Telewizja pokazała (667)11 min czytania

()

10.04.2021

W Toruniu właściciel budki z kebabami odmówił sprzedaży kebabów policjantom („Tych panów tu nie obsługujemy”) w dowód protestu przeciwko brutalności policji. Okazuje się, że nie poniesie kary.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\klauzula sumienia 1.jpg
C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\klauzula sumienia.jpg

Kilka lat temu pewien drukarz odmówił drukowania ulotki zwolenników LGBT. Ci podali go do sądu i sądy kilku instancji przyznały im rację – nie można odmawiać wykonania usług w zależności od światopoglądu. Uparł się Ziobro, skierował sprawę do Trybunału Konstytucyjnego i pani Przyłębska wydała werdykt, który unieważniał odpowiedni punkt kodeksu karnego jako niekonstytucyjny – usługodawca może odmówić wykonania usługi, jeśli mu sumienie tak nakazuje.

Nie ma się więc co cieszyć z „kebabowego” protestu wobec policjantów. Teraz mogą wrócić różne koszmary. Aptekarz nie sprzeda środków antykoncepcyjnych jeśli sumienie mu zabroni. Podobnie lekarz odmówi zabiegów czy wypisania recepty. Wójtowie, jeśli zechcą, oznaczą podległe im tereny strefami wolnymi od LGBT. Sędzia może sądzić według swego światopoglądu a nie zgodnie z przepisami prawa. Itd. A jeśli światopogląd nie pozwoli pisowcom na oddanie władzy?

* * *

Kraje Zachodu marnie sobie radzą z pandemią, popełniają też wiele błędów. Najważniejsze: zamiast wyszukiwać i izolować chorych oraz tych, co się z nimi spotykali, stosują lockdown dla dużych grup ludności, co tylko w pewnym stopniu ogranicza rozprzestrzenianie choroby i obciąża gospodarkę. Kraje Wschodu działają inaczej.

Porównanie:

Polska: 38 mln mieszkańców, zmarło 56.000 osób
Tajwan: 23 mln mieszkańców, zmarło 7 osób.

* * *

W Starym Testamencie Bóg mówi jasno do wybrańców bądź bezpośrednio, bądź pośrednio przez proroków. Mojżeszowi każe pójść do faraona i zagrozić mu plagami, jeśli nie wypuści Żydów z Egiptu. Jednocześnie „utwardza serce faraona”, żeby ten się od razu nie zgodził. Dziwna zabawa. Można mieć zastrzeżenia co do treści dziesięciu przykazań przekazanych Mojżeszowi, ale ich przekaz jest jasny. Saulowi kazał wyrżnąć wszystkie żywe istoty, jakie zagarnie po bitwie, a gdy ten zachował przy życiu króla i część bydła – Bóg obraził się i więcej nie utrzymywał z nim kontaktu.

W chrześcijaństwie wszystko jest zawoalowane i apeluje się do emocji.

Obecnie czytam „Czy Kościół ukrywa trzecią tajemnicę fatimską?” i wszyscy się zastanawiają, czy tam nie ma czegoś o końcu Kościoła. Tajemnice fatimskie to wizje trojga pastuszków w Portugalii w 1917 r. Ukazała im się postać, którą wzięli za Matkę Boską. Te tajemnice zostały już opublikowane i dla podbudowania czytelników podaję tę trzecią tajemnicę:

Trzecia tajemnica fatimska:

Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: ‘coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim’ Biskupa odzianego w Biel ‘mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty’. Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jedni po drugim inni Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga.

