Telewizja pokazała (614)

21.07.2020

Szkło Kontaktowe:

Od 1 września język niemiecki w szkołach tylko po polsku?

* * *

Raport NIK dostarcza więcej informacji o badaniu środków żywności.

Na wyniki badań występowania szkodliwej chemii w żywności czeka się średnio 36 dni. W związku z tym badana żywność trafia do sprzedaży przed otrzymaniem wyników i ewentualnej decyzji o jej wycofaniu.

Jak pisze Marcel Wandas w Onet:

Jeszcze dłuższy jest czas oczekiwania na wyniki badań samych środków ochrony roślin. Państwowe laboratoria podają je średnio po 102 dniach od pobrania próbki. W skrajnych przypadkach okres ten wydłuża się do aż do 300 dni. Izba zaznacza, że żywność sprawdzana jest zbyt rzadko – w 2015 roku przeprowadzono zaledwie 5,3 kontroli na 100 tys. mieszkańców. Unijna norma wynosi w tym przypadku 16,4 przebadanych próbek.

Cytat z raportu NIK:

Przykładowo w województwie łódzkim w latach 2016-2018 z żywności wprowadzonej do obrotu, w której stwierdzono przekroczenie NDP (czyli dopuszczalnego stężenia pestycydów), nie udało się wycofać: ponad 57 ton jabłek, ponad 18 ton oraz 1,9 tys. szt. kapusty (włoskiej, głowiastej, pekińskiej), ponad 12 ton selera korzeniowego, 3,5 tys. sztuk sałaty (masłowej, głowiastej) oraz 3,4 tys. sztuk pora.

Efektem są coraz częstsze hospitalizacje osób z objawami zatrucia żywnością z pozostałościami pestycydów. Jedynie w 2016 i 2017 r. pomocy medycznej wymagało aż 900 osób, na szpitalną obserwację trafiło 530 z nich.

* * *

https://img.wiocha.pl/images/0/0/00225388932ea03d3040e77049cdb717.jpg

* * *

Ksiądz Isakowicz-Zaleski, który od lat krytykuje nieprawidłowości w Kościele, zgłosił się do komisji sejmowej poświęconej sprawie pedofilii (tak, tak, w zeszłym roku podjęto uchwałę o powołaniu komisji i już teraz się wybiera jej skład), ale jego kandydatura została odrzucona.

Ks. Isakowicz-Zaleski:

– Ja się do tej komisji nie prosiłem, tylko na prośbę moich przyjaciół z kilku klubów poselskich, postanowiłem kandydować i uważam, że komisja powinna być przede wszystkim niezależna. Niestety, okazało się, że jest szalenie upolityczniona. Te targi, kto ma wejść, kto nie, były na tej zasadzie, że obóz władzy wprowadził pięć osób do siedmioosobowego składu. To już pokazuje, że te targi polityczne są ważniejsze od meritum.

Na mnie wpływano oczywiście, mówiono na zasadzie „wiesz, rozumiesz, wycofaj się”, ale ja żadnego zakazu na piśmie, czy nawet ustnie nie dostałem. Niechęć jest do tej komisji, komisja zajęłaby się sprawami Kościoła. To, co jest zaskakujące, nie było jasnego zakazu, natomiast dzisiaj poseł PiS, pan profesor Zbigniew Girzyński z Torunia, powiedział wyraźnie, że były prośby i naciski ze strony episkopatu, żeby utrącić moją kandydaturę i to tak trochę rękami PiS-u, Lewicy utrącono.

– Lustracja została zadeptana, myślę, że niektórzy pamiętają, jak to się działo, ile razy były zmiany decyzji.

Tutaj jest cały czas lęk, bo musiałyby odejść niektóre osoby. I rzeczywiście powinny według mnie odejść te osoby. Bo jednak nie mogą dalej pewnych funkcji w Kościele sprawować

– W mojej książce są nazwiska, jeżeli chodzi o tuszowanie sprawy arcybiskupa Juliusza Paetza, który molestował wprawdzie nie dzieci, ale – tak jak określa to papież Franciszek – bezbronnych dorosłych, czyli kleryków, młodych chłopców i młodych księży. Za to tuszowanie odpowiedzialny jest ówczesny nuncjusz papieski, a późniejszy prymas Józef Kowalczyk, który do dzisiaj milczy jak zaklęty i nikt nawet go nie pyta o to, dlaczego tuszował te sprawy.

No to już wiemy jak będzie działała komisja i do jakich wniosków dojdzie. Ksiądz Isakowicz-Zaleski nie pasuje do tego grona.

Przypomina się dowcip z czasów ZSRR, kiedy najwyższe władze zdecydowały, aby wybudować w Moskwie synagogę. Powód był ten, że wśród polityków zachodnich bywają religijni Żydzi i trzeba im zapewnić możliwość modlitwy w świątyni, a jednocześnie pokazać kapitalistom, że w kraju panuje swoboda religijna. Po pewnym czasie od podjęcia decyzji I sekretarz zapytał, czy synagoga jest już czynna. Okazało się, że nie. Powodem był brak rabina. – Jak to, zdziwił się I sekretarz, nie ma kandydatów? – Ależ są, towarzyszu, tylko nie nadają się – to wszystko są Żydzi.

