Jacek Pałasiński: Drugi obieg (382)21 min czytania

()

02.08.2022

CIA zabiła przywódcę al-Kaidy, nieuchwytnego Ayana al-Zawahiriego

Z ostatniej chwili: Joe Biden poinformował, że w nocy z soboty na niedzielę zabity został w stolicy Afganistanu, Kabulu, przywódca Al-Kaidy Ajman al-Zawahiri, egipski pediatra, przyboczny Osamy bin Ladena i jeden z organizatorów ataku na World Trade Center 11 września 2001 roku. O godzinie 6.18 czasu lokalnego, w niedzielę, dron należący prawdopodobnie do CIA wystrzelił rakietę w kierunku al-Zawahiriego. Terrorysta zmarł na miejscu. Analizowane są związki rządzących Afganistanem Talibów z al-Kaidą.

1.

Wojna może wybuchnąć każdego dnia.

A wojny – wiadomo, jak się zaczynają, ale nie wiadomo, jak się kończą.

Wojna numer 1 już trwa. Psychopata – jak zostanie dowiedzione poniżej – i masowy morderca Putin, wytoczył ją Ukrainie i, pośrednio, całemu zachodniemu światu, całej zachodniej cywilizacji. Nie wiadomo, jak się ta wojna skończy, ale może się skończyć apokalipsą nuklearną.

Wojna numer 2 może wybuchnąć w pobliżu Tajwanu, rozszerzyć się na globalne starcie Chiny i ich sojusznicy kontra USA i ich sojusznicy. Dla sprawcy wojny nr 1 byłby to bardzo pożądany scenariusz. Nie wiadomo, jak się ta wojna skończy, ale może się skończyć nuklearną apokalipsą.

Wojna numer 3 może wybuchnąć na Bałkanach, odwiecznym punkcie zapalnym w Europie. Ta wojna może się rozszerzyć na starcie Rosja – Zachód i niosłaby również niszczycielski potencjał, choć wątpliwe byłoby użycie broni masowej zagłady, przynajmniej w pierwszej jej fazie.

Wojna numer 4 wisi na włosku już od dekad: to wojna między Indiami a Pakistanem, między kuzynami, wyznającymi różne religie, wojna między dwoma mocarstwami nuklearnymi, wojna, która początkowo byłaby wojną graniczną, ale zapewne przerodziłaby się w totalne starcie na wyniszczenie przeciwnika. Nie wiadomo, jak się ta wojna skończy, ale może się skończyć nuklearną apokalipsą.

Wojna numer 5 wybuchnie, kiedy Iran zaatakuje Izrael albo Izrael zaatakuje Iran. Pokojowe współżycie między tymi dwoma podmiotami wydaje się wykluczone. Nie wiemy, czy Iran dysponuje już bronią nuklearną, ale wykluczyć tego nie możemy. Izrael, owszem, dysponuje nią. Oczywiście będzie to wielka wojna regionalna, która nie ograniczy się do dwóch państw. Poparcie Zachodu dla Izraela może uczynić ją również wojną niemal globalną.

To tylko pięć z wielu, bo Wikipedia wymienia 43 trwające konflikty zbrojne i 17 zbrojnych starć (https://en.wikipedia.org/…/List_of_ongoing_armed_conflicts).

2.

Przyjedzie? Nie przyjedzie?

Kto, gdzie, kiedy!?

Nancy Pelosi, na Tajwan! W tym tygodniu, może dziś!

Mimo faktu, że sam prezydent Biden jej to odradzał, przewodnicząca Izby Reprezentantów, niższej Izby amerykańskiego Kongresu Nancy Pelosi, wybiera się na Tajwan.

Pojedzie? Nie pojedzie?

Chiny Ludowe zareagowały na tę przemyconą przez prasę wiadomość niezwykle gwałtownie: „Wojsko chińskie nie będzie spokojnie siedzieć i przyglądać się wizycie Nancy Pelosi na Tajwanie”! – zakomunikowała armia.

To jest już bezpośrednia zapowiedź użycia siły wojskowej przeciwko trzeciej najważniejszej osobie we Władzach Stanów Zjednoczonych.

