Telewizja pokazała (693)

24.09.2021

W Związku Radzieckim wychodziło czasopismo satyryczne „Krokodyl” (było dostępne i u nas). Wyśmiewano tam i potępiano wrogów ludu, przedstawiając ich w karykaturach. Był „krwawy kat Jugosławii Tito” przedstawiany z toporem w ręku i z zakrwawionymi rękami, „kat Hiszpanii Franco” (podobnie) i różnego rodzaju imperialiści niemieccy i amerykańscy, z workami dolarów i narzędziami tortur. Politycy PiS przejmują ten zwyczaj, opluwając opozycję. Tusk stale przedstawiany jest jako marionetka Niemiec, inni wysługują się Unii, a wszyscy oni szkodzą Polsce.

Tusk w mundurze Wehrmachtu na okładce prawicowego tygodnika

* * *

Pięć lat temu podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy premier Viktor Orban powiedział: — Węgrzy bardzo chętnie pójdą z Polakami konie kraść. Jarosław Kaczyński odpowiedział mu: — Możemy konie kraść, mamy taką stajnię z napisem Unia Europejska.

* * *

Często powtarzam sobie sentencję pewnego aforysty: Nie bądź podejrzliwy, nie doszukuj się wszędzie sensu. Ale stale coś mnie dziwi.

W TVN24 pokazano plac budowy, z którego mieszkańcy okolicznych domów usunęli wcześniej swoje samochody – poza jednym mieszkańcem, który zostawił swego fiata. Robotnicy doszli w trakcie robót do samochodu, ale nie mogli go przesunąć, bo jak nam wyjaśniła policjantka czy strażniczka miejska, można przestawiać tylko wraki samochodów, pojazdy z wybitymi szybami, wielokrotnie otwierane itd. Problem nie do usunięcia.

Aż któregoś dnia okazało się, że ktoś w nocy stłukł w samochodzie szyby i można go było przestawić, bo teraz to jest wrak. Ciekawe, że nikomu nie wpadło do głowy, aby na podstawie tablic rejestracyjnych odnaleźć właściciela i skłonić go do przestawienia samochodu.

* * *

Dobrze jest czytać dokumenty, zanim się podejmie dalsze czynności.

Donald Tusk zaproponował, aby dokonać zmiany w konstytucji i wprowadzić prawo, że do decyzji o wystąpieniu Polski z Unii potrzebne jest uzyskanie 2/3 głosów poparcia w parlamencie. Poparcie PiS dla tej inicjatywy miałoby udowodnić, że PiS nie ma zamiaru wyprowadzić nas nagle z Unii, bo obecnie wystarczy do tego większość głosów w parlamencie i podpis prezydenta. Jednak, jak wyjaśnił Włodzimierz Cimoszewicz, taka zmiana nie będzie miała wpływu na przepisy unijne, bo tam ustalono, że do wystąpienia z Unii wystarczy właśnie decyzja większości parlamentarnej i podpis prezydenta.

* * *

Paweł Kukiz złapał bakcyla polityki. Ma różne propozycje usprawnień, po których życie polityczne w Polsce znacznie się poprawi, i obietnicę Kaczyńskiego, że przegłosują niektóre z nich w zamian za poparcie ustaw Zjednoczonej Prawicy. Może by zaczęli od uchwalenia ustawy pozwalającej na reasumpcję głosowania zawsze, kiedy ktoś z posłów zorientuje się, że się w głosowaniu pomylił.

* * *

W czasach PRL, ludzi buntujących się przeciwko ustrojowi było niewielu. W ostatnich latach walka z reżymem komunistycznym nasila się. IPN publikuje dokumenty, powstają nowe muzea poświęcone martyrologii w czasach komuny, co pewien czas filmy poświęcone tamtym zdarzeniom, stałe przypominanie o bezpiece, poszukiwanie potomków „komunistów”, gadanie o „neomarksizmie”, jednym słowem komunizm wciąż nam zagraża i trzeba mu dać odpór. Przodują w tym ci, którzy w czasach PRL nie wykazywali antyreżymowej aktywności, tworzą legendy, kreują nowych bohaterów (Lech Kaczyński) – jest teraz tak, jak było w krajach „realnego socjalizmu”.

W tamtych czasach męczono nas opowiadaniami o dzielnych ludziach walczących z caratem i wrogami władzy ludowej, stale pojawiał się Pawlik Morozow, który wydał ojca kułaka, a u nas Gwardia Ludowa, która walczyła, podczas gdy AK stało z bronią u nogi. Teraz mamy żołnierzy wyklętych, którzy walczyli z narzuconą władzą i dzięki nim ostało się to, co najwartościowsze.

Tematy ucisku w czasach PRL, indoktrynacji, wszechwładzy bezpieki itd. są stale żywe. Już nie mogę tego słuchać ani oglądać. Do Oskara pretenduje polski film o zabójstwie przez bezpiekę Grzegorza Przemyka prawie 40 lat temu. Stale zagraża nam neomarksizm, który propaguje ideologię LGBT i zgniliznę Zachodu. Komuna wciąż jest silna. Chyba nas wreszcie zbuntują i obalimy ten nieludzki ustrój.

