Jacek Pałasiński: Drugi obieg (279)23 min czytania

()

27.04.2022

1.

„Znowu świat doszedł do tego momentu, w którym wszystko, co dla nas święte i ważne, jest naprawdę zagrożone”.

Donald Tusk na Uniwersytecie w Rzeszowie.

2.

Jak D.O. wspominał, 25 kwietnia to dla Włoch święto narodowe, Święto Wyzwolenia od tego, co oni nazywają „Nazifaszyzmem”. To także dzień manifestacji, głównie lewicy, która przewodziła walce partyzanckiej z Niemcami. Tego dnia szczególnie aktywna jest ANPI, Associazione Nazionale dei Partigiani Italiani, Krajowe Stowarzyszenie Partyzantów Włoskich. Nim nastało święto, szefowie i działacze ANPI prześcigali się w atakach na „nazistowską” Ukrainę i wychwalaniu Rosji, spadkobierczyni „jedynie słusznego Związku Radzieckiego”, kraju pokoju i socjalizmu, wielkiej, skutecznej zapory przed amerykańskim imperializmem.

Może być zdjęciem przedstawiającym 5 osób i tekst
Wojna w Ukrainie? To wina Bidena!

– Ta wojna to wina Bidena! – mówili działacze (bo prawdziwi partyzanci już oczywiście wymarli) – To ona broni świat przez zbrodniczym reżimem ukraińskich zamachowców” i przed narzędziem amerykańskiego imperializmu – NATO. Wszyscy wiedzą, że to Kijów zrzuca bomby na Donbas”.

ANPI… Do tej organizacji nie należą już partyzanci, bo ci już dawno umarli. Do tej organizacji może się zapisać każdy, kto podziela idee komunistycznych partyzantów, o wyczynach których podczas zemsty nad faszystami i nielubianymi sąsiadami do dzisiaj głośno nie wypada mówić.

3.

To nie folklor, ci ludzie nie są wcale odosobnieni. Z niewielkimi różnicami, podobne podejście ma spora część sil lewicy i nawet umiarkowanego centrum. Tłumaczy się im, że zjednoczeni są wobec idei, jaka przyświecała Ruchowi Oporu, a ruch oporu jest zawsze przeciwko agresorowi. Że Ukraińcy robią dokładnie to, co robili ich ojcowie i dziadowie w walce z hitlerowskim agresorem. Groch o ścianę. Historycznej prawdy bronią siły prawicy i liberalnego centrum, co jest dość upokarzające. Ale reprezentatywne.

Ale może szkodliwszy od otwartego negowania prawdy jest tzw. pacyfizm. „Ta wojna powinna się skończyć jak najszybciej” – to najczęściej wypowiadane przez nich zdanie.

D.O. zawsze był przeciwko wojnie, przeciwko wojnom, przeciwko zadawaniu cierpienia innym istotom ludzkim. Też bardzo pragnąłby, żeby ta wojna się jak najszybciej skończyła, żeby po żadnej ze stron nie było już ani jednej ofiary żadnej przemocy.

Ale dzisiaj są takie czasy, „w których wszystko, co dla nas święte i ważne, jest naprawdę zagrożone”.

Dzisiaj są takie czasy, że kto jest pacyfistą, jest wspólnikiem Putina.

Ta wojna powinna zakończyć się jak najszybciej, ale nie „zgniłym rozejmem”, nie jakimś kompromisem, który będzie zarzewiem kolejnego konfliktu: – patrz Bałkany po 1995.

Ta wojna powinna się zakończyć jak najszybciej zwycięstwem Ukrainy nad Rosją. Demokracji lub choćby nadziei na demokrację nad pełną przemocy autokracją, patriotyzmu nad imperializmem, wolności nad niewolą.

Dzisiaj, kto chce, by wojna zakończyła się jak najszybciej, powinien skoncentrować siły na pomocy Ukrainie, pomocy wojskowej, politycznej i gospodarczej.

Tylko zwycięstwo nad Biegunem Zła może dać światu nadzieję na trwały, pardon: trwalszy pokój.

Tylko przyczynienie się do zwycięstwa nad putinowską Rosją będzie przejawem autentycznego pacyfizmu.

4.

