Ewa Sawińska: Czy we Francji wolno bluźnić?

22.10.2020

Zamordowanie Samuela Paty stało się dla Francuzów sprawą o podstawowe wartości tego kraju, o jego przyszłość. Francja jest krajem laickim, w którym każdy ma prawo do wolności poglądów i do ich wygłaszania, w tym także do „bluźnierstwa”. We wszystkich miastach Francuzi oddają cześć Samuelowi Paty i stają murem za tygodnikiem Charlie Hebdo, który publikuje słynne karykatury.

Od 2 września toczy się proces przeciwko sprawcom zamachu z 2015 r. na satyryczny tygodnik Charlie Hebdo. Dopuścili się oni go w związku z publikacją karykatur Mahometa. W przeddzień procesu tygodnik na nowo na okładce opublikował karykaturę opatrzone tytułem „Wszystko to za to” (Tous ça pour ça). Przedstawia ona Mahometa, który mówi „ciężko jest być kochanym przez kretynów”. 25 września spowodowało to atak nożownika przed byłą siedzibą redakcji, dwie osoby niemające nic wspólnego z tygodnikiem znalazły się w szpitalu w stanie ciężkim. Samuel Paty podjął więc ze swoimi uczniami jeden z najbardziej aktualnych tematów. 16 października zginał on z ręki zamachowca.

Prawo do bluźnierstwa

Dla Francuzów to morderstwo jest bezpośrednim atakiem na fundamentalne wartości republiki (wymieniane w mediach w dokładnie tej kolejności): laickość, wolność, równość, braterstwo. Laickość we Francji zapisana jest w konstytucji, religii nie uczy się tu w szkołach, w instytucjach państwowych nie ma symboli religijnych, nie należy manifestować swojej religii…

Laickość i wolność słowa to dwa wyrażenia powtarzane najczęściej w kontekście śmierci Samuela Paty. Wolność słowa, która sięga czasów Oświecenia, która zapisana jest w Deklaracji Praw Człowieka. W ramach tejże wolności słowa, a także laickości Francuzi otwarcie mówią o „prawie do bluźnierstwa”. Termin ten nie istnieje jako taki w ustawodawstwie francuskim, natomiast stanowisko sędziów w tej sprawie jest jasne. Jak podaje Instytut Montaigne: „we Francji wolno obrażać religię, jej postaci i symbole, zabronione natomiast jest obrażanie wyznawców danej religii”. Można powiedzieć, że granica między jednym a drugim jest cienka, ale we Francji nawet cienka istnieje. Niemniej jednak zgodnie z prawem nikt nie może być dyskryminowany ze względu na swoją religię, pochodzenie, kolor skory, pleć…

To stanowisko zostało uściślone w 2007 roku, kiedy to odbył się proces przeciwko Charlie Hebdo za pokazanie na okładce karykatury Mahometa, z powodu której w 2015 doszło do zamachu.

Reakcja Francuzów

W poniedziałek przewodniczący konferencji imamów we Francji powiedział przed szkolą, w której nauczał Samuel Paty: „Proszę rodzinę o wybaczenie. To nie jest islam, to nie religia, to islamizm, trucizna islamu”. Od soboty w całym kraju odbyły się manifestacje ku czci Samuela Paty. Francuzi mówili o tym, jak ważna jest dla nich wolność słowa i laickość, o tym, że Samuel Paty wykonywał swoje obowiązki nauczycielskie. Tylko dzięki solidarności, jedności i wierność fundamentalnym wartościom republiki mogą zjednoczyć się wierzący i niewierzący.

W środę odbył się uroczysty pogrzeb Samuela Paty w świetle laickości i obrony Charlie Hebdo, który stał się symbolem walki o wolność słowa. Warto podkreślić, że Charlie Hebdo jest po prostu tygodnikiem satyryczny, który publikuje zarówno karykatury polityków, jak i przedstawicieli wszystkich religii, jego działania nie są wymierzone konkretnie przeciwko islamowi.

W Montpellier i w Tuluzie — na znak solidarności — na budynkach siedzib władz regionalnych zostało wyświetlonych kilka okładek Charlie Hebdo. Mogliśmy zobaczyć na nich oczywiście słynne karykatury Mahometa, ale także karykatury Jezusa czy rabina. Również cześć dzienników krajowych i lokalnych przedrukowała także karykatury, które stały się bodźcem zamachu.

Charlie Hebdo także nie zaprzestaje swoich publikacji. Numer z 21 października przedstawia pięć obciętych głów: pielęgniarki, strażaka, urzędniczki pocztowej… opatrzone tytułem „Czyja kolej?”

Ewa Sawińska

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com