17.04.2023
1.
Niedzielne przedpołudnie było w Warszawie chłodne i pochmurne. Spacer po polach i lasach nie natchnął D.O. witalną limfą, mimo, że większość drzew przyobrała się w kwiecie. Brzóski przydrożne, do których D.O. pielgrzymuje każdej wiosny, jeszcze jednak czekają na lepsze czasy.

Inne fragmenty stałych tras przejażdżek popisały się jednak większą odwagą i wypuściły kruche jeszcze, delikatne, jak niemowlęta, zielone listeczki.
I właśnie patrząc na nie przypomniał sobie D.O. Davida Hamiltona, zmarłego samobójczo w 2016 r. wybitnego fotografa, Brytyjczyka, ale pracującego w Paryżu i w NY. Zrobił mnóstwo pięknych fotografii, które krytycy porównywali do impresjonistycznego malarstwa, jemu zawdzięczamy modę na „blur”, rozmazujący ostrość fotografii. Ale zapewne nikt by o nim nie pamiętał, gdyby nie to, że przez jakiś czas robił nagie zdjęcia pokwitających dziewczynek. Wyłącznie w obecności ich matek, za ich zgodą i w klasztornej atmosferze. Nieustannie debatowano oczywiście, czy to pornografia, czy dzieła sztuki.
Sam Hamilton w 1995 roku powiedział, że ludzie „przeciwstawili sobie nagość i czystość, zmysłowość i niewinność, wdzięk i spontaniczność. A ja staram się je zharmonizować i to jest mój sekret i powód mojego sukcesu”.
D.O. nie będzie reprodukował ani wyrokował, czy to szuka, czy porno, bo sądzi, że każda młoda kobieta, rozebrana, czy ubrana, ma w sobie ładunek erotyzmu, więc uważa, że podobne dyskusje są nieco bez sensu.
Co to ma wspólnego z (bardzo) powoli budzącą się wiosną?
Dla D.O. – wszystko.
A ty, Czytelniku, uważasz podobną antropomorfizację za uzasadnioną?
2.
„Pewien, że interpretuję uczucia wiernych z całego świata, kieruję wdzięczną myśl ku pamięci św. Jana Pawła II, który jest w tych dniach przedmiotem obraźliwych i bezpodstawnych pomówień” – powiedział papież Franciszek w nauczaniu po modlitwie Regina Coeli.
Nie, nie, to nie było nawiązanie do reportażu i książki w Polsce.
To było nawiązanie do słów Pietro Orlandiego, brata porwanej Emanueli, kiedy w TV la7, odnosząc się do Karola Wojtyły powiedział: „Czasami wyjeżdżał [z Watykanu] nocą z dwoma swoimi przyjaciółmi, polskimi monsignorami. Niektórzy mówią, że na pewno nie po to, by błogosławić domy”. Ponieważ wcześniej rozmawiano o możliwych niecnych czynach, których ofiarą mogła była paść Emanuela Orlandi, w tym kontekście taka wzmianka sprawiła, że nawet przywykły do obrzydlistw D.O. poczuł się oburzony.
3.
Niemcy ogłosiły zamknięcie ostatniej elektrowni atomowej.

