Jacek Pałasiński: Drugi obieg (259)21 min czytania

()

07.04.2022

1.

Sensacyjny spisek, choć bez happy endu.

Zaprzyjaźniony z D.O., dobry, jak kawałek chleba Białorusin opowiedział mu, jak to było. Pamiętają może P.T. Czytelnicy, jak na kilka dosłownie dni przed wyborami w Białorusi, sromotnie przegranymi przez Łukaszenkę, który mimo to nie oddał władzy i utopił we krwi i torturach obrońców demokracji, w Mińsku aresztowano kilkudziesięcio-, może nawet kilkusetosobową grupę najemników z grupy Wagnera?

Może być zdjęciem przedstawiającym 9 osób, ludzie stoją i w budynku
Proces Norymberski. W pierwszym rzędzie Goering, Hess, Ribbentrop i Keitel, w drugim rzędzie Doenitz, Reader, Schirach, Sauckel i Jodl. (Fotografia Raymonda D’Addario/ Galerie Bilderwelt)
Wołodymyr Zełenski słusznie proponuje powołać na wzór Norymberskiego Trybunał specjalny do osądzenia Putina i jego najbliższych współpracowników, odpowiedzialnych za inwazję i zbrodnie wojenne.

To było coś tak sensacyjnego, że zrodziło wiele podejrzeń i hipotez: a to, że wagnerowcy przybyli do Mińska, by zabić Łukaszenkę, który za bardzo zirytował Putina, a to, że Łukaszenka chciał w ten sposób zjednać sobie in extremis przychylność wyborców antyrosyjskich i proeuropejskich…

Ale chodziło o zupełnie coś innego, jeśli dać wiarę informatorowi D.O.

Cała sprawa była niezwykle przemyślnym i subtelnym spiskiem, opracowanym przez bardzo wąski krąg współpracowników Wołodymyra Zełenskiego z ukraińskich służb specjalnych.

Zebrali oni mianowicie nazwiska i wszelkie inne dane wagnerowskich najemników, którzy odznaczyli się szczególnym okrucieństwem podczas walk w Donbasie po inwazji z 2014 roku.

Podszyli się pod władze jednego z państw afrykańskich (Republiki Środkowoafrykańskiej?) i wysłali do nich wszystkich imienne zaproszenia do sformowania oddziału, który przemocą położy kres walkom interetnicznym i interreliginym w tym kraju. Zaproszeniom towarzyszyły kontrakty, opiewające na bardzo wysokie sumy.

Wagnerowcy ofertę przyjęli i – jak to zwykle czynią – nie przyciągając uwagi, przylecieli osobno do kraju trzeciego, w którym mieli sformować oddział przed podróżą do kraju docelowego. Żeby nie było, że to się działo z aprobatą władz rosyjskich.

Plan był taki, że kiedy już się uformują i wsiądą do samolotu, lecącego do Bangui (?), samolot ten zostanie porwany, zmuszony do lądowania w Kijowe, gdzie odbędzie się pokazowy proces zbrodniarzy i – prawdopodobnie – egzekucja.

Ale – w dalszym ciągu, jeśli dać wiarę informatorowi D.O. – tuż przed odlotem interweniowali ludzie ze służb Łukaszenki. Hipoteza rozmówcy D.O. jest taka, że dostali informację od swojego agenta z Kijowa i – przerażeni – zatrzymali wagnerowców do czasu uzyskania instrukcji z Kremla.

Instrukcje nadeszły, wagnerowców zwolniono: powrócili spokojnie do Rosji. Być może część z nich jest odpowiedzialna za te 300 trupów, które znaleziono kilka dni temu w masowym grobie na południu Mali.

No i zachodzi pytanie: kto był informatorem białoruskich służb? Ponieważ w operację zaangażowana była bardzo wąska grupa ludzi, „wtajemniczeni” w Mińsku mówią, że to podobno ktoś z gabinetu Zełenskiego. Podobno dalej tam jest.

No, ale to tylko supozycje, choć podobno w dalszym ciągu służby białoruskie za dużo wiedzą o tym, co się dzieje wokół prezydenta Ukrainy.