* * *

Trudno mi zrozumieć ludzi, którzy poniżają się i dają sobą pomiatać – dla stanowiska. Szczególnie gdy mają zawód czy majątek i nie muszą się obawiać, że zostaną bez pracy i bez pieniędzy. Przykładem jest tu premier Morawiecki. Ma miliony, mógłby już nic nie robić, ale stara się utrzymać na stanowisku, o które zresztą walczył, pozwala narzucać sobie ludzi i wykonywać polecenia i poniża się łgając i szkalując, jak choćby w czasie kampanii Dudy.

C:\Users\Piotr\Pictures\Na 1 kwietnia\awans.jpg

Wśród polityków PiS jest takich więcej. Wielu z nich poza polityką nie zarobiłoby tak dobrze ani nie mogliby umieścić swoich krewnych i znajomych na dobrze płatnych posadach. A czy stanowisko prezydenta warte jest tych wszystkich upokarzających słów i działań?

Różne rzeczy można robić czy dawać za pieniądze, ale wiele z nich są to różne formy prostytucji.

Co by mogli robić ci politycy po odejściu z parlamentu czy rządu? Dostaliby po kieszeni, więc wolą się kompromitować. Pani Szydło nie mogłaby powrócić na stanowisko burmistrza Brzeszcz, bo była tam już więcej niż jedną kadencję. Ale wciąż mogłaby powrócić na stanowisko dyrektora tamtejszego ośrodka kultury, które kiedyś piastowała. Marek Suski miałby kłopoty, bo jest technikiem teatralnym, a z powodu pandemii teatry teraz nie działają. Jarosław Kaczyński wróciłby na stanowisko kierownika działu wydawniczego w spółce „Srebrna”. Beata Mazurek dalej mogłaby pracować w przedszkolu w Chełmie. Stanisław Pięta wróciłby uczyć w szkole policealnej. Macierewicz nauczałby historii w szkole. Marek Kuchciński dalej by prowadził gospodarstwo ogrodnicze. Szybko zapomnielibyśmy o nich tak, jak nie pamiętamy Mariana Krzaklewskiego, który kiedyś rozdawał karty w polityce.

* * *

Rozważania, jakie mamy w mediach, dotyczące przyszłych możliwych układów w polityce, przypominają starą anegdotę, bodaj z „Mądrości żydowskich”. Otóż pewna rodzina miała synka niezbyt mądrego, niegadatliwego, a w rodzinach żydowskich starano się zawsze, żeby dzieci pożenić. Nawet jeśli byli ubodzy to gmina zbierała pieniądze na posag dla dziewczyny.

Rodzice postanowili syna wyswatać i zaprosili kandydatkę wraz z rodziną do domu. No i mówią synowi, żeby porozmawiał z dziewczyną, kiedy będą siedzieć obok siebie. – Ale o czym ja mam z nią rozmawiać? – Zapytaj ją o rodzinę, o to co lubi itd.

Kiedy usiedli przy stole, chłopak milczał, w końcu pyta dziewczynę: – Czy masz brata? – Nie. – Po dłuższej chwili: – Czy lubisz kluski? – Nie. Pomilczał i zapytał: – A gdybyś miała brata to czy on by lubił kluski?

* * *

Dawno temu Sławomir Mrożek miał swój kącik w Przekroju i publikował tam teksty, rysunki, a także „Starą baśń” w odcinkach. Kraszewski lubował się w opisach przyrody i bardzo długich zdaniach. Jedno zdanie z książki wystarczało Mrożkowi na 5-6 odcinków i było to bardzo śmieszne.

Ten pomysł podsunąłbym telewizjom. Kiedy podają jakiś zestaw informacji i krótkich reportaży, to powtarzają to po kilkanaście razy dziennie a także w dniach następnych. Oglądamy te same wypadki i komentarze funkcjonariuszy a także świadków i mieszkańców okolicznych domów, słuchamy tych samych oskarżeń polityków opozycji i wyjaśnień urzędników państwowych, wystąpień zagranicznych polityków i tych samych komentarzy dziennikarzy w telewizji itp. Może by dla odmiany lektor odczytywał kolejne kawałki „Starej Baśni” czy innej książki? Ponieważ teraz mniej się czyta a raczej ogląda ekranizacje, więc można by też było dawać w kawałkach jakieś filmy. Albo quizy czy kawałki filmów przyrodniczych. I nie powtarzać ich!

