Zdanie odrębne
18.06.2023
Pamięci Krzysztofa Kozłowskiego

Po miesięcznej agonii zmarł ośmiolatek latami maltretowany przez ojczyma, partnera swojej matki. Dziecko kilka razy uciekało z domu, ale policja je przyprowadzała, nie interesując się powodem ucieczek… Łatwiej tłuc kobiety pałką teleskopową, razić paralizatorem, skatować na posterunku Ukraińca, który zasnął w autobusie itp. Minister Edukacji i Nauki zareagował na śmierć dziecka apelem o to, „żeby wrócić do wartości rodziny, nie walczyć z rodziną, trzeba naprawiać rodzinę, trzeba odeprzeć atak na rodzinę”.
Dla ministra najważniejsze jest rodzić (zrodzić) – jak to robią leśne zwierzęta; najlepiej po okiem księdza i policjanta; Boże broń lekarza…
Śmierć ośmiolatka wywołała poruszenie; na pogrzeb przyszły tłumy, nad grobem działy się „dantejskie sceny”, pogrzeb był biały… „My, księża, założyliśmy dzisiaj białe ornaty, Kamilek leży w trumnie białego koloru, a to jest znak jasności, znak nadziei, że jest teraz z nami, tam w niebie i nam towarzyszy, by teraz podziękować, nie za ciekawość, ale za miłość” – mówił biskup. I dodawał: „Przez te ostatnie tygodnie wszyscy pewnie staliśmy się rodziną Kamilka”; szkoda, że nie wcześniej! A w niebo poleciały białe baloniki…
W przyrodzie większość matek chroni swe potomstwo przed ojcami, którym dzieci przeszkadzają w używaniu samic. Lwice np. są gotowe do wielogodzinnych kopulacji, byle ochronić małe. Samica człowieka, chrześcijanka, katoliczka etc. obojętnie patrzy, jak partner seksualny przez lata katuje jej dziecko i nie próbuje mu w tym przeszkodzić. Nie może zachować się inaczej, bo jest matką-Polką, której Mickiewicz poświęcił okrutny wiersz instruktażowy. Chora wyobraźnia poety nie przypuszczała jednak, że dziecku nie będą potrzebne śmiertelne zabawki: krzyżyk, łańcuch, taczki czy powróz… Do śmierci chłopca (na raty) przyczynił się jego ojczym. On również nie mógł inaczej, bo został wychowany na opowieści o Abrahamie, który z rozkazu Boga miał – w ofierze – poderżnąć gardło własnemu synowi. A przecież Kamilek był tylko pasierbem… Dzieje się to w nasz „duchowej stolicy”, pod bokiem Królowej Polski.
*
W kościele uroczystość Trójcy Przenajświętszej, której dogmat uchwalono dopiero pod koniec IV w. We mszy radiowej młody kaznodzieja próbuje przybliżyć ‘jedną z największych tajemnic’ naszej wiary i mówi, że miłość boża jest tak wielka, że dla odpowiedniego wyrazu potrzebuje aż trzech równych sobie osób. „Wspólnota osób jest najdoskonalszą formą istnienia”. Czyżby dlatego ludzie często żyją w trójkątach?
Wtóruje mu proboszcz jednej z parafii na Podkarpaciu, doktor jakieś religijnej nauki, dla którego „trójca św. jest najdoskonalszą formą oddania”… Oto co się kłębi w kapłańskich głowach z nastaniem wiosny!
*
Sejm podjął „uchwałę o oddaniu hołdu” ostatniemu komendantowi NSZ Stanisławowi Kasznicy (1908-1948), skazanemu na śmierć za antykomunizm. „Wyklęty” dowódca tak sobie wyobrażał przyszłą Polskę: „Demokracja nie jest odpowiednia dla Polaków. Obywatel, który w oderwaniu od rodziny i środowiska wpływa na losy państwa, to ‘czysta abstrakcja, koncepcja błędna i szkodliwa’. […] Polska należy do Konfederacji Europy Środkowej razem z Czechami, Słowacją, Węgrami i Rumunią. Dowództwo wojskowe znajduje się na terenie katolickiej Polski, która jest liderem bloku. W granicach Polski są znaczne części Brandenburgii i Meklemburgii […] Wybrzeże Bałtyku jest polskie od Stralsundu po Kłajpedę […]. Niemcy zostali wysiedleni, a część poddana polonizacji. Ukraińcy mogą mieszkać tylko w Małopolsce Wschodniej, ewentualnie mogą się przenieść na Ziemie Zachodnie, ale najpierw muszą być spolonizowani… […] Żydzi są pozbawieni praw politycznych i wpływów gospodarczych. Do czasu wywiezienia ich do Izraela otrzymali status uchodźców. […] Polską rządzi Piast, odpowiednik prezydenta o szerokich kompetencjach, oraz 30-osobowy Senat. (…) Wyborcy nie mogą głosować na Piasta. Społeczeństwo jest zbyt rozchwiane politycznie, a władza wymaga stabilizacji. Dlatego Piasta wybiera Senat. […] Kapitalizm jest tak samo błędny, jak komunizm. Nadzór nad wszystkimi firmami, także prywatnymi, sprawuje Naczelna Izba Gospodarcza. Na jej czele stoi prezes wskazany przez Piasta”. Wszystko to można przeczytać w książce pt. Piastowy Szlak. Projekt konstytucyjny Grupy Szaniec.