John Kirby, sekretarz prasowy Pentagonu, powiedział, że Rosja ma „osłabione wojsko”, które zostało „uszczuplone na wiele sposobów”. W wywiadzie dla CNN Kirby powiedział:

Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu i tekst „A damaged Russian artillery tank is seen, amid Russia's invasion of Ukraine, in Trostianets, Sumy region Likraine April 15 WASHINGION April 26 (Reuters) Russia already has a weakened military and is weakened state after its war on neighboring Ukraine, Pentagon press secretary John Kirby said on Tuesday before a meeting of NATO allies and partners.”
Rzecznik Pentagonu John Kirby powiedział, że armia rosyjska jest już osłabiona. Reuter, https://www.reuters.com/…/pentagon-spokesman-says…/

„Są słabszym wojskiem. Są teraz słabszym państwem i znów się izolują”. I dodał:

„Jej gospodarka jest w strzępach. Jej wojsko zostało na wiele sposobów wyczerpane, nie do końca, ale z pewnością ponieśli straty i ponieśli straty w tej inwazji na Ukrainę”.

5.

W bazie lotniczej Ramstein w południowo–zachodnich Niemczech czterdzieści krajów dyskutowało o wzmocnieniu zdolności obronnych Ukrainy.

Może być zdjęciem przedstawiającym 7 osób, ludzie stoją i tekst „Tweet Secretary of Defense Lloyd J. Austin Ⅲ @SecDef United States government official We just kicked off a historic meeting 一 more than 40 countries gathered together to help Ukraine win the fight against Russia's unjust invasion. Our goal is to leave here with a common, transparent understanding of Ukraine's short-term and long-term security requirements.”
„Właśnie rozpoczęliśmy historyczne spotkanie – ponad 40 krajów zebrało się razem, aby pomóc Ukrainie wygrać walkę z niesprawiedliwą inwazją Rosji. Naszym celem jest wyjście stąd ze wspólnym, przejrzystym zrozumieniem krótko- i długoterminowych wymogów bezpieczeństwa Ukrainy” – napisał na Twitterze sekretarz Obrony USA Lloyd J. Austin III

Według sekretarza obrony USA Lloyda Austina, spotkanie „koncentrowało się na robieniu tego, co ma na celu wygenerowanie dodatkowych zdolności bojowych sił ukraińskich”.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst
Polska (a raczej Krzywomordy, nie mylmy pojęć!) potwierdza wysyłkę czołgów do Ukrainy.
W zamian dostanie dobre czołgi challenger 2 od Wielkiej Brytanii. Będzie wiedziała co z nimi zrobić? Bo ma już rosyjskie T, na ich bazie zbudowanego „twardego”, niemieckie leopardy, teraz dojdą abramsy i challengery. Każdy żołnierz by od tego zgłupiał, posłusznie melduję, panie oberlejtnat!

Francja dostarczyła Ukrainie działo Caesar o zasięgu 40 km, a Wielka Brytania dostarczyła systemy przeciwlotnicze Starstreak i zaoferowała Polsce czołgi challenger 2, w zamian za T–72 wysłane przez Polskę do Ukrainy.

Challlengery mają przybyć do Polski wraz z brytyjskimi załogami. Chodzi o to, by uniknąć szkolenia. (red)

6.

Dwa miesiące myśleli, ale w końcu zdecydowali: wyślą zestawy przeciwlotnicze na Ukrainę. Zapowiedziała to niemiecka ministerka obrony Christine Lambrecht podczas spotkania ministrów obrony w Ramstein. Będą to używane system przeciwlotnicze „gepard”.

Przy okazji: ministerstwo Obrony w Belinie twierdzi, że nie dostarcza Ukrainie żadnych dronów, tymczasem bawarska firma, która produkuje drony „vector”, już dostarczyła je armii w Kijowie.

I, żeby chyba jeszcze bardziej ośmieszyć niemiecki MON, w Internecie krąży zdjęcie trzech mężczyzn z Dnieprowskiej obrony terytorialnej właśnie z dronem vector, produkowanym przez firmę „Quantum System”.

Okazało się, że ukraiński konsul w Monachium Dmytro Szewczenko zwrócił się z jednej strony do prezesa Quantum System Floriana Seibela i z drugiej do Hennadija Korbana, ukraińskiego oligarchy znanego przed wojną ze swojej kolekcji sztuki nowoczesnej pełnej Klimtów i de Lempickich. Niemiecka firma się zgodziła, ukraiński oligarcha zapłacił – i już!

