Eugeniusz Noworyta: Realizm magiczny pani minister5 min czytania

()

21.08.2022

Z dużym zainteresowaniem spotkało się przemówienie minister spraw zagranicznych Niemiec wygłoszone w sierpniu 2022 r. na nowojorskiej uczelni The New School, zawierające postulat odnowienia wspólnoty transatlantyckiej poprzez wzmocnienie NATO i budowanie strategicznej roli Unii Europejskiej, jako kluczowych składników demokratycznego porządku międzynarodowego i niezbędnej przesłanki bezpieczeństwa międzynarodowego. W tym kontekście autorka umieściła odejście Berlina od osłabiającego potencjał sojuszu atlantyckiego pacyfizmu i korektę niemieckiej polityki w stosunku do Rosji, opartej na przekonaniu, że handel i współpraca gospodarcza z autokratycznymi państwami zdoła je przeciągnąć na stronę demokracji, zmianę, która dookreśla też stanowisko Niemiec wobec wojny w Ukrainie.

W liście otwartym do szefowej niemieckiej dyplomacji, zamieszczonym również w Gazecie Wyborczej, uznany analityk polityki międzynarodowej Eugeniusz Smolar odnotowuje z aprobatą nowe wątki zawarte w powołanym wyżej tekście, a równocześnie wskazuje na przyczyny osłabienia zaufania do Niemiec: zaangażowanie do ostatniej chwili w budowę Nord Stream 2 i ociąganie się z pomocą Ukrainie.

W omawianym przemówieniu akcentowana jest teza, że międzynarodowy porządek oparty na zasadach polega na współpracy. Nietrudno zauważyć trudności w realizacji tego założenia w kluczowej dziedzinie, jaką jest gospodarka: protekcjonizm, uzależnianie słabszych partnerów, embarga, a także niezbędne, jak teraz, sankcje znacznie ograniczają pole manewru. Najlepiej widać to na przykładzie Chin, który przywołuje pani minister proponując wciągnięcie ich do współpracy w sprawie zmian klimatu z równoczesnym odporem chińskiego ekspansjonizmu ( zwłaszcza Tajwan i Morze południowo-chińskie) i dezaprobatą wobec stanu praw człowieka. Ale, czy to jest realne, jeżeli jeszcze do tego dodać ostrą rywalizację Chin ze Stanami Zjednoczonymi o prymat w dziedzinie gospodarczej i – ogólnie rzecz biorąc – konfliktowy charakter ich wzajemnych stosunków?

Niemcy, co uwidacznia omawiane wystąpienie, przywiązują znaczenie do zagrożeń globalnych, jednak zwraca uwagę ograniczenie ich wyliczenia do pandemii, rozprzestrzenienia broni nuklearnej i ocieplenie klimatu z pominięciem takich niebezpieczeństw, jak nasilające się kryzysy migracyjny i energetyczny czy problem biedy i rażących nierówności społecznych. Pominięcie groźby kryzysu energetycznego może wynikać z uświadomienia sobie z opóźnieniem skutków polityki uzależniania się od rosyjskich surowców energetycznych umożliwiających Rosji szantażowanie nie tylko Niemiec, lecz, pośrednio lub bezpośrednio, całej Europy. Zwraca też uwagę nieuwzględnienie plagi rozpowszechnionej w świecie biedy, tym bardziej że mimo zewnętrznej pomocy (zwłaszcza ze strony Unii Europejskiej i USA) dla krajów rozwijających się, właśnie ta sprawa znajduje się na czele listy wciąż najdotkliwszych egzystencjalnych zagrożeń, zwłaszcza, że autorka przemówienia, które należy rozumieć jako stanowisko niemieckiego rządu, mówi o konieczności zrozumienia perspektyw innych części świata i wyzbycia się europocentryzmu. Pominięcie terroryzmu, jako zagrożenia wciąż wymienianego w dokumentach ONZ, może natomiast wynikać z decyzji o nieustosunkowywaniu się do często ponawianego apelu Ukrainy, aby zaliczyć Rosję do grona państw terrorystycznych, a taki unik przy mówieniu o terroryzmie, w obecnych warunkach, w obliczu zbrodni popełnianych przez Rosję, byłby znaczący.

Niemiecka minister zapowiada poważne zwiększenie nakładów na zbrojenia. Tą samą drogą podąża Polska i inne kraje zachodnie. Ma to doprowadzić do wzmocnienia potencjału Sojuszu Atlantyckiego w odpowiedzi na agresywną politykę Rosji i przyczyni się do wzmocnienia bezpieczeństwa europejskiego i każdego kraju sojuszniczego. Ubocznym, ale istotnym następstwem tych decyzji będzie, niestety, zmniejszenie środków na pomoc rozwojową dla biedniejszych krajów Południa, a także ograniczenie transferów socjalnych w europejskich krajach. Tego nie da się pogodzić, a wynikająca stąd perspektywa nie zawiera wielu możliwości rozwoju międzynarodowej współpracy, ani zastąpienia polityki siły priorytetem rozwiązywania sporów w drodze rokowań i porozumień.

W przemówieniu minister Baerbock jest jednak nuta optymizmu: to głosowanie w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, w którym 141 państw potępiło napaść Rosji na Ukrainę i opowiedziało się za takim porządkiem międzynarodowym, w którym żadne państwo nie musi się obawiać agresji ze strony mocniejszego sąsiada. Rzecz jednak w tym, że do ONZ należą 193 państwa, a to oznacza, że ponad 50 krajów odmówiło w tej słusznej sprawie poparcia. Wśród nich znalazły się Chiny i Indie, Republika Południowej Afryki i Brazylia, tzn. główne państwa Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej, aspirujące (z różnym powodzeniem) do roli globalnych mocarstw.

W nowym podejściu Niemiec do polityki międzynarodowej są więc elementy twardego realizmu: pozbycie się złudzeń w stosunkach z Rosją, konieczność wzmocnienia potencjału obronnego potencjału: własnego i całego sojuszu zachodniego i niezbędność odnowienia wspólnoty transatlantyckiej. Obok tego są marzenia o uniwersalnym demokratycznym porządku i nadzieje na lepszy, zasobniejszy i sprawiedliwy świat. Dobrze, że się zachowały.

Eugeniusz Noworyta

Dyplomata, b. stały przedstawiciel Polski w ONZ, b. ambasador w krajach Ameryki Płd.

Więcej: Wikipedia

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.