24.09.2021

W Związku Radzieckim wychodziło czasopismo satyryczne „Krokodyl” (było dostępne i u nas). Wyśmiewano tam i potępiano wrogów ludu, przedstawiając ich w karykaturach. Był „krwawy kat Jugosławii Tito” przedstawiany z toporem w ręku i z zakrwawionymi rękami, „kat Hiszpanii Franco” (podobnie) i różnego rodzaju imperialiści niemieccy i amerykańscy, z workami dolarów i narzędziami tortur. Politycy PiS przejmują ten zwyczaj, opluwając opozycję. Tusk stale przedstawiany jest jako marionetka Niemiec, inni wysługują się Unii, a wszyscy oni szkodzą Polsce.

* * *
Pięć lat temu podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy premier Viktor Orban powiedział: — Węgrzy bardzo chętnie pójdą z Polakami konie kraść. Jarosław Kaczyński odpowiedział mu: — Możemy konie kraść, mamy taką stajnię z napisem Unia Europejska.
* * *
Często powtarzam sobie sentencję pewnego aforysty: Nie bądź podejrzliwy, nie doszukuj się wszędzie sensu. Ale stale coś mnie dziwi.
W TVN24 pokazano plac budowy, z którego mieszkańcy okolicznych domów usunęli wcześniej swoje samochody – poza jednym mieszkańcem, który zostawił swego fiata. Robotnicy doszli w trakcie robót do samochodu, ale nie mogli go przesunąć, bo jak nam wyjaśniła policjantka czy strażniczka miejska, można przestawiać tylko wraki samochodów, pojazdy z wybitymi szybami, wielokrotnie otwierane itd. Problem nie do usunięcia.
Aż któregoś dnia okazało się, że ktoś w nocy stłukł w samochodzie szyby i można go było przestawić, bo teraz to jest wrak. Ciekawe, że nikomu nie wpadło do głowy, aby na podstawie tablic rejestracyjnych odnaleźć właściciela i skłonić go do przestawienia samochodu.
* * *
Dobrze jest czytać dokumenty, zanim się podejmie dalsze czynności.
Donald Tusk zaproponował, aby dokonać zmiany w konstytucji i wprowadzić prawo, że do decyzji o wystąpieniu Polski z Unii potrzebne jest uzyskanie 2/3 głosów poparcia w parlamencie. Poparcie PiS dla tej inicjatywy miałoby udowodnić, że PiS nie ma zamiaru wyprowadzić nas nagle z Unii, bo obecnie wystarczy do tego większość głosów w parlamencie i podpis prezydenta. Jednak, jak wyjaśnił Włodzimierz Cimoszewicz, taka zmiana nie będzie miała wpływu na przepisy unijne, bo tam ustalono, że do wystąpienia z Unii wystarczy właśnie decyzja większości parlamentarnej i podpis prezydenta.
* * *
Paweł Kukiz złapał bakcyla polityki. Ma różne propozycje usprawnień, po których życie polityczne w Polsce znacznie się poprawi, i obietnicę Kaczyńskiego, że przegłosują niektóre z nich w zamian za poparcie ustaw Zjednoczonej Prawicy. Może by zaczęli od uchwalenia ustawy pozwalającej na reasumpcję głosowania zawsze, kiedy ktoś z posłów zorientuje się, że się w głosowaniu pomylił.
* * *
W czasach PRL, ludzi buntujących się przeciwko ustrojowi było niewielu. W ostatnich latach walka z reżymem komunistycznym nasila się. IPN publikuje dokumenty, powstają nowe muzea poświęcone martyrologii w czasach komuny, co pewien czas filmy poświęcone tamtym zdarzeniom, stałe przypominanie o bezpiece, poszukiwanie potomków „komunistów”, gadanie o „neomarksizmie”, jednym słowem komunizm wciąż nam zagraża i trzeba mu dać odpór. Przodują w tym ci, którzy w czasach PRL nie wykazywali antyreżymowej aktywności, tworzą legendy, kreują nowych bohaterów (Lech Kaczyński) – jest teraz tak, jak było w krajach „realnego socjalizmu”.
