15.05.2022

Czasem chciałoby się wprowadzić stałą rubrykę pod tytułem wziętym z kabaretu Olgi Lipińskiej: MY, FANTASTYCZNI POLACY.
Od lat nic się nie zmienia w sprawie zaległych alimentów. Dług alimentacyjny wynosi już 10 mld zł. Rekordzistą jest 53-letni mężczyzna, którego dług alimentacyjny wynosi 562 tys. zł. Średni dług to około 50.000 zł. Polski wymiar sprawiedliwości od wielu lat nie potrafi sobie poradzić z tym problemem, mimo że wiele spraw jest oczywistych.

* * *
Pani Kolenda-Zaleska zapytała, dlaczego nie wydalono z Polski ambasadora Rosji za to, że kłamie. Widocznie pani redaktor nigdy nie spotkała się z dyplomatą, który nie mówi prawdy.
Przypomnę co o polskim ambasadorze Andrzeju Przyłębskim pisano w naszych mediach:
Przyłębski atakował niemieckie władze i dziennikarzy krytycznych wobec rządu PiS, byłemu prezydentowi Joachimowi Gauckowi wypominał słabą orientację w sytuacji w Polsce i „zawężone horyzonty”, zaś szefowi niemieckiego TK prof. Andreasowi Voßkuhle zarzucał ingerencję w wewnętrzne polskie sprawy.
Zasłynął także słowami, że ostatnie 100 lat polsko-niemieckich relacji było z powodu niemieckiej arogancji katastrofą, a przemawiając w landtagu w Brandenburgii, oskarżył pracujących w Polsce niemieckich korespondentów, że „rujnują 30 lat polsko-niemieckiego pojednania i porozumienia”.
Pani Kolenda-Zaleska jakoś nie reagowała na zachowania naszego ambasadora i nie nalegała, żeby go odwołać z Niemiec.
* * *
Jeszcze o incydencie z ambasadorem Rosji.
Miał on prawo, a nawet obowiązek złożyć w Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich kwiaty przy grobach żołnierzy zabitych w czasie wyzwalania Polski. W zasadzie mógłby to zrobić także ambasador Ukrainy, bo wśród zabitych żołnierzy radzieckich oprócz Rosjan było wielu Ukraińców. Chciałoby się zobaczyć też przedstawicieli polskiego rządu, ale od czasu zmiany ustrojowej w 1989 r. zabitych wyzwolicieli przypisano do „nowych okupantów”, o których bezczelnie się czasem mówi, że byli gorsi od Niemców. Nic się tak szybko nie zmienia jak historia.
* * *

* * *
Sergei Guriev, profesor ekonomii, były doradca prezydenta Rosji:
Odkrycie spin dyktatur polega na tym, że jeśli zamiast więzić lub mordować krytyków pozwoli im się funkcjonować w niszy i będzie się ich dezawuowało w dominujących mediach, to można ludziom wmówić, że dyktator jest wielkim demokratą, a jego wrogowie stanowią elitę, która chce szkodzić zwykłym ludziom. Legalna opozycyjna nisza jest w spin dyktaturze konieczna, by zwalać na nią winy za wszelkie niepowodzenia. Kluczowe są pseudoalternatywy. Bez nich trudno by było ludziom wytłumaczyć nieuchronne porażki i nieprawości spin dyktatorów. Klasyczny spin argument brzmi: „gdyby nie przeszkadzali, wszystko byłoby lepsze” albo „gdyby oni rządzili, byłoby dużo gorzej”.
* * *

* * *
Media zrobiły się miałkie. Czepiają się tematów grających głównie na emocjach i eksploatują je niemiłosiernie.
Gdzieś znalazły się w sprzedaży bardzo drogie pierwsze czereśnie. Mimo że wkrótce pojawiły się tańsze, kobiałkę z tymi drogimi czereśniami pokazywano w telewizji dziesiątki razy, jako przykład wzrostu cen.
Stałą pozycją w mediach jest sytuacja na Ukrainie. Mamy ciekawe reportaże, komentarze fachowców itp. Niestety, wybrane bolesne incydenty, ilustrujące zdziczenie żołnierzy rosyjskich, powtarza się w telewizji wielokrotnie w ciągu dnia i w dniach następnych.
Miałkie są też materiały z naszej sceny politycznej. Jeśli czasem dziennikarz zaprosi do studia kogoś, kto ma coś ciekawego do powiedzenia, to goni po tematach, przerywa rozmówcy w pół zdania pytając o coś innego, zwykle emocjonalnego. Chodzi o wrażenie błyskotliwej rozmowy, a nie o przekazanie ciekawej treści.
Gdyby nie wojna w Ukrainie a w kraju działania PiS-u i inflacja to znowu mielibyśmy powtarzane dziesiątki razy reportaże o tym, jak jakaś pani wychowawczyni w przedszkolu zachowywała się niewłaściwie wobec dzieci.
* * *
Coraz bardziej oskarża się wszystkich Rosjan – dawnych i obecnych – o zbrodnicze instynkty. Każdy, kto podważa słuszność oskarżeń może zostać nazwany sowieckim agentem.

PIRS
