Gorączka przedwyborcza

10.07.2020

Wszystko wskazuje na to, że Polaków zaatakowała nowa choroba. Być może jest to nawrót patologicznego procesu, który toczy społeczeństwo polskie od wieków. Tym razem obserwujemy wyjątkowe jej zaostrzenie. Objawy są wyraźnie widoczne, chociaż przebieg mocno zindywidualizowany. Jedni z płonącymi oczami chodzą na place i rynki, wykrzykują wulgaryzmy, obrażają się nawzajem, czasem szarpią, wyrywają sobie wuwuzele lub skandują i powtarzają bez końca po dyktando ukrytych w tłumie sztabowców: Zwyciężymy! Andrzej Duda! Dziękujemy. Albo: Rafał, Rafał! Mamy dość! Polska cała na Rafała.

Inni gorączkowo czytają kolejne artykuły, wpisy, posty, komentują, prowokują, godzinami oglądają programy telewizyjne, ostro zantagonizowanych stacji, które utrwalają czarno-biały obraz rzeczywistości. A raczej tego, co jest preparowane i podawane jako rzeczywistość i obiektywna prawda. Produkt prawdozastępczy. Już od dawna eksperci stosują pojęcie postprawdy, a wszyscy znają przysłowiową g…prawdę. Jeszcze inni piszą felietony i eseje. Są tacy, którzy mając dość, usiłują zamknąć się w bańce „wewnętrznego eskapizmu”, odcinają się, deklarują, że nie obchodzi ich polityka.

Na taką chorobę nie ma lekarstwa. Lekarze starej daty zaleciliby upusty krwi lub zimne okłady. Zamożnym pacjentom – wyjazd do wód, a bardzo bogatym psychoanalizę, czyli pięć do dziesięciu lat codziennej sesji na kozetce, pięć razy w tygodniu i dokładną, szczegółową analizę relacji wczesnodziecięcych. Z matką, ojcem i bratem…

Choroba opanowała prawie wszystkich.

Prezydent Duda atakuje amerykańsko-niemieckiego wydawcę polskiej gazety „Fakt”. Zarzuca dziennikarzom, informującym o skomplikowanych okolicznościach towarzyszących decyzji o zastosowaniu prawa łaski w stosunku do mężczyzny, który przez kilka lat molestował swoją siedmioletnią córkę, że są na usługach zachodniego sąsiada, który usiłuje wpłynąć na wynik wyborów. Andrzej Duda anulował zakaz zbliżania się do ofiary i jej matki, po odbyciu 4-letniego wyroku pozbawienia wolności, aby obie kobiety mogły utrzymać się przy życiu, stając się finansowo zależne od swego oprawcy. Ten sam prezydent, dwa tygodnie wcześniej poleciał do USA, zabiegać o poparcie Donalda Trumpa, któremu grunt usuwa się spod nóg. Tajemnicą internetowego poliszynela jest, że Trump, zgwałcił trzynastoletnią dziewczynką i dopuszczał się wielu innych nadużyć seksualnych.

Telewizja publiczna szyderczo zarzuca Rafałowi Trzaskowskiemu, że zorganizował debatę z zaprzyjaźnionymi mediami, a sama, jak zepsuta oczyszczalnia ścieków, od tygodni wylewa hektolitry szamba na kontrkandydata, kreując się na jedyną obiektywną stację. Premier nie przebiera w słowach, określając go bolszewikiem, nieudacznikiemkłamcą. Gubi się w tym, co powiedział dobę wcześniej. Widocznie nie wie, że kiedy się kłamie, trzeba pamiętać, co się zełgało. Prezydent powiedział, że nie powiedział tego, co powiedział o szczepieniach podczas pseudo debaty

****

Czy osiągnęliśmy już stadium, że można powiedzieć wszystko? Jeżeli tak, co to oznacza?