„Wojsko chińskie nie będzie bezczynnie siedzieć, kiedy Pelosi przybędzie na Tajwan”…

I ten poziom retoryki MUSI być brzemienny w konsekwencje. Stany Zjednoczone nie mogą ulec szantażowi Chin. A Chiny w swoich pogróżkach zaszły tak daleko, że nie spełnienie ich spowodowałoby utratę twarzy Xi Jinpinga i jego kliki.

Źródła tajwańskie twierdzą, że Pelosi przybędzie do stolicy Tajwanu Tajpej już dziś wieczorem. Mówi się, że pretekstem ma być konieczność zatankowania zbiorników samolotu. CNN, powołując się na swoje źródła w administracji twierdzi, że wizyta ma się odbyć. Powołuje się na wysokiego rangą urzędnika tajwańskiego rządu i urzędnika amerykańskiego, choć data jest niepewna. Mówi się też o czwartku. CNN podało też, że Pentagon „pracował przez całą dobę”, aby monitorować wszelkie chińskie ruchy w regionie. Bo chińska armia przeprowadziła „ćwiczenia ostrą amunicją” w pobliżu wysp Pingtan w prowincji Fujian vis-s-vis Tajwanu, co może być traktowane jako \wojskowa próba uniemożliwienia wizyty Pelosi.

Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza, największa armia świata, obchodziła w poniedziałek 95. rocznicę powstania.

Gdyby Nancy Pelosi włączyła Tajwan do swojej podróży po Azji (Singapur, Malezja, Korea Południowa i Japonia), byłaby to pierwsza wizyta przewodniczącej Izby Reprezentantów od ćwierć wieku, odkąd Newt Gingrich pojechał tam w 1997 roku. Ale to były inne czasy, Chiny nie były wówczas w stanie stawić czoło USA. A dzisiaj mogą.

Powtarzamy: doktryna Pekinu mówi, że Tajwan jest zbuntowaną prowincją komunistycznych Chin, niemająca prawa prowadzić samodzielnej polityki zagranicznej.

3.

Rząd Kosowa na wczoraj planował wprowadzenie w życie zakazu używania serbskich dokumentów tożsamości i tablic rejestracyjnych samochodów w regionach północnych, zamieszkanych przez większość serbską. Wybuchły gwałtowne zamieszki, Serbowie z Kosowa zablokowali ulice, słychać było strzały w powietrze.

Ten konflikt nigdy nie został ugaszony: tli się i może w każdej chwili wybuchnąć niszczycielskim płomieniem

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić zapowiadał wysłanie wojska do Kosowa, jeśli nowe przepisy nie zostaną wycofane. „Będziemy modlić się o pokój i szukać pokoju, ale nie będzie kapitulacji i Serbia zwycięży” – powiedział w niedzielę. Wojna wisiała na włosku. Władze w Prisztinie, wycofały się z jednak projektu pod naciskiem zachodnich ambasad. Nie tyle nawet wycofały, co odłożyły o miesiąc jego wprowadzenie w życie.

Kierowane przez NATO międzynarodowe siły KFOR wydały oświadczenie, że „ściśle monitorują” sytuację na granicy między Kosowem a Serbią i są „gotowe do interwencji w przypadku zagrożenia stabilności”, na podstawie mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Podkreśliły, że są w kontakcie zarówno ze stroną kosowską, jak i serbską i wezwały do dialogu.

Wysoki Przedstawiciel UE ds. Polityki Zagranicznej Josep Borrell z zadowoleniem przyjął decyzję Kosowa o zawieszeniu nowych przepisów. Ideę odroczenia działań pochwalił także ambasador amerykański w Kosowie.

Wygląda na to, że pomysł z odebraniem Serbom ich przynależności państwowej wyszedł od premiera Kosowa Albina Kurtiego.

Richard Grenell, były specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych ds. negocjacji pokojowych między Serbią a Kosowem napisał na Twitterze: „Mam wielu przyjaciół w Kosowie, którzy są bardzo źli na Kurtiego”. „Ludzie zasługują na przywódcę, który chce pracy, a nie konfliktu. Kosowo zasługuje na kogoś lepszego” – napisał. A to znaczy, że przed 1 września w Prisztinie może być zmiana premiera.