* * *

Przyznam się, że z zażenowaniem słucham zarzutów wobec polityków, że nie znają ceny chleba, masła czy kartofli. Ma to świadczyć o ich oderwaniu od narodu, który codziennie śledzi te ceny i o obojętności wobec potrzeb zwykłych ludzi. Do czego by miały służyć politykom obserwacje tych cen – nie wiadomo. Ci z polityków, którzy zajmują się ekonomią, mają dokładne raporty dotyczące zmian cen i porównania podstawowego koszyka z zarobkami różnych grup ludności.

* * *

Na miejscu posła Brauna odwołałbym się od niekorzystnych dlań decyzji sejmu. Powołałbym się na precedensy i opinie autorytetów.

Dwa lata temu w czasie meczu kibice wywiesili na stadionie transparent „Żydzi do gazu”. Nie udało się wtedy znaleźć sprawców, a zresztą przyjęto, że oni tylko tak przezywali drużynę przeciwników – w ten sposób wyrażali kibicowskie emocje.

Kibice Legii w czasie meczu wywiesili transparent:

– KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice – dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice.

Prof. Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były rzecznik praw obywatelskich, niezłomny obrońca praworządności, stwierdził wtedy:

– Zastanawiam się, czy napis na transparencie to mowa nienawiści, która powinna być ścigana i karana.

A prokuratura uznała, że wywieszenie transparentu stanowi „wyłącznie wyrażoną w dość ordynarny sposób manifestację poglądów politycznych”. Pani prokurator Małyszka uznała, że transparent był swoistą formą polemiki (!!) z osobami, które parę dni wcześniej wygwizdały prezydenta Dudę podczas finału Pucharu Polski. Stwierdziła: „Nie można zgodzić się, by sformułowanie »dla was będą szubienice« stanowiło nawoływanie do popełnienia jakiegokolwiek czynu zabronionego”. Jej zdaniem hasło miało „mało precyzyjny wydźwięk” i nie było adresowane do konkretnej osoby bądź grupy.

Pan Braun może powołać się na zdanie prof. Zolla i na opinię pani prokurator – przecież gdy mówił „pan będzie wisiał” to nie chodziło mu o jakiś czyn zabroniony, wyrażał tylko przypuszczenie, może nawet obawę.

Podobnie, gdy zgłoszono czyjś nienawistny wpis, gdzie autor życzył amerykańskim Żydom, którzy upominali się o mienie pożydowskie w Polsce: No cóż. Pozostało dokończyć robotę Adolfa, prokuratura uznała: Dokonujący wpisu nie wskazuje przede wszystkim bliższych danych dot. tak osoby o imieniu „Adolf”, jak i danych dot. tej „roboty”, którą „pozostało dokończyć”, dopuszczając w ten sposób różną interpretację tego wpisu.

C:\Users\Piotr\Pictures\Obrazy\Saved Pictures — kopia\693 b.jpg

* * *

Kanclerz Bismarck mawiał, że ludzie nie powinni widzieć, jak się robi kiełbasę i politykę. I na ogół politycy nie pokazywali kuchni politycznej, a swoje decyzje okraszali w miarę strawnymi wyjaśnieniami. Od czasu rządów PiS cała kuchnia jest na wierzchu. Nikt nie ukrywa swoich przyziemnych zamiarów, zwalcza się przeciwników, stosując niskie zagrywki, wykorzystując podległe służby i wymiar sprawiedliwości oraz media, a kłamliwe wyjaśnienia przeznaczone są dla swojego elektoratu syconego propagandą.

Dawno temu w programie satyrycznym wykpiwającym różne turnieje, wystąpił Mieczysław Czechowicz. Na wszystkie pytania prowadzącego odpowiadał ja chcę skuter, jako że skuter był główną nagrodą turnieju. Także PiS jawnie pokazuje, czego chce – władzy i pieniędzy. Trzeba być zaczadzonym propagandą niemyślącym wyborcą, żeby tego nie widzieć.

Politykom opozycji trudno jest zwalczać PiS, bo kiedy rządzili, stosowali podobne „polityczne chwyty”, choć nie tak nachalnie i bezczelnie. Stałym argumentem PiS przeciw wielu zarzutom było „A przecież PO też tak postępowała i wtedy nie protestowaliście”. Niestety, nie ma partii, która rozliczyłaby się ze swoich grzechów popełnionych w czasie rządzenia i obiecała poprawę. Wszyscy liczą (niestety słusznie) na krótką pamięć i emocjonalne podejście elektoratu.

Rządy PiS wykazały smutną prawdę: jest w Polsce bardzo dużo ludzi, którzy dla pieniędzy i innych korzyści rezygnują z zasad i przyzwoitości. Mamy polityków, którzy dają się przekupić i zmieniają partie, popierają w głosowaniach ustawy sprzeczne z ich poprzednimi deklaracjami itd. Mamy sędziów i prokuratorów wykorzystujących prawo dla potrzeb zleceniodawców, zamiast rozpatrywać sprawy bezstronnie. Mamy dziennikarzy i polityków okłamujących opinię publiczną dla korzyści. Mamy ‘naukowców’ wystawiających opinie nie zgodnie z prawdą i swoją wiedzą, ale na potrzeby tych, co zapewniają im korzyści. I stale – nie tylko w czasach rządów PiS – mamy kapłanów Kościoła pazernych, bezdusznych, kłamliwych i chroniących przestępców.

Skoro w kraju jest ponad 90% katolików, należy przypuszczać, że większość tych osób są to katolicy. Czy mają świadomość popełniania grzechów? Czy się z nich spowiadają? I czy otrzymują rozgrzeszenie?

PIRS

Print Friendly, PDF & Email