10.03.2022
1. Minęły dwa tygodnie od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę. Barbarzyńcy zbombardowali szpital położniczy w Mariupolu. Przygotowują się do decydującego ataku na Kijów; wg niektórych źródeł już go rozpoczęli. Dużo gadają o „laboratoriach broni biologicznej”, którą Ukraińcy rzekomo przygotowują. Jak powiedział rzecznik Pentagonu John Kirby, „to typowe dla Rosjan: oskarżają innych o to, co sami zamierzają zrobić” (https://www.theguardian.com/…/britain-fears-russia…).


Ukraińcy mają potwory za wrogów.
NAJŚMIELSZE OCZEKIWANIA
2. Minęły dwa tygodnie od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Tysiące ofiar, zniszczone miasta, zdewastowana infrastruktura, dwa miliony uchodźców, gospodarka zrujnowana…
Ale:
Gdyby 24 lutego powiedziano D.O., że za dwa tygodnie Ukraina będzie się jeszcze bronić – nie uwierzyłby.
To największe zaskoczenie tej wojny; nie tylko dla głupiego D.O., ale – chyba – także i dla większości sztabów i – chyba – dla wszystkich rządów świata.
Postawa ukraińskiej armii, ale przede wszystkim postawa Ukraińców przeszły najśmielsze oczekiwania.
A więc „Sława Ukrainie” – to nie tylko slogan: to fakt historyczny.
Na dodatek: tysiące ofiar, zniszczona spora część substancji bojowej, dziesiątki tysięcy uciekających do ościennych krajów (Finlandia, Turcja, Gruzja), gospodarka na kolanach i bez perspektyw – to cena, jaką za napaść płaci agresor.
MACIE MOŻE DOŚĆ?
3. D.O. jest zaskoczony również faktem, że od początku agresji minęły dwa tygodnie, ale zainteresowanie świata konfliktem nie maleje. Na przykład Ty, Czytelniku: gotów jesteś słuchać innych wiadomości niż te, które dotyczą wojny?
D.O. widział – niestety – już wiele konfliktów i wie, że 3-4 dni od początku wojny, kiedy pierwszy szok mija, na czołówki gazet wracają szansonetki, mecze piłkarskie i katastrofy komunikacyjne.
D.O. odchodził od zmysłów, widząc, jak już 3 stycznia 1982 r. słowa „Polonia” już w ogóle nie było we włoskich gazetach, już szykowano się do festiwalu w San Remo, a strumień pomocy dla rodzin internowanych działaczy opozycji demokratycznej i Solidarności gwałtownie wysychał.
Wysycha i w Polsce (https://tvn24.pl/…/wojna-w-ukrainie-krakow-w-jednym-z…)
ANIOŁ Z MIECZEM TO WCIĄŻ ANIOŁ
4. „Guardian”( https://www.theguardian.com/…/history-brutally-back…), w komentarzu filozofa i politologa Luuka van Middelaara pt. „Historia brutalnie powraca, a Ukraina przetestuje apetyt Europy na konsekwencje”:
„W czasach wielkiego niebezpieczeństwa wyzwalane są nieoczekiwane siły. Ukraina walczy i w walce o europejską opinię publiczną odniosła oszałamiające zwycięstwo. Nie patrzymy już na chaotyczny kraj nad Morzem Czarnym, ale na naród prezentujący się jako nosiciel demokratycznej obietnicy Europy, której bohaterem jest prezydent Wołodymyr Zełenski.
Przynajmniej tak samo nieoczekiwane jest przebudzenie geopolityczne Niemiec. Ogromne inwestycje obronne, wsparcie militarne dla Kijowa, uznanie zależności gazowej za błąd strategiczny: jedno zaskoczenie następuje po drugim. Kanclerz Niemiec Olaf Scholz mówił w Bundestagu o „zeitenwende” (historycznym punkcie zwrotnym) dla Europy i zabrał ze sobą swój parlament i opinię publiczną w nową erę. W ten sam sposób Helmut Kohl wykorzystał podobny moment w listopadzie 1989 roku. Trzy tygodnie po upadku muru berlińskiego samodzielnie przedstawił plany zjednoczenia Niemiec w tym samym Bundestagu, zdumiewając zarówno przyjaciół, jak i wrogów.
To spektakularne drugie niemieckie wende daje całej UE większą jedność i siłę. Teraz, gdy Berlin już nie hamuje, Europa nagle z pełną siłą wykorzystuje siłę swoich sankcji gospodarczych.
Uderzające jest również to, że UE będzie dostarczać do Kijowa broń o wartości 450 mln euro, co jeszcze 10 dni temu byłoby tematem tabu. Dla UE jest to jak przekroczenie własnego Rubikonu. Europejski sojusz na rzecz pokoju jest teraz stroną w konflikcie z supermocarstwem wojskowym i nuklearnym.
Teraz, gdy Niemcy akceptują realia międzynarodowej polityki siłowej, wiele może się zmienić. Francja, która zawsze naciskała na bardziej geopolityczną Europę, poczuje się mniej samotna. Inni maruderzy w wydatkach na obronę, tacy jak Holandia i Włochy, nie będą już mogli chować się za niemieckimi plecami.
Wydarzenia te wzmacniają także Polskę i inne państwa członkowskie Europy Środkowej i Wschodniej. Przez lata ich ostrzeżenia przed Rosją uważano za przesadę w europejskich stolicach na zachodzie i południu (może z wyjątkiem Londynu). To się teraz zmieniło.
Zaledwie kilka tygodni temu Polska znalazła się na marginesie UE za przestępstwa przeciwko praworządności. Dziś pokój i bezpieczeństwo przebijają takie zmartwienia. Ale w chwili, gdy Europa walczy w imię wolności demokratycznych, nie powinna też obniżać czujności wewnętrznie. (…) Teraz, gdy historia brutalnie powraca, same wezwania …są niewystarczające. Podobnie jak dostarczanie broni do Kijowa. Anioł z mieczem to wciąż anioł”.
RUCHY, EUROPO, RUCHY!
5. W przemówieniach najważniejszych polityków zachodnich często pojawia się stwierdzenie: „Putin nie poprzestanie na Ukrainie, pójdzie dalej”.
No pójdzie.
I co, mając tę świadomość, robisz, Zachodzie, by nie przegrać, by przetrwać?
W przemówieniach najważniejszych polityków zachodnich często przewija się także stwierdzenie: „Ukraina walczy za nas wszystkich, za całą Europę, za naszą wolność, naszą demokrację, nasz dobrobyt”.
No walczy.
I co? Jak jej, Zachodzie, pomagasz?
OK, javeliny i inna przenośna broń jest mile widziana, ale przecież wiesz, że bez likwidacji rosyjskiej przewagi w powietrzu masakra ludności cywilnej będzie trwała.
No, ale Ukraińcy u was nie głosują, ukraińska ofiara boli mniej niż złamany paznokieć.
ICH ŚWIRY, NASZE ŚWIRY
6. Portale ukraińskie i białoruskie publikowały „ilustrowaną instrukcję” dla oficerów armii rosyjskiej, w której bonzowie Kremla, najwyraźniej w delirium, tłumaczą, że Rosja jest „ostatnim bastionem przeciwko nowemu, szatańskiemu porządkowi świata”.

