Telewizja pokazała (607)

21.06.2020

Obrzydliwe zwalczanie konkurentów ma u nas długie tradycje. Kiedy w wyborach prezydenckich wystartowali Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki, wtedy obóz Wałęsy rozpowszechniał plotki, że Mazowiecki jest Żydem. Niby to nic złego, ale nasz tolerancyjny naród jakoś jest w tych sprawach w dużej mierze „judeosceptyczny”, że się posłużę określeniem narodowców. Nic nie pomogło to, że biskup wypowiedział się pozytywnie o katoliku Mazowieckim, a on sam przedstawił dokumenty świadczące o tym, że jego rodzina jest katolicka od paru wieków – puszczono plotkę: to przechrzta. I tak prostak Wałęsa, bez wiedzy o świecie (a może w ogóle bez wiedzy) został entuzjastycznie wybrany przez elektorat.

Zwalczano w obrzydliwy sposób Cimoszewicza, montując przeciw niemu fałszywą aferę (Jarucka) i jakoś nie słychać było głosów potępienia, a Tusk nawet szydził z niego, że nie umie dobrać sobie personelu.

Teraz w podobny sposób pisowcy starają się zwalczać Trzaskowskiego. Ponieważ kiedyś wyraził podziw dla filozofii Spinozy, robi się z niego złego katolika, bo koncepcje Spinozy na temat Boga odbiegały od poglądów Kościoła (a też i judaizmu).

Spinoza był moim ulubionym filozofem i z przyjemnością czytałem jego pisma. Jedna uwaga Spinozy może być dla nas przydatna. Opisując obrzydliwe ludzkie wady, pisze potem, że jednak współżycie z ludźmi daje więcej korzyści niż strat.

***

Biskup Janiak, przedstawiony w ostatnim filmie braci Sekielskich jako ukrywający księży pedofilów, skierował list do innych biskupów, w którym oskarża prymasa Polski, że się go czepia i niesłusznie skierował jego sprawę do Watykanu. Najciekawszy jest jego komentarz do listu — że nie zamierza milczeć. To ostrzeżenie dla innych biskupów. Przecież Jezus powiedział: – Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który jest bez winy.

***

Burmistrz Pragi Zdenek Hrib:

Według polskiego prezydenta Andrzeja Dudy ruch LGBT jest większym niebezpieczeństwem niż komunizm. Nie słyszałem o tym, żeby LGBT zamordowało 100 milionów ludzi. Kolega Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, wręcz przeciwnie, sprzyja wolnemu myśleniu i broni praw mniejszości. Trzymam za niego kciuki w wyborach prezydenckich.

***

Zdaniem pewnego biskupa mamy nowych ewangelistów – Morawieckiego i Szumowskiego. Może kiedyś napiszą nowe Ewangelie i dowiemy się więcej o życiu Nauczyciela?

***

PiS wymyślił przekopanie Mierzei Wiślanej – pomysł krytykowany zarówno pod względem ekonomicznym, jak i ekologicznym. Ale ważne, że po przekopaniu nie trzeba będzie przepływać z Bałtyku do Zalewu Wiślanego przez przejście kontrolowane przez Rosję. Putin się skręci ze złości.
Zalew jest płytki i większe statki tam nie wpłyną, zresztą, po co mają płynąć do Elbląga, skoro mają porty w Gdańsku i w Gdyni. Ten przekop miał kosztować 880 mln zł, ale teraz szacuje się, że to będą 2 mld.

Prof. Włodzimierz Rydzkowski, Katedra Ekonomiki Transportu, Uniwersytet Gdański:

Zakładając optymistycznie, że port w Elblągu dziesięciokrotnie zwiększy przeładunki, dochodząc do 1 mln ton rocznie, a stawka portowa wzrośnie o 100 proc., to czas zwrotu tej inwestycji wyniesie 1000 lat.

***

***

Po pierwszym filmie braci Sekielskich zrobił się szum dotyczący pedofilii w Kościele i ukrywania jej przez hierarchów. Postanowiono powołać państwową komisję do tych spraw („Komisja do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15”), ale miała się zająć pedofilią w ogóle, a nie tylko w Kościele, czyli od początku liczono, że to praca na lata, zanim dojdzie się do księży.
Przypomina to dowcip z czasów PRL, gdzie nauczyciel ma poprowadzić lekcję o miłości. Mówi uczniom:

Nie będziemy dziś mówili o miłości kobiety i mężczyzny, bo to trywialne. Nie będziemy mówili o miłości między dwoma mężczyznami czy dwiema kobietami, bo to są zboczenia. Lekcję poświęcimy omówieniu miłości do Związku Radzieckiego.

Oczywiście Kościół i jego zwolennicy liczyli, że sprawa się rozejdzie po kościach. Teraz pojawił się drugi film braci Sekielskich i wrócono do sprawy komisji. Okazało się, że nie powołano tam jeszcze ani jednego członka. Ks. Isakowicz-Zaleski, który jest jednym z kandydatów na członka komisji, słusznie ocenił, że powołanie komisji to będzie mordęga, a jeszcze większa jej zebranie się.

Przypomniało mi się, co zapisałem sobie, kiedy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej. Napisałem, że moje ciało przepełniła radość i wiadomość o tym fakcie rozeszła się po wszechświecie w formie fotonów, ale zanim dotrze do krańca wszechświata — ten przestanie istnieć.