Za uchwałą głosowało 227 posłów PiS, co jest zrozumiałe… Niezrozumiałe, że poparli go posłowie opozycji: 22 z PO (KP), 23 Koalicji Polskiej, 6 Polski 2050, 7 z konfederacji; 3 Kukiza15, tyleż samo z Porozumienia i Polskich Spraw oraz 5 ‘wolnościowców’ i niezrzeszonych – prawie 300 posłów! Przeciw były dwa kluby Lewicy… Część opozycji nadal daje się szachować antykomunizmem, choć w kraju od lat instalowany jest komunizm narodowo-katolicki, rodzimy, swojski …
*
Relacja uczestniczki spotkania z prezesem w Janowie Lubelskim, przemyconej wśród wyznawców przyszłego „zbawcy narodu”. Opowiada o drobiazgowej kontroli według list, dowodu osobistego, grzebaniu w torebkach, przy użyciu wykrywacza metalu itp. W pierwszych rzędach dużej sali miejscowi zasiedli notable i prawdziwi wyznawcy – średnia wieku 70 lat. Czołobitność, uwielbienie, atmosfera rodem z sekty; na twarzach mistyczne uniesienie, jakby między lud zstąpił prorok …
„Obok mnie siedzi czterdziestolatek, cały czas trzyma głowę w dłoniach. Obserwuję go kątem oka, po dłuższej chwili pytam – może źle się poczuł, trzeba pomóc? Mężczyzna ocknął się i mówi: „Nie, wszystko w porządku… Przywiozłem ojca, który bardzo chciał widzieć prezesa; siedzi w pierwszym rzędzie. Słucham tego już pół godziny i uświadamiam sobie, że ojciec zwariował!”
*
Prezydent odznaczył krakowskiego arcybiskupa Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za: „wybitne zasługi w pracy duszpasterskiej” oraz za „propagowanie postaw patriotycznych”. Dzięki biskupowi i jego myślom o „tęczowej zarazie”, „LGBT to ideologia, nie ludzie” i innym, prezydent zapewnił sobie reelekcję. W tej sytuacji oczywistym było, że z orderem pojawi się w pałacu biskupim w Krakowie.
Zgodnie z pomysłem kanonika Stanisława Orzechowskiego (XVI w.) w Polsce władza duchowna stoi wyżej od świeckiej. Biskup Jędraszewski zapewne nie zostanie już kardynałem, ale za to jest kawalerem orderu. Obydwa zaszczyty zaczynają się „k”, wyznawcy patriotycznego hierarchy i tak się nie zorientują; poza tym stan kawalerski to codzienność arcybiskupa …
Parę dni potem odznaczony uczestniczył w otwarciu czterotorowego odcinka kolei w centrum Krakowa. Używszy wpierw kropidła, chwalił „geniusz człowieczy”. Nie przeszkadzało mu, że inwestycja została w ¾ sfinansowana przez Unię, która jest dla Polski zagrożeniem moralnym i politycznym! I tylko w ¼ przez państwo polskie …
*
Rządząca partia, zgrawszy się politycznie, obiecuje transfery finansowe (800 plus) – po kolejnym wygraniu wyborów. Kiedy lider opozycji proponuje sprawdzić obietnicę wyborczą na Dzień Dziecka (kosztowałaby 14 miliardów), dostaje odpowiedź, że budżetu państwa nie nowelizuje się w ciągu dwu tygodni? Po tygodniu rząd – na jednym posiedzeniu zapowiadaj przedwyborczy ochłap dla budżetówki (nauczycieli i sędziów) na kwotę 24,5 miliarda. To nic, że wzrośnie deficyt budżetowy, nie spadnie inflacja, a długi za ten rząd będą spłacać wnuki… Skoro minister wojny kupuje broń w Korei, zaciągając na to ogromny kredyt (podobno 77 miliardów?) w tamtejszych bankach, to dlaczego rząd nie może zadłużać kraju na miejscu, u siebie? Pieniędzy mamy w bród, czyli pod dostatkiem, jak mawia prezes BC, choć „polski dług rośnie, jak na drożdżach” …
*
Nowy Rzecznik praw Obywatelskich, który zwolnił swoją zastępczynię, bo „czasem nie informowała go o swoich działaniach przed ich podjęciem”, zaczyna rozumieć swoją rolę i zadania; na razie teoretycznie… Ustawę lex Tusk, podpisaną, a potem nowelizowaną przez prezydenta określa niemieckim słowem Etikttenschwindel (znowu ci Niemcy!) Po polsku oznacza ono manipulację, ale lepiej tłumaczyć je dosłownie (literalnie) jako „oszustwo pod znakiem firmowym”. Taki przekład dokładnie oddaje istotę rządów PiS.
