16.02.2023

Nikt nie zwrócił uwagi na datę rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę. To 24 lutego, a więc dzień po Dniu Armii Radzieckiej i Marynarki Wojennej.
Dalej nie mogę pojąć rozumowania Putina i jemu podobnych – po co Rosji Ukraina? Co takiego ma Ukraina czego brakuje Rosji do szczęścia?
* * *
Jezus powiedział: – Poznacie Prawdę a Prawda was wyswobodzi. Chodziło mu zapewne o przemianę duchową człowieka, ale przyjęło się, że chodzi tu o mówienie prawdy.
To zupełnie nie odpowiada ludzkiemu charakterowi. Zresztą ludzie dają się łatwo okłamywać i szybciej uwierzą w największą bzdurę niż w prawdę. Jest to jaskrawo widoczne w polityce, szczególnie gdy politycy zwracają się do elektoratu – nie wierzą oni w moc prawdy. Pobudzenie rozumu może jednak dać dobre skutki. Warto czerpać ze słów Jezusa:
Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię?
* * *
Jaki będzie następny parlament? Z pewnością znajdą się tam najgorsze prawicowe kreatury i będą kontynuowały trujący jazgot. Proponowałem kiedyś, żeby wpisać do konstytucji dwa paragrafy:
– Polityk nie może być chamem
– Polityk nie może kłamać
ale nikt tego nie przegłosuje – zabiłoby to całą klasę polityczną.
Te wady polityków zdają się nie przeszkadzać zbytnio elektoratowi. Ludzi mało co porusza, a jeśli nawet to na krótko. Przypomnijmy sobie początki pandemii koronawirusa. Kraj był nieprzygotowany. Brakowało nawet podstawowych rzeczy dla personelu medycznego – fartuchów, rękawic, maseczek, kombinezonów ochronnych, płynów do odkażania. A kiedy zaczęto te rzeczy sprowadzać, to robiono to bardzo nieudolnie. Sprowadzono bezużyteczne respiratory, niewłaściwe maseczki (za to przywiezione największym samolotem transportowym na świecie), zwlekano z zamówieniem szczepionek (bo nie były dostępne „od ręki”) itd.
Doszły do tego głupie posunięcia władz. Na przykład, kiedy w senacie miano dyskutować o poprawie specustawy dotyczącej koronawirusa, opozycja zgłosiła punkt dotyczący cotygodniowego badania pracowników służby zdrowia, żeby można było w porę wychwycić zakażenie. Senatorowie PiS opuścili wtedy obrady, uniemożliwiając uchwalenie takiej poprawki – żadnych ustępstw wobec opozycji. Kiedy Unia uruchomiła program wsparcia gospodarek narodowych w walce z pandemią, wiele krajów zyskało po kilka mld euro. Polska nic nie załatwiła, bo nie złożyła żadnego wniosku. Natomiast premier Morawiecki oświadczył, że „Unia Europejska nie dała jeszcze ani eurocenta na walkę z wirusem”.
Poza tym władze nie słuchały wielu rad fachowców, kierując się korzyściami politycznymi (nie zrażać swojego elektoratu który w dużym stopniu nie miał zaufania do szczepień, zachowania rygorów itp.). Dodać można do tego szereg durnych zarządzeń w walce z pandemią, np. zakaz wejścia do lasu.
Ludzie jakoś o tym zapomnieli.

