Jacek Pałasiński: Drugi obieg (243)15 min czytania

()

21.03.2022

Kiedy podano, że Biden przyjedzie do Polski. A do Ukrainy też?

1.

Wczoraj w lesie autor D.O. zobaczył motyla. Dużego, białego motyla. Śmigał między drzewami, a autor nie mógł oderwać od niego wzroku. Patrzył na jego lot i doszedł do wniosku, że motyl musi być artystą. Mistrzem improwizacji. Czempionem refleksu. Jak artysta, co chwila zmienia zdanie, zmienia kierunek. Czasami frunie z wiatrem, a czasem mu się przeciwstawia. Wznosi się i opada. Ludzka logika do tego nie przystaje, jak do dzieła wielkiej sztuki. Lot motyla dowodzi, że język ludzkiej logiki jest ubogi, ograniczony; nie jest w stanie przeniknąć celu lub braku celu, zawartych w locie motyla. „Muzyka zaczyna się tam, gdzie kończą słowa”…

Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat i przyroda
Dla brzuchatych filistrów
nowe dzieło sztuki
obmyśla para artystów

Autor D.O. już wie, bo wiele razy próbował: nie da się uchwycić na fotografii motyla w locie: nim skierujesz w jego stronę obiektyw, on już jest gdzie indziej. Jest zbyt szybki i zmienny, nie tylko, jak na ludzką zdolność percepcji, ale i jak na elektroniczną matrycę nowoczesnego aparatu fotograficznego. O! Przyleciał drugi! I trzeci, i czwarty! Muszą mieć świadomość wewnątrzgatunkowego towarzystwa, bo trzymają się blisko, choć każdy leci po zupełnie innej, zwariowanej trajektorii.

Czasami przysiadają, ale tylko po to, by po chwili zerwać się i znów być przemieszczającą się białą plamą na zielonym tle młodych sosen.

Nie potępiajcie, miejcie wyrozumiałość dla artystów, bo to są wolne duchy, latające, jak motyle, po niezrozumiałych dla innych trajektoriach, wolne duchy równie piękne, jak motyle.

A tu „Sommerfugl” (Motyl) Edwarda Griega. Trudno uwierzyć, ale gra on sam, rejestracja z 1906 r., remasteryzowana:

2.

Maj… Czy będzie jeszcze maj? Ludzie są źli, Ziemia jest krucha, a Kosmos – nieobliczalny. Dawno, dawno temu, kiedy autor D.O. był młody i świat stał przed nim otworem, postanowił sobie, że będzie zamożny i że nie pozwoli się uwiązać do jednego miejsca, tylko będzie jeździł po świecie za majem. Jeździł tam, gdzie właśnie jest maj. Że dopóki śmiertelna choroba go nie zmoże, nie będzie przy dorocznej śmierci natury, tylko żył pośród dopiero-co odrodzonej, młodej, soczystej, kolorowej i łagodnej.

Potem uznał, że jednak zamożny nie będzie, bo to nieładnie i nie fair.

A potem przeczytał Horacego „Caelum non animum mutant qui trans mare currunt”; „Niebo, nie duszę zmieniają ci, co po morzach pływają”. Bo możesz, człowieku, uciekać, ale nie uciekniesz.

3.

Gdybyż to było wtedy! Autor D.O. wziąłby dwa konie, wóz z półokrągłym daszkiem, siekierę, połę, trochę gwoździ, jakieś narzędzia, parę garnków… I ruszyłby z Nowego Amsterdamu na Zachód, do St. Louis, i jeszcze dalej, aż znalazłby spłachetek ziemi ze strumieniem. Pociąłby drzewa na deski, oporządził bale i zbudował coś, co nazwałby swoim domem. Raz w miesiącu jeździłby 20 mil do najbliższego osiedla coś sprzedać i coś kupić, ale nie zabawiłby długo: w saloonie same typy spod ciemnej gwiazdy, znający jedynie język przemocy, a i karczmarz, który wydawał się jowialny i miły, okazał się bezwzględnym oszustem.

Może zresztą by nie osiadał, tylko jechał, jechał, jechał…

4.

I taka jest właśnie różnica między eskapadą, a eskapizmem. Nie uciekniesz: twój los będzie cię śledził, jak zły duch i dopadnie cię, gdziekolwiek będziesz.

5.

