Telewizja pokazała (694)8 min czytania

()

29.09.2021

Politykom brak konsekwencji. Kiedy cesarz Kaligula zachorował, pewien gorliwy senator ogłosił, że chętnie by oddał za niego swoje życie, byle tylko bogowie pozwolili Kaliguli wrócić do zdrowia. Kaligula wyzdrowiał, a potem zażądał od senatora, aby zgodnie z obietnicą popełnił samobójstwo.

Nasi politycy wygłaszają obietnice, nie dotrzymują ich, i jakoś nikt nie zwraca na to uwagi. Tu chodzi o konkretne sprawy, a nie o obietnice typu, że Polska będzie rosła w siłę a ludziom będzie żyło się dostatniej, czy że wstaniemy z kolan.

Kiedy Jan Rokita rzucił hasło „Nicea albo śmierć” (chodziło o propozycje niektórych krajów UE rezygnacji z podziału głosów w Radzie Europy według traktatu nicejskiego), oczekiwałem, że w przypadku, gdyby doszło do tego, Rokita i polscy negocjatorzy popełnią seppuku. Ale i wyborcom brak konsekwencji – powinni się domagać spełniania obietnic.

W połowie 2019 r. premier Morawiecki oznajmił, że do końca roku zostanie zasadzone 500 milionów drzew. Nie zasadzono ani jednego a naród w sondażach wciąż wysoko ocenia działalność premiera. Ja bym go odwołał i kazał osobiście sadzić te drzewa. Może wtedy inni politycy przestaliby rzucać puste obietnice.

C:\Users\Piotr\Pictures\Obrazy\Saved Pictures — kopia\694 a.jpg

* * *

Chyba artykuły w czasopismach nie są pisane dla mnie. Autorzy dają tam odpór idiotyzmom głoszonym przez prawicowych ciemniaków, tłumacząc szczegółowo, gdzie tamci nie mówią prawdy bądź mylą się. Weźmy niedawny przykład. Ojciec prezydenta, profesor (!), wyraził się, że homoseksualizm jest zaraźliwy, wspomniał też o „ideologii LGBT”. Pojawiły się dziesiątki komentarzy na ten temat, gdzie polemizuje się z profesorem, przedstawiając też naukowe dowody.

Tu mi się przypomniała opowieść mego przyjaciela o tym, jak w wojsku mieli mieć dwugodzinną pogadankę. Kiedy się zebrali, dowódca kompanii powiedział: „Mam mieć z wami pogadankę na temat konieczności oszczędzania mienia wojskowego. Co wam tu będę pierd…ł – mienie wojskowe trzeba oszczędzać. Macie wolne”.

Wydaje mi się, że takie enuncjacje jak prof. Dudy, można by krótko skwitować podobnie, jak zrobił to ten dowódca kompanii i nie wdawać się w dyskusje.

Artykuły poświęcone Kościołowi katolickiemu w Polsce można podzielić na dwa rodzaje. W pierwszym opisuje się kolejne przestępstwa kleru, brak empatii, pazerność itp. W drugim opisuje się zdarzenia, kiedy ktoś z kapłanów czy hierarchów zachował się, a częściej wypowiedział po ludzku i takie zdarzenia traktuje się jako jaskółki pozytywnych zmian w Kościele. Ileż to razy z entuzjazmem pisano, że Kościół wreszcie wziął się za problem pedofilii księży i zaraz wszystko się zmieni na lepsze. Nic się jednak nie zmienia i nic nie wskazuje, aby w tej fałszywej, feudalnej instytucji miały zajść jakieś istotne zmiany. Dotychczasowa praktyka wskazuje, że wierni, mimo świadomości tego, jacy są kapłani i ich zwierzchnicy, nie buntują się, są to prawdziwe owieczki. Może myślą czasem, podobnie jak entuzjaści pozytywnych zachowań niektórych kapłanów, że kiedyś będzie więcej takich porządnych kapłanów i wtedy już będzie dobrze. Ale ulegają często nawet najgorszym, pełnym nienawiści wystąpieniom kapłanów i nie przypadkiem partie polityczne nie chcą drażnić Kościoła, bo wiedzą, że kapłani łatwo mogą skłonić wielu wyborców do głosowania na konkretną partię czy polityka.

Wiele artykułów, poświęconych różnego rodzaju postawom w życiu, po prostu mnie nuży. Przypomina to filmy amerykańskie pokazujące ciężką dolę Murzynów w czasach posiadania niewolników, co ma nas wzruszyć i nastawić przeciwko niewolnictwu. Już dawno mnie przekonali, niewolnictwo dawno zniesione, więc nie chce mi się oglądać kolejnych obrazów. Wydaje się, że autorzy artykułów piszą dla osób podobnie myślących, podobnie twórcy filmów – czy trzeba takie osoby przekonywać do tego, aby się przyzwoicie zachowywały bądź potępiały draństwo?

Teksty i wypowiedzi poświęcone polityce też są często nużące, nie wnoszą zwykle nic nowego. Poraża prymitywizm myślenia i wypowiedzi wielu polityków, ale to są tylko kolejne przykłady, które niczego nie wnoszą.

Wszystko odbywa się w atmosferze walki. Wszyscy o coś walczą albo się mszczą. O Kaczyńskim mówiło się nie raz, że mści się za śmierć brata. Jakoś nie wystarcza konstatacja, że jest wrednym typem, trzeba mu dopisać kretyńską motywację. Teraz przeczytałem tytuł: „Iga Świątek mści się za Linette”. Okazuje się, że druga tenisistka, Linette, przegrała mecz, więc Iga stara się wygrać swój, żeby się „zemścić” (?!).