Może być zdjęciem przedstawiającym 4 osoby, na świeżym powietrzu i tekst „Cos'è Vector, il nuovissimo drone fornito all'Ucraina che imbarazza la Germania di Massimo Arcidiacono Berlino afferma di non averne sentito parlare ma la società bavarese che li produce ha già consegnati all' esercito di Kiev: non è un'arma ma fornisce tracciamenti crittografati CYBERSECURITY Franco Gabrielli «<Altacel hacker all'Italia? Dovuli fragilità delle strutture> AlessioCrucioni Cruciani LOGIN Tra protagonisti Dyson Iscriviti alla newslet LOGI”
Co to jest „vector”, niemiecki dron wysyłany na Ukrainę, a niemieckie MON nic o tym nie wie, choć samo je zamówiło? Na zdjęciu – żołnierze ukraińscy z niemieckim dronem.

Seibel potwierdził niemieckiej prasie: „nasze pierwsze drony są już na Ukrainie”. Tymczasem na pytanie dziennikarzy, rzeczniczka ministry obrony Christine Lambrecht odpowiedziała: „Nigdy nie słyszeliśmy o tego typu dronach”.

Nie słyszeli, mimo że siły specjalne USA zamówiły już vectory za siedem milionów euro, a niemiecka armia zażądała ośmiu Vectorów już w zeszłym tygodniu. Więcej szczegółów o dronie tu: https://www.corriere.it/…/cos–vector–nuovissimo–drone…

7.

Nic nie zwojował w Moskwie sekretarz generalny ONZ António Guterres. Podczas konferencji prasowej z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem Guterres powiedział, że odbył z nim „bardzo szczerą” dyskusję i że „jest jasne, że istnieją dwa różne stanowiska w sprawie tego, co dzieje się na Ukrainie. Według Federacji Rosyjskiej ma miejsce specjalna operacja wojskowa, której cele zostały ogłoszone, a według ONZ, zgodnie z rezolucjami Zgromadzenia Ogólnego, rosyjska inwazja na Ukrainę jest pogwałceniem jej integralności terytorialnej i jest sprzeczna z Kartą Narodów Zjednoczonych”.

Wow!

D.O. aż płonie z ciekawości, co Guterres osiągnie w Kijowe!

Wieczorem Guterres został przyjęty przez Putina za tym długim stołem, zarezerwowanym dla zachodnich polityków. (Stół zrobił na specjalne zamówienie oczywiście rzemieślnik włoski, który zainkasował zań 100 tysięcy euro). Putin powiedział Guterresowi, że rozmowy pokojowe z Ukrainą są kontynuowane za pośrednictwem łącza wideo i ma nadzieję, że przyniosą „pewien pozytywny wynik”.

Ufff… Jak ciężko jest powstrzymać się od używania słów powszechnie uznanych za.

8.

Jakby nie miała dość kłopotów w Ukrainie, Rosja eskaluje prowokacje w Naddniestrzu i Mołdawii. „Wyraźnie chce wciągnąć w wojnę także Mołdawię” – mówią znawcy.

Maia Sandu, proeuropejska prezydent Mołdawii, która podczas ostatnich wyborów pokonała rządzące tym krajem ugrupowania prorosyjskie, na briefingu prasowym po posiedzeniu rady bezpieczeństwa kraju, powiedziała m.in.:

  • Potępia wszelkie próby zrujnowania pokoju w moim kraju, dodając, że Mołdawia podejmie wszelkie środki, aby zapobiec eskalacji;
  • Ostatnie incydenty są próbą eskalacji napięć, a oceny wskazują, że za ataki odpowiadają prowojenne frakcje w regionie Naddniestrza (Rosjanie);
  • Mołdawia pozostaje otwarta na negocjacje w sprawie pokojowego rozwiązania problemów;
  • Nie planuje rozmawiać z Kremlem.

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy (OBWE) w Mołdawii napisała na Twitterze, że „potępia wszelkie próby destabilizacji (sytuacji)” w Naddniestrzu i jego strefie buforowej.

