PIRS: Telewizja pokazała (617)

09.08.2020

Pamiętają Państwo sprawę Jana Śpiewaka? To aktywista społeczny, który przegrał proces o zniesławienie pani mecenas Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej i został skazany na karę pieniężną. Chodziło o to, że w mediach społecznościowych napisał, że pani mecenas „przejęła metodą na 118-letniego kuratora kamienicę na Ochocie”. W trakcie rozprawy wykazano, że jego oskarżenia mijają się z prawdą. Pan Śpiewak w sądzie twierdził, że atakując panią mecenas „posługiwał się oczywistymi skrótami myślowymi oraz sformułowaniami, które nie mają jednoznacznych desygnatów i podlegają swobodnej interpretacji”. Zapewniał też, że „nigdy nie twierdził, że popełniła jakiekolwiek przestępstwo”. Warto przypomnieć, że pan Śpiewak wyciągnął to, że pani mecenas jest córką prof. Ćwiąkalskiego i starał się powiązać ich oboje z nieuczciwą prywatyzacją kamienic.

Sąd uznał pana Śpiewaka za winnego zniesławienia pani mecenas Górnikowskiej i nakazał zapłacić 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł na rzecz pani mecenas.

Po wyroku pan Śpiewak wypowiadał się, że został niesłusznie skazany i będzie prosił prezydenta Dudę o ułaskawienie. I pan Duda zaprosił go na rozmowę i stwierdził, że droga do ułaskawienia jest dla niego otwarta.

We wniosku o ułaskawienie pan Śpiewak napisał:

Przegrałem. Sąd uczynił mnie kryminalistą. Za obronę słabszych, za obronę sprawiedliwości. Za ujawnienie, że córka ministra Ćwiąkalskiego brała udział w nielegalnej reprywatyzacji kamienicy na Ochocie jako kurator 120-latka.

Czyli zmienił zdanie w stosunku do tego co mówił na rozprawie, że o nic nie oskarżał pani mecenas, że to był tylko taki skrót myślowy.

Pan premier także odniósł się do wyroku:

Kompletnie niezrozumiały. Śpiewak stanął do walki z mafią reprywatyzacyjną. Walczył dzielnie o godność osób pokrzywdzonych przez bandytów i oszustów. Staram się publicznie nie komentować decyzji sądów, ale akurat ten przypadek wymaga odstępstwa od tej zasady.

Prezydent Śpiewaka ułaskawił.

Najfajniejsze jest teraz. Ponieważ kończy się kadencja Rzecznika Praw Obywatelskich, ktoś podsunął pomysł, aby wybrać na nowego rzecznika pana Śpiewaka. Można się z tego śmiać, ale… Pana Władysława Kosiniaka-Kamysza zapytano, czy Jan Śpiewak byłby dobrym, kompromisowym kandydatem na Rzecznika Praw Obywatelskich. Lider ludowców, niedawno jeszcze nadzieja opozycji na zwycięstwo z Dudą, powiedział:

To na pewno osoba zaangażowana w życie społeczne, obywatelskie. Ciekawa koncepcja. Mam dobre zdanie o jego wielkim zaangażowaniu w to, co działo i dzieje się w Warszawie, o społecznikowskiej misji.

* * *

W ramach testu na znajomość języka polskiego – tytuł krótkiego tekstu na portalu:

Młoda skaterka cieszy się z udanego kickflipa. Nagranie udostępnił sam Tony Hawk.

* * *

Od wielu dziesiątków lat edukacja jest traktowana po macoszemu przez wszystkie rządy. Klasy szkolne są przeładowane, co odbija się na jakości nauczania. Ale ilekroć nadchodzi niż uczniowski, wtedy robi się oszczędności likwidując szkoły i upychając młodzież po staremu w klasach. Gdyby tego nie robiono, to teraz można by spełnić lepiej warunki narzucone przez koronawirusa. Ale nie mam złudzeń, że rządzący kiedykolwiek pójdą po rozum do głowy – może nawet i lepiej, bo nie wygląda na to, żeby tam był jakiś rozum.

* * *

W telewizji kolejny przykład sztampy. Zaprasza się dwóch polityków z wrogich partii, rzuca się „kontrowersyjny” temat i niech się kłócą. Pan Mrozowski zaprosił do TVN24 dwóch polityków — z koalicji rządzącej i z Platformy — i zadał ciekawe pytanie: — Prezydent Duda powiedział, że demokracja w Polsce jest silniejsza niż kiedykolwiek. Co panowie o tym sądzą?