W tamtych czasach męczono nas opowiadaniami o dzielnych ludziach walczących z caratem i wrogami władzy ludowej, stale pojawiał się Pawlik Morozow, który wydał ojca kułaka, a u nas Gwardia Ludowa, która walczyła, podczas gdy AK stało z bronią u nogi. Teraz mamy żołnierzy wyklętych, którzy walczyli z narzuconą władzą i dzięki nim ostało się to, co najwartościowsze.
Tematy ucisku w czasach PRL, indoktrynacji, wszechwładzy bezpieki itd. są stale żywe. Już nie mogę tego słuchać ani oglądać. Do Oskara pretenduje polski film o zabójstwie przez bezpiekę Grzegorza Przemyka prawie 40 lat temu. Stale zagraża nam neomarksizm, który propaguje ideologię LGBT i zgniliznę Zachodu. Komuna wciąż jest silna. Chyba nas wreszcie zbuntują i obalimy ten nieludzki ustrój.
* * *
Przyznam się, że z zażenowaniem słucham zarzutów wobec polityków, że nie znają ceny chleba, masła czy kartofli. Ma to świadczyć o ich oderwaniu od narodu, który codziennie śledzi te ceny i o obojętności wobec potrzeb zwykłych ludzi. Do czego by miały służyć politykom obserwacje tych cen – nie wiadomo. Ci z polityków, którzy zajmują się ekonomią, mają dokładne raporty dotyczące zmian cen i porównania podstawowego koszyka z zarobkami różnych grup ludności.
* * *
Na miejscu posła Brauna odwołałbym się od niekorzystnych dlań decyzji sejmu. Powołałbym się na precedensy i opinie autorytetów.
Dwa lata temu w czasie meczu kibice wywiesili na stadionie transparent „Żydzi do gazu”. Nie udało się wtedy znaleźć sprawców, a zresztą przyjęto, że oni tylko tak przezywali drużynę przeciwników – w ten sposób wyrażali kibicowskie emocje.
Kibice Legii w czasie meczu wywiesili transparent:
– KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice – dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice.
Prof. Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były rzecznik praw obywatelskich, niezłomny obrońca praworządności, stwierdził wtedy:
– Zastanawiam się, czy napis na transparencie to mowa nienawiści, która powinna być ścigana i karana.
A prokuratura uznała, że wywieszenie transparentu stanowi „wyłącznie wyrażoną w dość ordynarny sposób manifestację poglądów politycznych”. Pani prokurator Małyszka uznała, że transparent był swoistą formą polemiki (!!) z osobami, które parę dni wcześniej wygwizdały prezydenta Dudę podczas finału Pucharu Polski. Stwierdziła: „Nie można zgodzić się, by sformułowanie »dla was będą szubienice« stanowiło nawoływanie do popełnienia jakiegokolwiek czynu zabronionego”. Jej zdaniem hasło miało „mało precyzyjny wydźwięk” i nie było adresowane do konkretnej osoby bądź grupy.
Pan Braun może powołać się na zdanie prof. Zolla i na opinię pani prokurator – przecież gdy mówił „pan będzie wisiał” to nie chodziło mu o jakiś czyn zabroniony, wyrażał tylko przypuszczenie, może nawet obawę.
Podobnie, gdy zgłoszono czyjś nienawistny wpis, gdzie autor życzył amerykańskim Żydom, którzy upominali się o mienie pożydowskie w Polsce: No cóż. Pozostało dokończyć robotę Adolfa, prokuratura uznała: Dokonujący wpisu nie wskazuje przede wszystkim bliższych danych dot. tak osoby o imieniu „Adolf”, jak i danych dot. tej „roboty”, którą „pozostało dokończyć”, dopuszczając w ten sposób różną interpretację tego wpisu.

