Andrzej Lewandowski: Nadupał5 min czytania

()

18.11.2022

ECHA WYDARZEŃ:

Piłkarze tego nie przeczytają. Bo – albo lecą do Kataru, albo już żyją w tamtejszych luksusach; albo – i to raczej najważniejsze – w ogóle ich nie interesuje, co sądzą o ich graniu tacy, jak ja…

Ale swoje wrażenia z meczu przeciw Chile opiszę tak: zwycięstwo – czyli fortuna było po stronie drużyny słabszej sportowo. Szczęście, że napastników nie mieli.

Fakt: wynik poszedł świat i jest zapisany po stronie sukcesów. Stylowo – test przed mistrzostwami świata wypadł prowincjonalnie… I najważniejsza w obrazie dnia farba musi być użyta nie do komplementowana oraz podbijania bębenka aspiracji. Muszą to wykonać osobiście, już grając przeciw Meksykowi…

Polecieli, podobno do granicy nawet w asyście F – 16. Honorowo, a że też na kredyt… Pod niebem też są kibice…

Najciekawsze z futbolowego światka ostatnich dni, to kwestie dyscypliny.

Z dalekiego planu, że PZPN pozawieszał podwładnych z niskich klas rozgrywek. Korupcyjny ślad.

Na pierwszym planie – kara trzech meczów ligowych samego Roberta Lewandowskiego. Za gest po czerwonej kartce. Oj, nie patyczkują się w tej Hiszpanii…

Katar, czyli nadupał, zapewne komfort, stadiony klimatyzowane… Bogatemu nikt nie zabroni.

A jaka będzie piłka? Ile z uczty, ile goli – byle wygrać i awansować, jeśli cień szansy się złapie za ogon. Ale znaki zapytania są.

Najważniejszy – w sprawie terminu oraz miejsca. Czyli – chodzi o decyzje, które zapadły „ na boisku” FIFA. Nie do zmiany, ale do pobiadolenia.

Termin. Władza piłkarska postąpiła tak, jakby… zupełnie nie interesowali jej główni aktorzy. Późna jesień, wyczerpujący sezon – granie dwa-trzy razy w tygodniu. Zmęczenie, tu boli – tam dolega, a pospieszne leczenie to nie porządna regeneracja.

Grać trzeba będzie – bo to zawód, kasa, zaszczyt oraz honor, ale oszczędzać siły – też. Na twórczość, improwizację, fantazję trudno liczyć…

Upał – nadupał, w czasie, gdy np. piłkarska Europa zwykła przechodzić w „stan zimowy”. Nie chodzi tylko o kalendarz i długość dnia, ale przede wszystkim o nawyki.

Sport od pokoleń rozwiązuje podobne krzyżówki. Były Igrzyska w Meksyku, „zasilanie w tlen” wymagało innego treningu – fizycznego, a czasem i mentalnego. Igrzyska w Tokio, Seulu, Montrealu, Melbourne – jakże różne pogody, temperatury, strefy czasu. Adaptacja i aklimatyzacja – różna – zależna od kierunku wyprawy. Trening wysokogórski, wpływ na wszystko, z zasobem czerwonych ciałek włącznie. Przypominam, nie rozwijam. Ze zdumieniem jednak czytam, że zamożny przecież PZPN nie załatwił dłuższej aklimatyzacji.

Katar niesie kolejną niewiadomą.

Wiele europejskich reprezentacji przenosi się z warunków umiarkowanych, chłodnych do gorących. Średnia temperatura o tej porze w Katarze z ostatnich dziesięciu lat to 28,5 stopni.

… Po przekroczeniu temperatury 28,5 stopni Celsjusza występuje coraz mniejsza tolerancja mózgu na gorąco. Dochodzi do jego przegrzania tj. hipertermii, która jest bardzo niebezpieczna. Objawem może być m.in. obniżenie zdolności wysiłkowych i poznawczych (procesów analityczno-decyzyjnych). Zwłaszcza w przypadku zawodników, którzy mają małą tolerancję na wysoką temperaturę.

Selekcjoner musi wiedzieć, jak wygląda ta kwestia u poszczególnych piłkarzy. Pewnie w niektórych przypadkach będziemy się zastanawiali, dlaczego dany gracz mimo wysokich umiejętności zawodzi na MŚ. Może mieć to związek właśnie z małą tolerancją na wysoką temperaturę. Jego mózg będzie się bronił przed gorącem, by nie doszło do przegrzania.

…Dlatego jesteśmy w ekstremalnie trudnej sytuacji. Po przylocie do Kataru mamy cztery dni do spotkania z Meksykiem. Tymczasem czas adaptacji do wysokich temperatur wynosi co najmniej siedem dni. W dodatku, po pierwszym meczu i przyzwyczajeniu do gorąca, musimy… przyzwyczajać się do niższych temperatur, ponieważ mecz z Arabią Saudyjską będzie rozgrywany w mniej wiecej osiemnastu, dwudziestu stopniach Celsjusza na klimatyzowanym stadionie. Po upływie czterech dni, w trzecim spotkaniu, znowu mamy powrót do gorąca. Mogą wystąpić infekcje.

Kończę cytowanie fragmentów wypowiedzi fachowca. Żeby w ten sposób uzupełnić kibiców rozmowy – o mistrzostwach, przed mistrzostwami.

Jasne, inna jest sytuacja wyjściowa drużyn pozaeuropejskich, ale MY to przecież Europa, i własne aspiracje pielęgnujemy… Nie będzie nas byle nadupał straszył. No, bardziej niż konkurenci.

Jeszcze na piłkarską nutę. „Narodowy” wciąż w fazie szukania diagnozy (owa szpara w dachu i wyłączenie „z pracy), nie w naprawie. Wiadomo niby, co jest, nie wiadomo – skąd się wzięło. No, i kto zapomniał „podmuchać na zimne”, gdy stadion budowano i roboty dzielono. A przecież każdy element nowoczesności musi mieć podpis projektanta, zleceniodawcy, odbiorcy i jeszcze kasjera. W tej sprawie – tak mi z wywodów wychodzi, że z tej oczywistej gromadki został jedynie… kasjer. Czyli – administracja Państwa, bo o innym gwarancie ani widu, ani słychu; a i jakoś tusz na podpisach jeszcze szybciej wyblakł niż dach się zaczął psuć…

A przy okazji wracają dawne narzekania, że co powinno być „dla sportu” jest tylko dla piłki oraz koncertowania (chwilami jeszcze jako placówka medyczna)… No, a mieszkańcy Saskiej Kępy i Grochowa chwilowo przestali narzekać, że usytuowanie obiektu sprawiło, iż w dniach meczów, koncertów i demonstracji bliżej mają do Kutna niż do domu… Ja też nie rozumiem, że nie chciano posłuchać tych, którzy nowoczesność widzieli jednak z większą wyobraźnią.

Andrzej Lewandowski


Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.

Więcej w Wikipedii

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. Marian Bińkowski 19.11.2022