Jak Państwo myślą, co mogli powiedzieć?

Takie programy i takich dziennikarzy usuwałbym natychmiast. Nie masz nic ciekawego do powiedzenia? Nie znasz ludzi, którzy mogliby powiedzieć coś ciekawego? Zmień zawód.

Taką pracę dziennikarza zilustrował wiele lat temu Szymon Kobyliński. Dziennikarz z mikrofonem łapie przechodnia na ulicy i pyta: – Jak pan sądzi, czy najpierw należy wkładać buty, czy skarpety?

* * *

Co pewien czas komentatorzy wyrażają nadzieję na ewolucję tego czy innego polityka PiS, na przykład prezydenta Dudy. To takie kibicowskie marzenie o tym, żeby się działo. Ale tu nie ma szans na zmianę. Oni nie raz udowodnili o co im chodzi. Jest jak w wierszu Antoniego Marianowicza:

A facet dumnie stoi
Ma ufny wyraz lic
I dalej robi swoje
Jak gdyby nigdy nic.

Weźmy łagodniejszy przypadek – minister zdrowia Szumowski. Facet robi lewe interesy (respiratory) z jakimś lewym gościem za duże pieniądze, poza tym on – lekarz – głosuje przeciwko uchwale pozwalającej badać raz na tydzień personel medyczny narażony na kontakty z chorymi z powodu koronawirusa. Nie protestuje, kiedy premier zachęca starszych ludzi do pójścia na głosowanie, bo zdaniem premiera kłopoty z koronawirusem już minęły, nic nam nie grozi. Nic nie robi, kiedy największy samolot transportowy świata przywozi bezwartościowe maseczki (a to też pic na wodę, bo tę ilość towaru mógł przywieźć normalny samolot).

Co jest takiego w byciu politykiem co skłania ludzi do prostytuowania się?

Są kraje, gdzie polityk, który się skompromitował, znika ze sceny politycznej. Jakiś polityk w USA skłamał na temat swego prywatnego życia i tym samym zakończył karierę (przedstawiła to kiedyś malowniczo Agnieszka Wołk-Łaniewska: „Nic to, że przywiązałeś kobietę do kaloryfera i przypalałeś ją papierosami, ale jak mogłeś skłamać, że nie palisz!”). U nas nie ma takiego świństwa, które by dyskwalifikowało polityka. A tzw. opinia publiczna daje sobą łatwo manipulować. Mogą być ujawniane grube afery, ale po chwili są przykrywane jakąś mało ważną sprawą i ludzie zapominają o przekrętach i żyją podsuniętą im duperelą. Jest jak w dowcipie o Stirlitzu, filmowym agencie rosyjskim w szeregach hitlerowców:

Stirlitz wszedł do gabinetu gestapowca Müllera i rzekł:
– Herr Müller, czy chciałby pan pracować jako agent radzieckiego wywiadu? Dobrze płacą.
Müller zszokowany podrywa się ze złością, potem przypatruje się podejrzliwie Stirlitzowi. Stirlitz zaczyna wychodzić, ale zatrzymuje się i pyta:
– Gruppenführer, czy ma pan aspirynę?
Stirlitz wiedział, że ludzie zawsze pamiętają tylko koniec konwersacji.

* * *

Kiedyś rozmawiałem z pewną katoliczką o Bogu i zapytałem ją, jak sobie wyobraża Stwórcę. Powiedziała, że jako wielkiego faceta z siwą brodą, w szacie przypominającej koszulę nocną.

Antropomorfizujemy wiele spraw. Przypomniało mi się to kiedy ostatnio pokazano znowu plakietkę, którą kiedyś wysłano w sondzie kosmicznej Pioneer. Jest to list do innych cywilizacji, przedstawiony w formie graficznej. Inteligentny człowiek oglądając plakietkę mógłby się domyśleć gdzie mieszkamy (Słońce, Ziemia), jak wyglądamy itd.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/02/Pioneer_plaque.svg/1280px-Pioneer_plaque.svg.png

Ale czy kosmici są podobni do ludzi?