Przypomnijmy: od wielu dni powtarza się, że Rosjanie planują uderzenie na Ukrainę również z zachodu, a dokładniej z Naddniestrza, małego pasa ziemi, który w 1990 r. ogłosił swą „niepodległość” od Mołdawii (de facto Rosja dokonała rozbioru Mołdawii), która utrzymuje tam zaskakująco duży kontyngent wojskowy, oceniany na ok. 30 tysięcy żołnierzy. W 2014 roku, po aneksji Krymu, władze Naddniestrza wystąpiły do Moskwy z prośbą o przyłączenie do Rosji. Od „stolicy” Naddniestrza, Tyraspola do Odessy, jest niespełna sto kilometrów. Bez zatopionej „Moskwy” trudno będzie ją zająć od strony morza, a Kreml sądzi, że może się to udać przy ataku z Naddniestrza, gdzie mieszkańcy po jednej trzeciej to Rosjanie, Mołdawianie i Ukraińcy.

Za czasów sowieckich region Tyraspola nazywany był „ogrodem Stalina” ze względu na wspaniałe owoce tam uprawiane.

9.

Rosja obiecała, że nie najedzie na Ukrainę (https://www.newsweek.com/russia–moldova–ukraine…}

No, skoro Rosja coś obiecuje, to na pewno dotrzyma!

10.

Jakby nie miała dość kłopotów w Ukrainie, Rosja eskaluje napięcia na Dalekim Wschodzie.

„Wspólne ćwiczenia morskie między Stanami Zjednoczonymi a Japonią zagrażają bezpieczeństwu Rosji” – zagrzmiał wczoraj rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Igor Morgułow. I z żelazną logiką rosyjską dodał: „Manewry te, nawet gdyby zostały uznane za defensywne, byłyby potencjalnie ofensywne”.

To tak, jak z elementami amerykańskiej tarczy antyrakietowej: wiadomo, że to broń defensywna, ale może być ofensywna.

„Stanowisko zajmowane przez japońskie kierownictwo jest ‘bardzo rozczarowujące’”. „Niestety, na długo przed wydarzeniami na Ukrainie, administracja Fumio Kishidy zaczęła demontować wzajemnie korzystną współpracę, którą budowała przez wiele lat, a teraz w rzeczywistości poświęciła wszystkie nagromadzone pozytywy w stosunkach dwustronnych na rzecz niesławnej solidarności Zachodu – powiedział Morgułow. (oj, boli ta solidarność, boli! Na szczęście jest w Polsce szajka, która tę solidarność rozbija!) „Nie pierwszy raz w swojej historii nasi japońscy sąsiedzi, niemal zapominając o swojej tożsamości, dokonują wyboru na korzyść interesów państw położonych, w przeciwieństwie do Rosji, bardzo daleko od archipelagu japońskiego. Zawiadomimy Tokio kanałami dyplomatycznymi, że „muszą być przygotowani na to, że jeśli ta praktyka się rozszerzy, Rosja podejmie działania odwetowe w interesie wzmocnienia swojej zdolności obronnej”.

D.O. niestety zabrakło już palców, by policzyć wszystkie działania odwetowe, zapowiedziane przez Rosję.

11.

Jacy byli Hitler, Stalin, Mao jako dzieci? „Wczesne lata 6 dyktatorów… plus Putin”, to tytuł ciekawego artykułu w „The Times od Israel”, poświęconego książce opisującej dzieciństwo sześciu największych rzeźników w najnowszej historii ludzkości. (https://www.timesofisrael.com/what–were–hitler–stalin…/)

W „Before Evil” wydanym 26 kwietnia, autor i historyk Brandon Gauthier maluje obraz typowej, choć nieco odmiennej młodzieży, która lubiła czytać i była nieśmiała w kontaktach z dziewczynami.

Młody Adolf Hitler był bardziej ponury niż despotyczny. Unikał aktywności fizycznej z wyjątkiem spacerów i okazjonalnego pływania, czytał powieści o Dzikim Zachodzie i był tak nieśmiały w miłości, że nigdy nie powiedział młodej kobiecie imieniem Stefanie o swoim zauroczeniu.

Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba i tekst
Jacy byli za młodu najwięksi rzeźnicy naszych czasów? Na zdjęciu w kółeczku ostatni, w ostatnim rzędzie Adolfek Hitlerek. Z artykułu wynika, że wszyscy oni lubili jako dzieci czytać książki. Rodzice! Nie pozwólcie dzieciom czytać książek!