Na stadionie na Łużnikach rosyjski car pojawił się w puchowej kurtce włoskiej firmy Loro Piana. Produkowana była do 2013 r. i kosztowała w tymże 2013 roku 13 tysięcy euro. To jakieś półtora miliona rubli na dzisiejsze. Loro Piana natychmiast zakomunikowała, że zawiesiła wszelkie transakcje handlowe w Rosji, zakomunikowała głośno i dobitnie, żeby wszyscy wiedzieli, że ich kurtki są dla najbardziej elitarnych elit, że ich kurtki nawet po 9 latach wyglądają, jak nowe i że, generalnie, ubrania „made in Italy”, to taka klasa, że choćby wszystkie francuskie domy mody stanęły na głowie, to i tak dostaną tylko nagrodę pocieszenia.

Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba, ludzie stoją i tekst „ANSA.it Mondo Loro Piana prende le distanze: 'Putin rifletta' Loro Piana prende le distanze: 'Putin rifletta' Dopo le polemiche sul parka indossato dal presidente russo, arriva la replica del brand Redazione ANSA BIELLA 19 marzo 2022 20:21 NEWS Suggerisci ·*** f Facebook Twitter 34+F Altri #華装原주로 Stampa Scrivi alla redazione Look made in Italy per Putin, parka Loro Piana da 12 mila euro © ANSA/EPA CLICCAPER PER INGRANDIRE”
Putin i jego kurteczka za 13 tysięcy euro w pieniądzach z 2013 r.
Ale, że co: kupił w Moskwie? W GUM?
A może to prezent od przyjaciela, Silvio Berlusconiego? Putin spędzał wiele urlopowych tygodni w villa Certosa na Sardynii (tej samej, w której nad basenem, sfotografowano niegdyś nago premiera Czech Miroslava Topolanka; a zdjęcie zrobiło na tyle duże wrażenie, że zrodziło powiedzenie „Mirek i jego topolanek”). A nawet kiedy wizyty Wołodii na Sardynii się przerzedziły, co córeczki Wołodii (z pierwszego małżeństwa z Ludmiłą), były tam nadal mile widzianymi gośćmi w dowolnym czasie. Nb. Druga (prawdopodobna) żona Putina, matka jego trójki, albo może nawet czwórki dzieci, Alina Kabajewa rezyduje w Szwajcarii. W kraju tym zebrano już 50 tysięcy podpisów, żeby ją stamtąd ciupasem wydalić, pod hasłem „połączcie znów Ewę Braun z jej Hitlerem”.
Tymczasem firma Loro Piana dystansuje się od Władimira Putina. Właściciel Pier Luigi Loro Piana. „LVMH, grupa, do której należy nasze atelier, sprawiła, że jest jasne, po której stronie zdecydowaliśmy się stanąć. Firma odcięła dostawy do Rosji i pracuje nad pomocą narodowi ukraińskiemu poprzez stowarzyszenia zaangażowane w pomoc solidarnościową. Putin powinien zastanowić się nad tym, co robi narodowi ukraińskiemu”.
Bo, powinien! Gdzie podpisać?

Media spekulują, że Wołodia był w tej kurtce za tłusty, czyli prawdopodobnie miał pod spodem kamizelkę kuloodporną, na nią gruby sweter z wysokim golfem, co by sobie gardziołko chronił.

6,

Niesłychany atak publicznego radia na PiS! W niedzielę rano, na „Dwójce”, cytowano jednego z dowódców ukraińskich, który powiedział, że propagandyści Putina są tak samo winni, jak sam Putin, są odpowiedzialni za 115 zabitych ukraińskich dzieci, za rozwalone szkoły, szpitale i domy starców. I że któregoś dnia, zasiądą obok Putina na ławie oskarżonych w nowej Norymberdze. Po chwili, o całkowitym podporządkowaniu mediów bandyckiemu reżimowi mówił stały korespondent PR z Moskwy Maciej Jastrzębski.

No, chyba teraz posypią się głowy! Tak bezprzykładny atak na PiS jeszcze nikomu nie uszedł na sucho.

7.

Nb. reżimowe gadzinówki dalej brutalnie i kłamliwie atakują demokratyczną opozycję, szczują na Unię Europejską i na uchodźców z Ukrainy.

