Telewizja pokazała (677)

04.06.2021

Już przytaczałem kilka lat temu fragmenty wywiadu prof. J. T. Grossa dla Newsweeka. Poniżej fragment niezwykle trafnej wypowiedzi na temat języka PiS, bo to się rozpanoszyło, a nie znaleziono remedium na tę plagę.

– To nie są kłamstwa, to jest używanie języka w całkowitym oderwaniu od empirii. Słowa w PiS-owskim języku nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Jakiś pętak, z twarzą jak pupa niemowlęcia […], powiada o sędziach Trybunału Konstytucyjnego, że to grupa kolesiów. No i co mu zrobić? Wzruszamy ramionami i mruczymy pod nosem – gnojek. Ale wypuścić kilkudziesięciu takich mężów (i żony?) stanu do prasy, parlamentu, telewizji, w inne miejsca publiczne – i państwo leży rozłożone na łopatki. Bo istotą wolności i demokracji są debata, ścieranie się opinii i stanowisk. Gdy nie można argumentów zestawić z faktami, a więc rozstrzygać sporów w sposób rzeczowy i merytoryczny, demokracja bierze w łeb. Oni zlikwidowali rzeczywistość. […]

– Żyją w świecie swoich fantazmatów?

– I przymuszają do takiego życia innych. Absurd PiS-owskiej retoryki każdy widzi. „Polska w ruinie” jako podsumowanie najwspanialszego ćwierćwiecza polskiej historii w ciągu ostatnich dwustu lat. Diagnoza, że Polska jest kondominium Niemiec i Rosji albo że Tusk spiskuje z Putinem i jest agentem Merkel, i w ogóle cała opowieść o zamachu smoleńskim to najczystszy nonsens. Dlatego ja nie nobilitowałbym tych wypowiedzi, nazywając je kłamstwem. PiS mówi pure nonsensem. To język insynuacji i wygadywania, co się komu żywnie podoba.

– Unicestwienie języka, w którym jest prowadzona debata publiczna, to jeden z najskuteczniejszych mechanizmów pozbawiających społeczeństwo wolności i demokracji. Kaczyński psuje język od dawna, zaczął długo przed dojściem PiS do władzy. Robi to w inny sposób niż komuniści, którzy ujęli język polityki w ideologiczny kaganiec – bo PiS nie ma żadnej ideologii.

* * *

Prof. Adam Bodnar:

Żyjemy coraz bardziej w państwie, gdzie działania prawne zastępowane są przez słowa polityków.

* * *

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\677 a.jpg

* * *

Właściwie sytuację mamy fatalną. Rządy – okropne, opozycja – słaba, elektorat – ech!, no i zacofany twardogłowy Kościół katolicki. Jak to zmienić?

Gdyby teraz dobra wróżka dała mi szansę na zmianę tylko jednego elementu to poprosiłbym o zmianę Kościoła – zamianę hierarchów i kapłanów na uduchowionych i przepojonych naukami Ewangelii, prawdziwych chrześcijan. Chciwość, pedofilia, intrygi zniknęłyby. To by zmieniło wszystko.

Elektorat by porzucił ciemnotę i zaciętą niechęć do ludzi i zmian. Politycy dostosowaliby się do nowego Kościoła. Wyobrażam sobie te peany na cześć tolerancji, a nawet akceptacji, wyrozumiałości, miłości bliźniego itp.

Ale czy to by się udało wróżce zrealizować? Ciągle czytamy i słyszymy, że Kościół sam się oczyści, są tacy, którzy widzą nawet tego oznaki. Nie udało się to przez ostatnie 2000 lat.

* * *

Co by się działo, gdyby profesor Uniwersytetu Warszawskiego lub Jagiellońskiego nauczał studentów, że to Żydzi wspierali Hitlera finansowo i finansowali budowę krematoriów w Auschwitz? Gdyby głosił, że: Gdzie Żyd, tam chaos, wojny, kłótnie. Bo w chaosie zawsze coś można ukręcić dla siebie, taki żmijowy naród. Mówił, że mordy rytualne to prawda. I gdybyśmy się dowiedzieli, że uczelnia zareagowała tylko komentarzem, że to są indywidualne poglądy tego uczonego i wezwała go do większej rozwagi wypowiedzi i niefirmowania prywatnych poglądów nazwą uniwersytetu.

Tak kilka lat temu wypowiadał się ks. prof. Tadeusz Guz z KUL. Oczywiście dalej jest pracownikiem KUL i nie ukrywa swoich poglądów. Ostatnio wypowiedział się przeciwko ograniczeniom związanym z pandemią, m.in. z ograniczeniami liczby osób w kościołach:

Zakazami, do których państwo nie ma prawa, kompletnie się nie przejmujcie. Róbcie to, do czego Bóg was powołuje, a jak was zapytają jakieś służby, dlaczego pracujecie, skoro jest zakaz, to powiedzcie: bo my pracujemy dla Boga, a nie dla diabła jak wy.

Skomentował również sprawę przyjmowania szczepionek przez katolików – porównał szczepienia do nazistowskich zbrodni z okresu II wojny światowej.

Kuria Metropolitalna w Lublinie i władze KUL oświadczyły:

Wykorzystywanie autorytetu kapłana oraz profesora do promowania postaw stanowiących zagrożenie dla życia i zdrowia w obliczu pandemii koronawirusa jest nadużyciem i należy je traktować jako naganne, oraz skrajnie nieodpowiedzialne. Osoby zachęcające do zachowań zagrażających życiu i zdrowiu, a tym samym sprzecznych z piątym przykazaniem Dekalogu, nie reprezentują świata akademickiego, ani tym bardziej Kościoła.

Co więcej mogą zrobić, przecież to nie jest jakiś komuch – wtedy zareagowałyby partie polityczne, władze, koledzy i szybko przywołano by takiego profesora do porządku i zniknąłby z uczelni. Może nawet obruszyliby się studenci uczelni i głośno zaprotestowali?

* * *

Józef Hen w książce „Bez strachu. Dziennik współczesny” przytacza przekazaną mu relację o pewnej kobiecie, która przed wojną była służącą przy żydowskiej rodzinie. W czasie wojny pomagała tej rodzinie. Do ukrywanej przez siebie Żydówki mówiła, że modli się, aby Bóg wybaczył jej, że ich ratuje.

* * *

W zeszłym roku Sejm przyjął uchwałę o nowelizacji ustawy ws. kadr medycznych spoza Unii Europejskiej. Uproszczone procedury przyznawania prawa do wykonywania zawodu w Polsce miałyby pomóc w walce z epidemią. Wywołało to sprzeciw Naczelnej Rady Lekarskiej, która postawiła wymóg potwierdzenia znajomości języka polskiego od osób ubiegających się o prawo do wykonywania zawodu lekarza w Polsce.

Minister Niedzielski zaskarżył uchwałę Rady, uznał że ten wymóg nie wynika z przepisów. Nie wynika też, jego zdaniem, wymóg sprawdzania stanu zdrowia kandydata. Jego zdaniem okręgowa rada lekarska nie powinna prowadzić postępowania oceniającego kandydata, wystarczy zgoda ministra.

Ciekawe, kto odpowiadałby za błędy popełnione przez takiego cudzoziemskiego lekarza, szczególnie za te, które wynikną z nieznajomości języka polskiego. A tu łatwo się pomylić, szczególnie jeśli języki są podobne. Po rosyjsku zdanie: A tiepier’ razbieriomsa i budiem dokazywat’ znaczy: a teraz się zorientujemy i będziemy udowadniać.

* * *

Już na początku rządów Hitlera nazwano ten okres czasem pogardy. Pogarda jest papierkiem lakmusowym polityków.

PiS okazuje pogardę wszelkim przeciwnikom. Kaczyński z lubością już na początku rządów nazwał gorszym sortem wszystkich, którzy nie popierają PiS. Podobnego języka używa Łukaszenko. Politycy PiS, ostatnio Joachim Brudziński, trzymają tę samą linię co prezes. To nie jest tylko taktyka, oni naprawdę lubują się w okazywaniu pogardy. Najczęściej zdają sobie sprawę z własnych ograniczeń intelektualnych, wiedzą, że nigdy nie będą spełniać standardów intelektualnych i etycznych i chcą zakrzyczeć ewentualne zarzuty.