Do rozprzestrzeniania się koronawirusa przyczynił się też Kościół katolicki, przerażony mniejszą frekwencją na nabożeństwach. Kapłani głosili, że „Chrystus nie zaraża”, więc nie należy ograniczać wizyt wiernych w kościołach. Np. ksiądz Tadeusz Guz z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przekonywał w TV Trwam, że w kościołach w czasie nabożeństw wiernym nic nie grozi, bo „Bóg żadnych wirusów nie rozprzestrzenia”. Przekonywał też, że wierni nie powinni obawiać się COVID-19 w czasie mszy czy innych nabożeństw.
Nieudolność rządzących przejawia się co chwilę. Uchwala się pospiesznie ustawy, które nie spełniają warunków i są wielokrotnie poprawiane.
Otwarte przyznawanie się do łamania prawa też jakoś ludzi nie wzburza, np. prof. Pawłowicz oznajmia przed głosowaniem, że ustawa jest sprzeczna z konstytucją, ale mimo tego będzie na nią głosować z całym klubem.
Ludzie masowo wspierają działalność Owsiaka, ale nie odwracają się od polityków i księży którzy szkalują WOŚP i otwarcie jej szkodzą.
Wyobrażamy sobie, że wyborcy oglądają te same programy co my, czytają te same gazety, muszą więc mieć podobne poglądy na to, co się dzieje. Ale to mrzonki.
Chciałbym poznać opinie wyborców na temat sytuacji politycznej, partii, polityków. Z badań Sławomira Sierakowskiego i Przemysława Sadury (Newsweek) wynika, że elektorat PiS twardo stoi za tą partią a elektorat opozycji twardo przeciw PiS i chciałby jednej partii opozycyjnej. Bez uzasadnień.
Elektoratu PiS nic, jak się wydaje, nie jest w stanie zniechęcić do swojej partii. Jest jak w starej piosence żeglarskiej:
Choć byś na ziemi spał,
Choćbyś pod siebie sr..,
Ja cię będę kochała
Bom jest twoja stara baba.
Myślę, że elektoratowi skłonnemu głosować na opozycję brakuje przekonania, że partie opozycyjne będą umiały rządzić, skoro dotąd nie udało im się opracować choćby podstaw porozumienia i programu działań. Wspólny program przyszłych działań dałby pozytywny impuls wyborcom.
Agnieszka Wołk-Łaniewska (Przegląd) proponuje, aby partie opozycyjne nie skupiały się na sprawie wspólnej listy (D’Hondt premiuje wszystkie partie które uzyskają ponad 15% poparcia), ale pomyślały o programie przyszłego wspólnego rządu:
Lepszą drogą byłoby rozpoczęcie – już dziś – rozmów o kształcie przyszłego gabinetu. Rozdzielenie kluczowych ministerstw i powierzenie formacjom, które je otrzymają, obowiązku przygotowania programów dla swoich resortów. Niektóre rozwiązania wydają się naturalne – jak PSL w rolnictwie, lewica w ministerstwie pracy. Resort sprawiedliwości, a może i np. zdrowia, należałoby powierzyć bezpartyjnym fachowcom, autorytetom w danej dziedzinie uznawanym przez wszystkie partie opozycyjne, tak aby radykalne zmiany, bez których się nie obejdzie, nie miały partyjnej etykietki. Problematyczny będzie zapewne podział resortów siłowych. Bez trudu mogę sobie wyobrazić, że Tusk będzie chciał zachować pod swoim wpływem i MON, i MSW, i jeszcze uzupełnić to MSZ – ale gotowość do posunięcia się szczególnie w tych obszarach zdecyduje o jego wiarygodności w oczach koalicjantów. A właśnie brak zaufania i obawa przed podzieleniem losu Nowoczesnej, Inicjatywy Barbary Nowackiej czy Zielonych są rzeczywistą przyczyną, dla której reszta „demokratycznej opozycji” odrzuca „przemocowe zaloty PO” w sprawie wspólnej listy.
* * *
Atmosfera ostatnich lat jest ponura. Wredna zmiana pokazuje bezwzględność w dążeniu do własnego zysku, a to się udziela. Widać, że wszystkie inne sprawy są otoczką dla egoizmu, czego się już nie ukrywa. To będzie poważny problem po zniknięciu (oby!) tej ferajny. Już teraz dyskutuje się niemal wyłącznie „egoistycznie”, przykładowo: mówiąc o korzyściach z Unii bierze się pod uwagę tylko kasę a pomija wartości które stanowią konstrukcję Unii.
Prawdziwą odtrutką były w ostatnim okresie dwie sprawy: bezinteresowne przyjęcie w Polsce Ukraińców i Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (choć niektórzy argumentują swoje pozytywne działania tym „że może i ja będę potrzebować pomocy”).
* * *
Sytuacja na świecie:

PIRS