Kiedykolwiek mówi się o ewentualnych innych formach życia, okazuje się, że są one podobne do człowieka, mają głowę, oczy, ręce, zwykle pięć palców u rąk i na pewno myślą tak jak my. Poszukuje się sygnałów od istot pozaziemskich (program CETI), bo na pewno marzą, żeby się skontaktować z nami, aby przekazać nam osiągnięcia swojej cywilizacji.

Wyznawcy poglądu, że kosmici odwiedzają Ziemię od tysięcy lat, uważają, że kształtują oni od wieków ród ludzki, chronią go i wspomagają, bo przecież im wyższa cywilizacja, tym szlachetniejsze ma zamiary wobec niższych. Tu bym się powołał na Jezusa, który powiedział: – Po owocach ich poznacie. To, co się dzieje na Ziemi, nie wskazuje na pozytywne działanie kosmitów ani Siły Wyższej (którą też podejrzewa się o dobre intencje). Jakoś nie przekonuje mnie budowa piramid jako przekazu dla potomnych. A wystarczy sobie przypomnieć, jak „cywilizowano” ludy Ameryki, krzewiąc tam ogniem i mieczem wiarę chrześcijańską, żeby zwątpić w dobre intencje obcych, szczególnie jeśli są podobni do ludzi.

* * *

Ministrowie środowiska i sprawiedliwości przedstawili projekt ustawy o transparentności w finansowaniu organizacji pozarządowych. Zdaniem ministra Michała Wosia, część organizacji pozarządowych jest „finansowana przez zagraniczne korporacje”.

— Warto zagwarantować, by każdy obywatel mógł sprawdzić, w jaki sposób finansowana jest organizacja, której działalność go interesuje — powiedział Zbigniew Ziobro.

Prezentując ustawę minister odwołał się m.in. do „historycznych przykładów organizacji pacyfistycznych, które działały na rzecz Związku Radzieckiego”. Wiemy przecież, że duże organizacje gospodarcze są w stanie finansować działanie organizacji i wpływać poprzez nie na realizację własnych interesów. Zasada transparentności i jawności powinna być filarem demokracji.

Organizacje pozarządowe od dawna składają sprawozdania, gdzie podają kto i w jakiej wysokości funduszy ich wspiera. Ale jest jedna organizacja w Polsce, której funkcjonariusze są podlegli zagranicznej centrali, są przez nią powoływani i odwoływani, a ona nie ujawnia swoich finansów. Funkcjonariusze tej centrali mają duży wpływ na kształtowanie poglądów i zachowania młodzieży i dorosłych, wtrącają się też wżycie kraju. To Kościół katolicki, podległy Watykanowi. Czyżby Ziobro chciał walczyć z tą organizacją?

* * *

Nie udało się jakoś rozpowszechnić socjaldemokratycznych porządków panujących w Szwecji, ale być może pójdziemy za ich metodą zwalczania koronawirusa. Przypomina ona poglądy, które kiedyś przypisywano premierowi Pawlakowi. Miał on dzielić problemy na dwa rodzaje: takie, które rozwiązują się same i takie, których nie można rozwiązać. W obu przypadkach niepotrzebne były jakiekolwiek działania związane z tymi problemami.

Szwedzi przyjęli bardzo tolerancyjny sposób reagowania na koronawirusa. Doszli do wniosku, że konieczne jest zdobycie odporności stadnej, po prostu epidemia musi się przewalić, a nie ma co narzucać surowych ograniczeń – wystarczy zaapelować do ludzi, żeby uważali. Nie zamykano sklepów ani restauracji, ograniczono tylko większe zgromadzenia czy wizyty w domach opieki, szkoły podstawowe były czynne.

Z początku zaobserwowano wzrost zachorowań i zgonów i zastanawiano się nad słusznością wybranej metody, ale teraz widać znaczny spadek nowych zachorowań, a spadek PKB jest mniejszy niż z początku prognozowano.

Wydaje się, że w Polsce idziemy w stronę modelu szwedzkiego. Może się to spotkać z pozytywnym przyjęciem, bo wiele osób nie wierzy w wirusa i są zmęczone jakimiś ograniczeniami. Likwidacja przymusu używania maseczek w szkołach spowoduje zapewne szybki wzrost zachorowań. Można będzie zaśpiewać jak w pieśni „Oto dziś dzień krwi i chwały”: Kto przeżyje wolnym będzie; kto umiera, wolnym już.

Zresztą, jak powiedział Stanisław Słonimski, ojciec Antoniego: – Doświadczenie nas uczy, że zawsze umiera ktoś inny.

