Odpowiedź redakcji

08.10.2020

Otrzymaliśmy pismo z fundacji Podlaski Instytut Rzeczpospolitej Suwerennej, protestujące przeciwko – ich zdaniem – nieprawdziwym informacjom na ich temat zamieszczonym w 626 odcinku „Telewizja pokazała”. Odnośnik do tego pisma — na końcu.

Oto głos autora:

Napisałem w nim m.in.:

2017 r. PiS powołał do życia Narodowy Instytut Wolności — instytucję, której zadaniem jest wspieranie organizacji pozarządowych w Polsce. W praktyce Instytut Wolności wspiera organizacje prawicowe, bezpośrednio powiązane z politykami Zjednoczonej Prawicy, ale także nacjonalistów. Wspiera na przykład Podlaski Instytut Rzeczpospolitej Suwerennej, którego członkowie brali udział w zamieszkach, do jakich doszło 20 lipca 2019 roku w Białymstoku podczas „Marszu Równości”. Próbowali oni wtedy zatrzymać marsz, rzucali kamieniami, petardami, jajkami, butelkami oraz wykrzykiwali obraźliwe hasła. Wystąpili też z inicjatywą wybudowania w Białymstoku pomnika „żołnierza wyklętego” – majora „Łupaszki”. W zeszłym roku Instytut otrzymał dotację 700 tys. zł, w tym roku 300 tys. zł.

Pismo pana Prezesa Walczuka sprawiło mi satysfakcję. Cieszę się, że jesteśmy czytani przez szersze grono niż myślałem, choć może niezbyt uważnie i nie do końca. Gdyby pan Prezes zechciał przeczytać dalszy kawałek mego tekstu, to by znalazł informację, że podane przeze mnie wiadomości oparłem na tekście dziennikarza Mateusza Baczyńskiego i zwróciłby się bezpośrednio do niego o ich sprostowanie.

Pismo pana Prezesa pozwoliło mi też zweryfikować moje poglądy na temat dobrej zmiany. Okazuje się, że PiS nie dotuje tylko swoich, jak mylnie sądziłem, ale także takie niezależne instytucje jak fundacja.

PIRS

(uwaga: to nie jest skrót od Podlaskiego Instytutu Rzeczpospolitej Suwerennej!)

Od redakcji dodamy, że bardzo nas cieszy radykalne odcięcie się Instytutu od nacjonalistycznego bandytyzmu, jaki niestety wystąpił w Białymstoku.

Cieszymy się też, że pan prezes dostrzega różnicę między pojęciami „nacjonalizm” i „patriotyzm”. Pragniemy jednakże zauważyć, że w praktyce różnica zachowań określanych obydwoma terminami jest płynna. Bardzo niewiele środowisk i (słusznie) z niejakim wstydem przyznaje się do nacjonalizmu. Dlatego ocena rzeczywistego stanu jest jednak przede wszystkim rolą opinii publicznej, a w szczególności mediów.

Której to opinii radzimy słuchać z należytą pokorą, większą niż opinii polityków i partii politycznych.

Na dłuższą metę bardziej się opłaca.

Redakcja

Oto odnośnik do listu Instytutu:

SPROSTOWANIE
Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Kazimierz Malicki 2020-10-08
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com