Jak powiedział Dmitrij Pieskow, rzecznik Putina, Moskwa domaga się poszanowania praw Serbów w Kosowie. „Oczywiście zdecydowanie popieramy Serbię. Jesteśmy blisko Serbów kosowskich. Uważamy, że żądania władz Kosowa są absolutnie nieuzasadnione” – powiedział. „Oczywiście uważamy, że kraje, które uznały Kosowo i działały jako poręczyciele, powinny wykorzystać wszystkie swoje wpływy, aby ostrzec władze Kosowa przed podejmowaniem jakichkolwiek lekkomyślnych środków, które mogłyby prowadzić do dalszej eskalacji napięcia”. Swoje trzy grosze wtrąciła także rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

Siły serbskie wycofały się z Kosowa w 1999 r. po kampanii bombowej NATO, a prowincja ogłosiła niepodległość w 2008 r. Jednak Serbowie nadal uważają Kosowo za część Serbii. Belgrad i Prisztina zgodziły się w 2011 roku na dialog wspierany przez UE, ale rozmowy nie doprowadziły do żadnych istotnych postępów.

D.O. uważa tak: Rozwiązania kompromisowe, takie, jakie Stany Zjednoczone narzuciły w Dayton w 1995 r., nie likwidują konfliktu, tylko odkładają go w czasie. Kosowo to kolebka państwowości serbskiej. Napływowa ludność albańska, wspierana przez Imperium Osmańskie, złe, że nie udało się mu zislamizować całej Serbii, z czasem zrównała się liczebnie z ludnością serbską. Jako „nasłani” przez tureckiego okupanta, Albańczycy byli przez Serbów znienawidzeni. W ostatnich dekadach, korzystając z serii kryminalnych idiotyzmów politycznych, popełnianych przez serbskiego, komunistycznego dyktatora Slobodana Miloševića, Albańczycy z Kosowa przeprowadzili bezprzykładną czystkę etniczną, atakując domy, wsie, cerkwie serbskie na terenie całej prowincji. W obliczu zagrożenia większość ludności serbskiej uciekła na północ. To pogłębiło przewagę demograficzną Albańczyków.

Innymi słowy, D.O. uważa, że Kosowo to państwo, które nigdy nie powinno było powstać i wstydzi się trochę za Polskę, że w imię sojuszu z USA – prokurentem „pokoju” na Bałkanach – uznało ten haniebny rozbiór Serbii.

Póki Serbia Serbią, Kosowo nie zazna spokoju. Póki Serbia będzie wiernym sojusznikiem Rosji, niezależnie od rodzaju władcy na Kremlu, póty Bałkany nie będą spokojne. Serbia śni sen o powrocie do swoich etnicznych granic (oczywiście nacjonaliści chcieliby pod serbskim przywództwem odbudować Jugosławię) i tego marzenia nie porzuci. Co więcej, do podziałów etnicznych dochodzą jeszcze różnice ekonomiczne: muzułmanów bałkańskich obficie podlewają pieniędzmi Arabia Saudyjska i kraje Zatoki, a Serbowie w Kosowie i Bośni i Hercegowinie (kolejny kraj, który nigdy nie powinien był powstać!) cierpią autentyczną nędzę.

Innymi słowy: może jeszcze tym razem uda się uniknąć konfliktu zbrojnego, ale bez odważnej polityki i odważnych polityków, gotowych wziąć odpowiedzialność za zmiany granic i przesunięcia etniczne za odpowiednią rekompensatą, pytanie nie będzie brzmiało „Czy wojna na Bałkanach znów wybuchnie”?, lecz „Kiedy znów wybuchnie wojna na Bałkanach”?

4.