D.O. utwierdza się w przekonaniu, że ludzka głupota nie ma granic.
Nie będzie się szczególnie rozwodził w uzasadnieniach, napisze tylko co następuje:
– wbrew ostrzeżeniom, a nawet amerykańskim pogróżkom, Niemcy uzależniły się niemal w 100% od dostaw rosyjskiej ropy i gazu. Tylko solidarność międzynarodowa (zwłaszcza amerykańska) sprawiła, że ubiegłej zimy kraj ten uniknął katastrofy humanitarnej i gospodarczej. Dziś chyba już wiedzą, że uzależnianie się od dostaw kluczowych surowców od jednego dostawcy jest karygodnym błędem.
– A mimo to postanowiły się po raz kolejny w 100% uzależnić od kolejnego dostawcy – monopolisty.
– Chiny są praktycznie monopolistą, jeśli chodzi o ziemie rzadkie i ich obróbkę. Bez ziem rzadkich, począwszy od litu, nie będzie baterii. Do samochodów, telefonów, komputerów, gospodarstw domowych. Do elektrowni wiatrowych i paneli fotowoltaicznych.
– Chiny już raz powstrzymały w portach swoje kontenerowce, paraliżując wiele gałęzi zachodniego przemysłu, ponieważ były praktycznie monopolistą w produkcji microchipów i, ogólnie rzecz biorąc półprzewodników. Tłumaczyły, że jest pandemia, ale wielu sądzi, że to była próba generalna i mafijne ostrzeżenie pod adresem Zachodu: popatrzcie, jak bardzo on nas zależycie i co się stanie, jak będziecie nam się przeciwstawiać.
– Kilka lat temu na pustyni Atacama w Chile odnaleziono ogromne pokłady litu. Przetarg na koncesję na jego wydobycie i obróbkę wygrał koncern chiński, praktycznie monopolista w produkcji tego esencjonalnego surowca. Jednakże masowe protesty chilijskich obrońców środowiska, poparte badaniami, że wydobycie litu zdewastowałoby równowagę hydrogeologiczną, sprawiły, że Sąd Najwyższy w Santiago anulował koncesję i wydał zakaz wydobywania litu.
– Ostatnio odkryto pokłady ziem rzadkich w Skandynawii. Ale nie znamy jeszcze ich rozmiarów i nie ma jeszcze badań środowiskowych. Więc wcale nie jest powiedziane, że do ich wydobycia kiedykolwiek dojdzie. A to oznacza, że jesteśmy i długo jeszcze będziemy skazani na chińskiego monopolistę.
– Chińczycy coraz śmielej poczynają sobie wokół Tajwanu. Pierwsze, gigantyczne manewry wokół wyspy przeprowadziły po wizycie ówczesnej szefowej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, drugie – w ubiegłym tygodniu, po spotkaniu pani prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen z następcą Pelosi, Republikaninem Kevinem McCarthym. Rozmiary owych manewrów były tak ogromne, że jest rzeczą oczywistą nawet dla laików, że nie da się ich przygotować w tydzień czy nawet w miesiąc. Plany inwazji, bo tę ćwiczono w obu cyklach megamanewrów, muszą być gotowe od wielu lat.
– Do niedawna Chiny sądziły, że inwazja wojskowa nie będzie konieczna, że wystarczy zastraszenie i danie do zrozumienia USA, że wszelkie próby obrony wyspy skończą się dla nich katastrofą. Dziś, po oświadczeniu Joe Bidena, że USA będą militarnie bronić Tajwanu w przypadku chińskiej agresji, Chiny powróciły do koncepcji rozwiązania militarnego. Świeżutki (z przedwczoraj) raportu wywiadu amerykańskiego wskazuje, że Chiny zdobyły przewagę powietrzną nad siłami zbrojnymi Tajwanu. Jeszcze 5 lat temu mówiono, że marynarka i lotnictwo chińskie potrzebują paru dekad, by stać się realnym zagrożeniem dla armii, wyposażonych w broń amerykańską, dziś już nikt tak nie mówi.
– Czeka nas zatem (nie „czy”, lecz „kiedy”) gorąca wojna na Dalekim Wschodzie. Jest bardzo prawdopodobne, że przerodzi się w wojnę światową. Niezależnie od tego, kto wygra i kto przegra tę wojnę, jedno jest pewne: dla uzależnionego w niewyobrażalny sposób od Chin Zachodu będzie to katastrofa.
– W ramach „reamerykanizacji” przemysłu, do USA z Chin powróciło ok. 300 tys. przedsiębiorstw, 10 razy tyle nadal tam pozostaje. Europa się w ogóle nie „reeuropeizuje”. A lokator Pałacu Namiestnikowskiego jeszcze niedawno oferował Xi Jinpingowi dwa polskie powiaty na wyłączną, uprzywilejowaną, chińską strefę ekonomiczną.
– W czym może tkwić pewien ratunek dla szeroko rozumianego Zachodu, a zwłaszcza dla głupiej i krótkowzrocznej Europy? W elektrowniach atomowych. Tylko one w przypadku zaostrzenia kryzysu z Chinami będą w stanie sprawić, że będziemy mieli prąd i ogrzewanie.
– To oczywiście wymaga – jeśli nie porzucenia – poważnej rewizji przechodzenia na pojazdy elektryczne. Niestety, wielkie firmy naftowe zacierają ręce, bo na samochodach elektrycznych one zarobią jeszcze więcej niż na benzynie, hamują rozwój i wdrażanie technologii pozyskiwania energii z wodoru. Ale nic to, my budujemy izerę. Wyprzedził nas Wietnam i Turcja, bo my jednak mieszkamy w Polsce.

