Jarosław Kapsa: Prechwytyzacja pereł z Lotosu5 min czytania

29.07.2022

Pisząc o energetyce trzeba konsekwentnie dopytywać o rzeczy niewyjaśnione. 7 lipca KE, a w następstwie 21 lipca UOKiK, zaakceptowały plan połączenia Orlenu z Lotosem, zgodny z przedstawionym 12 stycznia b.r., projektem rozbioru i wyprzedaży majątku Lotosu. Wybór firm przejmujących majątek gdańskiego przedsiębiorstwa nie był transparentny, nie przeprowadzono otwartego przetargu. W lutym nastąpiła agresja Rosji w Ukrainie, nie zmieniło to jednak polityki tworzenia „superkoncernu” ani preferowania partnerów w tym dziele. W obliczu wojny mogłoby się wydawać, że ta operacja powinna być objęta nadzorem kontrwywiadowczym.

Może była, ale opinii służb nie znamy. Zgoda UOKiK zbiegła się z dymisją Piotra Naimskiego, polityka fanatycznie wręcz uwrażliwionego na kwestie uniezależnienia energetycznego od Rosji. Dokonuje się operacji bardzo ważnej dla polskich konsumentów w sposób dziwny i mętny jakby pod rosyjskie dyktando. I ani pan Kamiński, nadzorca służb specjalnych, ani wicepremier od bezpieczeństwa Błaszczak, ani jego poprzednik Kaczyński, nie poświęcają temu uwagi. Głosy opozycji w tej sprawie, odrzuca się z toporną arogancją. „Mafia paliwowa” w aresztach protestuje przeciw nieuczciwej konkurencji…

O węgierskim koncernie MOL przejmującym stacje benzynowe Lotosu wiele wiadomo. Podobnie o arabskim inwestorze w Rafinerię Gdańską. Przemilczany jest temat wyprzedaży innych pereł. Taką perłą była Lotos Terminale. W 2003 r., magazyny pozwalające składować ropę naftową przejęła od Nafty Polskiej Rafineria Czechowice, od 2005 r. wchodząca w skład gdańskiej grupy Lotos. W 2011 r. przeprowadzono tu modernizację, budując nowoczesne centrum pozwalające na dystrybucję 1 mln m³ paliw, przy zdolności magazynowej 180 tys. m³. W kolejnych latach Lotos Terminale inwestował w zakup i modernizację kolejnych magazynów paliwowych: w Piotrkowie Trybunalskim, Rypinie, Jaśle i Poznaniu. Magazyny w Czechowicach i Jaśle były niezbędne dla rozwoju dwóch rafinerii, specjalizujących się w produkcji asfaltu.

Tu trzeba dodać uzupełnienie. Przepisy uniemożliwiają budowniczym dróg publicznych swobodny wybór technologii i tworzyw. Normy wymagają położenia odpowiedniej warstwy masy bitumicznej z odpowiednim do centralnych regulacji składem. W praktyce normy spełnia tylko produkt Orlenu oraz pochodzący z tych dwóch wymienionych rafinerii na południu Polski. Ponieważ dzięki tej regulacji na rynku panuje producent, cena masy bitumicznej wzrosła z 1,3 tys. zł za tonę w 2019 r., do 3,7 tys. w kwietniu 2022 r. Wytwórnie asfaltu Lotosu mają zagwarantowany dziesięcioletni kontrakt na dostawę 500 tys. ton rocznie masy.

Decyzja o wyprzedaży Lotosu Terminale wiązała się z dodatkowym uzupełnieniem majątku. Włączono do LT wydzielone magazyny Orlenu (Bolesławiec, Szczecin, Gutków) oraz magazyn w Gdańsku. Łącznie wyprzedaż LT oznaczała oddanie 9 magazynów paliw, zdolnych przechowywać 350 tys.m³ (po modernizacji magazynu gdańskiego możliwe będzie przechowywanie 450 tys. m³.). Nie jest to wielkość strategicznie istotna dla utrzymania rezerw krajowych. Największy potentat w dystrybucji paliw PERN dysponuje tylko w Gdańsku magazynami wielkości 900 tys. m³ oraz dodatkowo magazynami terminalu morskiego – 375 tys. m³. Orlen dysponuje 27 magazynami o łącznej pojemności 2,7 mln m³. LT jest trzecim graczem na tym rynku.