Czy ten portret dyktatora jako młodego mężczyzny brzmi niepokojąco normalnie? Nowa książka Brandona Gauthiera zadaje to pytanie wobec sześciu najbardziej niesławnych postaci w historii: Lenina, Hitlera, Stalina, Mussoliniego, Mao i Kima.

W wywiadzie telefonicznym Gauthier powiedział The Times of Israel, że trzeba poznać twarz rodzącego się potwora.

Jak zauważył, „zbrodnie przeciwko ludzkości” tej szóstki były przerażające, najgorsze, w tym Holokaust i Wielki Skok Mao Zedonga. Dodał, że skupiał się na wczesnych latach dyktatorów „nie po to, by dostarczyć dokładnej formuły stawania się tyranami, ale by rzucić światło na człowieczeństwo nieludzkości”.

Pomysł książki zrodził się podczas podróży do Korei Północnej w 2015 roku. Widząc ciała Kim Ir Sena i jego syna Kim Dzong Ila, zaczął myśleć o ludziach stojących za reżimami.

Gauthier dokonał pewnych sprzecznych z intuicją ustaleń. Chociaż ludzie, o których pisał byli powiązani z okrucieństwami, których łączna liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 90 milionów, nie wykazywali oznak sadyzmu we wczesnym okresie życia, takich jak tortury zwierząt, które cechują seryjnych morderców.

Cała szóstka zaczytywała się książkami. Władimir Lenin pochłaniał rosyjskie powieści, takie jak „Dym” Iwana Turgieniewa, a Benito Mussolini w „Nędzników” Wiktora Hugo. Niektórzy chcieli naśladować bohaterskie postacie z literatury narodowej: Józef Stalin przyjął pseudonim Koba na cześć bohatera powieści Aleksandra Kazbegi „Ojcobójstwo”, podczas gdy Mao inspirował się przedstawieniem chińskiego cesarza Song Jianga w powieści Shi Nai’ana „Woda”.

To samo dotyczyło innego przyszłego dyktatora – nastoletniego Władimira Putina czytającego powieści szpiegowskie, które były hitami czasów zimnej wojny. Po przeczytaniu „Tarczy i miecza”, poszedł do siedziby KGB, by poprosić o pracę.

Autor nazywa młodą dorosłość Putina „uderzającym przykładem podobieństwa” do wszystkich innych krwawych dyktatorów.

Władimir Iljicz Uljanow, młody Lenin był prostym studentem, który lubił wycieczki do daczy lub letniej chaty swojego ojca Ilji Uljanowa. Jednak po śmierci Ilji w 1886 r. jego brat Sasza przyłączył się do spisku mającego na celu zabicie cara Aleksandra III, ale został złapany i stracony. Lenin, który wcześniej nie wykazywał zainteresowania ruchami rewolucyjnymi, poświęcił się sprawie zabitego brata.

„Lenin nie zamierzał być rewolucjonistą” – powiedział Gauthier. „To powieszenie Sashy zmieniło wszystko.

Ogólnie rzecz biorąc, powiedział, sześciu dyktatorów stało się tym, kim byli, poprzez toksyczną kombinację czynników, które niekoniecznie obejmowały traumę, chociaż Hitler, Stalin i Mao (i Putin!) mieli ojców, którzy byli agresywni. Największy wpływ na ich młodość miały raczej „idee zrodzone z dobrej edukacji, kontaktu z książkami, od najmłodszych lat kontaktu z intelektualistami”.

W późniejszym życiu pomogło im to przyjąć ideologie, takie jak komunizm i faszyzm. Choć młody Wołodia opłakiwał brata, dorosły Lenin nie wczuwał się w ofiary rewolucji rosyjskiej.

Podobnie nastoletni Hitler opiekował się swoją matką, gdy umierała na raka piersi i cenił jej żydowskiego lekarza, Eduarda Blocha. Kilkadziesiąt lat później, w 1941 r., lekarz otrzymał pozwolenie na emigrację z III Rzeszy.

„Jeśli staramy się zapobiegać zbrodniom przeciwko ludzkości – powiedział Gauthier – bo tak bardzo przeżywamy cierpienia ofiar, musimy wrócić do korzeni i poszukać jakiegoś wyjaśnienia zła”.