* * *

Ważnym elementem judeo-chrześcijaństwa jest grzech i poczucie winy, kiedy nie udało się uniknąć grzechu. Ludzie czują się winni także grzechu ich praprzodków – Adama i Ewy, którzy spożyli owoce z drzewa wbrew zakazowi Boga. Jakoś nikomu nie wpadło do głowy, że postępowanie ludzi wynika z ich fizycznej i psychicznej konstrukcji, więc jeśli zostali stworzeni w taki sposób, to wszelkie błędy działania obciążają ich Stwórcę. Jeśli Stwórcy coś się — jego zdaniem — nie udało, to jako wszechmocny mógł jednym aktem woli zmienić wszystko na lepsze. Jakoś ten nieudany świat nie wzbudził w Stwórcy chęci jego naprawienia. A po to, żeby wybaczyć potomkom Adama i Ewy grzech ich praprzodków (w jaki sposób potomkowie są odpowiedzialni za to co zrobili ich przodkowie?!), potrzebował – zdaniem chrześcijan – ofiary śmierci na krzyżu swego syna Chrystusa. Widać bez ofiar żadna prawie religia nie może się obyć.

Warto byłoby, żeby wierni, którzy potępiają homoseksualistów, zastanowili się, skąd się tacy ludzie wzięli. Oczywiste, że – jak wszystko – są dziełem Boga. Jeżeli więc Bóg nie chciałby, żeby homoseksualiści istnieli to by ich nie stwarzał.

Nawet obecnie przypisuje się Stwórcy różne działania korygujące stan rzeczy, ale mają one charakter wybiórczy. A to wspomoże jakiś naród przeciw innym, którzy mu się nie podobają, a to uratuje kogoś z opresji, choć zwykle takie nieszczęście spotyka jego bliskich itd.

Powierzenie kapłanom oceny i mocy ewentualnego odpuszczenia grzechów dało im wielką władzę. Ludzie tak się przyzwyczaili do tego, że są grzeszni i winni, że stawia ich to w podległej sytuacji wobec różnego rodzaju władców, głównie duchowych. Nie buntują się więc przeciw kapłanom, o których występkach wiedzą, bo wierzą, że ci mają od nich większą wiedzę o Bogu i moc odpuszczania grzechów.

Przy okazji zaznaczę, że w buddyzmie nie ma pojęcia grzechu, bo nie ma praw nadanych przez Boga. Budda przekazał zalecenia, których spełnianie sprzyja uzyskaniu oświecenia. Jeśli ktoś postępuje niewłaściwie, to powiększa swoją złą karmę, a tym samym oddala lub utrudnia sobie osiągnięcie oświecenia.

* * *

Przyzwyczailiśmy się do sympatycznych bajek, do tego, że zawsze dobro zwycięża, więc trudno czasem odnaleźć się w rzeczywistości. Okazuje się, że w naszym kraju większość rodaków woli Gargamela niż smerfy.

Gargamel przekonał wielu rodaków, że smerfy są podejrzane. Są niebieskie, co może świadczyć o jakichś chorobach, a na pewno o złych zamiarach. Mają imiona, które świadczą o złych cechach ich charakterów, jak na przykład Ważniak czy Laluś. Jest tam tylko jedna kobieta – Smerfetka, więc można się domyślać, że smerfy nie szanują polskiej konstytucji, która wyraźnie mówi, jaka powinna być rodzina. I nie lubią kota Klakiera, a przecież każdy powinien lubić koty.

Poza tym smerfy są agresywne, choć skrywają tę agresję, żeby sprowokować władze. Kiedy na przykład w Warszawie z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego przemaszerowali faszyści, wśród mieszkańców stojących na trasie przemarszu pojawiło się wiele smerfów, które w milczeniu, ale w agresywny sposób trzymały białe róże, prowokując tym policję. Dzięki temu, że ich spisano, może wreszcie władze dowiedzą się gdzie leży wioska smerfów i Gargamel zaprowadzi tam porządek.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

9 komentarzy

  1. narciarz2 2020-08-09
  2. Yac Min 2020-08-09
  3. mmm777 2020-08-10
    • Andrew Ivy 2020-08-10
      • mmm777 2020-08-11
    • Arkadiusz Głuszek 2020-08-10
      • mmm777 2020-08-11
      • mmm777 2020-08-11
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com