Głupota ludzka nie zna granic.
https://www.faz.net/…/akw-abschaltung-kernkraftgegner…
– Czy Niemcy tego wszystkiego nie wiedzą? Ależ ci mądrzy wiedzą! I mówią to politykom. Jednak nie ma większego głuchego niż ten, który nie chce słyszeć i większego ślepca od tego, który nie chce widzieć. Coś dotarło jednak zapewne do liderki wchodzącej w skład niemieckiej koalicji Zielonych, ministerki spraw zagranicznych Annaleny Baerbock. W tych dniach była w Pekinie, gdzie (w przeciwieństwie do Macrona) upomniała się o Ujgurów i więźniów politycznych, a także powiedziała, że inwazja na Tajwan byłaby „ogromną tragedią dla całego świata”. Ale nie wszystko do niej dotarło. Na przykład to, że zamykając elektrownie atomowe, oddają się w ręce dostawców paliw kopalnianych, a stawiając tak jednoznacznie na to, co dziś uchodzi za energię odnawialną, oddają się w zakrwawione ręce Xi Jinpinga.

Poleganie na chińskim sektorze pierwiastków ziem rzadkich ogranicza zdolność Stanów Zjednoczonych do ekonomicznego karania Pekinu w przypadku podjęcia przez niego działań militarnych przeciwko Tajwanowi.
https://thediplomat.com/…/can-the-west-shake-its…/
– A sprawa polska? Cóż – my jesteśmy jak ślepe szczenięta. Jak te dopiero co wyklute listki, jak te dziewczynki, którym dopiero co wyrzynają się malutkie piersi, które tak pięknie fotografował David Hamilton.

Dokumenty, które udostępnił rzekomy wyciek, budzą wątpliwości co do gotowości wojskowej wyspy
https://www.theguardian.com/…/china-rapidly-achieve-air…
4.
Observer (link poniżej): „Za granicą Macron zyskał reputację człowieka rzucającego polityczne granaty – celowo lub przez przypadek, kto wie? W 2019 roku wygłosił słynne zdanie, że „NATO doświadcza śmierci mózgowej”. Chyba nie mógł się bardziej pomylić.

https://www.theguardian.com/…/when-emmanuel-macron-met…
W latach 2021-22 podjął się, rzekomo w imieniu Europy, mediacji z Władimirem Putinem w sprawie Ukrainy. Nawet po tym, jak Putin zignorował go i dokonał inwazji, Macron nalegał, aby Moskwa otrzymała „gwarancje bezpieczeństwa” i aby Rosja nie była „upokarzana”.
Najnowsza eksplozja została zapoczątkowana przez wywiad, którego Macron udzielił po wizycie w Pekinie w zeszły weekend, gdzie został otoczony pochlebną uwagą przez prezydenta Xi Jinpinga. Zasugerował, że jeśli chodzi o politykę wobec Chin, kraje europejskie były zbyt podporządkowane Stanom Zjednoczonym i nie powinny być „naśladowcami” Waszyngtonu. „Bycie sojusznikiem nie oznacza bycia wasalem … [i nie] oznacza, że nie mamy prawa do samodzielnego myślenia”.
Macron sugerował również, że obrona demokratycznego Tajwanu przed chińską inwazją typu ukraińskiego nie leży w interesie Europy”.
D.O. czarno widzi przyszłość, choć z natury czarnowidzem nie jest.
No, chyba, że chodzi o oglądalność „Allegro ma non troppo” wśród Czytelników D.O.
5.

https://journals.plos.org/ploscompbiol/article?id=10.1371/journal.pcbi.1010073
Przy zmniejszeniu dawki hormonów nawet o 92%, pigułka antykoncepcyjna może nadal zapobiegać owulacji, a tym samym ciąży. Międzynarodowa grupa naukowców wykorzystała modele komputerowe do zbadania, w jaki sposób hormony biorące udział w cyklu rozrodczym kobiety wchodzą w interakcję z hormonami przyjmowanymi wraz z hormonalnymi środkami antykoncepcyjnymi, pigułkami i innymi urządzeniami lub preparatami tej samej kategorii. I wykazali, że tak powiem, matematycznie, że owulację można również zahamować, zmniejszając dawkę hormonów o 92% w środkach antykoncepcyjnych zawierających tylko estrogen io 43% w środkach opartych na samym progesteronie. A jeśli chodzi o estrogenowo-progestagenowe środki antykoncepcyjne, które są zdecydowanie najczęściej stosowane, ilości hormonów można by jeszcze bardziej zmniejszyć. Oczywiście nie uszczuplając skuteczności.
6.
Na odtrutkę: pobity został rekord świata w najliczniejszym tańcu Bihu, co zostało skrzętnie wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa.
Obejrzyjcie, bo D.O. obawia się, że nieprędko rekord zostanie pobity.
Przy okazji: ile razy dziennie przychodzi ci, Czytelniku, do głowy, że gdzieś tam jest jakiś zupełnie inny świat, inni, ciekawi ludzie ze swoimi wierzeniami, pasjami, obrządkami, radościami i cierpieniami?