Anatolij Czubais, człowiek, który wraz z Borysem Bierezowskim wyniósł bezbarwnego Putina na szczyty władzy i który zna wszystkie jego tajemnice, zachorował, zanim te tajemnice wyjawił. Putin za pomoc w zajęciu najważniejszego urzędu na Kremlu obdarzył Czubaisa ogromną fortuną, lecz ten niewdzięcznik Czubajs uciekł z Rosji pod koniec lutego, bo nie podobała mu się inwazja na Ukrainę. Po ucieczce był widziany na Cyprze, w Turcji i Izraelu. Ostatnio przebywał na Sardynii i tam nagle zasłabł. Zdiagnozowano u niego zespół Guillaina-Barrego. Objawia się on osłabieniem lub porażeniem mięśni, najczęściej występuje po infekcji dróg oddechowych lub przewodu pokarmowego. Przebywa na oddziale intensywnej terapii. Jak powiedzieli pytani przez Reutera specjaliści, zespół Guillaina-Barrego to „bardzo paskudna choroba”. – Największy problem zaczyna się, gdy pacjent przestaje oddychać”.

No nie. Wtedy zazwyczaj problem się kończy.

O, kolejny Rosjanin nie zgadzający się z Putinem niespodziewanie zachorował! https://www.intellinews.com/russia-s-chubais-in-hospital…/

Zespół ten to rodzaj zaburzenia neurologicznego i choroby autoimmunologicznej, która atakuje obwodowy układ nerwowy. Może powodować osłabienie mięśni, utratę odruchów i drętwienie lub mrowienie w częściach ciała (Wikipedia: Zespół Guillaina-Barrégo to ostre, wielokorzeniowe zapalenie demielinizacyjne ze współistniejącą aksonalną neuropatią ruchową.).

Jak dotąd nie stwierdzono, jaka mogła być przyczyna tej nagłej zapaści, ale ponieważ jego sardyńską willę przeszukiwał oddział karabinierów, wyspecjalizowany w broni biologicznej, ubrany w odpowiednie obrania ochronne, uzasadnione wydaje się podejrzenie, że owa przyczyna niekoniecznie musiała być naturalna.

Objawy przypominają podobno te, jakie w pierwszej fazie zatrucia odczuwał Aleksiej Nawalny, tylko w lżejszym stopniu. Żona Anatolija Czubaisa, reżyserka Awdotja Smirnowa, powiedziała, że lekarze uznają jego stan za „średnio poważny i niestabilny”.

Były doradca prezydenta Borysa Jelcyna i tzw. młody reformator był jednym z najwyższych prozachodnich członków rządu rosyjskiego prezydenta Władimira Putina. Zajmował szereg ważnych stanowisk, w tym dyrektora generalnego rosyjskiego holdingu United Energy Systems (UES), który został z powodzeniem sprywatyzowany, a ostatnio był dyrektorem generalnym korporacji Rusnano, państwowego holdingu zajmującego się promocją nanotechnologii.

Wyróżnia się postacie: klasyczną, czyli ostrą zapalną demielinizacyjną polineuropatię (która może przejść w postać wtórnie aksonalną), pierwotnie aksonalną, paraparetyczną, gardłowo-szyjno-ramienną, zespół Millera Fishera i zapalenie pnia mózgu Bickerstaffa.

Do uszkodzenia nerwów w przebiegu GBS dochodzi na skutek procesów autoimmunologicznych.

5.

A skoro już jesteśmy przy schorzeniach, to niezwykle ciekawą analizę schorzeń psychicznych Władimira Putina zamieszcza wczorajsza „Wyborcza.pl.” (https://wyborcza.pl/…/7,124059,28728580,neurobiolog…).

Sam cymes, nie możecie przegapić! Nie zabij mnie, Wyborczo, za to, że publikuję twoje fragmenty! I, że trochę poprawiam błędy językowe!

Pasjonująca analizy choroby psychicznej Władimira Putina

„Amerykański neurobiolog, profesor na wydziale psychiatrii i neurobiologii Uniwersytetu Kalifornijskiego James Fallon, specjalizujący się w psychopatycznych zaburzeniach osobowości, nie ma wątpliwości, że Putin stanowi przykład klasycznego psychopaty, który traci nad sobą kontrolę. Profesor twierdzi, że w obliczu takiej sytuacji Putin jest niezwykle niebezpieczny i zdolny do użycia broni jądrowej. Radzi, aby Zachód nie okazywał słabości, ale także nie podejmował gwałtownych decyzji. …

Nie wystarczy zobaczyć kogoś w telewizji, by stwierdzić, że jest psychopatą. Jednak Putin miał warunki do rozwinięcia tzw. zaburzeń osobowości typu B — najbardziej niebezpiecznych, w tym psychopatii i narcystycznego zaburzenia osobowości.

