Zbigniew Szczypiński: „Wyprawa Kijowska” Jarosława Kaczyńskiego3 min czytania

()

18.03.2022

Wszystkie media odnotowały „bohaterską” wyprawę kilku polityków do Kijowa. To byli trzej premierzy i jeden wice; ale za to od bezpieczeństwa. Pojechali wytwornym pociągiem, spotkali się z prezydentem Zełenskim i „bohatersko” wrócili. Jedynym efektem tej wyprawy są zdjęcia i uśmiechy, w tym najważniejsze zdjęcie naszego prezesa wszystkich prezesów. Takie fotki są bardzo przydatne dla polityka. Każdego polityka a dla naszego szczególnie.

Nie będę wchodził w żadne polemiki z wieloma komentatorami podkreślającymi wagę tej wizyty jako dodającej otuchy prezydentowi Ukrainy. To jest ten sam prezydent, który już raz odpowiedział politykom zachodniego świata proponującymi mu wygodny transport, gdyby zdecydował się na opuszczenie swojego kraju – to były te ważne słowa – „potrzebuję amunicji, a nie wygodnego środka transportu do ucieczki”. Wizyta trzech premierów, z których jeden ma za chwilę wybory i takie zdjęcia będą mu bardzo pomocne w budowaniu wizerunku, nie zmieniła sytuacji militarnej w Ukrainie a propozycja naszego wicepremiera o potrzebie zorganizowania misji pokojowej działającej pod osłoną wojsk NATO jest tylko kolejnym dowodem na całkowite oderwania Jarosława Kaczyńskiego od rzeczywistości. Jeszcze tego samego dnia szef NATO stwierdził wprost – nie planujemy wprowadzenia żadnych żołnierzy NATO na terytorium Ukrainy.

No to po co Jarosław Kaczyński z Mateuszem Morawieckim pojechali do Kijowa?

Odpowiedź jest tylko jedna – dla potrzeb polskiej polityki wewnętrznej.

Ten rząd od blisko już siedmiu lat politykę zagraniczną podporządkował polityce krajowej. To, do czego „wyprawa kijowska” (jak to się słyszy) przyda się prezesowi i premierowi, to zbudowanie fajnego przekazu w kampanii wyborczej, która ruszy za kilka tygodni.

Nie mam żadnych twardych danych, to co piszę, to tylko moja intuicja, ale stawiam tezę, że PiS zdecyduje o przyspieszonych wyborach parlamentarnych jeszcze w maju tego roku. To będzie jeszcze czas wojenny, nawet bez działań zbrojnych na Ukrainie, ale ze skutkami tej zbrodniczej wojny w postaci milionów ukraińskich uchodźców i potrzeby zaopiekowania się nimi. To będzie zadanie przede wszystkim dla rządu; za europejskie jednak pieniądze, które Unia w końcu da Polsce, bo ta zlikwiduje Izbę Dyscyplinarną (nie zmieniając w istocie niczego w deformie Ziobry). Do maja jeszcze nie wystąpi cały dramat katastrofy gospodarczej, jaka przed nami, inflacji, stagnacji i kryzysu. To będzie ostatni czas, kiedy PiS będzie miał jeszcze szanse na wygraną, później już nie.

To dlatego Jarosław Kaczyński udał się w podróż za polską granicę, a to, że do miasta, w którym słychać wybuchy rosyjskich pocisków, dodaje tylko wagi tej podróży. Niebezpieczeństwo znikome; prawdopodobieństwo, że delegacja trzech niedużych europejskich krajów stanie się celem Rosjan było żadne. A szum medialny i zdjęcia będą jak znalazł do pokazywania w kampanii wyborczej: jaki to odważny człowiek, jak z narażeniem własnego życia jedzie przywitać się z prezydentem, który od blisko miesiąca jest celem nasłanych zbirów i żyje w tym Kijowie wraz z milionem mieszkańców.

Jeżeli to trafna intuicja to już za dwa- trzy tygodnie zacznie się chocholi taniec marszałek Witek i sejmowej większości, jak to zrobić aby wybory odbyły się w maju tego roku a nie w terminie konstytucyjnym.

Pożyjemy, zobaczymy.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.