Jak na ironię, Hitler uważał swoje młodsze lata za na tyle ważne, że wymagały upiększeń. W Mein Kampf twierdził, że konfrontował się z ortodoksyjnym Żydem w Linzu przed I wojną światową.

Brayard (autor jego biografii) nazwał to bardzo obrazowym, ale fałszywym: „Historycy pokazali, że jego antysemityzm pojawił się po I wojnie światowej, w 1918, 1919, nie przed… To nie był antysemityzm, który był osadzony w tradycji rodzinnej lub w jego wczesnej osobowości”.

„Odnoszę się do Mussoliniego zakochanego w Victorze Hugo” – wspomina Gauthier. „Poświęciłem trochę czasu, aby wrócić i przeczytać „Les Miserables”. To było fenomenalne”. Wyobraził sobie, jak ojciec Mussoliniego wpaja swoje przesłanie, aby pomóc biednym: „Jego tata powiedział, że masz obowiązek naprawienia rzeczy, obowiązek zrobienia czegoś… Myślałem o wpływie takich słów na młodego człowieka”.

„Czy przesłanie, aby nie pozwalać nastolatkom czytać Victora Hugo? Nie. Praca Hugo często inspirowała młodych ludzi do chęci uczynienia świata lepszym miejscem”. Jednak dręczy go nieustające pytanie: „Jak więc mogło się to potoczyć strasznie, strasznie źle”?

D.O. doda, że z opisu wynika, że książka Gauthiera, choć ciekawa, nawet nie umywa się pod względem staranności badawczej książki Krystyny Kurczab–Redlich „Wowa, Wołodia, Władimir”, poświęconej życiu Władimira Putina.

12.

Skoro już cytujemy… We włoskim portalu internetowym „L’Inkiesta” (https://www.linkiesta.it/…/04/chi–e–robert–golob–slovenia/) ciekawy artykuł o zwrocie w Słowenii, który pozwala mieć nadzieję na zamknięcie czarnej karty w naszej współczesnej historii.

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby i tekst „Linkiesta Eu Inside Lubiana Chi è Robert Golob, l'uomo della svolta europeista della Slovenia Lucio Palmisano Il leader del Movimento Libertà ha vinto le elezioni promettendo una azione decisa contro il cambiamento climatico una riforma per la completa depoliticizzazione di giornali ed emittenti pubbliche. Ovvero l'opposto di quanto fatto dal premier uscente Janez Janša SVOBODA! Dr. Robert Golob redsednik Gibanja Svoboda Gastronomika il quotidiano sulla cultur llavorocheve lavoro The Adecco Group Linkiesta Linkiesta sostieni Linkiesta”
Kim jest Robert Golob, zwycięzca wyborów w Słowenii

„Zakręt na zachód”

Głosowanie w Słowenii było prawdziwym sukcesem 55–letniego Roberta Goloba i jego Ruchu Wolnościowego (Gibanje Svoboda, dawniej Partia Zielonych Akcji), który zdobył ponad 34 proc. głosów, deklasując Partię Demokratów Słoweńskich premiera Janeza Janšy, która ledwie przekroczyła 23 proc.

Do utworzenia rządu potrzebna będzie koalicja, co jednak nie wydaje się trudne do osiągnięcia, biorąc pod uwagę, że dawna Partia Zielonych uzyskała 40 mandatów, do których dołączy 7 miejsc socjaldemokratów (ok 6 %) i prawdopodobnie także lewicy (która właśnie przekroczyła czteroprocentowy próg wyborczy.

To z pewnością wystarczy, by zdobyć większość plus jedno miejsce w Državni zborze, niższej izbie 90–osobowego parlamentu.

Dobiegło końca trzecie panowanie Janšy, premiera od 2020 r., który sprawował urząd już w latach 2004–2008 i 2012–2013.

Przede wszystkim jego nieustanne postawy wobec przeciwników politycznych i mediów, szyderstwa na jego profilu na twitterze (co zaskarbiło mu przydomek „marszałek Twito”), które często podsycały klimat prawdziwej wojny domowej. Niechęć do niego tłumaczy rekordową frekwencję 68 procent uprawnionych do głosowania,

Europejczyk, liberalny, z głęboką znajomością sektora energetycznego. Przesłanki przyszłego premiera Słowenii wydają się zdecydowanie inne niż jego poprzednika. Pochodzący z San Pietro, wioski położonej bardzo blisko Nova Gorica i granicy z Włochami, Golob zawsze żył w połowie drogi między polityką a biznesem.