* * *

Ciekawe, na jakich podstawach opierają się kolejne decyzje dotyczące zachowań ochronnych wobec koronawirusa – nie uzasadnia się tego, nie powołuje na jakieś wyniki badań. Wskaźniki zachorowań są wciąż podobne, ale raz wolno nam się spotykać w większej, a raz w mniejszej grupie. Czy koronawirus wie, że w pewnych miejscach nie może dotrzeć do osoby oddalonej o 1,5 m a w innych o 2 m? Że w kościele czy na weselu można dopuścić teraz większą liczbę osób? W tramwajach mamy podane maksymalne liczby pasażerów, którzy mogą znaleźć się w wagonie i w dodatku zalecenie, aby zajmować tylko co drugie miejsce siedzące. Nikt tego nie przestrzega, podobnie jak niektórzy nie przestrzegają nakazu, żeby nosić tam maseczki, choć informacje o tym powtarzane są głośno na każdym przystanku.

Ciekawe, czy kiedy już pojawi się szczepionka to wszyscy zechcą ją stosować czy też powstanie ruch antyszczepionkowców.

C:\Users\Piotr\Pictures\Na 1 kwietnia\maseczki.jpg

* * *

Pandemia ma pewne pozytywne skutki. Poprawiła się jakość powietrza i wód. Jednak chyba nie na długo, a poza tym wzrosła ilość używanego i wyrzucanego plastiku (maseczki, rękawiczki).

W Ameryce pozytywem jest spadek liczby uczniów zabitych na skutek strzelanin w szkołach. Marzec był pierwszym miesiącem od blisko 18. lat, w którym nie odnotowano żadnej szkolnej strzelaniny. Ale zdaje się, że te zaległości mogą zostać odrobione z nawiązką – sprzedaż broni palnej wzrosła o 145 proc. Przypisuje się to niepokojom na skutek zamieszek i aktów przemocy, takim jakie miały miejsce po zabiciu Georga Floyda. Wzrosła także liczba zabójstw z użyciem broni palnej, co przypisuje się zwiększonej agresji wywołanej kryzysem gospodarczym.

* * *

Sejm przegłosował, że posłowie mogą sobie dorabiać i nie muszą tego uzgadniać z prezydium sejmu.

https://img.wiocha.pl/images/8/a/8a7b88d5ce2e585fd47486e50834e3e7.jpg

Może być tak, jak kiedyś było z Michelem Platinim, szefem UEFA. Okazało się, że dostał kiedyś od szefa FIFA 2.000.000 franków za jakieś usługi doradcze, ale szefostwo FIFA ani Platini nie umieli powiedzieć czego dotyczyły. Kiedy sprawę nagłośniono, zapłacił za to 60.000 franków grzywny i przestał być szefem UEFA i tyle.

* * *

Łatwo ulegamy schematom myślenia.

Kaczyńskiemu dopisują pozytywne cechy, głównie wysoką inteligencję, ci, którym się z nim sympatycznie rozmawiało.

Tomasz Jastrun w swoim tekście w Przeglądzie powtarza ten schemat, pisząc o antysemickim wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego: „A przecież prezes raczej unika tego tematu i nie jest antysemitą, w końcu pochodzi z Żoliborza”. Czy każdy, kto się urodził w Afryce, ma czarną skórę?

Obserwujemy też czasem przemianę nowych przaśnych parlamentarzystów po tym jak zostają wybrani. Już po krótkim czasie oglądamy ich w ładnych garniturach, z ładną fryzurą itp. i już mówią okrągłymi zdaniami, schematycznie, ale to wystarcza, żeby byli zapraszani przez telewizję i proszeni o opinie w sprawie aktualnych zdarzeń. Nie są też trefni dla partii uważanych za kulturalniejsze, jakoś nie dostrzegają tam wad takich ludzi.

Przykładem dla mnie jest poseł Jacek Żalek, obecnie poseł PiS, ale przedtem działał w wielu partiach, także w Platformie. Już pierwszy raz słuchając jego wystąpienia miałem dylemat, czy uznać go za większego chama, czy durnia. W Szkle Kontaktowym kiedyś prowadzący stwierdził: – Może pan Żalek ślubował ubóstwo umysłowe?

Pan poseł wpatruje się w rozmówcę jakby miał mu do przekazania ważkie treści, ale to, co mówi jest z innego wymiaru. Oto próbka jego wypowiedzi w TVN24:

Nawet nauka mówi, że są zjawiska niewytłumaczalne. Jeżeli przyjmujemy uchwałę, żeby uczcić śmierć kogoś, wybitnego malarza, reżysera – tak, to jest fakt, tak samo, jak faktem były objawienia fatimskie.

O jego inteligencji świadczy też fakt, którym się chlubił – w młodości razem z kolegami z rozmysłem jeździli na gapę, aby w ten sposób osłabić i obalić komunizm (nic nie przekręcam). Nic dziwnego, że komunizm upadł.

A o jego poziomie świadczy m.in. wypowiedź po zgłoszeniu przez PiS projektu ustawy nakazującej urodzić kobiecie dziecko, nawet wtedy, gdy badania wykażą, że dziecko po urodzeniu nie ma szans przeżyć:

Kobietom powinno być wszystko jedno czy urodzą dziecko zdrowe czy umierające, bo w końcu wszyscy kiedyś umrzemy.

Zastanawiam się, czy ludzie, którzy głosowali na pana Żalka, nie znali takich jego wypowiedzi, czy – co gorsza – podzielają takie poglądy.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com