Marek Jastrząb: Co z tą kulturą?2 min czytania

()

06.01.2022

Od chwalebnego momentu zamiany gówna na klocek ludzie wyposażeni w niegramatyczny aparat mowy, prześladują nas produktami swoich umysłów. Jak głosi plotka, w nachalnie smrodliwych szambach obalonego ustroju, elita niegramotnych władz buszowała też. Też uprawiała ideologiczne tokowanie. Jednakże peerelowska grupa przestępcza miała przewagę nad obecną. A przewagę tą nazwałbym WENTYLEM BEZPIECZEŃSTWA.

Tak jak teraz, również i wtedy fabrykowano ustaw od groma i ciut. Lecz tameczni bonzowie wiedzieli, że aby się naród nie zbiesił do cna, trzeba niepopularne zmiany wprowadzać powoli. To znaczy nie od razu i na pełen regulator, lecz stopniowo, etapami, bez huzia na Józia. Czyli: zadzierzgnąć w jednym, a zaraz potem, dla załagodzenia szoku, w innym miejscu poluzować pętlę. W tym celu pozwalali sobie na założenie knebla w jednej, a częściowe zdjęcie stryczka w drugiej dziedzinie. Niszczono więc ekonomię, a w zamian za to pozwolono odetchnąć i hopsać po kulturze.

*

Kulturalny wentyl stosowany był powszechnie. Teatry, prawdziwe książki, telewizja i jej edukacyjne programy, pomimo głupio-mądrej cenzury, działały. Spektakle coponiedziałkowego Teatru Telewizji przyciągały wielu. Film, aktorzy, reżyserzy, malarze rzeźbiarze, pisarze, tłumacze, ludzie ci odnosili światowe sukcesy, otrzymywali Noble i Oskary.

A jak jest teraz? Stwierdzam, że co który reżyser, aktor lub noblista, wychyli się przed pisowską orkiestrę i stworzy coś nieczarnkowego, z mety znajduje się na wilczej liście przeznaczonych do zohydzania. Pytanie, dlaczego tak się dzieje, zaopatrzone jest w odpowiedź: nie wszyscy komuniści byli idiotami; na pięciu kretynów przypadało półtora rozumnego.

By wyglądało na to, że władzę sprawuje lud, główne stanowiska w poszczególnych komitetach obsadzono reprezentacyjnym motłochem. Lecz w cieniu eksponowanych bęcwałów, zasiadali faktyczni kacykowie. I to oni, z ukrycia za ich pleckami, decydowali, kogo i co należy promować, oraz w jakiej kolejności. To oni mówili, kogo pochwalić, a kogo i za co puścić z torbami.

PS

Pożytki z luzowania smyczy znamy choćby z historii starożytnej. Władcy Rzymu nie utrzymaliby się na stołkach aż tylu lat, gdyby nie byli tolerancyjni. Gdyby tępili i nie przymykali oczu na przekonania i religię podbitych narodów; doskonale zdawali sobie sprawę, że z chwilą, gdy zaczną siłowo narzucać im swoje poglądy, popełnią imperialne samobójstwo.

Marek Jastrząb

Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • jastrzab: BM