W Słowenii jego nazwisko kojarzy się głównie z firmą energetyczną GEN–I, założoną przez niego w 2004 roku i następnie przekazaną w ręce państwa. Od 2006 roku został potwierdzony na czele rady dyrektorów przez rządy wszystkich politycznych barw w Lublanie z wyjątkiem ostatniego. Były założyciel GEN–I postanowił zająć się polityką, dołączając do Partii Zielonej Akcji (Z Dej), która w styczniu zeszłego roku znajdowała się poza parlamentem, a przekształciła ją w dom dla wszystkich liberałów i postępowców.

Priorytety rządu

Plany przyszłego premiera wydają się już dość wyraźnie zarysowane. „Ludzie naprawdę chcą zmian, ale w tymczasem nasz cel, jakim był powrót wolności w kraju, został osiągnięty” – rozpromienił się Golob w swoim przemówieniu po zwycięstwie. Na szczycie listy znajdują się inne priorytety, takie jak walka z Covid–19. W Słowenii tylko 60% populacji otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki. Dlatego szczególnie niepokojąca jest ewentualna nowa epidemia, na którą musimy być przygotowani jesienią.

Drugim priorytetem będzie zagwarantowanie dostaw energii na zimę, problem niełatwy do rozwiązania, biorąc pod uwagę, że 42% słoweńskiego gazu pochodzi z Rosji, przy jednoczesnej ochronie części populacji najbardziej narażonej na szok cenowy.

Dużo uwagi Golob poświęci również środowisku naturalnemu, ponieważ, jak stwierdzono w programie, „potrzeby zrównoważonego rozwoju będą brane pod uwagę przy podejmowaniu wszystkich strategicznych decyzji rozwojowych”.

Szczególna uwaga zostanie poświęcona mediom: jedna z najważniejszych obietnic Goloba dotyczyła całkowitego odpolitycznienia gazet i nadawców publicznych, takich jak RTV Slovenija. Różnica w porównaniu z Janšą wydaje się oczywista, zważywszy, że lider słoweńskich Demokratów często wypowiadał bardzo ostre słowa wobec dziennikarzy, oskarżanych o służenie lewicy.

Coś, co upodobniało Janšę do Viktora Orbana. A ponieważ wiceprzewodnicząca partii Marta Kos zadeklarowała na konferencji „jak już nigdy nie zawiedziemy UE; Słowenia będzie jeszcze silniejszym filarem tego partnerstwa i już nigdy nie usłyszycie słowa „nieliberalna demokracja” z naszych ust”, należy wierzyć, że silny człowiek z Budapesztu nie będzie już czul się w Lublanie jak u siebie.

Przyszłość Janšy

Przynajmniej na razie postanowił nie podążać za swoim idolem Donaldem Trumpem. Zaakceptował porażkę wyborczą.

W przemówieniu powyborczym nie wspomniał ani Goloba, ani jego Ruchu Wolności, ale podkreślił, że „w każdym razie wynik nie zmienia w żaden sposób naszego programu ani naszych zasad”. Nie mogło zabraknąć komentarza na temat Rosji, która teraz stała się jednym ze jego zaprzysięgłych wrogów, do tego stopnia, że Janša znalazł się wśród pierwszych europejskich przywódców, którzy (wraz z Kaczyńskim i Morawieckim) pojechali do Kijowa: „W Europie istnieje zaniepokojenie niektórymi orientacjami prorosyjskimi u polityków niektórych państw członkowskich. W Słowenii ta obawa jest więcej niż uzasadniona: ludzie, którzy mają na piersi krwawy medal Putina, dumnie spacerują po kraju i komentują wybory”.

13.