Czym jest psychopatia? Posługuję się definicją zaproponowaną przez amerykańskiego psychiatrę Herveya Cleckleya, który w 1941 roku w książce „Maska zdrowego rozsądku” opisał psychopatę jako człowieka, który wydaje się normalny i dokłada wszelkich starań, aby utrzymać tę iluzję, lecz ma niski stopień empatii emocjonalnej. To osoby manipulacyjne, egoistyczne, wykazujące agresję o dużym nasileniu. Wydają się nieustraszone, pozbawione litości, wyrzutów sumienia i poczucia winy. Cechuje je bezduszność.

Socjopata, na przykład, zdaje sobie sprawę z niemoralności swoich zachowań, jednak nie może ich powstrzymać, natomiast psychopata uważa, że postępuje właściwie.

Nieodłączną cechą osobowości klasycznego „psychopaty pierwotnego” jest przekonanie o własnej moralności. Przekonanie odmienne od próby zatuszowania lub usprawiedliwienia swoich występków przez normalnego człowieka. Uważam, że właśnie do tej grupy psychopatów należy Władimir Putin. …

Typowe zachowanie psychopatów z bestialskimi zaburzeniami osobowości typu B polega na szukaniu słabych punktów u ofiar. Udało im się opanować do perfekcji sztukę odgadywania myśli osób, które wybrali jako obiekt agresji. Psychopaci stanowią rodzaj wewnątrzgatunkowych drapieżników, których ofiarami padają inni ludzie. Tak jak w przypadku innych napastników, prowokuje ich słabość ofiar. Obdarzeni są darem odczytywania motywacji i emocji innych ludzi, choć sami ich nie odczuwają. Innymi słowy, nie wykazują empatii.

Z drugiej strony poziom ich empatii poznawczej utrzymuje się na wysokim poziomie. Potrafią rozpoznać uczucia, lęki, motywacje i pragnienia innych ludzi, aby wykorzystać tę wiedzę do manipulacji ofiarami w celu uzyskania pożądanych reakcji, pieniędzy, seksu lub poczucia kontroli. Obdarzeni są darem odczytywania motywacji i emocji innych ludzi, choć sami ich nie odczuwają. …

Putin przejawia cechy, które możgą zakwalifikować go nie tylko jako psychopatę, ale także jako nieetycznego narcyza. Jego ostatnie zachowania wskazują także na skłonności sadystyczne. Mimo że nie sposób określić ich natężenia, stanowią wystarczający powód do umieszczenia go w ciemnej triadzie (? – JP). To najgorsza z możliwych sytuacji. Poziom jego inteligencji sprawia, że wydaje się normalny. …

Obok trudnego dzieciństwa, Putin ma kilka traumatycznych przeżyć w dorosłym życiu. Jednym z nich jest upadek Związku Radzieckiego, który doprowadził m.in. do powstania dzisiejszej niepodległej Ukrainy. Przypomina to traumę Hitlera, który wierzył, że Niemcy zostały zdradzone pod koniec I wojny światowej m.in. przez pierwszych przywódców Republiki Weimarskiej. Dodatkowo, w 2011 roku, Putin był świadkiem drastycznej śmierci Kaddafiego, co prawdopodobnie wzbudziło w nim lęk przed gwałtowną zmianą reżimu. …

Zachowanie Putina wskazuje na zatracenie przez niego rozsądku. Spekulacje dotyczące przyczyny tego zaniku są pozbawione sensu — spektrum możliwości jest bardzo szerokie, poczynając od kiły trzeciorzędowej, nowotworu, kończąc na chorobach neurodegeneracyjnych. Przeszedł on od narcyzmu do paranoi i otwarcie wrogich, kompulsywnych, niezrównoważonych zachowań, co może stanowić dowód na to, że w jego mózgu, na przykład w dolnej korze przedczołowej i w przednim płacie skroniowym, zachodzi proces degeneracyjny.

