30.06.2020
Zgadzam się z Ernestem Skalskim i też uważam, że nie jest źle i że może być lepiej. Jednak poza analizą, zresztą ciekawą, potencjalnych wyborców Rafała Trzaskowskiego proponuję chwilę refleksji nad przyczynami wielkiej przegranej Roberta Biedronia i Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Ten drugi mniej mnie interesuje i jego przegrana raczej cieszy, bo może oznaczać zejście ze sceny politycznej partii wyjątkowo cynicznej i gotowej zawierać sojusze z każdym zwycięzcą. Biedroń ponosi konsekwencje własnych błędów, których właśnie jego wyborcy (do nich należałem) nie są mu w stanie mu wybaczyć. Tak więc jego sromotna przegrana raczej dobrze świadczy tej grupie, o którą warto powalczyć.
Trzaskowski nie będzie miał łatwo, by przekonać do siebie właśnie wyborców Biedronia i Szymona Hołowni, którzy są antysystemowi, rozczarowani duopolem PiS PO i boją się powtórki z historii. Wyborcy Krzysztofa Bosaka to w większości plankton, który nie miał cierpliwości wczytać się w faszystowski program jego ugrupowania i dał się uwieść gładkim gadkom. Warto tym akurat uświadamiać, że jest on powtórzeniem Dudy, za którym stoi antydemokratyczny program. Dlatego trzeba nie tylko umizgiwać się do faszystów, ile raczej wyraźnie wskazywać, że nie tędy droga. Poza tym, jak wskazuje ciekawe badanie oko.press, tych młodych więcej zagłosowało na Trzaskowskiego (25%) i Hołownię (24%) niż na Bosaka (22%), na którego głosowało prawie tyle, co na Dudę (20%). Więc nie wszyscy dali się nabrać i warto o tym pamiętać.
Oczywiście można się zastanawiać: czy pisowski beton jest nie do ruszenia i czy naprawdę Duda to tylko pacynka jak się powszechnie przyjmuje? A może on jest gwarantem przywilejów, które — już nabyte — budzą lęk przed ich utratą? Tym straszy propagandowa tuba mediów narodowych i prawicowych, które mają szczególnie wiele do stracenia. Tutaj Trzaskowski wykazał się refleksem w wieczorze wyborczym zapewniając, że ich nie odbierze. To dobry ruch.
Pozostaje przekonywanie wahających się i nieglosujących. Tych też jest dużo i to oni zadecydują kto będzie prezydentem.


Różnica jest zasadnicza. Pan Biedroń uczynił to sobie sam, a wydawało się, że posiadł, przepraszam za wyrażenie, już złoty róg. Pan Kosiniak-Kamysz zaś sam podsumował, że rodacy jeszcze nie gotowi.
Obaj mieli rzeczywistość w nieostrości, podeformowaną przez chciejstwo. Przepraszać nie było potrzeba. Sami wiemy, gdzie on ma ten złoty róg, co pozbawił go nawet poparcia miejscowego i tęczowego.
.
Partia K-K. ma wg. mnie najwyżej dwa lata do zdechu i zmartwychwstania, by odzyskać wiarę w jej pożytek dla kogokolwiek. (Moje proroctwa na ogół się spóźniały, od 2 do 6 lat.) Tym razem chyba jednak dzwon wbije im coś do łba.
Czego jak czego ale rzeczywistości chyba tak prosto dostrzec się nie da, no ale chłopaki jakby faktycznie nie: ostrzyli w kadrze.
Robert Biedroń to polityk, który po otrzymaniu mandatu eurodeputowanego złamał własna obietnicę daną swoim sympatykom i współpracownikom, że zrezygnuje z mandatu. Na tym odstępstwie od elementarnej dla polityka wiarygodności stracił wiele. Wybory zilustrowały tę stratę w bardzo słabym wyniku. Uzyskał 2,22% głosów, podczas gdy 5 lat wczesniej dość kuriozalna kandydatka SLD Magdalena Ogórek 2,38% poparcia. Jeżeli nie zejdzie ze świecznika na kilka lat, będzie obciążał każda formację w której bierze udział. Pamiętam jak wśród autorów i komentatorów na SO miał sporo zwolenników. Sam także uważałem, że należy dać mu szansę. Tę szansę zmarnował. Co do wyborców Biedronia Rafał Trzaskowski powinien sie o ubiegać o ich poparcie, bo to są rzeczywiście chyba wierni zwolennicy Biedronia.
*
Władysław Kosiniak-Kamysz zdolny polityk i sympatyczny człowiek reprezentyuje niestety formacje trochę niedzisiejszą.. Formację, której cały tradycyjny niegdyś elektorat popiera obecnie PiS, a WKK i współpracownicy próbują stworzyć formację ogólnopolską. Dodatkowo ten nieszczęsny sojusz z Kukizem, naczelnym destruktorem sceny politycznej sprzez 5 lat, który w kontestacji systemu zapewnił prezydenturę Dudzie a teraz udaje, że nie ma z tym nic wspólnego. Podobnie jak Andrzej Goryński mam wrażenie, że PSL jest formacją schyłkową polityków, którzy stracilki swój elektorat. Sam WKK powinien szukać miejsca w innej partii, bo szkoda jego talentu i dorobku. Głosy jego wyborców sa naturalnie warte schylenia sie po nie, ale nie jestem pewien czy nie zagłosują na Dudę.
Jestem ciekaw czy Duda wezmie udział w panowanej debacie poza swoimi dworskimi mediami. Wyraznie się ociąga z decyzją, podejrzewam ze stchórzy. Byłbym mile zaskoczony gdyby pojawił sie jutro wieczorem w mediach wolnych od rządkowej propagandy. Tym stosunkiem do wolnych mediów bardzo przypomina Rydzyka, ktory po to media stworzył by mu służyły, tak jak TVP Kaczyńskiemu.
Oczywiście Duda odmówił, ale stacje TVN, Onet i WP popełniły bład odwołując debatę. Należało ja przxeprowadzic z Rafałem Trzaskowskim pokazujac puste krzesło przeznaczone dla Dudy. Te 3 potężne organizacje zdrefiły – nie wolno im było odpuszczać. Postawa Dudy dyskwalifikuje kandydata w oczach elektoratu demokratycznego. (Discus jak zwykle w formie!!!)
Wpis przesunałem ponizej!