Oto na naszych oczach dokonuje się polityczna rzeź; włoski portal ,,Politico’’ nazwał wybory w Polsce „krwawą, medialną łaźnią”. Gwałtownie zanika tkanka społeczna, odsłaniając nagie kości. Brat przestaje rozmawiać z siostrą. Fejsbukowicze wyrzucają starych przyjaciół ze „znajomych”, gdy ci przyznają się do swoich preferencji wyborczych. Wojna polsko – polska przybiera na sile.

Nasze państwo przypomina samochód, jadący w stronę przepaści, po kilku stłuczkach, na pełnym gazie… Przednia szyba jeszcze się trzyma w ramach, ale ma tysiące drobnych pęknięć. Wygląda jak mapa powiatów z wynikami głosowania w pierwszej turze. Przez okna boczne nic nie widać. Przestały spełniać swoją funkcję. W aucie dwaj kierowcy usiłują wyrwać sobie kierownicę, a na tylnym siedzeniu ktoś siedzi. Nie sposób rozstrzygnąć, czy na jego twarzy widać szyderczy uśmiech, czy grymas perwersyjnej satysfakcji.

***

Czy ten głos nie jest zbyt kasandryczny? Może teraz widzimy wyraźniej, jacy jesteśmy. Głęboko podzieleni, nieufni i skrycie nienawidzący siebie nawzajem.

***

Prezes Kaczyński zniknął z mediów. Ostatni raz pojawił się, na spotkaniu z młodymi agitatorami Prawa i Sprawiedliwości, wygłosił wymuszone, niezdarne przemówienie. Widać było mentalną przepaść pomiędzy starym, zmęczonym mężczyzną, a młodymi wilkami. Chociaż patrzyli na niego z nieudawanym zachwytem, czuło się, że nie darzy ich sympatią. Na koniec niemrawo zaintonował skandowanie: „Pierwsza tura!” Być może, gdy zobaczył to Bielan, kazał mu się schować.

Kaczyński nie jest chyba w stanie – bez obrzydzenia do siebie – mówić tego, co bez żenady powtarza Mateusz Morawiecki, Zbigniew Ziobro, Mariusz Kamiński i pozostali sternicy w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Jacek Kurski i jego telewizja doprowadzili ten przekaz do perfekcji. Wrzeszczą, co im każe Prezes; wykonują za niego brudną i śmierdzącą robotę. Podobno nawet przedstawicielki najstarszego zawodu świata mają swój kodeks. Nie świadczą usług zdeklarowanym sadystom, jeżeli nie są umówione na perwersyjny seans …

Morawiecki przyjmuje wszystko. Jest w stanie zachęcić seniorów do pójścia na wybory, będąc świadomym, że stanowi to potencjalne zagrożenie. Można się domyślać, jak głęboko zraniony, rozżalony i wściekły jest Jarosław K. Nie pokazuje się, bo nie byłby w stanie ukryć rozczarowania, że jego kandydat nie wygrał w pierwszej turze. Podobnie nie taił zawodu, w roku 2019, gdy PiS nie osiągnął wyniku dającego większość konstytucyjną.

Nie pomogła modlitwa… Kto mu teraz został? Do kogo się zwrócić? Do diabła? Kurski vel Mefistofeles zawsze do usług. Prezes podjął już decyzję. A od niego wszystko zależy. Nieformalny dyktator ma wpływ na każdego. Wszyscy są zależni. Ci, którzy go kochają, boją się, czy go nienawidzą. Zależni od jego humoru, decyzji, wybuchu złości czy dłuższych wypowiedzi popartych spójną ideologią. Dwa słowa, najważniejszej osoby zajmują dziennikarzy i komentatorów przez wiele dni.

W powietrzu wiszą pytania. Nastąpi pogrom, wybuch, zamach, przewrót czy skończy się opamiętaniem, a rewolucja przybierze aksamitny charakter? Odpowiedź przyniosą najbliższe dni.

Jonasz

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com