Putin nigdy nie odznaczał się impulsywnością, jednak jego nieprzenikniony, pokerowy wyraz twarzy agenta KGB należy już do przeszłości. W jego zachowaniu zaszły poważne zmiany, które sprawiają, że hipoteza choroby neurodegeneracyjnej pasuje do pozostałych elementów układanki. …

Terroryści lub stalinowcy zawsze znajdują uzasadnienie swoich czynów. Niezależnie od sytuacji działają racjonalnie, w słusznej sprawie i dla większego dobra. To samo tyczy się psychopatów. Takie zachowanie nosi nazwę eksternalizacji winy: za wszystkie swoje nadużycia obwiniają innych. Są przekonani, że mają prawo kontrolować losy ludzi. Tracą szacunek do osób, które nie spełniają ich standardów, na przykład w stosunku do wroga okazującego słabość na polu walki lub osoby wykazującej bojaźliwość w ich towarzystwie. Opisane zachowania są typowe dla psychopatów, a także dyktatorów wykazujących socjopatię i psychopatię. Putin uważa je za racjonalne.

Co do racjonalności: Putina wyróżniała spokojna, zimna i wyrachowana natura. Taki wizerunek zdołał utrzymać przez 20 lat. Obecnie można jednak zauważyć, że traci nad sobą kontrolę. Dotychczas jego decyzje były łatwe do przewidzenia, teraz staje się coraz bardziej oderwany od rzeczywistości: przecenił swoje siły, przez co może sięgać po ekstremalne środki. Kiedy zorientował się, że Ukraińcy nie mają zamiaru się poddać, mógł poczuć, że znalazł się w patowej sytuacji. Gdy psychopaci i agresorzy napotykają zdecydowany opór, tracą nad sobą kontrolę. Często zdarza się, że w obliczu takiego zdarzenia rzucają się do ucieczki, jednak Putin nie ma gdzie uciekać. Dopóki Ukraina będzie stawiać opór, będzie czuł, że jest przyciśnięty do ściany. …

Popełnił typowy dla agresorów i psychopatów błąd — myślał, że mu się upiecze. Mimika twarzy Putina zdradza jego niepowodzenia. Ujawnia gniew i wściekłość. Nie mamy już do czynienia z zimnokrwistym i obdarzonym elokwencją, dominującym narcyzem, który nad sobą panuje. Dziś przypomina dzikie zwierzę w klatce. …

Myślenie Putina przypomina myślenie Hitlera, jednak Putin ma broń atomową. W takich okolicznościach kontrolę nad sytuacją mógłby przejąć jakiś rozsądny i zdeterminowany generał. Nie wiemy na pewno, czy w otoczeniu prezydenta Rosji znajdują się osoby, które mogłyby zdjąć jego palec z przycisku. …

Stopniowa i trwała presja sprawi, że Putin popełni błąd. Taka taktyka sprawdza się w przypadku wojny z psychopatami. Należy utrzymywać nacisk, nie wykonując przy tym gwałtownych ruchów. Jest szczególnie ważne, aby pokonać go bez wywołania wojny atomowej. Aby nie doszedł do wniosku, że świat, w którym nie ma Rosji, nie powinien istnieć. Przypomina to zachowanie Hitlera, który w ostatnich dniach uznał cały naród niemiecki niegodnym życia z powodu klęski. …

Uważam, że warto pokazać Putinowi, że nic nie jest w stanie powstrzymać Zachodu. Należy stworzyć potężny i rozważny sojusz, który będzie nosicielem następującego przekazu: zostaliśmy popchnięci do punktu, w którym możemy was zmieść z powierzchni ziemi. Nie chcemy, ale możemy to zrobić”.

6.