Dwie pierwsze tajemnice fatimskie są równie mętne, jak trzecia. Kościół katolicki uznał te objawienia, a nawet doszukał się w nich ważnych przesłań dla siebie i ludzkości. Z objawień miało wynikać, że ludzie nie przestali obrażać Boga i dlatego Bóg ukarał ich wojną i głodem. Taki środek wychowawczy. Dzieci, które miały te wizje, zostały po śmierci ogłoszone świętymi, a nasz parlament ogłosił parę lat temu, że ludziom do szczęścia, tak naprawdę, potrzebny jest tylko Wszechmocny Bóg, który stworzył nas dla siebie i pragnie podzielić się z nami pełnią szczęścia.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\konstytucja 1.jpg

* * *

Kiedy jest ciężko, człowiek sobie myśli, że dobrze byłoby żyć gdzieś indziej. Ale gdzie jest lepiej? Jaki kraj ma rozsądny rząd, miłych rodaków i świetnie sobie daje radę z koronawirusem (co wynika z dwóch poprzednich zalet)?

Bywałem w różnych krajach, w niektórych nawet dłużej, i chociaż czułem się tam znakomicie to nie chciałbym tam mieszkać na stałe.

Korea Południowa sprawia rozsądne wrażenie, ale to tak z daleka, chociaż z koronawirusem udało im się świetnie sobie poradzić. Moja przyjaciółka, buddyjska mniszka, spędziła rok w świątyni w Korei i ciekawie pisała o tamtejszych ludziach i kuchni (naszym buddystom przebywającym w tamtej świątyni wysyłaliśmy polskie produkty, bo bardzo im tego brakowało). Wiele czynników przemawia za tym, żeby Koreę sobie odpuścić.

Pomyślałem o Izraelu – świetnie sobie radzi z pandemią, ma ciepły klimat, dobrą kuchnię, ciepłe morze, a nawet dwa, dookoła tysiące lat historii. Ale rząd nieciekawy, naród podzielony, kler wciska się do życia cywilów – gorzej niż w Polsce. Gdyby ktoś chciał, to może teraz stosunkowo łatwo się tam osiedlić, nawet nie będąc Żydem. Dawid Warszawski pisał niedawno:

Można będzie odtąd przyjechać do Izraela jako nie-Żyd, dokonać tam stosunkowo łatwej konwersji reformowanej, i jako Żyd wystąpić o obywatelstwo.

Zniechęca parę innych rzeczy. Izrael otoczony jest przez wrogie kraje, które nie kryją tego, że chciałyby go unicestwić. W związku z tym mężczyźni, a także kobiety są często powoływani do wojska, terroryści ostrzeliwują kraj i jest dosyć nerwowo.

Oczywiście każdy Żyd może się osiedlić w Izraelu. Osiedliło się tam wiele osób z terenu Związku Radzieckiego, które miały jakikolwiek związek z żydostwem. Ale wiele osób odstręcza informacja (mnie przekazała ją mama), że podobno przy wjeździe do Izraela widać wielki napis: TUTAJ NIE BĘDZIESZ NAJMĄDRZEJSZY.

* * *

Nasze działania często przypominają finansowanie sportu wyczynowego, co ma w efekcie poprawić kondycję fizyczną rodaków. Ma niby być tak, że ludzie zafascynowani wynikiem zawodowego sportowca, zaczną sami uprawiać sport. Zawodowy sportowiec działa więc dla naszego wspólnego dobra. Już widzę siebie wspinającego się zimą na K2 bez tlenu albo dźwigającego sztangę, oczywiście w otoczeniu setek podobnie zainspirowanych osób.

Nie zauważyłem, aby wyczyny sportowców natchnęły wiele osób do ćwiczeń i sportowego trybu życia. Ogląda się widowisko i rozkoszuje myślą, że cały świat ma na ustach wyczyn Polaka czy polskiego zespołu. Takie wyczyny inspirują niewiele osób. Pewien znany ekonomista określił takie działania jako karmienie wróbli przez dawanie ziarna koniom.

Powinno być odwrotnie – zapewnia się dobre warunki do uprawiania sportu szerokim rzeszom ludzi, a wtedy pojawią się też utalentowani sportowcy, którzy będą uprawiać sport zawodowo i w ten dziwny sposób zapewniać prestiż krajowi, bo świat pasjonuje się wynikami w sporcie.