***

Większość nazw ulic nas nie pobudza, nie mamy skojarzeń związanych z nazwą, szczególnie jeśli wielokrotnie tamtędy chodziliśmy. Czy ktoś myśli o marszałkach idąc ulicą Marszałkowską? A jeśli tak, to o którym – Piłsudski? Śmigły-Rydz? Rokossowski? Spychalski? Czy w ogóle coś mi się kojarzy, kiedy idę najdłuższą ulicą w Warszawie – Puławską?

Ale różni ideologicznie napaleni starają się nazwać ulicę imieniem jakiegoś swego działacza czy kapłana i zwykle robią to ignorując zdanie mieszkańców. Fajną nazwę Rondo Babki zmieniono na Rondo Radosława, tak jakby brakowało miejsc w skwerach czy parkach, aby nadać im to imię. Dobrze, że obroniono nazwę Rondo Żaba. Teraz radni zdecydowali, że powstanie Rondo im. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To fajny pomysł, a nazwa od razu pozytywnie się kojarzy.

Są nazwy ulic, które powodują miłe skojarzenia. Na przykład ulica Kubusia Puchatka. Ponieważ ideologiczni hunwejbini zmieniają często nazwy ulic i mogło to grozić także tej ulicy o „niepoważnej” nazwie, rzuciłem kiedyś myśl, aby do nazw ulic dodać na początku „księdza” (w skrócie ks.) i to by je uratowało przed zmianą. Nie wiem, czy by to uratowało ulicę Hożą, czy Przeskok, ale czyż nie fajnie brzmi Ulica ks. Kubusia Puchatka?

Niewiele się u nas zmienia zarówno w starym, jak i nowym ustroju. Ciągle trzeba bronić podstawowych spraw przed atakami ciemnoty pełnej złej woli. Pozostaje mało energii na budowanie jasnej przyszłości.

***

Kampania prezydencka finiszuje. Słucham wypowiedzi głównych kandydatów (oprócz Dudy, bo wrzeszczy i kłamie co drugie zdanie) – Trzaskowskiego, Hołowni, Kosiniaka-Kamysza i Biedronia. Jaka szkoda, że nie tworzą oni jakiejś rady nadzorczej rządu, która by co najmniej raz na tydzień prezentowała swoje oceny i pomysły, bo większość z nich dotyczy kompetencji rządu, a nie prezydenta.

Przemówienia tych kandydatów są coraz lepsze, ale widać różnicę między nimi. Najlepiej słucha mi się Hołowni – mówi jasno, pięknym językiem, nie boi się poruszać tematów tzw. kontrowersyjnych, doprowadza wywód do konkretnej pointy – propozycji zmiany. Pozostali kandydaci starają się nikogo nie urazić, są też przede wszystkim przedstawicielami partii i nie mogą wprowadzać zbyt kontrowersyjnych propozycji. Pamiętamy, jak czasem w Platformie występowano ze słusznymi postulatami, na przykład wprowadzenia związków partnerskich, a potem nie dochodziło do przegłosowania odpowiedniej ustawy, bo okazywało się, że część członków PO podziela poglądy Kościoła i sumienie nie pozwala im głosować tak, żeby się narazić tej instytucji. W partii nie było obowiązku głosowania za zgłoszoną ustawą i klops. Zatem głównie kandydaci przerzucają się pojęciami: godność, bezpieczeństwo, praca, służba zdrowia – zapewniają, że zależy im na tym, aby to wszystko było coraz lepsze.

Hołownia nie musi brać pod uwagę stanowisk różnych frakcji partyjnych. Poza tym precyzuje swoje poglądy. Za czasów Gomułki mój przyjaciel cenił niektóre jego przemówienia. Uważał, że Gomułka mówi konkretnie (choć nie zawsze można się z nim zgodzić) i jak twierdzi, że trzeba będzie hodować niebieskie świnie w paski to wiadomo czego się należy spodziewać.

Przekazy konkurentów do prezydentury są sformułowane emocjonalnie, ale oni (niektórzy — głównie) pracują na pozycję swoich partii. Przedłużająca się i przytłumiona kampania w czasie pandemii, przerwa itd. spowodowały zmiany w notowaniach. Zleciały w dół notowania Kidawy-Błońskiej i Biedronia, właściwie bez konkretnych przyczyn. Może głównie przez to, że oboje postawili na bezpośrednie kontakty z wyborcami, a ograniczenia z powodu epidemii uniemożliwiły to. Wejście Trzaskowskiego ożywiło znudzony elektorat.

Przygnębiające są sondaże, które wskazują, że ponad 50% wyborców dobrze ocenia prezydenturę Dudy. Cóż, trawestując Zamoyskiego: – Takie Rzeczpospolite będą, jaki poziom ich elektoratu.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

10 komentarzy

  1. wwwojtus 2020-06-22
    • PIRS 2020-06-22
      • wwwojtus 2020-06-22
      • Arkadiusz Głuszek 2020-06-22
        • PIRS 2020-06-22
        • Arkadiusz Głuszek 2020-06-22
        • PIRS 2020-06-22
        • Arkadiusz Głuszek 2020-06-22
        • wwwojtus 2020-06-24
  2. Andrzej Goryński 2020-06-24
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com