A że obecność szpiegów rosyjskich na w samym ukraińskim sztabie nie jest fantazję, można się było przekonać po tym, jak zdemaskowano i zabito jednego z reprezentantów Ukrainy na pierwszych rozmowach z delegacją rosyjską w Prypiati w Białorusi.

2.

Oficjalna nota najbliższego przyjaciela Świra Żoliborskiego i Kłamcy Krzywomordego, Matteo Salviniego i jego spadającej z pieca na łeb w sondażach Ligi: „Wydalenie 30 dyplomatów rosyjskich z Włoch to posunięcie błędne, jeśli chce się pokoju. Domagamy się kompletnego wyjaśnienia i usprawiedliwienia podjętych kroków”.

D.O. jest pewien, że w towarzystwie Matteo Krzywomordy czuje się „wśród przyjaciół”.

3.

To teraz D.O. opowie o ideach pani Franceski Donato, b. współpracownicy Salviniego, najbliższego przyjaciela i współpracownika Świra Żoliborskiego i Kłamcy Krzywomordego.

Pani Donato jest europosłanką, dla której Salvini okazał się zbyt umiarkowany i postanowiła popisywać się retoryką jeszcze bardziej naziolską, za co została wyrzucona ze skrajnie prawicowego klubu w PE „Tożsamość i Demokracja”.

Otóż pani Donato wystąpiła była wczoraj podczas debaty w Parlamencie Europejskim, mówiąc: „Wciąż istnieje wiele wątpliwości co do prawdziwości wydarzeń z Buczy ogłaszanych przez rząd ukraiński” (https://www.repubblica.it/…/parlamento_europeo…/…). I dalej: „Potrzebne jest niezależne śledztwo na Ukrainie w celu zbadania rzeczywistej dynamiki faktów i rzeczywistej odpowiedzialności za przemoc i masakry ze szkodą dla ludności cywilnej”.

Tak, jak D.O. pisał: od Katynia do dziś – ta sama technika dezinformacji. Zasiać wątpliwość. Powtarzać te same absurdalne kłamstwa, choćby nie wiadomo ile dowodów przedstawić.

To technika kremlowska, gorliwie powielana przez użytecznych idiotów, oraz otwartych płatnych agentów Kremla. To technika szajki, opowiadającej o „zamachu smoleńskim”. Zasiać wątpliwość!

D.O. nie wie, czy Pani Donato za swoje usługi dostaje pieniądze, a jeśli tak, to czy w rublach, czy w złocie, czy też robi to z pobudek ideologicznych, bo wszak każdy naziol odczuwa duchowe pokrewieństwo z Putinem: popatrz Czytelniku, na polską szajkę. Te same metody, ta sama dezinformacja, to samo miedziane czoło, ta sama technika negowania, choćby nie wiadomo ile było oczywistych dowodów. Jak wtedy, gdy Świr Żoliborski ukradł swojemu austriackiemu powinowatemu 50 tysięcy złotych i nie oddał. Jak wtedy, gdy Krzywomordy wraz z małżonką dokonywali przekrętów z działkami wrocławskimi, wycyganionymi od ogarniętego demencją kardynała – pedofila. Jak sprowadzał parę ton nadających się do wyrzucenia maseczek największym samolotem świata, jak wtedy, gdy wydawał 10 milionów na reklamę katastrofy, zwanej „polskim (nie)ładem”…

Na słowa pani Donato natychmiast zareagowała prowadząca obrady inna Włoszka Pina Picierno, mówiąc: „Masakra w Buczy jest widoczna dla wszystkich i nie możemy zaakceptować jej kwestionowania. Ta Izba nie jest symetrystą: jest agresor, którym jest Putin, i jest atakowany, którym są obywatele Ukrainy, których ta Izba i jej instytucje bronią. Ta Izba nie może stać się megafonem dla słów absolutnie nie do przyjęcia”.

A kto zareaguje na kłamstwa Świra i Krzywomordego? Kto obroni przed nimi obywateli Polski?

4.