A szajka to co? Pies? Też jest bastionem!
To tylko tak, żeby Czytelnicy wiedzieli z kim mamy do czynienia.
To mniej więcej to samo co mówią Rydzykjędraszewski, czy Zi0br0kaczyński.
Zaskoczeni?
PRAWDĘ JUŻ POCHOWANO
7. Oczywiście: na wojnie pierwsza umiera prawda, ale nawet ludzie przyzwyczajeni do oddzielania ziarna od plewy są rozdzierani sprzecznymi informacjami z frontów.

(Militarium.net)
W polskich mediach, jeżeli już jest mowa o stratach po stronie ukraińskiej, emfaza kładziona jest na ofiary wśród ludności cywilnej. Przytaczane są codzienne komunikatu ukraińskiego sztabu na temat strat rosyjskich, niemal zupełnie pomijane straty sił zbrojnych Ukrainy.
Generał Skrzypczak dodaje wszystkim otuchy, przedstawiając złą sytuację wojsk agresora i sukcesy obrońców (oczywiście jeśli mu Konrad Piasecki da dojść do głosu), a bardziej powściągliwe analizy mediów zachodnich mówią, że istotnie, Rosjanie napotkali trudności logistyczne, wynikające z nazbyt optymistycznej wizji swych postępów, ale właśnie je eliminują i za dzień-dwa ruszą do ostatecznego szturmu na Kijów (https://www.theguardian.com/…/russia-solving-logistics…) „Wpływowy thinktank stwierdza, że błędne założenia armii najeźdźców są stopniowo przezwyciężane i Rosja i może zaatakować Kijów w ciągu kilku dni”.
D.O. zacytuje, bez cienia pewności zresztą, czy dane te są prawdziwe:

Ukraińskie Siły Zbrojne podały swój najnowszy szacunek rosyjskich strat od początku wojny do dzisiejszych (9.03) godzin porannych.
W nawiasach nasze wyliczenia różnic w stosunku do szacunku ogłoszonego wczoraj.
- personel wojskowy: ponad 12 tys. osób (+ kilkaset osób)
- samoloty: 49 (+1)
- śmigłowce: 81 (+1)
- drony: 7
- czołgi: 317 (+14)
- inne wozy opancerzone: 1070 (+34)
- systemy artyleryjskie: 120
- rakietowe systemy artyleryjskie – 56
- systemy przeciwlotnicze – 28 (+1)
- samochody nieopancerzone: 482 (+8)
- cysterny: 60 (wypływają nowe filmy ze zniszczonymi cysternami, ale od kilku dni nie są one doliczane do statystyki lub są liczone jako samochody nieopancerzone)
- łodzie motorowe: 3
(Za: Militarium.net)
Z kolei Departament Obrony USA szacuje, że na Ukrainie zginęło od 2000 do 4000 #rosyjskich żołnierzy. 2 marca Rosja poinformowała, że zginęło ponad 2870 ukraińskich żołnierzy. Najprawdopodobniej żadna ze stron nie podaje obiektywnego oszacowania własnych strat.
(Za Nexta.tv on Twitter)
Rosyjskie ministerstwo obrony podało szacowane straty strony ukraińskiej (w nawiasie zmiana od wczoraj):
- 90 punktów dowodzenia i węzły łączności (+3)
- 124 systemy OPL typów S300 i BukM1 oraz Osa (+0)
- 81 stacji radiolokacyjnych (+3)
- 897 czołgów i wozów opancerzonych (+33)
- 662 różne specjalne pojazdy wojskowe (+59)
- 95 artyleryjskie wyrzutnie rakietowe (+4)
- 336 działa polowe i moździerze (+16)
Warto zauważyć, że Rosjanom nawet w oficjalnej propagandzie spada poziom dziennych sukcesów. Nie ma przełomu w skali operacyjnej, nie ma sukcesów nawet skali taktycznej.
(Za: Militarium.net)


Jacek Pałasiński