Przypomina się stary dowcip, kiedy na zebraniu, po wystąpieniu prelegenta wstaje słuchacz i mówi „Nazywam się Walczak. Chcę powiedzieć, że walczyłem, walczę i będę walczył”. Następnie wstaje drugi słuchacz i mówi „Nazywam się Pieprzyk…”. Prelegent mu przerywa i mówi „Dziękuję, proszę usiąść, wiem, co pan chce powiedzieć”.

Coraz bliższa jest mi filozofia przypisywana premierowi Pawlakowi. Podobno dzielił on problemy na dwa rodzaje: takie, których nie można rozwiązać i takie, które rozwiązują się same – w obu przypadkach nie ma się co nimi zajmować.

* * *

Od czasu, gdy rządzi PiS, obnażają się i nasilają niedobre cechy ludzkie. Powszechne kłamstwo sprawia, że nawet kiedy władze proponują coś pożytecznego, to wzbudza to nieufność. Poza tym nasiliła się postawa opisana przez Sienkiewicza: „Jak Kalemu ktoś zabrać krowy to jest to zły uczynek, a jak Kali zabrać komuś krowy to jest to dobry uczynek”. Na kontakty z Unią czy z sąsiadami patrzymy tylko pod kątem korzyści, najchętniej połączonych z oszwabieniem drugiej strony. Codziennie niemal widzimy, jak handlują sobą politycy, a skandale związane z przekrętami nie wywołują żadnych skutków. Bandycki zamiar wykończenia i przejęcia TVN traktuje się jako rzecz wprawdzie nieprzyjemną, ale jest to niemal normalny element polityki – dorwałeś się do władzy, to wszystkie działania są dozwolone. I nikogo nie zastanawia, że to wszystko dzieje się w kraju, gdzie 90% mieszkańców głośno deklarują swój katolicyzm. Trawestując tekst z filmu „Sami swoi”: „Wiara wiarą, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.

Jeśli nie pijesz i nie przeklinasz to znaczy że niezbyt uważnie śledzisz sytuację w kraju

* * *

Po 16 latach pani Merkel przestaje być kanclerzem Niemiec. Bardzo pozytywna polityczka. Popełniła jeden duży błąd – zaprosiła do Niemiec uchodźców, nie konsultując tego z innymi członkami Unii i nie wprowadziła przy tym żadnej kontroli. Tysiące anonimowych uchodźców ruszyło na Europę, przekraczając nielegalnie granice, płacąc duże pieniądze przemytnikom. Wielu z nich zginęło w drodze.

Wprowadziło to zamieszanie w państwach Unii, wzmocniło bardzo ruchy i partie nacjonalistyczne – straszyły one wyborców uchodźcami, którzy mieli gwałcić europejskie kobiety, roznosić choroby, zwalczać chrześcijaństwo itd. Sądzę że to był jeden z ważnych czynników pozwalających Kaczyńskiemu i PiS zwyciężyć w wyborach.

W minionym ustroju opowiadano taki dowcip. Umarł Stalin i nie chciano go wpuścić ani do nieba ani do piekła. Stalin błąkał się po zaświatach aż spotkał Moryca, a ten, gdy się dowiedział jak sprawy stoją, obiecał mu pomóc. Wsadził Stalina do worka i zapukał do bram piekła. Wyjrzał dyżurny diabeł, a wtedy Moryc zapytał:

  • „Czy jest u was towarzysz Marks?”
  • „Jest” odparł diabeł.
  • „Poproście go”.

Kiedy pojawił się Marks, Moryc zapytał:

  • „Wy jesteście Marks?”.

Marks potwierdził.

  • „Wasz był ‘Kapitał’?”.
  • „Tak”.
  • „Macie tu odsetki!” powiedział Moryc wręczając Marksowi worek.

Chciałoby się pani Merkel wręczyć na pożegnanie worek z prezesem.

* * *

Jeśli ktoś miał wątpliwości co do tego, jak marną mamy opozycję to ostatnie zdarzenia dobitnie to wykazały. W sejmie miało miejsce wystąpienie prezesa NIK Mariana Banasia. Jak zwykle rozliczał fachowo rząd PiS-u. Na sali parę osób. Czołowi politycy opozycji idą w tym czasie na urodziny do dziennikarza Mazurka, piją wódkę i bawią się w gronie posłów PiS. Kiedy wybucha skandal, niektórzy z nich tłumaczą się, że w tym czasie gdy przemawiał Banaś, oni byli zajęci ważnymi sprawami. Ale widać wciąż nie dociera do naszych elit, że teraz wszyscy mają komórki i robią zdjęcia, nagrywają rozmowy itd. Pojawiają się zdjęcia z imprezy i dziecinne tłumaczenia upadają. Tusk robi reprymendę posłom Budce i Siemoniakowi, ale przecież było ich więcej, i z różnych partii.

Kosiniak-Kamysz broni się w wywiadzie argumentami, że jak go ktoś zaprasza, to on nie wie kto tam jeszcze przyjdzie na imprezę. A w ogóle to trzeba ze sobą rozmawiać. Ale, do cholery, zamiast iść na imprezę powinien był być w sejmie i słuchać wystąpienia prezesa NIK!

Nie ma na kogo głosować. Zagłosowałbym co najwyżej na dwie osoby, ale one akurat nie startują w wyborach. Pierwsza to pani Lempart. A druga to Shrek.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

6 komentarzy

  1. mmm777 29.09.2021
  2. Andrzej Goryński 30.09.2021
  3. jure g 30.09.2021
  4. Mr E 30.09.2021
  5. Tomek 01.10.2021
    • PIRS 03.10.2021