* * *
Kanclerz Bismarck mawiał, że ludzie nie powinni widzieć, jak się robi kiełbasę i politykę. I na ogół politycy nie pokazywali kuchni politycznej, a swoje decyzje okraszali w miarę strawnymi wyjaśnieniami. Od czasu rządów PiS cała kuchnia jest na wierzchu. Nikt nie ukrywa swoich przyziemnych zamiarów, zwalcza się przeciwników, stosując niskie zagrywki, wykorzystując podległe służby i wymiar sprawiedliwości oraz media, a kłamliwe wyjaśnienia przeznaczone są dla swojego elektoratu syconego propagandą.
Dawno temu w programie satyrycznym wykpiwającym różne turnieje, wystąpił Mieczysław Czechowicz. Na wszystkie pytania prowadzącego odpowiadał ja chcę skuter, jako że skuter był główną nagrodą turnieju. Także PiS jawnie pokazuje, czego chce – władzy i pieniędzy. Trzeba być zaczadzonym propagandą niemyślącym wyborcą, żeby tego nie widzieć.

Politykom opozycji trudno jest zwalczać PiS, bo kiedy rządzili, stosowali podobne „polityczne chwyty”, choć nie tak nachalnie i bezczelnie. Stałym argumentem PiS przeciw wielu zarzutom było „A przecież PO też tak postępowała i wtedy nie protestowaliście”. Niestety, nie ma partii, która rozliczyłaby się ze swoich grzechów popełnionych w czasie rządzenia i obiecała poprawę. Wszyscy liczą (niestety słusznie) na krótką pamięć i emocjonalne podejście elektoratu.
Rządy PiS wykazały smutną prawdę: jest w Polsce bardzo dużo ludzi, którzy dla pieniędzy i innych korzyści rezygnują z zasad i przyzwoitości. Mamy polityków, którzy dają się przekupić i zmieniają partie, popierają w głosowaniach ustawy sprzeczne z ich poprzednimi deklaracjami itd. Mamy sędziów i prokuratorów wykorzystujących prawo dla potrzeb zleceniodawców, zamiast rozpatrywać sprawy bezstronnie. Mamy dziennikarzy i polityków okłamujących opinię publiczną dla korzyści. Mamy ‘naukowców’ wystawiających opinie nie zgodnie z prawdą i swoją wiedzą, ale na potrzeby tych, co zapewniają im korzyści. I stale – nie tylko w czasach rządów PiS – mamy kapłanów Kościoła pazernych, bezdusznych, kłamliwych i chroniących przestępców.
Skoro w kraju jest ponad 90% katolików, należy przypuszczać, że większość tych osób są to katolicy. Czy mają świadomość popełniania grzechów? Czy się z nich spowiadają? I czy otrzymują rozgrzeszenie?
PIRS
źródła obrazu
- telewizja 3: BM

https://uploads.disquscdn.com/images/ba71960580dd9c12096f04d64db4e9bbc78b4c5d11b843e32deecc913d4166cf.jpg
popieram Autora ws demagogii cenowo-żywnościowej. wkurzyły mnie te głupie zagrywki Tuska i obnoszenie się jak to on wie ile kosztuje masło. założę się o wszystko, że nie wie, i nigdy nie wiedział. dowiedział się tego i owego na użytek zaplanowanego chwytu. politycy zarabiają normalne pieniądze, a każdy, kto nie musi oglądać każdej złotówki pod światło zanim ją wyda, nie wie ile co kosztuje, bo po prostu kupuje to, co zaplanował, co mu potrzebne, bez względu na to, ile to kosztuje. i nie obciąża pamięci karteczkami z ceną. co najwyżej zdziwi się przy kasie, że rachunek jakiś wyższy. w dodatku, przepytywanie o ceny chleba, masła i kartofli upokarza lud, w imieniu którego rzekomo stawia się takie zarzuty władzy; oznacza bowiem, jak polityk wyobraża sobie codzienne menu elektoratu. a ja bym chętnie skurczybyka zapytała o cenę produktów, które on jada. zakładam, że menu ma bardziej wykwintne a cen i tak nie zna.