VIDEO: https://www.youtube.com/watch?v=kHq–mGwlCI
Pewnie nigdy nie słyszałeś o tańcu Bihu? A taniec Bihu to taniec ludowy z indyjskiego stanu Assam, związany ze świętem Bihu i ważną częścią kultury assamskiej.
A Assam, to wąski pas ziemi o kształcie położonej na lewym boku litery „y”, niespełna 80 tysięcy kilometrów kwadratowych i …32 miliony mieszkańców.
Tancerze Bihu to zazwyczaj młodzi mężczyźni i kobiety, zdolnymi do energicznych kroków i szybkich ruchów rąk. Tradycyjny strój tancerzy jest kolorowy i skupiony wokół motywu koloru czerwonego, oznaczającego radość i wigor.
Według uczonych taniec Bihu wywodzi się ze starożytnych kultów płodności, które wiązały się ze zwiększeniem urodzajności zarówno ludzi, jak i ziemi. Tradycyjnie miejscowe społeczności rolnicze wykonywały taniec pod gołym niebem, na polach, w zagajnikach, w lasach lub nad brzegami rzek, zwłaszcza pod figowcami.
Najwcześniejsze przedstawienie tańca Bihu znajduje się w rzeźbach z IX wieku.
A ogólnie rzecz biorąc, Bihu to trzy ważne niereligijne święta, charakterystyczne dla indyjskiego stanu Assam: „Rongali Bihu”, obchodzone w kwietniu, najważniejsze z trzech – święto wiosny. Pozostałe to „Kongali” – obchodzone w październiku i „Bhogali” – obchodzone w styczniu.
Święta są mieszanką tradycji tybetańsko-birmańskich, południowoazjatyckich i indo-aryjskich, splecionych tak ściśle, że nie można ich rozdzielić. —Wniosły w nie swój wkład wszystkie społeczności Assam. A składają się na nie plemienne grupy etniczne takie, jak Bodo, Karbi, Rabha, Mishing, Dimasa, oraz grupy językowe, takie jak asamska, bengalska, hindi i nepalska.
7.

https://bologna.repubblica.it/…/wojtek_lorso_dei…/…
Wy to wiecie, ale Włosi nie wiedzieli. Ale teraz będą mogli dowiedzieć się o Wojtku, kapralu, żołnierzu II Korpusu, który walczył o wyzwolenie Włoch i był …niedźwiedziem. „L’orso Wojtek. Caporale della Liberazione” napisał pochodzący z Imoli pan Mauro Bartoli. Wojtek ma swoje pomniki w Imoli, Edynburgu i Krakowie.
https://bologna.repubblica.it/…/wojtek_lorso_dei…/…
A ponadto…

„Ze wstępnych oględzin wynika, że przyczyną pożaru było niedotrzymanie wymogów bezpieczeństwa i ochrony budynku” – czytamy w komunikacie Ochrony Cywilnej. Narodowości ofiar nie ujawniono.
Dubaj to jeden z siedmiu emiratów Zjednoczonych Emiratów Arabskich, liczy około 3,3 miliona mieszkańców, z czego prawie 90% to obcokrajowcy.
https://gulfnews.com/…/dubai-16-deaths-nine-injuries…

D.O. skomentuje to tak:
Jak wiadomo, jutro będzie 80. rocznica Powstania w Getcie Warszawskim. Wszystkie przyzwoite media przygotowują z tej okazji jakieś wspomnienia. Polskie radio reklamuje swoją audycję opartą na archiwalnych wypowiedziach ocalałych z Powstania. Jedna z ocalałych mówi: „Słyszeć, jak Niemcy krzyczą z przerażenia, patrząc, jak umierają, zabici przez naszych – to była wielka przyjemność”.
D.O. nie zamierza być hipokrytą i oświadcza, że nie po wszystkich zmarłych będzie płakał.
https://www.lemonde.fr/…/jean-marie-le-pen-hospitalise…


Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

> „Ale nic to, my budujemy izerę.”
Nie my, tylko Chińczycy (Geely Holding). I nie budują tylko dawno już zbudowali. Teraz tylko czekają z dostawami na to aż nabywca uruchomi halę do naklejania całkowicie polskiego słusznie narodowego logotypu, nad tworzeniem którego od wielu już lat pracują właściwi swoi oddelegowani do właściwej „spółki”. Pracują ciężko za ciężkie miliony od podatnika (ostatnia transza dana swoim przez swoich 22.12.2022 to pół miliarda złotych). Za te pieniądze zdążono już zdaje się wyciąć las a pnie sprzedać lubiącym polskie drewno Chińczykom. Tyle na krótko z pamięci. I ku pamięci 🙂
> Bez ziem rzadkich, począwszy od litu…
Przepraszam, ale lit nie jest metalem ziem rzadkich.