Telewizja pokazała (706)9 min czytania

()

11.12.2021

Telewizja pokazuje chorych na Covid-19, którzy teraz żałują, że się nie zaszczepili „bo coś tam usłyszeli”, ale jak tylko wyzdrowieją, to się zaszczepią. Antyszczepionkowcy nie wierzą w wirusa, podejrzewają wielkie machlojki, wszczepianie czipów, szczepionki na embrionach itp.

Dwa zdarzenia.

Dr Rafał Cudnik, dyrektor szpitala w Gdańsku, opowiada o pacjentce z koronawirusem, leżącej na oddziale patologii ciąży. Dusi się, otrzymuje tlen. Pytana odpowiada, że się nie zaszczepiła świadomie. A czy tego teraz żałuje? Nie, bo jakby się zaszczepiła, to byłoby jeszcze gorzej.

Młodzi znajomi około czterdziestki, inżynierowie, trójka dzieci. Mąż zabronił żonie zaszczepić się. Nie dowiedziałem się dlaczego.

Dziwi nas, że „w XXI wieku” itd. Ale ograniczenia umysłowe są wieczne i, niestety, nie znikają wraz z rozwojem techniki.

Paręnaście lat temu podano, że ponad 80% kobiet w Polsce wyrzuca do kosza zaproszenia na bezpłatne badania cytologiczne i mammograficzne. Takie badania pozwalają na wcześniejsze wykrycie chorób onkologicznych i zwiększają szanse ich wyleczenia. Typowe wypowiedzi kobiet indagowanych przez dziennikarzy, pytanych, dlaczego nie chcą skorzystać z takich profilaktycznych badań: – A, jeszcze się dowiem czegoś złego.

Głupota nie ogranicza się tylko do fantazji na temat medycyny.

Pisowski polityk Karol Karski, w odpowiedzi na zarzuty, iż pani Le Pen, Orban i inni to miłośnicy Putina, korzystający na kontaktach z nim, powiedział: „Ja myślę, że pani Le Pen ma mniejsze związki z Putinem niż tacy proputinowscy politycy jak kanclerz Merkel i pan Tusk”.

Czym to się różni od oskarżeń antyszczepionkowców, którzy nazwali pracowników restauracji, ograniczających gości do osób zaszczepionych, „nazistowskimi żydami”?

* * *

Wyczyny PiS spowodowały, że w cień poszły wpadki i kombinacje ich poprzedników. Platforma nie rozliczyła się ze swoich błędów, uznała, że wystarczy krytykować aktualne ekscesy PiS i wszyscy zatęsknią za powrotem do starych stosunków. A ja wciąż pamiętam, co mnie wkurzało za ich rządów.

Teraz ciemni fanatycy próbowali wprowadzić w sejmie prawo skazujące kobietę, która usunęła ciążę, na 25 lat więzienia, a nawet na dożywocie. Akurat niedawno pokazano w telewizji, że pijany kierowca zabił jadącego na rowerze 13-latka; kierowcy grozi do 12 lat więzienia.

Były już próby złagodzenia surowych przepisów antyaborcyjnych. Za rządów PO zebrano prawie 2 miliony podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie liberalizacji ustawy o aborcji i co – podpisy poszły do kosza. Zapewne po dojściu do władzy PO obieca, że się znowu pochyli nad sprawą, a potem, jak zwykle, nie rozwiąże problemu.

Platforma krytykuje PiS, że dostosowuje swoje działania do poglądów i nastrojów swoich wyborców, zamiast wprowadzać przepisy ratujące życie. A co robiła Platforma, kiedy rządziła? Wprowadziła kiedyś fotoradary w miejscach, gdzie kierowcy przekraczali dozwolone prędkości i łamali przepisy ruchu drogowego. Zrobiono to dość łagodnie – o obecności fotoradarów informowały specjalne tablice. Liczba wypadków na drogach z fotoradarami spadła. Ale podniosły się protesty kierowców i władza natychmiast ustąpiła – fotoradary skasowano. A przecież one tylko pomagały kontrolować, czy łamie się przepisy drogowe!

Kilka miesięcy po usunięciu fotoradarów zrobiono badania, które wykazały, że liczba wypadków na tych odcinkach wzrosła.

Opozycja jest marna i stale skupia się tylko na tym, co aktualnie PiS podrzuca. Pomyślmy, co by było, gdyby to teraz oni rządzili, a PiS był w opozycji. Zostalibyśmy zarzuceni przez PiS oskarżeniami o opieszałość w sprawie pandemii i usłyszelibyśmy szereg propozycji, jak rząd powinien postąpić w tej sytuacji. Inflacja, sytuacja na granicy z Białorusią itd. to nośne tematy dla opozycji. Ale nie ma kto tego nosić.

* * *

* * *

Kiedyś, dawno temu, podano, że prognozy meteorologiczne sprawdzają się tylko w 40%. Ktoś zaproponował więc, aby dawać prognozy przeciwne – mają szansę spełnić się w 60%.

Chyba PiS wyciągnął podobne wnioski i postawił na ludzi ciemnych, pełnych uprzedzeń. To mu może dać około 40% poparcia. Reszta wyborców ma często rozbieżne opinie i głosuje (jeśli głosuje) na różne partie, więc mała jest szansa że opozycja zbierze ponad 50% głosów.

* * *

Maciej Stuhr:

Lęk jest. Wszyscy się boimy. Powiem więcej, te nasze kłótnie, skakanie sobie do gardeł, inwektywy, wyśmiewanie, biorą się właśnie ze strachu, którym zostaliśmy nakarmieni. Jaka część społeczeństwa zmieniła swoje poglądy w ciągu ostatnich dziesięciu lat? Ułamek. Na pewno nie większość. Większość z nas ma o aborcji takie zdanie, jakie miała. To, co myśleliśmy o religii i panu Bogu, też ewoluuje powoli. Na ogół trzymamy się pewnych wartości. A jednak przez tyle lat przed nastaniem tej władzy potrafiliśmy żyć koło siebie, cieszyć się, imprezować, świętować, potrafiliśmy po prostu razem żyć, a teraz to jest z roku na rok coraz trudniejsze. Dlaczego? Bo zostały obudzone lęki, że ci drudzy chcą nam coś zabrać, że musimy się bronić, musimy być bardziej radykalni, mocniej okopać się na swoich pozycjach i w ten sposób wpadliśmy w okropną spiralę.

* * *

Znowu powróciła sprawa działki okazyjnie nabytej od Kościoła przez Morawieckiego (wówczas jeszcze nie premiera), przepisanej na żonę, a ostatnio sprzedanej przez nią z wielokrotnym przebiciem. Premier mówił kiedyś, że o możliwości nabycia tej działki dowiedział się od kardynała Gulbinowicza, ale jego żona powiedziała, że mówił jej o tej możliwości znajomy deweloper.

Telewizja i gazety wałkują różne aspekty tej sprawy, głównie ekscytują się tym, że działka została sprzedana za wielokrotnie większą sumę niż nabyta. Mnie zaskoczyło jedno zdarzenie związane z działką, które jakoś nikogo nie zdziwiło. Otóż państwo Morawieccy sprzedali kiedyś część tej działki za 190 tys. zł, po czym odkupili ją za jakiś czas za 1,9 mln zł.

Wychodzą na jaw różne fakty. Działka była przekazana Kościołowi w sposób nieprawidłowy, więc z powodu niedotrzymania przepisów Kościół mógł do dziś w każdej chwili unieważnić transakcję. Morawieccy kupili ją poniżej wartości rynkowej, a teraz została sprzedana po 100 zł za metr kwadratowy, czyli dziesięciokrotnie taniej niż ceny na rynku.

Morawiecki nie ujawnia majątku żony, której przepisał dużą część swoich zasobów. Powiedział kiedyś, że zrobi to z radością, kiedy sejm uchwali odpowiednie prawo. Jakoś nie daje mu radości ujawnienie majątku z własnej inicjatywy. Niestety, Trybunał Konstytucyjny uznał, że ujawnianie majątków osób bliskich politykom jest sprzeczne z konstytucją. Zapewne przed wyborami Trybunał uchwali, że pazerność i kolesiostwo nie podlegają karze, bo byłoby to sprzeczne z konstytucją.

* * *

Prof. Radosław Markowski:

Mamy jakościowo nową sytuację – patologiczną normalność, a nie normalną patologię.

W tej chwili w Polsce na wszystkich stanowiskach odpowiedzialnych za nasze dobro publiczne są tysiące analfabetów, nepotyków, których interesuje wyłącznie, co jest w promieniu ca 2 metry od nich. To jest sprywatyzowana sfera publiczna. Oni wszyscy wiedzą, że przegrane wybory to koniec ich kariery, bo są na stanowiskach nie z powodów merytorycznych, tylko politycznej nadgorliwości. Opozycja powinna mieć plan, jak ich natychmiast wyprowadzić po wygranych wyborach. Wiem, że na Węgrzech taki plan mają, chociaż tam sprawy poszły dużo dalej.

* * *

Nic się tak szybko nie zmienia, jak historia, szczególnie jak się nad nią pracuje w środkach masowego przekazu. Cztery lata temu, przed rocznicą Sierpnia ’80 sondaż wykazał, że tylko 48 proc. Polaków uważa, że Lech Wałęsa miał dla pierwszej „Solidarności” większe zasługi niż Lech Kaczyński (wskazało go 22 proc.). Co ciekawe, 30 proc. pytanych uznało, że pytanie jest za trudne, aby na nie odpowiedzieć.

Zbliża się rocznica 13 grudnia 1981 r. Ciekawe, co o tym zdarzeniu sądzą teraz Polacy.

* * *

W Polsce Biblia jest mało znana, nawet Nowy Testament. Przez wiele lat zabraniano czytać ją wiernym i dopiero od niedawna mogą katolicy to robić, ale nie korzystają zwykle z tej szansy.

Życie polityczne dostarcza nam codziennie nowych zdarzeń i mamy dylematy, np. czy ten polityk chce dobrze, ale na razie musi robić źle? Może prezes chce zbudować dobro, a na razie musi do tego użyć „brudnych szmat” (to jego określenie marnych ludzi w swoim otoczeniu, których używa do „oczyszczenia domu”). Przecież – może prezes o tym nie wie – można do czyszczenia używać także czystych szmat. Ale widocznie w otoczeniu takich brakuje.

A wystarczyłoby przypomnieć słowa Jezusa: – Po owocach ich poznacie. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców ani złe drzewo rodzić dobrych owoców.

* * *

Działania PiS-u po wygranych wyborach przypominają rozwój pandemii. Z początku zdarzały się ciężkie przypadki i śmierci, ale nieliczne, i wielu miało nadzieję, że może nie będzie tak źle – będzie trochę ofiar, a potem sytuacja się ustabilizuje. W końcu rozpieprzyli tylko stadninę koni arabskich. Ale potem zobaczyliśmy, że to nie jest zwykła choroba, to agresywna pandemia. Było niepublikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Pogardliwe wrzaski prezesa w sejmie. Pośpieszne uchwalanie ustaw w nocy i szybkie podpisywanie ich przez prezydenta, a potem wielokrotne poprawianie tych ustaw. Nagminne łamanie konstytucji, prawa, otwarcie o tym mówiła prof. Pawłowicz, zaznaczając, że mimo tego zagłosuje na łamiącą prawo ustawę. Ostentacyjne mianowanie dyletantów na odpowiedzialne stanowiska. Niszczenie wojska, wymiaru sprawiedliwości. Opanowywanie wszystkich możliwych dziedzin.

Organizm jeszcze się broni, ale nie ma szczepionki, nie ma skutecznego leku i należy spodziewać się długotrwałych skutków choroby, nawet kiedy ona minie.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.