Podobne do „sportowego” rozumowanie ma często miejsce w polityce. Polityk uważa, że on najlepiej zrealizuje dobro, ale do tego musi zdobyć i utrzymać władzę. I to władza staje się głównym celem, dla którego poświęca swoje ideały, wchodzi w dziwne układy, kompromisy, pocieszając się zwykle tym (jeśli nie zapomniał o swoich ideałach), że inni by przynieśli więcej szkody, więc już lepiej, gdy brudną robotę wykona ktoś tak szlachetny. Dla celu zdobycia władzy oszukuje się elektorat, dla którego dobra teoretycznie się działa. W dodatku partie trzymają się biblijnej zasady, aby nie wiązać pyska wołu, który młóci zboże. Bezinteresowne działanie jest bardzo rzadkie, a podział łupów, czyli intratnych stanowisk, to rzecz normalna.

* * *

Otrzymałem jak zapewne każdy z Państwa pismo prezesa GUS o Narodowym Powszechnym Spisie Ludności. Jak zapewnia prezes, ma to poprawić warunki życia mieszkańców naszej gminy i kraju.

Zajrzałem na stronę internetową GUS i przejrzałem pytania. Pierwsze wrażenia:

– czy zapoznał się z tym ktoś od ochrony danych osobowych?
– przy pytaniach brakuje mi opcjonalnych odpowiedzi „g…. was to obchodzi”.

Uwagi jakie mi się nasunęły przy czytaniu:

– Po cholerę mam podawać szczegółowe dane osoby ze mną zamieszkującej, w dodatku dane jej rodziców, skoro GUS mając Pesel ma dostęp do wszelkich danych? Ta osoba też wypełnia formularz i musi podać moje dane. Przypomina mi się jak na uczelni co roku trzeba było wypełnić ankietę, która miała wskazać nowe prace i publikacje, ale trzeba było wpisywać te same dane dotyczące roku i miejsca urodzenia, wykształcenia itd.
– Co może GUS obchodzić czy odczuwam przynależność do innego narodu lub wspólnoty etnicznej?
– Co może GUS obchodzić, w jakim języku rozmawiam w domu?
– Nie podobają mi się pytania o moje choroby i dolegliwości (częściowo mam je ocenić subiektywnie) – o to należy pytać lekarzy (o choroby ich pacjentów) jeśli ma posłużyć do jakichś planów i działań ministerstwa zdrowia.

C:\Users\Piotr\Pictures\W ykorzystane memy\442 d 547 a.jpg

* * *

Pisałem już kiedyś o historii, która przydarzyła się mojej babci. We wsi, gdzie dziadkowie mieli gospodarstwo, było dwóch szewców, jeden nazwiskiem Szlachta był bardzo dobry, drugi mniej (nazwiska nie pamiętam). Do tego drugiego moja babcia, wówczas nastolatka, oddała buty do naprawy. Za dość prostą naprawę szewc policzył sobie dość drogo. Babcia zwróciła uwagę, że Szlachta mniej bierze za taką robotę. – Ty mnie dziwcze nie porównuj ze Szlachtą, on taką rzecz robi raz-dwa, a ja ile się muszę namęczyć! odpowiedział szewc.

Mam wrażenie, że z czymś podobnym mamy do czynienia w przypadku rządów wrednej zmiany. Oni by może chcieli dobrze rządzić, ale nie umieją. Mianowali sobie nowych „specjalistów” i nowe elity i rządzą jak potrafią. Podobnie, jak tamten szewc, drogo sobie liczą. Rozwalają każdą dziedzinę życia, a przy tym są prymitywni i aroganccy. Tłumią wszelką krytykę. Przyjęli za motto wypowiedź Wałęsy: Stłucz pan termometr to nie będziesz miał gorączki. No i nie można pójść z butami do Szlachty.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.