Czy może, Czytelniku, chcesz zobaczyć, jak wygląda Putinowski proces? To łatwiejsze, niż myślisz! Dzisiaj, w samo południe, w Sali 409 Sądu Okręgowego w Warszawie przy Alei Solidarności 127, sędzia Sądu Okręgowego Andrzej Krasnodębski wyda wyrok na Igora Isajewa, Ukraińca naturalizowanego w Polsce, dziennikarza, autora blogu „Ukrainiec a Polsce”. Isajew, zaangażowany w obronę demokracji, został oskarżony przez Putinków Nadwiślańskich o „znieważenie Rzeczypospolitej Polskiej”, kiedy zacytował słowa Margot po haniebnej akcji policji polskiej, która wylegitymowała, a następnie przekazała dane osób protestujących pod ambasadą rosyjską szpiegom z tejże ambasady (zobacz odcinek „Allegro ma non troppo” – rozmowę z Isajewem: https://www.youtube.com/watch?v=tPDsq02DM_g&t=80s.

Pewien putinek poczuł się urażony i wniósł pozew. (Sąd umorzył sprawę – przyp. red.)

Jeśli ci, Czytelniku, nie starczy procesu Isajewa, to jutro, 8 kwietnia, rusza proces Justyny Wydrzyńskiej, działaczki organizacji „Aborcji bez granic”. Pani Justyna została oskarżona o pomoc w dokonaniu aborcji. Wysłała tabletki pani Annie, kobieta, która prosiła o pomoc. Była zmuszana przez przemocowego męża do donoszenia ciąży. To on wezwał policję, gdy znalazł pigułki. A w świetle putinkowskiego Kodeksu karnego „każdy, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży lub ją do tego nakłania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Albowiem, Szanowny Czytelniku, to co łączy Putina z putinkami, to prześladowanie tych, którzy bronią demokracji. Oni jej nienawidzą, chcą ją zniszczyć, chcą odebrać, zabronić wolności słowa i myśli, chcą zmusić do myśli i czynów tylko ku własnej chwale.

Rosja – dziś słychać to ze wszech stron, w każdym zakątku świata – musi odrobić swoją lekcję demokracji, musi oczyścić się od Putina i – jakże powszechnych – Putinowych myśli.

To Rosja.

Ale inne kraje też. Jeśli nie chcą być takie, jak Rosja, muszą oczyścić się z putinków i putinkowych myśli.

W Polsce Putinki i putinkowe myśli (nie)rządzą od 7 lat.

Chwatit, towariszczi putinki, uże chwatit!

5.

W dalszym ciągu wzbudzają kontrowersje decyzje różnych placówek artystycznych i różnych mediów bojkotowania kultury rosyjskiej. Znakomitą odpowiedź stęsknionych za Szostakowiczem czy Borodinem dał wczoraj w „Wyborczej” wybitny pisarz Ukrainski Jurij Andruchowycz „Bucza to prawdziwa »wielka rosyjska kultura«. Gadanie o Bułhakowie to współudział w zbrodni” (https://wyborcza.pl/7,75410,28305098,andruchowycz-bucza…).

Może być zdjęciem przedstawiającym 5 osób, na świeżym powietrzu i tekst
Gwałtowna polemika ukraińskiego pisarza z tymi, którzy nie mogą się obejść przez „Tołstojewskiego”.

„’Wspólne wartości’ od Dublina po Władywostok? Czechow? I, oczywiście, Tołstojewski? Czy wy straciliście głowy? Bo to, że nie macie serca, wiedziałem już wcześniej” – pisze Andruchowycz.

… „Bucza (jak i wszystkie inne „Bucze”) nie była przykrym wypadkiem ani „ekscesem sprawcy”; nie była nawet skutkiem histerii „prostych rosyjskich chłopaków”, których własna wojna postawiła w sytuacji bez wyjścia. To zaplanowana i metodycznie realizowana część polityki rosyjskiego państwa, której istotą jest częściowo zniewolenie, ale nade wszystko wyniszczenie Ukraińców.

Nie powinno nas być. Czterdziestomilionowego europejskiego narodu nie powinno być. Naszego języka nie powinno być. Naszej pamięci nie powinno być. Jesteśmy „denazyfikowani” – wszyscy, do ostatniego Ukraińca. Jesteśmy „deukrainizowani” – odbiera się nam życie. …

(Panie Dostojewski, coś tam pan, kurwa, pisał o łzach dziecka? Czy to pomogło jakoś twoim Rosjanom?)

Szaber. Rozboje. Rosyjscy żołnierze metodycznie niszczą mieszkania Ukraińców – zarówno w blokach wielorodzinnych, jak i w prywatnych domach. Wszędzie. Rabują, co popadnie: ciuchy, buty, alkohol, biżuterię, perfumy, komputery, smartfony, noże, widelce… Zostawiają za sobą ułamki zdruzgotanego świata i kupy własnych ekskrementów. Jako pamiątkę po wielkiej rosyjskiej kulturze.

Dziś rano złapałem się na tym, że chciałbym, żeby byli tylko szabrownikami. Oznaczałoby to, że mimo wszystko pozostają ludźmi. Złymi, ohydnymi, ale nadal ludźmi. Natomiast to, co widzimy, świadczy o ich odczłowieczeniu. Ludność Rosji skutecznie sama siebie odczłowiecza. To anty-świat. To część ludzkości, która dobrowolnie przeistacza się w anty-ludzkość. …

Tego samego dnia, gdy ostatni Rosjanie opuszczali Buczę, kończąc ostatnie krwawe epizody #BuchaMassacre, przewodniczący frakcji Parlamentu Europejskiego zrodzili kolejny apel do „rosyjskiego narodu”. O Czechowie i Bułhakowie. No i oczywiście o Tołstojewskim, nie można przecież pominąć tego dwugłowego monstrum. O „wspólnych wartościach” od Dublina aż po, rzecz jasna, Władywostok. Dlaczego nie do Kurylów?

Jak można apelować do czegoś, co nie istnieje? Szanowni przewodniczący frakcji, straciliście głowy? Bo to, że nie macie serca, wiedziałem już wcześniej.

Myślałem, że są idiotami. Przestałem tak myśleć. Są współuczestnikami tej zbrodni. Dbają tylko o jedno – jak wybielić sprawcę. Jak wyrazić oburzenie oczywistością #BuchaMassacre, ale tak, by przy tym nie oburzyć Rosji swoim oburzeniem. A przy okazji, po cichu, szkodzić Ukrainie w jej oporze.

6.

Andruchowycz jak widać zajmuje stanowisko radykalne i zapewne może wzbudzić niejedną wątpliwość u niektórych Czytelników. Ale artyści bardzo często byli wykorzystywani jako silny argument propagandy rosyjskiej, zarówno w czasach carskich, bolszewickich – no i oczywiście są wykorzystywani przez Rosję putinowską.

I, niestety, często godzili się na tę rolę. Inni byli zmuszani do jej odgrywania, często dla podniesienia swojego statusu materialnego, czasem byli zmuszani szantażem i prześladowaniami.

No właśnie. Artyści stanowią swojego rodzaju „soft power”. Choć może to określenie jest niewłaściwe, zważywszy potężną siłę, z jaką oddziaływali na zmysły i wyobraźnię cudzoziemców, zwłaszcza intelektualistów zachodnich, urzeczonych tajemniczym i nieprzeniknionym powabem mistycznej Rosji. No i fakt, że ten „soft power” często przeradzał się w rodzaj maczugi, którą wywijali carowie, generalni sekretarze i teraz Putin.

Co jest autentycznie wstrząsające, to fakt, że Niemal wszyscy genialni artyści rosyjscy byli przez władze Rosji mocno prześladowani za życia. Władze bardzo chętnie niszczyły jedyny listek figowy, który zasłaniał je przed potępieniem świata, który sprawiał, że to barbarzyńskie państwo prezentowało się jako całkiem normalne; ba, jako fenomenalna wylęgarnia geniuszy.

7.

Popatrzmy: Myślisz, Czytelniku, kto jak kto, ale Lew Tołstoj był zostawiony przez władze Rosji w spokoju? Pomyłka!

Rozpalony entuzjazmem oświeceniowo-anarchistycznym, Tołstoj założył z Jasnej Polany 13 szkół dla dzieci rosyjskich chłopów, którzy dopiero co, w 1861 roku, wyzwolili się z poddaństwa. Jego eksperymenty edukacyjne były krótkotrwałe z powodu nękania przez carską tajną policję.

8.

Aleksander Puszkin? Kiedy, zaraz po ukończeniu Liceum, Puszkin wyrecytował swój kontrowersyjny wiersz „Oda do wolności”, car Aleksander I skazał go na wygnanie. Przyjaciele i rodzina nieustannie prosili o jego uwolnienie, wysyłając listy i ubiegając się o audiencje u cara Aleksandra I, a następnie u cara Mikołaja I. Mikołaj zwolnił Puszkina z wygnania, ale kiedy odpisy „Ody” znaleziono później wśród mienia skazanych dekabrystów, car nakazał ścisłą kontrolę nad wszystkim, co publikował Puszkin, i zabronił mu podróżowania.

Mimo to poeta stopniowo zaangażował się w reformy społeczne i jawił się jako rzecznik radykałów literackich, co rozgniewało rząd i doprowadziło do przeniesienia go w maju 1820 r. ze stolicy na Kaukaz i na Krym, a następnie do Kamianki i Kiszyniowa w Mołdawii. Kiedy w 1825 roku napisał swą najsłynniejszą sztukę – dramat Borys Godunow, nie mógł uzyskać pozwolenia na jego publikację przez kolejne pięć lat. I, co może najbardziej poruszające to fakt, że ten dramat narodowy w oryginalnej i nieocenzurowanej wersji został wystawiony dopiero w 2007 roku! (Za Jelcyna)

9.

Fiodor Dostojewski: W 1849 został aresztowany w za przynależność do grupy literackiej, która… dyskutowała o zakazanych książkach, krytycznych wobec carskiej Rosji.

Został skazany na śmierć, ale wyrok został zamieniony, kiedy stał już pod ścianą straceń. Spędził cztery lata w syberyjskim obozie-więzieniu, po czym nastąpiła sześcioletnia przymusowa służba wojskowa na dalekiej Syberii. Dostojewski został oskarżony o czytanie i rozpowszechnianie dzieł Bielińskiego, w tym zakazanego Listu do Gogola. Dostojewski bronił się, mówiąc, że czytał eseje wyłącznie „jako monument literatury”. Mimo to on i jego koledzy „konspiratorzy” zostali aresztowani 23 kwietnia 1849 r. na wniosek cara Mikołaja I. Członkowie grupy byli przetrzymywani w Twierdzy Pietropawłowskiej, w której osadzano najgroźniejszych skazańców. W ostatniej chwili uratowany ukazem carskim, do końca życia pozostawał pod nadzorem policji.

10.

Borys Pasternak: W 1936 z powodu swojej bezpartyjności padł ofiarą nagonki ze strony reżimowych krytyków literackich (prowadzonej m.in. na łamach Litieraturnoj Gaziety). W 1937 – w apogeum Wielkiej Czystki – jako jedyny nie podpisał się pod apelem pisarzy o rozstrzelanie „gadzin – zdrajców i szpiegów”, takich, jak bohater narodowy, generał Tuchaczewski. Był pewien, że zostanie rozstrzelany, ale Stalin kazał skreślić jego nazwisko z listy artystów do egzekucji. Podobno Stalin powiedział wtedy: „Nie dotykaj tego mieszkańca chmur” (lub, w innej wersji, „Zostawcie tego świętego głupca w spokoju”! W październiku 1949 r. jego wieloletnia kochanka Olga Iwińska została aresztowana w swoim mieszkaniu przez KGB. Jej mieszkanie zostało splądrowane, a wszystkie rzeczy związane z Pasternakiem ułożone w stosy w jej obecności. Iwińska została zabrana do więzienia na Łubiance i wielokrotnie przesłuchiwana, gdzie odmówiła powiedzenia czegokolwiek obciążającego Pasternaka. W tym czasie była w ciąży z dzieckiem Pasternaka i poroniła na początku odbywania dziesięcioletniego wyroku w gułagu. Dzięki milczeniu Iwińskiej, Pasternakowi udało się uniknąć aresztowania, mimo iż niektórzy represjonowani artyści (m.in. reżyser Wsiewołod Meyerhold) złożyli pod wpływem tortur obciążające go zeznania. W 1958 Pasternak otrzymał literacką Nagrodę Nobla, ale to wywołało nagonkę komunistycznych władz ZSRR. Pasternaka usunięto ze Związku Pisarzy, postulowano jego deportację, publikowano napastliwe artykuły w prasie. Pod namową Olgi Iwińskiej, obawiającej się po wyjściu z gułagu kolejnych represji, Pasternak zrzekł się nagrody. Odebrał ją jego syn Jewgienij dopiero w 1989 roku.

11.

Aleksander Sołżenicyn, też laureat literackiego Nobla. Służąc jako kapitan Armii Czerwonej podczas II wojny światowej, został aresztowany przez Smersz i skazany na osiem lat łagru, a następnie zesłanie wewnętrzne za krytykę Stalina w prywatnym liście.

Po chruszczowowskiej odwilży Sołżenicyn został uwolniony i oczyszczony z zarzutów. Swoją pierwszą powieść „Jeden dzień z życia Iwana Denisowicza” opublikował w 1962 r., za osobistą zgodą Nikity Chruszczowa. Jednak po odsunięciu Chruszczowa od władzy władze sowieckie próbowały zniechęcić go do dalszego pisania. Sołżenicyn wydawał więc swoje książki za granicą. „Archipelag Gułag”, opublikowany w 1973, oburzył władze, które pozbawiły go obywatelstwa sowieckiego i deportowały do Niemiec Zachodnich.

12.

Władimir Nabokow: Bolszewicy tuż po rewolucji zarekwirowali mu jego majątek Rożdiestwieno. Po rewolucji lutowej 1917 ojciec Nabokova został sekretarzem Rosyjskiego Rządu Tymczasowego w Sankt Petersburgu. Po rewolucji bolszewickiej rodzina została zmuszona do ucieczki na Krym, do Liwadii pod Jałtą, części przejściowo niepodległej Republiki Ukraińskiej. Ojciec Nabokova został ministrem sprawiedliwości w krymskim rządzie regionalnym.

Po wycofaniu się armii niemieckiej w listopadzie 1918 r. i klęsce Białej Armii (początek 1919 r.) Nabokowowie wraz z wieloma innymi rosyjskimi uchodźcami znaleźli się na wygnaniu w Europie Zachodniej.

13.

Michaił Bułhakow: Większość jego dzieł, w tym wszystkie jego prace z lat 1922-1926, zostały zakazane osobiście przez Józefa Stalina. Cenzura wstrzymała publikację jego dzieł i sztuk. Łaska Stalina chroniła Bułhakowa przed aresztowaniami i egzekucją, ale nie mógł opublikować nic z tego, co napisał. Genialny pisarz poprosił o pozwolenie na opuszczenie kraju, ale mu odmówiono. Zmarł zaszczuty.

14.

To może przynajmniej wielcy kompozytorzy mieli łatwiejsze życie w Rosji? Niekoniecznie!

W pierwszym okresie twórczości Rosjanie oskarżali Piotra Czajkowskiego, że jego twórczość nie jest wystarczająco reprezentatywna dla rodzimych wartości muzycznych

15.

Przez całe życie liberał, Mikołaj Rimski-Korsakow w 1905 r. wstawił się za swoimi studentami w Konserwatorium Petersburskim, domagającymi się podczas rewolucji 1905 r. reform politycznych i ustanowienia monarchii konstytucyjnej.

Podpisał list z żądaniem represjonującego studentów dymisji dyrektora Konserwatorium. Nie było dymisji, tylko wyrzucenie z uczelni 100 studentów i usunięcie Rimskiego – Korsakowa ze stanowiska profesorskiego. A kiedy inni studenci protestowali przeciwko jego zwolnieniu, władze wydały mu policyjny zakaz pracy.

