Telewizja pokazała (638)

26.11.2020

Zachwycamy się śmiałym posunięciem papieża Franciszka, który doprowadził do raportu na temat pedofilii kardynała Mc Carricka i potem usunął go ze stanu kapłańskiego. Ale z takich optymistycznych zwiastunów zmian cieszymy się co pewien czas. Trzy lata temu pisałem:

Od wielu lat znane są liczne są przypadki pedofilii księży, zwykle ukrywane przez ich zwierzchników. Pedofile–księża są przenoszeni do innych parafii, gdzie dalej molestują dzieci, nie zawiadamia się organów ścigania, ofiary księży są pozostawione samym sobie, a często potępiane. Jest to obrzydliwa sprawa, która nie wiadomo dlaczego nie spowodowała buntu wiernych i masowego odejścia z Kościoła.

Franciszek zapowiadał zajęcie się tą sprawą. Trzy lata temu powołał Komisję ds. Zwalczania Pedofilii w Kościele. Rok później ogłosił, że powoła specjalny trybunał śledczy, który miał karać tych biskupów, którzy ignorowali lub uciszali ofiary pedofilii. Z tego pomysłu się wycofał. Za to niektórym księżom oskarżonym o pedofilię zmniejszył sankcje. Oczywiście żaden z biskupów odpowiedzialnych za ukrywanie pedofilii nie został ukarany.

Ostatnio głośna stała się sprawa kardynała George’a Pella. Wykryto już parę lat temu, że jeszcze jako wikary molestował dzieci i kontynuował ten proceder przez kilkadziesiąt lat. W Australii wyszła na ten temat książka. Specjalna komisja w Australii zidentyfikowała co najmniej 1880 potencjalnych sprawców i przyjęła zeznania od prawie pięciu tysięcy ofiar. Średni wiek molestowanych dzieci to 11 lat. Pedofile stanowią tam 7% wszystkich księży. W jednym z zakonów 40% braciszków molestowało swoich nieletnich podopiecznych. Biskupi tuszowali sprawy.

Pomimo podejrzeń wobec kardynała Pella papież mianował go trzy lata temu pierwszym prefektem Sekretariatu ds. Gospodarczych Watykanu i swoim doradcą w Radzie Kardynałów. To pozwoliło Pellowi uniknąć stanięcia przed komisją w Australii. Warto dodać, że Pell, jak pisze Agata Diduszko-Zyglewska (Krytyka polityczna): „jest to dostojnik znany z nieprzejednanego konserwatyzmu, bezwzględny wróg rozwodników, osób homoseksualnych i kobiet, ikona stylu bizantyjskiego w kościele, koneser drogich ubrań i luksusowych wnętrz”.

* * *

https://tvn24.pl/najnowsze/cdn-zdjecie-ln0trp-pamiatkowa-tablica-w-kosciele-w-lebczu-4757040/alternates/LANDSCAPE_480

* * *

W 1983 roku Jan Paweł II uchwalił kodeks prawa kanonicznego, który wyłączył czyny pedofilów z rzędu najcięższych przestępstw przeciw wierze katolickiej. Krył także księży pedofilów. Ale są ludzie (naukowcy!), którzy sprzeciwiają się wyciąganiu grzechów JP 2.

Onet: Jan Paweł II pozytywnie wpłynął na historię świata; był promotorem idei wolności ludzi i narodów — podkreślili w liście otwartym profesorowie polskich uczelni wyższych i pracownicy instytutów badawczych. Ich zdaniem, oczerniając papieża, pokazujemy brak szacunku dla najjaśniejszych kart we współczesnej historii.

Tak uważa 200 profesorów. Czy z tego wynika, że skoro ktoś zrobił coś dobrego, to należy wymazać wszystko, co zrobił złego? Pomniki są nie do ruszenia (poza oczywiście poświęconymi żołnierzom radzieckim, którzy wyzwalali Polskę)? Czy pisząc o ukrywaniu przez JP2 pedofilów w Kościele, zwalczaniu przez niego antykoncepcji oraz teologii wyzwolenia okazuje się brak szacunku dla najjaśniejszych kart we współczesnej historii? Może zrewidujmy kodeks prawny, podając jakie zasługi wymazują jakie winy.

Proponuję kompromis na podstawie pewnego zdarzenia. Pewnego razu jedna pani wpadła w letarg i została uznana za zmarłą. Włożono ją do trumny, którą wstawiono do kaplicy i nazajutrz miał się odbyć pogrzeb. W nocy do kaplicy zakradł się nekrofil i zaczął się dobierać do „nieboszczki”. Jego karesy spowodowały, że kobieta się przebudziła, narobiła krzyku, nekrofila złapano. Sąd stanął przed dylematem: z jednej strony, człowiek popełnił przestępstwo i powinien zostać ukarany, ale z drugiej strony uratował życie — gdyby nie to przestępstwo to kobietę by pochowano żywcem. W końcu sąd postanowił skazać nekrofila za leczenie niedozwolonymi metodami.

Może więc uznać, że JP2 kryjąc księży pedofilów wzmacniał w nich determinację do obalenia komunizmu?

C:\Users\Piotr\Pictures\W ykorzystane memy\591 a.jpg

* * *

Lekarz pracujący w szpitalu urządzonym w Stadionie Narodowym:

Dali pięciogwiazdkowy hotel, karmią jeszcze lepiej, leczyć nie ma kogo. Jest mi wstyd. Na ostatnią trzygodzinną zmianę na stronę brudną zeszło 5 lekarzy, 12 pielęgniarek, 7 ratowników medycznych. Czyli 24 osoby personelu medycznego na 25 pacjentów. Na stronie czystej są jeszcze anestezjolodzy gotowi do interwencji. Jeżeli zsumować dwie zmiany to wyjdzie na to, że personelu medycznego jest dwa razy więcej niż chorych. A przecież są jeszcze salowe, ochroniarze, żołnierze WOT.

Szpital ma nowoczesne wyposażenie a lekarze wyższe zarobki niż ich koledzy w innych szpitalach.

To jaskrawy przykład na nieudolne (czy tylko?) działanie wrednej zmiany. Duże pieniądze w zorganizowanie szpitala, szum reklamowy, ale przydatność inwestycji mała. Być może jeszcze wybudują obok lotnisko i – tak jak sprowadzili największym na świecie samolotem niesprawny sprzęt medyczny – sprowadzą specjalnych pacjentów.

Komentatorzy nie zwrócili uwagi na fragment wypowiedzi dyrektora szpitala, gdzie mówi on, że ten szpital stanowi zaplecze dla szpitala MSW. A więc nie jest przeznaczony do przyjmowania wszystkich pacjentów. Zważywszy, że mamy setki ministrów, wiceministrów i członków ich rodzin, którym przysługuje leczenie w szpitalu MSW, będzie im łatwo zapełnić ten szpital „stadionowy”, kiedy zachorują, a inni pacjenci mają przecież do dyspozycji całą służbę zdrowia.

Opozycja powinna sporządzić broszurę z opisem działań tych rządów i rozprowadzać za darmo wśród wyborców, bo wielu z nich nie ma pojęcia co się dzieje, do nich dociera tylko propaganda.

* * *

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\638 d.jpg

* * *

Miałem kiedyś przykry sen. Śniło mi się, że jakiś przełożony (?) zajrzał do moich dokumentów, zobaczył jaki wydział kończyłem i powierzył mi nadzór nad odpowiednią aparaturą w dużym zakładzie. Wymigiwałem się tłumacząc, że wiele lat temu słuchałem wykładów na ten temat przez pół semestru i nic nie pamiętam, że moja specjalność to coś innego, ale przełożony postukał palcem w mój dyplom i uznał sprawę za załatwioną.

Podobne sny, ale na jawie, mogą mieć wkrótce stomatolodzy. Posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt nowelizacji, która ma zapewnić kadry medyczne w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Proponują, aby do ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty dodać przepis, który głosi, że w przypadku ogłoszenia takiego stanu dentysta będzie mógł wykonywać takie świadczenia jak lekarz.

Przecież na pewno stomatolodzy coś słyszeli na wykładach z medycyny ogólnej, nawet jeśli to było dawno temu, a jesteśmy w trudnej sytuacji, no bo kto mógł przewidzieć, że pandemia może się zaostrzyć i będzie potrzeba większej liczby lekarzy. (Ciekawe, czy zorientują się, że potrzebne są też pielęgniarki oraz ratownicy medyczni, i ciekawe kogo skierują do tej pracy).

Właściwie to obojętne kogo się powoła, mogą być stomatolodzy. Zapowiada się duży skok zachorowań i zgonów, tak że lekarze będą mieli materiał do ćwiczeń i z czasem dojdą do wprawy.

Trochę to dziwne, że padło na stomatologów, widocznie ich braku w gabinetach nikt nie zauważy. Ja bym powołał weterynarzy. Od dawna ich podziwiam. Pacjent nic im nie mówi o swoich dolegliwościach, a oni rozpoznają choroby i potrafią je leczyć.

* * *

Politycy, kiedy tylko zostaną posłami czy senatorami, zaczynają się czesać, elegancko ubierać, zmieniają okulary, jednym słowem zaczynają wyglądać atrakcyjnie i inteligentnie. Kiedy więc zabierają głos, a czują się w obowiązku wszystkich pouczać, odnosi się wrażenie, że nawet wtedy, gdy plotą koszmarne bzdury, to jest to tylko taka taktyka, a oni myślą rzeczowo. To bywa strasznie mylące. Ci politycy, ci hierarchowie Kościoła, naprawdę mają często nasr… w głowach. Owszem, cyniczni gracze, tacy jak Kaczyński, wiele razy mówią pod publiczkę, ale gdyby dotrzeć do ich niektórych poglądów to strach, jaki to prymitywizm. Gdyby zrobić sprawdzian ze zrozumienia świata i praw, jakie nim rządzą, mielibyśmy pokaz ignorancji i wierzeń zamiast faktów.

Ten bełkot pseudo polityczny zmienia niestety myślenie wyborców. Zaczynamy traktować jako normalne takie opinie jak zamach smoleński, to, że dzieci uwodzą księży, że lewica i zwolennicy gender chcą zniszczyć kraj, że można dzielić ludzi na pierwszy i drugi sort itd. Ludzie łykają też bzdury wypowiadane przez księży, bo traktują ich jako autorytety w sprawach religii, a że ludzie są umysłowo leniwi więc nie zadają sobie trudu, żeby zweryfikować teksty księży choćby z ewangeliami. Podobnie dzieje się z wyborcami, z których wielu łyka bzdury wygadywane przez polityków, sądząc, że skoro pan minister czy premier tak mówi, to pewnie lepiej wie. Brakuje sprawnych i odważnych dziennikarzy, którzy by od razu przyszpilili kłamstwa polityków, nie zapraszali najgorszych kreatur do studia telewizyjnego, zdobyli się na samodzielne opinie, a nie tylko na sędziowanie pojedynków polityków odmiennych opcji.

Światlejsi politycy niestety nie starają się z tym walczyć, raczej dostosowują się do poziomu wyborców. Światlejsi księża nie korygują idiotycznych wypowiedzi swoich kolegów, zresztą w tej instytucji byłoby to dla nich niebezpieczne. A szkoda, bo ta instytucja sama z siebie się nigdy nie oczyści. Czeka się aż mądrość i prawda same zwyciężą i wtedy światły tłum jakoś obali złą władzę. Moim zdaniem najważniejsze jest spowodowanie zmiany myślenia ludzi, bo oburzenie na poszczególne złe działania władz niewiele dadzą.

Pierwsza jaskółka to młodzież, która zbuntowała się i jasno mówi. Jest to zaczyn, zachęta do samodzielnego myślenia.

* * *

Jak ktoś (Lec?) powiedział: – Nie bądź podejrzliwy, nie doszukuj się wszędzie sensu.

Bardzo to pasuje do obserwacji posunięć rządu. O zamknięciu cmentarzy poinformowali kilka godzin wcześniej przed wejściem decyzji w życie. Chodziło ogólnie o ograniczenie ruchu i możliwości kontaktów ludzi. W rezultacie zaraz po ogłoszeniu tej wiadomości, na cmentarze rzucił się tłum, żeby zdążyć przed zamknięciem. A sprzedawcy kwiatów i zniczów odnotowali duże straty, bo nie mieli czasu przygotować się do nowej sytuacji i wydali dużo pieniędzy na zakup towaru.

Teraz ogłoszono, że zamiast ferii zimowych rozłożonych w różnych częściach kraju na 6 tygodni, zrobi się je wszędzie w jednym terminie. Zaleca się młodzieży pozostać w domu, ale przecież wielu pojedzie w góry i zrobi się tłok, którego miano uniknąć.

Ciekawe, kto w tym rządzie wpada na takie pomysły? I czy znajdzie się ktoś, kto zamiast potakiwać odważy się pomyśleć i wysunąć zastrzeżenia.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com