Kto był w Kairze, wie, czym jest „Miasto Umarłych”. Ogromny cmentarz na wzgórzu Mokattam, który wcale nie jest tylko cmentarzem. W alejkach między grobami stoją pełne perkalików i innego dobra towary, a wg ostatniego spisu powszechnego, na terenie „Miasta umarłych” mieszkało 179 tysięcy osób. Ale spis był w 1989, a kiedy był tam znacznie później D.O., mówiono mu już o ponad 300 tysiącach mieszkańców.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „HOME WORLD US COMPANIES TECH MARKETS CLIMATE OPINION WORK CAREERS LIFE&ARTS HOW ÛPENDT FINANCIAL TIMES Your guide to disrupted world myfT Egypt Add 'City of the Dead' faces being bulldozed in Cairo's highway drive Historic graves to be removed in government building programme to ease traffic congestion f in × Save Although protected by world heritage organisation Unesco, authorities are planning major ighway that oldest nd argest necropolis Hassan Ammar/AP through Cairo”
Buldożery wjechały do kairskiego „Miasta Umarłych”, by zrobić miejsce pod autostradę.

Co nie dziwi, bo Egipt, obok Nigerii, jest tym krajem, w którym w ciągu ostatniego ćwierćwiecza nastąpiła największa eksplozja demograficzna: z 25 milionów w 1960 r. liczba mieszkańców podskoczyła do 103 milionów na koniec 2021.

Ale obecnie władze miasta podjęły kontrowersyjną decyzję: wysiedlenia z większej części „Miasta Umarłych” i żywych, i umarłych, ponieważ, dla odblokowania przerażająco zakorkowanego centrum miasta, planuje budowę wielkiego i długiego wiaduktu pod obwodnicę. I nieuchronnie będzie ona przechodziła przez wzgórze Mokattam.

Poeci, przywódcy polityczni, wybitne postacie egipskiej historii są już stopniowo ekshumowani i przenoszeni w inne miejsce, na pustynię, która otacza Kair. Tak, jak ciało królowej Faridy, pierwszej żony króla Farouka, która rządziła Egiptem w latach 1936–1952, pochowane zostało w pobliskim meczecie.

Ale jednocześnie pod młot idą pokryte marmurem grobowce, otoczone bujnymi ogrodami. Od stuleci każda ważniejsza rodzina otrzymywała ogrodzony teren, na którym stawiała parki i mauzolea. Dawniej, z okazji rocznic śmierci, bliscy zmarłego nocowali na cmentarzu, organizując duże przyjęcia, natomiast w pozostałej części roku opieką nad grobami zajmowali się stróże i kustosze, którzy po prostu tam mieszkali, dokonując ulepszeń przestrzennych, aby były ich mieszkania w grobowcach były bardziej komfortowe. Teraz tym mieszkańcom oferuje się możliwość przeprowadzki do komunalnego kompleksu mieszkaniowego na pustyni. Część jest zadowolona z nowego mieszkania, ale dla wielu prawie cztery tysiące dolarów zaliczki i 22 dolary miesięcznego czynszu stanowią przeszkodę nie do pokonania.

Wśród grobów, które zostaną oszczędzone, znajdzie się krewny egipskiego prezydenta Abdela Fattaha el–Sisiego po tym, jak rząd nakazał zmianę planów wiaduktu.

Ale wielu imamów krytykuje całą akcję: „Przenoszenie kości zmarłych jest sprzeczne z religią. Nie można zachować spokoju, gdy się żyje, a nawet się nie żyje”.

13.

Gazu!

Od początku wojny D.O. zadaje sobie pytanie: czy na zablokowaniu dostaw paliw do Europy bardziej straci Rosja czy Europa.

Minęły dwa miesiące wojny i Zachód nadal uważa, że bardziej straci Rosja, choć dla Europy ta blokada będzie bolesna.

A zwycięstwo nad Ukrainą sprawi, że roponośne republiki azjatyckie, ledwo wyzwolone spod sowieckiej dominacji, z podkulonym ogonem wrócą pod szpicrutę Moskwy i dostarczą jej wszystkich bogactw, których potrzebuje i które obecnie nie docierają do Rosji z Zachodu.

Rosja rżnie chojraka i nie bardzo wiadomo, czy wynika to z potiomkinowskich informacji, napływających na Kreml, zapewniany, że w kraju wszystko idzie, jak powinno, mimo sankcji, czy że zgromadzone rezerwy dewizowe pozwolą bez większych przeszkód przetrwać do zwycięstwa nad Ukrainą, w co na Kremlu nadal wierzą.

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.