16.

Modest Mussorgski, podobnie jak inni z „Piątki”, był postrzegany przez cara i większość jego dworu jako ekstremista i dlatego w 1888 roku car Aleksander III osobiście skreślił jego „Borysa Godunowa” z listy proponowanych utworów dla Opery Carskiej.

17.

Kiedy Siergiej Rachmaninow ukończył dzieło chóralne „Liturgia św. Jana Chryzostoma” (op. 31), zakazano jego wykonywania, ponieważ nie było zgodne z typowym formatem liturgicznym nabożeństwa kościelnego. Uciekł z Rosji w 1917 przed bolszewikami, którzy zagarnęli jego dom i majątek.

18.

Siergiej Prokofiew w 1948 roku został zaatakowany na rozkaz Stalina za „formalizm antydemokratyczny”, co sprawiło, że do końca swoich dni obawiał się o swoje życie i zmusiło do pisania utworów hurrapatriotycznych i szerzenia propagandy Stalina. Zmarł w tym samym dniu, co zbrodniarz z Kremla i z tego powodu w jego pogrzebie uczestniczyła tylko garstka osób.

19.

Światosław Richter też miał dramatyczne życie: w sierpniu 1941 r. ojciec, Niemiec z pochodzenia, został aresztowany, a następnie uznany za winnego szpiegostwa i skazany na karę śmierci. Swoją matkę kompozytor mógł zobaczyć dopiero 20 lat później. W 1960 roku, mimo że przez całe życie trzymał się z dala od polityki, Richter przeciwstawił się władzom, występując na pogrzebie Borisa Pasternaka

20.

Mstisław Rostropowicz był uznawany na całym świecie za orędownika praw człowieka, za co w 1974 roku otrzymał nagrodę Międzynarodowej Ligi Praw Człowieka.

W nocy 21 sierpnia 1968 Rostropowicz grał na Proms z Państwową Radziecką Orkiestrą Symfoniczną. W programie koncert wiolonczelowy h-moll Antonína Dvořáka. Tego samego dnia Układ Warszawski najechał Czechosłowację. Po występie przerywanym okrzykami solidarności z ofiarami kolejnej napaści ZSRR, Rostropowicz wstał i uniósł w górę partyturę Dvořáka w geście solidarności dla ojczyzny kompozytora i Pragi.

Kiedy Szostakowicza odwołano z profesur w Leningradzie i Moskwie; 21-letni Rostropowicz odszedł z konserwatorium na znak protestu. Przemycił też na Zachód rękopis XIII Symfonii Szostakowicza.

W 1970 roku Rostropowicz udzielił we własnym domu schronienia Aleksandrowi Sołżenicynowi. Jego przyjaźń z Sołżenicynem i poparcie dla dysydentów doprowadziły na początku lat 70. do oficjalnego potępienia przez komunistyczne władze. W rezultacie Rostropowiczowi ograniczono możliwość wyjazdów zagranicznych, podobnie jak jego żonie, sopranistce Galinie Wiszniewskiej.

Rostropowicz opuścił Związek Radziecki w 1974 roku wraz z żoną i dziećmi i osiadł w Stanach Zjednoczonych. Zabroniono mu koncertowania w ojczyźnie, a w 1977 r. sowieccy przywódcy poinstruowali muzyków z bloku sowieckiego, aby nie brali udziału w zorganizowanym przez niego międzynarodowym konkursie. W 1978 Rostropowicz został pozbawiony obywatelstwa sowieckiego z powodu jego publicznego sprzeciwu wobec ograniczania wolności kulturalnej przez Związek Radziecki.

21.

Malarz Wasili Kandinsky uciekł do Niemiec w 1920 roku.

22.