Orlen decydując się na przeprowadzenie fuzji z Lotosem zdecydował się oddać LT, pochodzącej z Częstochowy firmie Unimot. Jako częstochowiak nie mogę źle pisać o swoich. Jest to firma, która w ciągu ostatnich lat odniosła ogromne sukcesy na rynku energetycznym. Wchodzi w skład międzynarodowej grupy Avia, dysponującej siecią 1300 stacji paliwowych w Europie, w tym stacjami w Ukrainie. W Polsce Avia ma ok. 100 stacji, spółka córka Avia Solar stała się istotnym graczem na rynku instalacji paneli słonecznych. Kiedyś Unimot zarabiał głównie na dystrybucji surowców ropopochodnych z Białorusi i Rosji, dziś ma znacznie szerszą, europejską, paletę usług. Przychody roczne szacowane są na 8,2 mld zł. Na zakup LT zamierza wydać 450 mln zł, spółka uzyskała na to kredyt od konsorcjum bankowego, w tym państwowego banku PKO BP. Według opinii zarządzających spółką inwestycja ta tylko dzięki sprzedaży masy bitumicznej zwróci się w ciągu kilku lat.

Informując na konferencji w styczniu o wyprzedaży majątku Lotosu, przemilczano jeszcze jednego partnera. Wydzielony podmiot Lotos Biopaliwa sprzedany będzie firmie Rossi Biofuel. Lotos Biopaliwa to była inwestycja o istotnym znaczeniu dla gdańskiej firmy. W 2006 r. wydzielono część rafinerii Czechowice, inwestując 75 mln zł. w instalacje do produkcji biopaliwa, dążąc do uzyskania produkcji rocznej 100 tys. ton. Była to wielkość porównywalna z produkcją należącej do Orlenu wytwórni biopaliw w rafinerii Trzebinia. W 2021 r. Lotos zdecydował o realizacji drugiego etapu inwestycji, kosztującego 112 mln zł: linii produkującej biokomponentów na bazie zużytego oleju spożywczego i biometanu; docelowo 50 tys. ton. Inwestycja została wstrzymana, gdy zdecydowano o prywatyzacji LB. Produkcja biopaliw była dla Lotosu opłacalna, przychód roczny LB wyniósł w 2021 r. 433,9 mln zł, zysk 7,5 mln zł.

Rossi Biofuel to spółka węgierskiego koncernu paliwowego MOL z grupą Envien. Grupa Envien działająca w pięciu państwach: Słowacja, Czechy, Węgry, Szwajcaria, Chorwacja, specjalizuje się w produkcji biopaliw. Jej pierwszym zakładem była słowacka wytwórnia bioetanolu Enviral, wytwarzająca od 2007 r. 175 tys. ton bioetanolu. Inicjatorem inwestycji i twórcą grupy Envien był Robert Spiŝak, były polityk słowacki; jest on także prezesem zarządu Rossi Biofuel. Spółka MOL z grupą Envien powstała w celu realizacji zakładu węgierskiego w Komarom wytwarzającego biokomponenty. Inwestycja w Komarnie kosztowała 45 mln euro, realizowano ją od 2020 r., według technologii podobnej do planowanej przez LB w Czechowicach. Produkcja wynosić ma 50 tys. ton. Rząd węgierski udzielił inwestycji pomocy publicznej w postaci ulg podatkowych i dotacji na spłatę odsetek od kredytu.

Tak to wygląda. Politycy PiS budowali swoją pozycję na bezkompromisowej walce z prywatyzacją, pokazywaną jako „prechwytyzacja”, wyprzedaż „pereł koronnych”. Ich ataki nie miały tylko charakteru werbalnego. Za politykami szli prokuratorzy, przypomnieć można los biednego ministra Emila Wąsacza, polowanie na Janusza Lewandowskiego i szereg innych „afer”, rujnujących zdrowie i reputację niewinnych ludzi. Dziś ci sami „bojownicy” robią operacje, przy których wszystkie wcześniejsze prywatyzacje były wzorem transparentności. Co na to Kaczyński z Kamińskim, co na to łowca Ziobro?

A może im wolno, bo są „samym dobrem”, a wszyscy złodzieje zapisali się do PO…

Jarosław Kapsa

Print Friendly, PDF & Email
 

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo