Marek Jastrząb: Mecz2 min czytania

()

05.10.2022

Pisarz nie jest kibicem rzeczywistości; jeżeli widzi zło, powinien o tym mówić. Jeżeli dostrzega niesprawiedliwość, MUSI na nią reagować (w miarę lat zmienia się nasze widzenie, a my razem z nim). Pisarz to człowiek zajmujący się nie tylko literaturą, ale i diagnozowaniem ludzkiej egzystencji. Jej obyczajową ewolucją; przeszłością, przyszłością i obecnym stanem.

Nieprzypadkowo to podkreślam, bo w dzisiejszych czasach pisanie o niej z sensem, należy do rzadkości; przede wszystkim zabierają głos ludzie proweniencji samozwańczej, uzurpatorzy wiedzy o podważalnych sądach.

Autorytety odchodzą, okopy i barykady znikają, inżynier dusz salwuje się ucieczką, literatura traci koronę i robi za wieśniaka, przemowy ex cathedra denerwują. Dusi nas relatywna logika, dwuznaczna przyzwoitość, komercjalizacja życia, nieuprawnione podawanie w wątpliwość wszystkiego, co było, wkurza systematyczna praca nad marnotrawieniem kulturalnego dorobku, pedagogiczny obciach z ciemnogrodzkim nauczaniem i wychowywaniem, przechodzenie do porządku dziennego nad poznawaniem dotychczasowej historii, strata zbiorowej tożsamości, nadmierna, często niepotrzebna konsumpcja życia, jej zatomizowanie na pojedyncze, egoistyczne osobowości niezdolne do wspólnego działania.

W literacki krwiobieg wchodzą pisarze niepamiętający życia na kartki, pogoni za niczym, walki o cokolwiek. Słowa takie jak sprawiedliwość, wolność czy niepodległość są dla nich pustymi dźwiękami, mają zbanalizowane znaczenie, dotyczą spraw odległych, abstrakcyjnych, przebrzmiałych.

Zapanowało luzackie podejście do rzeczywistości. Nastąpił dyktat niedojrzałego wieku. Zaczęły się liczyć absurdalne przekonania. Wiedza i doświadczenie okazały się zbędne; okrzyknięto je mianem nudziarstwa, moralizowania, apodyktycznego gaworzenia.

Okrzepli w niedawnych bojach i słownych potyczkach, lecz nagle okrzyknięci pisarzami przestarzałymi, miast przeciwstawiać się oskarżeniom o marudzenie i sprzeciwiać się im, zaprzestali grania w ataku. Spuścili z tonu i przeszli do obrony straconych pozycji. W drużynie nastawionej na klęskę.

Moim stetryczałym zdaniem zbyt szybko zeszli do szatni, bo mecz jeszcze trwa i wiele rzeczy da się naprawić. Podejrzewam (a jest to podejrzenie na granicy pewności), że nikt W POJEDYNKĘ nie czuje się na siłach do wyrokowania o czymkolwiek, a tym bardziej do naprawiania spraw, o których wyżej. Do tego trzeba wielu ludzi, szerokiej dyskusji, do której wielokrotnie namawiałem. I jak Bóg da, będę robił to dalej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • jastrzab: BM