„Wczoraj w rządowej telewizji usłyszałem, że EPP to partia Putina – powiedział Donald Tusk podczas wystąpienia kończącego kongres programowy Platformy Obywatelskiej Bezpieczna Polska. – Na Ukrainie by dziś nikomu nie przyszło do głowy, by używać mediów do skłócania narodu w czasie wojny. Gdy przyszedł moment próby, to wszystkie telewizje ukraińskie połączyły się w de facto jedną stację, budują autentyczną jedność. Polska telewizja publiczna o partii EPP, której liderami są Kliczko i Poroszenko, mówi ‘partia Putina’. Macie ostatnią szansę, by zamknąć tę szczujnię, która szkodzi Polsce, Ukrainie i Europie”.

D.O. uważa, że nawet, gdyby szajka swoje szczujnie teraz zamknęła, to i tak jej politrukom porządna Norymberga się należy. Oskarżenie? Zdrada, zbrodnia przeciwko narodowi polskiemu, agenturalna działalność na rzecz Wołodi Putina.

8.

A to, że dwa koncerty na rzecz Ukrainy odbywały się równocześnie – ten „publiczny” – w Sali koncertowej Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego i ten na stadionie Polskiej Akcji Humanitarnej i TVN (gratulacje!), to jest po prostu świństwo, kolejne, obrzydliwe świństwo szajki.

Amelka śpiewa ukraiński hymn na koncercie TVN i PAH

9.

Papież na „Aniołku”: „Niestety nie ustaje brutalna agresja przeciwko Ukrainie. Bezsensowna masakra, podczas której każdego dnia powtarzają się rzezie i okrucieństwa. Nie ma dla tego żadnego usprawiedliwienia! Błagam wszystkich przedstawicieli wspólnoty międzynarodowej, aby naprawdę zaangażowali się w położenie kresu tej odrażającej wojnie – mówił Papież a zebrani na Placu św. Piotra potwierdzili jego apel oklaskami. – Także w tym tygodniu bomby i rakiety spadały na cywilów, osoby starsze, dzieci i matki w ciąży. Byłem odwiedzić ranne dzieci, które są tutaj w Rzymie. Jedno straciło rękę, drugie ma uraz głowy… Niewinne dzieci. Myślę o milionach ukraińskich uchodźców, którzy muszą uciekać zostawiając wszystko! Współcierpię z tymi, którzy nawet nie mają możliwości ucieczki. Wielu dziadków, chorych i biednych, rozdzielonych od swoich bliskich. Tak wiele dzieci i osób słabych zostaje pozostawionych na śmierć pod bombami, nie mając możliwości otrzymania pomocy i znalezienia bezpiecznego schronienia w bunkrach przeciwlotniczych. To wszystko jest nieludzkie, jest to wręcz świętokradztwo, ponieważ sprzeciwia się świętości ludzkiego życia. Przede wszystkim przeciwko życiu bezbronnemu, które musi być szanowane i chronione, a nie eliminowane, które ma pierwszeństwo przed wszelkimi strategiami. Nie zapominajmy, to jest okrucieństwo, nieludzkie i świętokradcze. Pomódlmy się w milczeniu za tych, którzy cierpią”.

Może być zdjęciem przedstawiającym 9 osób, ludzie stoją i tekst „VATICAN NEWS PAPIEŻ WATYKAN KOŚCIÓŁ Papież: agresja na Ukrainę jest barbarzyńska i ÅwiÄtokradcza”
W trzy tygodnie papież zmienił słowa, opisujące konflikt w Ukrainie. Od „walczących stron” przez „wojnę”, do „barbarzyńskiej agresji”. Benvenuto tra noi, Sua Santità!

10.

W reportażu włoskiej telewizji publicznej mówiono o włoskich ochotnikach, którzy przedostają się do Ukrainy, żeby walczyć. Po obu stronach notabene. Już na początku wojny afiszował się z ługańskimi najemnikami jeden z liderów „Forza Nuova” – nazistowskiej organizacji, która od lat nie opuszcza naziolskich przemarszów przez Warszawę w Dniu Niepodległości. Ale nie walczy na froncie, ostatnio widziano go w Moskwie, gdzie zapewne odbierał instrukcje. Zapewne przekaże je polskim kamratom. No, ale że „prawdziwi polscy patrioci” to agenci Putina to żadna niespodzianka.

Teraz była historia jakiegoś 20-latka, którego dwa razy odrzucono po egzaminie wstępnym do akademii wojskowej, zapewne z powodu zaburzeń psychicznych i postanowił sobie postrzelać do Ukraińców w rosyjskim mundurze.