W 1905 r., po brutalnym stłumieniu demonstracji ulicznych przez władze carskie, malarz Ilia Repin, Rosjanin, urodzony pod Charkowem na Ukrainie, porzucił posadę nauczyciela w Akademii Sztuk Pięknych. Poparł rewolucję lutową w 1917 roku, ale był zbulwersowany przemocą i wojną, która nastąpiła po rewolucji październikowej. Przeniósł się do Finlandii (ta część została później od Finlandii oderwana w wyniku kolejnej agresji rosyjskiej na państwo ościenne i dziś znajduje się w obłasti petersburskiej), a kiedy Finlandia oderwała się od Rosji w 1917 roku, Repin nie mógł pojechać do Petersburga, nawet na wystawę własnych prac. Stalin nalegał, by Repin zrezygnował z obywatelstwa fińskiego i wrócił do Petersburga, ale Repin odmówił.

23.

Marc Chagall 1887 – 1985. W 1906 zapragnął przenieść się do Sankt Petersburga, ale ponieważ Żydów nie wpuszczano do miasta bez paszportu wewnętrznego, musiał skorzystać z paszportu tymczasowego znajomego.

24.

A teraz pytanie: skąd to wszystko?

Odpowiedzi można szukać u samych rosyjskich artystów:

  • Żegnaj mi, Rosjo nieumyta,

Ojczyzno panów i niewolnych.

Прощай, немытая Россия,

Страна рабов, страна господ.

Autor: Michaił Lermontow

  • Rosjanin jest największym i najbardziej zuchwałym kłamcą na świecie”.

(Iwan Turgieniew – pisarz rosyjski).

  • Najważniejszym miernikiem sukcesu narodu rosyjskiego jest jego sadystyczne okrucieństwo”.

(Maksym Gorki – pisarz rosyjski).

  • Rosjanie to naród, który wędruje po Europie i szuka, co można rozwalić, zniszczyć tylko dla rozrywki”.

(Fiodor Dostojewski – pisarz rosyjski).

  • Z przerażeniem myślę, kogo urodzi to pijane krwawe bydło, które przechwyciło władzę w Rosji i co będzie się działo z moim krajem za 2-3 pokolenia.

Zresztą, co tu myśleć. Wszystko jest mniej więcej jasne”.

(Iwan Bunin – pisarz rosyjski).

*„Obudźcie mnie za sto lat i zapytajcie, co się teraz dzieje w Rosji.

A ja wam odpowiem: piją i kradną”.

(Michaił Sałtykow-Szczedrin – pisarz rosyjski).

25.

Nieznani sprawcy podpalili jedną z zarekwirowanych willi zaprzyjaźnionego z Putinem „dziennikarza” telewizyjnego Władimira Sołowjowa nad jeziorem Como, a drugą jego willę nieopodal „udekorowali” napisami antywojennymi i czerwoną farbą.

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby i tekst „MENU CERCA la Repubblica ABBONATI GEDI SMILE ACCEDI Incendio alla villa "congelata" al filo- Putin Vladimir Soloviev sul lago di Como, scritte contro la guerra sull' altra proprietà di Lucia Landoni, Oriana Liso La procura apre un n'inchiesta: atto doloso. Si tratta della villa in ristrutturazione a Loveno (Menaggio). Pneumatici usati come innesco: danni limitati all'esterno dell'edificio, probabile atto dimostrativo. A Pianello del Lario scritte tracciate nella notte”
Podpalona willa Sołowiewa nad jeziorem Como, dwa kroki od willi George’a Clooneya
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu i tekst „Sezioni Edizioni Locali Servizi CORRIERE DELLA SERA MENAGGIO PIANELLO DEL LARIO Attaccate 2 ville sul lago di Como di Solovyev, oligarca e volto tv putiniano: fuoco e vernice di Andrea Galli A Menaggio usati pneumatici per far partire l'incendio. Imbrattati muri di una seconda dimora a Pianello del Lario Vernice rossa sull'ingresso e scritte «Killer» e «No war> Le tracce dell' incendio alla villa di Menaggio”
I druga willa Sołowiewa, udekorowana przez protestujących przeciwko rosyjskiej agresji i zbrodniom wojennym. Takie nieruchomości nad jeziorem Como nie kosztują mniej niż milion euro.

Jacek Pałasiński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.