À propos psychopatów: Ivana Maria Zelnícková – Trump zmarła 14 lipca w wieku 73 lat po upadku se schodów w swoim domu. Została pochowana… na jednym z najsłynniejszych pól golfowych swojego byłego męża w Bedminster w stanie New Jersey. Ujawnił to New York Post, niegdyś ulubiona gazeta Trumpa, odwracająca się teraz odeń wraz z całym imperium Murdocha. Opublikowała również zdjęcie nagrobka Ivany Trump.

Czy Trump, chowając zmarłą pierwszą żonę na swoim polu golfowym, chciał uniknąć płacenia podatków? I co myśli Melania? Choć ona bardziej od wyglądania jest, nie od myślenia…

Grobowiec znajduje się w ukwieconym terenie, w pobliżu pierwszego dołka pola golfowego, gdzie postawił go Donald Trump w 2017 roku z myślą o rodzinnym cmentarzu. Sam były prezydent powiedział, że chce tam zostać pochowany. Według niektórych amerykańskich mediów grób rodzinny to tylko wymówka Trumpa do uzyskania ulgi podatkowej.

Zgodnie z prawem stanu New Jersey, każda ziemia, wykorzystywana jako cmentarz, jest zwolniona z wszelkich podatków. Firmy cmentarne są również zwolnione z płacenia podatku od nieruchomości, a nawet podatku od spadków.

W 2012 roku Trump zamierzał stworzyć dla siebie mauzoleum, pomysł, który następnie częściowo zmieniono na ideę rodzinnego cmentarza na ponad 1000 grobów. Potem znów nastąpiła zmiana na „rodzinny cmentarz z 10 parcelami”, jak donosi Washington Post, i wreszcie teraz – stan na dziś – na cmentarz z 284 miejscami pochówku.

7.

To może jeszcze ostatnia wzmianka o niebezpiecznych świrach. Jak donosi znów „Wyborcza”, „abp Jędraszewski blokuje publikację dokumentów synodu krakowskiego, ponieważ zawierają ostrą krytykę jego rządów” (https://krakow.wyborcza.pl/…/7,44425,28742150,abp…)

W ankietach, które posłużyły do stworzenia analizy problemów i wyzwań krakowskiego Kościoła, wierni bez pardonu wskazują winnego. Wielokrotnie arcybiskup Jędraszewski jest określany jako ktoś, kto upolitycznia Kościół i wystawia go na pośmiewisko – mówi ksiądz B. I dodaje, że sam miał ochotę – podobnie jak jego parafianie – przy pytaniu, co należy jak najszybciej zmienić w Kościele krakowskim (to pytanie z ankiety, jaką dostały wszystkie parafie należące do archidiecezji), odpowiedzieć, że… metropolitę, a najlepiej – wszystkich kurialnych urzędników”.

A to papież Franciszek go mianował! Niestety, nawet wtajemniczeni ludzie z Watykanu nic o jego destrukcyjnych wybrykach nie wiedzą (Patrz w „Allegro ma non troppo” na portalu natemat.pl rozmowę z watykanistką Franką Giansoldati!, (https://natemat.pl/428515,podcast-palasinskiego-franca…)

„Udało nam się – pisze dalej »Wyborcza« – dotrzeć do nieopublikowanej syntezy, którą stworzył, na podstawie ankiet z parafii i prac zespołów, biskup pomocniczy archidiecezji Janusz Mastalski.

[…] Choć synteza w wielu krytycznych uwagach nie odnosi się bezpośrednio do arcybiskupa Jędraszewskiego, pytani przez „Wyborczą” duchowni nie mają wątpliwości, że to uderzenie w metropolitę i jego sposób rządzenia archidiecezją. Jako jeden z największych grzechów Kościoła krakowskiego uczestnicy synodu wymieniają polityczne kazania. W syntezie czytamy: „Nie można także pominąć kwestii tzw. politycznych kazań. Pojawiło się mnóstwo postulatów, aby ambona nie była forum głoszenia poglądów politycznych. Nie powinno się w kazaniach pokazywać swoich sympatii partyjnych. Takie upolitycznienie orędzia zbawczego zniechęca wiernych do Kościoła. Jest to na tyle istotny problem, że wielu respondentów domagało się surowych kar dla kapłanów – polityków”.

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.