Z kolei z ochotnikami, którzy przyjechali walczyć po stronie ukraińskiej też jest problem. Przekraczają granicę, idą do punktu rekrutacyjnego, ale kiedy dowiadują się, że muszą podpisać kontrakt „do końca wojny”, to, rozczarowani, zawracają i jadą zapewne szukać, jakiejś innej, bardziej liberalnej wojny. W końcu oni chcieli tylko postrzelać do ludzi, a kiedy im się znudzi, wrócić do mamy pod pierzynę.

11.

Wszystkie wojny Rosjanie wygrywali dzięki Ukraińcom. To pierwsza od 400 lat wojna, którą Rosjanie toczą bez Ukraińców” – powiedział w radio ukraiński kompozytor Bohdan Krywopust.

Może być zdjęciem przedstawiającym stoi, obuwie, na świeżym powietrzu i tekst „POLSKA TIMES Wiadomości Nojna na Ukrainie Gazeta Online Wiec Ukraińska babcia otruła rosyjskich żołnierzy. "Nakarmiła nas pasztecikami i ośmiu chłopaków pojechało do domu W cynkowych trumnach" Anna Piotrowska 20 marca 2022. 44 przechwyconym nagraniu rosyjski zolnierz Fot. Ppxabay GidanPico”
ak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Za Litwinienkę i jego przyrządzoną przez Putina herbatkę na polonie, za Siergieja i Julię Scripalów, zatrutych nowiczokiem i przypadkową kobietę, która znalazła flakon po perfumach, w którym nowiczok ukryli agenci FSB wysłani przez Putina, za Aleksieja Nawalnego, zatrutego nowiczokiem przez liczne komando FSB na rozkaz Putina…
Polska The Times: „W czasie rozmowy przechwyconej przez ukraińskie służby jeden z rosyjskich żołnierzy żali się dziewczynie na fatalne warunki. Z jego słów wynika, że wojsko właściwie głoduje. – Nie mamy tu nic do żarcia. Wczoraj ukradliśmy kaczkę! Jeśli się uda, obrabiamy sklepy, bierzemy papierosy, jedzenie. Bo nic nie mamy, rozumiesz? Głodujemy! – mówi wojskowy. Na takie słowa dziewczyna odpowiada mu przekazem z rosyjskiej telewizji, według którego pożywienie rosyjskim żołnierzom przynosi na Ukrainie ludność cywilna, a babcie dziękują ze łzami w oczach za to, że przyjechali.
Tu żołnierz dzieli się ze swoją rozmówczynią historią związaną z jedną z ukraińskich babć. – Jasne! Raz jedna babcia nakarmiła nas pasztecikami i ośmiu chłopaków pojechało do domu w cynkowych trumnach – mówi. Na pytanie dziewczyny, czym ich nakarmiła, żołnierz odpowiada: ‘Trucizną!’ ”.
https://polskatimes.pl/ukrainska-babcia…/ar/c1-16108631

12.

Niektóre media zachodnie zwracają uwagę, że od początku wojny ani razu nie pokazali się publicznie minister obrony Siergiej Szojgu i szef sztabu Walerij Gierasimow, sugerując, że jest to pierwszy zewnętrzny symptom możliwego wewnętrznego rozłamu.

To raczej wishful thinking. Podobnie, jak to, że transmisję z Łużników przerwano, bo słychać było gwizdy publiczności. Przerwano ją raczej z powodu awarii promptera, czyli tego, z czego osoby nie mające nic do powiedzenia czytają to, co mówią. Być może z powodu ataku hakerskiego, który popsuł także system przesyłania dźwięku z Łużników do studia przez 30 sekund.

Rzymska gazeta „Il Tempo”, która zawsze była kościelno-prawicowa, ale kompletnie kretyńska stała się dopiero po kawalkadzie faszyzującej Ligi Salviniego ku władzy, powołując się na bliżej nieokreślone media ukraińskie, pisze: „Bunt władzy przeciwko carowi Putinowi? Ukraiński wywiad twierdzi, że w rosyjskiej elicie polityczno-biznesowej zyskuje na popularności pomysł zamordowania prezydenta Władimira Putina: celem jest jego jak najszybsze usunięcie i przywrócenie zniszczonych wojną na Ukrainie więzi gospodarczych ze Zachodem. ‘Spiskowcy’ mają już kandydata następcę: dyrektora Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandra Bortnikowa, człowieka, który wypadł z łask, bo źle oszacował wojnę i nie poinformował Putina o trudnościach kampanii o podbój Kijowa. Potężny generał i niektórzy inni wpływowi członkowie rosyjskiej elity, według ukraińskiego wywiadu, mieliby pracować nad zamachem stanu, nie wykluczając żadnych środków, od otrucia do innego rodzaju „wypadku”. (https://www.iltempo.it/…/vladimir-putin-morto…/)

