Walter Chełstowski: Pacyfikowanie opozycji3 min czytania

()

30.01.2021

Oczywiście zwrot „pacyfikowanie opozycji” kojarzy się z pałowaniem, biciem, aresztami i więzieniem.

Photo by Clker-Free-Vector-Images on Pixabay

Czasem bywa też kojarzony ze strzelaniem do uczestników manifestacji.

Innych strasznych przykładów ze współczesnej historii nie ma co przypominać (zrzucanie z helikopterów opozycjonistów do morza itd.).

To dlaczego używam tego określenia w stosunku do działań polskiej policji wobec naszych protestów, mimo że aż tak strasznie jeszcze nie jest?

Dlatego, że wszystkie działania policji (w wyniku decyzji służących PiS jej dowódców i komendantów) są dokładnie tym „pacyfikowaniem opozycji”.

Niektórzy używają określenia, że to „nie jest pacyfikacja, tylko normalne działania w ramach prawa”. Lub twardszego określenia, „że jest to tylko zastraszanie opozycji”.

Bzdura.

To jest pacyfikacja opozycji.

Bo jak inaczej nazwać tysiące, dziesiątki tysięcy bezpodstawnych legitymowań każdego, kto wychodzi na ulice w pokojowy sposób?

Z powoływaniem się na wygodny, formalny pretekst „zgromadzenia powyżej 5 osób w czasie epidemii…itd.” skoro, pal diabli, że ta decyzja jest niezgodna z prawem i Konstytucją, wiemy, że, to tylko żałosny pretekst.

Jak inaczej nazwać zatrzymywanie ludzi i wożenie ich na jak najbardziej (często kilkadziesiąt kilometrów) odległe komisariaty, aby po wypuszczeniu nie mieli jak wrócić do domu?

Jak inaczej nazwać tysiące mandatów za nic i tysiące wniosków do sądu o ukaranie za nic?

Jak inaczej nazwać wnioski o ukaranie do Sanepidu za bzdurne oskarżenia?

Bo mandaty relatywnie niskie a Sanepid może dołożyć do 30 000 PLN.

Jak można inaczej nazwać słynne pałki teleskopowe?

Jak można inaczej nazwać wywlekanie i ciągnięcie po ulicach do radiowozów ( o połamaniu ręki czy przygodach Babci Kasi nie wspomnę)?

Jak inaczej można nazwać upokarzające słowa, jakie zatrzymani słyszą od policjantów (jak już nikogo dookoła nie ma) w radiowozach i na komisariatach?

I jak nazwać wszystko inne, co widzimy od miesięcy, w działaniach policji wobec nas?

To jest pacyfikacja opozycji.

To nie jest „zastraszanie opozycji”.

To jest pacyfikacja opozycji.

Czyli nas.

Kaczyński kiedyś podobno powiedział za Gomułką, który tak palnął w 1945 roku: „Raz zdobytej władzy nigdy nie oddamy” I to się właśnie dzieje.

Pacyfikacja opozycji.

Historia jednak pokazuje, że na ogół opozycja wygrywała.

My też wygramy.

PiS.

P.S Nie mam pretensji do szeregowych policjantów. Taka służba, gdzie wykonuje się rozkazy. I już. Jak w wojsku.

Komendant główny policji, zastępcy i kilka pięter niżej – to inna historia.

I nie wstyd za ich decyzje, jak policja ma się zachowywać w czasie naszych protestów.

To nie tylko hańba.

To służalczość za awanse i świadoma kolaboracja.

Nie macie przyszłości, panowie i panie.

Aaa… i oczywiście, że w policji jest jakiś margines sadystów czy też katolickich nacjonalistów, którzy z radością nas pacyfikują czy też upokarzają słownie lub czynnie.

Mam nadzieję, że to margines.

Choć za często widoczny.

Walter Chełstowski

Polski reżyser i producent programów i widowisk telewizyjnych. Członek Akademii Fonograficznej ZPAV[1].

Więcej: Wikipedia

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.