25.11.2020

Mieszkające w Polsce osoby, należące do kościołów chrześcijańskich, szczególnie zbulwersowane są obecnie tym, co robi lub mówi nowy minister nauki. Sądzę, że sprowadzanie przez niego chrześcijaństwa do jedynej „słusznie obowiązującej” ideologii jest wyjątkowo przykre nie tylko dla tych, którzy poważnie traktują wiarę, ale także — w przypadku pracowników uczelni wyższych — fatalne; tak dla uniwersytetów jako instytucji, jak i dla pojmowania chrześcijaństwa.
Po prostu takie postępowanie jest skrajnie szkodliwe dla wszystkich.
Uniwersytet w tradycji europejskiej oznaczał (co najmniej od czasów Oświecenia) przestrzeń wolności i rozumu, wspólnotę akademicką ludzi o rozmaitych poglądach, kierujących się dobrem, jakim jest poznawanie i badanie świata.
W takiej przestrzeni na dominację jakiejkolwiek ideologii nie ma po prostu miejsca, a jak taka ideologiczna dominacja może być szkodliwa dla rozwoju nauki — wiemy z czasów „słusznie minionych”. Widzieli to już uczeni w epoce królowania na uniwersytetach niemieckich ideologii faszystowskiej, co było źródłem degeneracji nauki, widzieli to także uczeni w krajach tzw. realnego socjalizmu — nader klarownie w latach pięćdziesiątych…
Myślę, że wiele osób na polskich uczelniach podobnie postrzega tę sytuację — i dotkliwie cierpi właśnie dlatego, że obecna władza tak instrumentalnie (i pewnie w dużej mierze cynicznie) traktuje chrześcijaństwo, czyniąc z tego dziedzictwa rodzaj pałki ideologicznej, którą będzie niepokornych walić po głowach…
W tej optyce na uniwersytecie nie ma miejsca ani dla wolności, ani dla rozumu…
Oby te żałosne działania skończyły się jak najszybciej

Alina Molisak
Doktor habilitowany
Pracownik Uniwersytetu Warszawskiego od 1993 roku, doktor nauk humanistycznych od 2003 roku.
Opublikowała m.in. Judaizm jako los. Rzecz o Bogdanie Wojdowskim,
Wydawnictwo Cyklady, Warszawa 2004;
Żydowska Warszawa — żydowski Berlin. Literacki portret miasta w pierwszej połowie XX wieku,
IBL PAN, Warszawa 2016.

Wszystko wskazuje na to, że to działania o charakterze histerycznym mającym przykryć pustkę ideowa obecnie rządzacej partii. W jednym z komentarzy pod tekstem JS pojawila się sugestia, że to genialne posunięcie już nie zwyklego posła tylko wicepremiera, ktory w mianując na ministra szkolnictwa i oświaty człowieka tej postury chce przyspieczyć procesy oświeceniowe budząc zrozumiały opór środowiska nauczycielskiego i akademickiego. Cos w tym jest!
Nikt z nich nawet dupy sobie nie zawraca przykrywaniem pustki ideowej,
bo tą ideologią jest właśnie ta pustka.
Nie jest to niestety pustka, ale zabójczy koktajl wyzwalający najgorsze cechy ludzkie,
podsycany 2. mld zł dla TVP w społeczeństwie, którego częścią są też niezbyt odporni intelektualnie akademicy.
W całej tej operacji jej „tfurcy” chodzi o to aby maksymalnie zantagonizowac i wkurzyć środowiska naukowe i środowiska nauczycielskie. Jakąś rolę odgrywa też zapewne naiwna chęc odwrócenia uwagi od pandemii. Zdaje się, że ta nominacja spełniła i spełnia wytyczone jej zadania. Tylko w głęboko chorym i patologicznym umyśle może powstawać tego rodzaju pomysł. Skutki finalne będą opłakane i dla nominata i dla ideologii przez niego głoszonej. Zresztą ta ideologia na własne życzenie ponosi same „sukcesy” także na innych polach. Jeżeli jednak ktos bardzo chce się zbłaźnić, to nie można temu zapobiec. Darz bór!
Już dawno temu wydziały Marksistwa i Lenistwa zamieniono na wydziały Katologii Stosowanej.
Dzisiaj – katalogów liczne grupy zaglądają nam do du(..)szy i czekają aż się wzruszy.
Podobno nazwa Uniwersytet Jagielloński – w skrócie UJ ma być zmieniona na Chrześcijański Uniwersytet Jagielloński – w skrócie ???? – no właśnie.
Świeckiej pamięci Stanisław Lem już w latach 90-tych ubiegłego wieku napisał artykuł pt. ‘’ Wraca Średniowiecze‘’ . – prorok jaki , czy co ?
Symptomatyczny tytuł w dzisiejszej GW: „Czarnek pisze do „Wielce Czcigodnego Ojca Dyrektora”. „Nieocenione są zasługi Radia Maryja”
Tam pojawia sie celne określenie : Czarnek edukacji!