A w kolejnym artykule „Il Tempo” pisze: tajne służby Putina aresztowały rosyjskiego generała Romana Gawriłowa, zastępcę szefa Rosyjskiej Gwardii Narodowej (Rosgwardii) – jednostki wojskowej, która poniosła podobno ciężkie straty na Ukrainie, oraz jeszcze dwóch wysokich ranga oficerów. Poinformował o tym dziennikarz Bellingcat, Christo Grozev, który cytuje „trzy niezależne źródła”. Kilka dni temu szef Rosgwardii Wiktor Zołotow przyznał podczas nabożeństwa w obecności patriarchy moskiewskiego Cyryla, że operacja wojskowa na Ukrainie „nie przebiega w oczekiwanym tempie”.

Jedno ze źródeł wyjaśniło, że aresztowanie Gawriłowa – który wcześniej pracował także w FSO, osobistej służbie bezpieczeństwa Putina – było dziełem kontrwywiadu FSB z powodu ‘wycieku informacji wojskowych, który doprowadził do śmierci ludzi’. W przypadku pozostałych dwóch aresztowanie nastąpiło z powodu „marnowania paliwa”. W zeszłym tygodniu pojawiły się informacje o aresztowaniu przez FSO generała Siergieja Besedy jako szefa dyrekcji ds. wywiadu zagranicznego FSB i jego zastępcy Anatolija Bolucha. Rosyjskie źródła cytowane przez portal Ura.ru twierdzą, że sam Zołotow był sprawcą upadku Gawriłowa.

(https://www.iltempo.it/…/roman-gravilov-generale…/)

13.

Ile razy w życiu, Drogi Czytelniku, byłeś w euforii z powodów politycznych?

D.O. podejrzewa, że mogło cię nie być 14 lipca 1789 r., kiedy Paryżanie zdobyli Bastylię. Ale 200 lat później mogłeś już być.

– Byłeś w euforii po wyborach 4 czerwca 1989?

– Byłeś w euforii 9 listopada 1989 r., kiedy upadł Mur Berliński?

– Byłeś w euforii 21 listopada 1989 roku, gdy na Vaclavske Namesti przemawiał Václav Havel?

A wcześniej?

– Byłeś w euforii po podpisaniu Porozumień Sierpniowych?

– Byłeś w euforii po uzgodnieniach Okrągłego Stołu?

D.O. podejrzewa, że mogło cię nie być 11 listopada 1918 r., kiedy urzędujący 4 dzień rząd Odrodzonej Polski przekazał władzę Józefowi Piłsudskiemu. Bo że nie świętowałeś z resztą Europy kapitulacji Niemiec 8 maja 1945, to D.O. wie: nie było czego świętować, bo zaczynała się dla Polski kolejna niewola.

Ale jeśli załapałeś się, Drogi Czytelniku, na euforię z powodów politycznych w którąś z tych dat, to czy pamiętasz, jakie to wspaniałe było uczucie? Pamiętasz, że się popłakałeś, jak smarkacz?

Tak?

No to D.O. ma propozycję: przeżyjmy to jeszcze raz, póki my żyjemy!

14.

Ale są też euforie mniejszego kalibru, dla zwykłego człowieka niemniej ważne. Np. w niedzielę rano zaprzyjaźniona Czytelniczka D.O. napisała, że szuka wózka inwalidzkiego dla chorej dziewczynki ukraińskiej, która wraz z rodziną gości w jej pięknym domu.

Do popołudnia były już trzy.

D.O. – jak słusznie zauważyło kilkoro Czytelników – bywa sentymentalny, a czasami, choć rzadko, szklą mu się oczy. Wstyd, żeby na stare lata… https://www.facebook.com/ziggy.bakowski/videos/503346268041503 

Autor D.O. – jak słusznie zauważyło kilkoro Czytelników – robi się sentymentalny.

Może to starość?

Jacek Pałasiński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.