Stanisław Obirek: Polscy biskupi mówią wreszcie o Bogu

11.06.2020

To trzeba koniecznie odnotować jako zjawisko zupełnie wyjątkowe, ba — wręcz niesłychane. Po raz pierwszy od dziesięcioleci polscy biskupi nie wykorzystali procesji Bożego Ciało, by gromić nieistniejących wrogów kościoła, tylko mówili o Bogu.

Nie wiem, czy to wpływ pandemii, czy niepewnej sytuacji politycznej, w każdym razie odnotowuję fakt nie bez satysfakcji. Mój ulubiony kaznodzieja abp Jędraszewski zupełnie zapomniał o religii pisowsko-smoleńskiej i mówił o historii uroczystości. Cytuję ze strony kurii krakowskiej:

Kościół żyje tą wielką tajemnicą wiary. Żyje Eucharystią i z Eucharystii – mówił metropolita i przypomniał, że pierwsza procesja Bożego Ciała sprawowana była w 1246 roku, a w 1320 roku, wprowadził ją do Polski biskup krakowski Nankier. – Dopiero wiek później, a zatem sześćset lat temu, w 1420 roku, na mocy uchwał synodu gnieźnieńskiego stała się uroczystością czczoną we wszystkich polskich diecezjach. Niesiony w procesjach eucharystycznych Chrystus mówi swą niepojętą dla ludzkiego rozumu obecnością: jestem prawdziwie Bogiem z wami! Jestem z wami! Jestem dla was! Zwłaszcza w sytuacjach prób i najrozmaitszych trudności – jestem z wami!

Inna sprawa, że mógł też przypomnieć, co historycznie na tych procesjach się działo, jak bardzo były wykorzystywane do pognębienia inaczej myślących, zwłaszcza Żydów i protestantów. No ale nie wymagajmy za wiele. Nie można przecież licznie zgromadzonym wiernym (podobno 2,5 tys.) psuć dobrego samopoczucia.

Jednak Jędraszewski nie byłby sobą, gdyby nie wspomniał o niebezpieczeństwach czających się na zewnątrz:

Z zewnątrz, spoza naszego kraju, dochodzą groźby wobec tych osób i instytucji, które, będąc prawdziwie zatroskanymi o właściwy kształt wychowania dzieci i młodzieży, nie zgadzają się na ideologie uwłaczające godności człowieka, stworzonego na obraz Boży i Boże podobieństwo jako kobieta i mężczyzna. […] Współczesne trudności i wyzwania traktujemy jako próbę naszej wiary i naszej wierności wobec Boga.

Trzeba odnotować: krakowski hierarcha odszedł od „tęczowej zarazy”, choć naturalnie ciągle się jej boi. To jednak lepsze niż straszenie innych. Biskupi, przestraszeni wyraźnie, przypomnieli sobie, że ich zadaniem jest głoszenie prawd wiary, a nie uprawianie polityki.

Jednak nie wymagajmy zbyt wiele. Przestraszony biskup to jak przestraszony prezes rządzącej partii. Rokuje zmiany. Tym bardziej że inni koledzy w biskupstwie i to nawet ci najwierniejsi pretorianie redemptorysty z Torunia, jakby zaniemówili.

To dobry znak.

avatar

Stanisław Obirek

Profesor

Teolog, historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita. Ur. 1956
Więcej w Wikipedii

Ostatnie artykuły Autora

6 najnowszych

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com