A jak ocenić wypowiedź Rydzyka o tym, skąd ma luksusowe samochody? – ofiarował mu je bezdomny, który potem zmarł. Kiedy mają pewność bezkarności, objawia się ich obrzydliwy charakter.

Smutne jest, że każde rządy znajdują chętnych wykonawców. Szczególnie przykre jest, kiedy wykonawcami zostają przedstawiciele zawodów, którzy powinni być niezależni od nacisków władz – prokuratorzy, sędziowie, na szczęście nie wszyscy. I smutne jest, że ten język pogardy udziela się zwykłym ludziom, że zaczynają traktować tych, co mają inne zdanie tak jak Kaczyński traktuje wszystkich.

Ta obrzydliwa władza próbuje rozciągnąć okazywanie pogardy i nienawiści na cały kraj. To zresztą jest cecha naszej prawicy – odmawianie prawa przeciwnikom politycznym. Od lat tak traktuje się lewicę. Już dawno temu pani Ewa Milewicz stwierdziła, że lewicy mniej wolno. Nikt nie zaprotestował. Obniżono emerytury i renty pracownikom służb z czasów PRL, mimo że nie postawiono im żadnych zarzutów popełnienia przestępstwa. I znowu prawie nikt nie zaprotestował. Żałowano tylko sportowców, którzy w czasach PRL byli dopisywani do różnych instytucji, także do milicji, bo w ten sposób zapewniano im wynagrodzenia i mogli udawać amatorów.

Obecne władze starają się podporządkować sobie wszystkie dziedziny życia, forują tych, którzy mogą na nich zagłosować, nawet jeśli są to faszyści. Prześladują tych, którzy nie chcą się im podporządkować. Chcą zniechęcić ludzi do stawiania oporu.

Znamy tę metodę. Mówił o tym Marian Turski w 75 rocznicę wyzwolenia Auschwitz przez Armię Radziecką. Mówił jak w hitlerowskich Niemczech stopniowo ograniczano prawa Żydom – zabraniając im przebywania w pewnych miejscach, kontaktów z „Aryjczykami”, oskarżając ich o roznoszenie zarazków (czy to nam czegoś nie przypomina?). Niemcy przyzwyczajali się do tego, że są ludzie, których można traktować w taki sposób.

Marian Turski powiedział:

Ludzi tak powoli ogarnia znieczulica, obojętność. Przestają reagować na zło. I wtedy ta władza może sobie pozwolić na dalsze przyspieszenie procesu zła.

Jeżeli łamie się prawa obywatelskie, jeżeli nie docenia się praw mniejszości, jeśli nagina się prawo, wszystko to może się zdarzyć.

* * *

Izrael to wdzięczny temat dla dziennikarzy. Tam się zawsze coś dzieje co można przedstawić w ostrym świetle. Krajowe zdarzenia wyczerpują się i nawet o tym, że jakieś dziecko wypadło z okna, bo babcia na chwilę wyszła z pokoju, nie da się mówić dłużej niż parę dni. A Izrael to temat jak sport – tam zawsze się coś dzieje (choć Izrael nie jest faworytem komentatorów). Wystarczy rzucić hasło „Palestyńczycy”, „Jerozolima”, „intifada”, „Zachodni Brzeg”, czy „wybory w Izraelu” i mamy dziesiątki artykułów, większość z nich powiela nie wiadomo, który już raz schematy. Kłamstwa nie są zwykle prostowane, a jeśli są to te sprostowania nie nabierają rozgłosu.

Na temat Izraela wypowiada się pół świata. Nie ma chyba kraju, w stosunku do którego zwracano by tak uwagę na praworządność i krytykowano wszelkie postępowania władz. Jest to też ulubiony temat w ONZ. Pan Andrzej Koraszewski w swojej książce „Wszystkie winy Izraela. Inne listy do innej pani Z” podaje: „Organizacja Narodów Zjednoczonych w latach 2002-2012 wydała czterysta trzydzieści pięć rezolucji potępiających Izrael, pięć – Koreę Północną, cztery – Sudan”.

„Naród wybrany” doświadczył w swojej historii niesłychanej ilości cierpień. Podobno w czasie II wojny światowej naczelny rabin Niemiec zwrócił się do Pana Boga z prośbą, aby może wybrał sobie inny naród.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com