Tymczasem Rzecznik Praw Dziecka (ten pod muszką), zwykle niekompetentny w sprawach samobójczych śmierci albo zabójstw polskich dzieci, zatykania studzienek ściekowych zwłokami noworodków… Dzień Dziecka spędził na Ukrainie. Troszczy się tam i ubolewa nad losem wojennych sierot i dzieci porwanych przez Rosjan. W ten sposób – jako głęboki i zadeklarowany katolik – spełnia ‘uczynek miłosierny co do ciała’. Dobrze, że nie wypowiada się na temat małych polskich dusz, które co chwilę powiększają grono aniołków.
*
Szefowa kancelarii prezydenta, zapewne ‘prawnik z wykształcenia’, w rozmowie z dziennikarzem, przypominając właścicielkę straganu owocowo-warzywnego (z całym szacunkiem dla kobiet tego biznesu…), mówi coś takiego: „Prerogatywą prezydenta jest stosowanie aktu łaski. To uprawnienie osobiste, co oznacza, że żaden sąd nie ma prawa kontrolowania [jej] wykonania”.
Według Wikipedii „prerogatywa, to przywilej, uprawnienie wynikające z zajmowanego stanowiska”. Tyle! ‘Osobista’ może być bielizna, ochrona, sekretarka, szczoteczka do zębów, torebka… Osobisty – narzeczony (mąż nie zawsze!), sekretarz, kapelan… Uprawnienie prezydenta jest skutkiem wyboru go na to stanowisko, a więc mandatu, jaki otrzymał od narodu – wspólnoty rzeczywistej, czyli przeciwieństwa Unii, która jest „wspólnotą wyimaginowaną”.
Osobisty charakter (tudzież wymiar) miała nocna rozmowa prezydenta z „leśnym ruchadłem”, ale nie zastosowanie aktu łaski wobec ludzi, którzy nie byli jeszcze prawomocnie skazani oraz kuriozalne tłumaczenie, że w ten sposób wyręcza wymiar sprawiedliwości… Był to pierwszy akt zawłaszczania państwa, które będzie się rozwijać do końca tej nieszczęsnej prezydentury.
*
Niekoronowany polski król udzielił wywiadu takiej samej jak on gazecie, w którym mówi: „Jest niemal pewne, że Rosja przeprowadzi prowokacje przed wyborami w Polsce”.
Jednak autokraci i tyrani są przewidywalni; trzeba tylko umiejętnie interpretować ich wypowiedzi. Ta znaczy, że prowokację – w określonej fazie kampanii wyborczej – zarządzi on sam; ma do tego nieograniczone siły i środki. Wszak Putin przed najazdem na Ukrainę zapewniał, że nie ma takich planów…
*
Jeszcze nie przyszło lato i nie zakwitły algi, a z Odry znowu wyłowiono tysiąc sto ton zatrutych ryb. Co będzie jak nadejdą upały? Minister klimatu mówi o nieustannym monitorowaniu granicznej rzeki, ale nie pojawia się na spotkaniu ze swoją niemiecką odpowiedniczką. Za to w sejmie leży projekt powołania zbrojonej formacji – policji rzecznej, która będzie miała prawo ścigać i zatrzymywać… Ale kogo? Przecież nie zakłady zatruwające rzekę. Pewnie ratujących ją ekologów i mieszkańców, którzy wyławiają zdechłe ryby…
*
PKS Gdynia zamieniła numer autobusu kursującego na Hel (666), ponieważ był to numer szatański i prowadził do piekła (ang. Hell), więc dla niektórych oraz „Frondy” „godził w chrześcijański porządek”. Zmieniono go na 669, co wcale nie jest lepsze, ponieważ dwie ostatnie cyfry, to symbol pozycji erotycznej (soixante-neuf), znanej powszechnie jako ‘miłość francuska’, albo wzajemny seks oralny…
Gorzej, ponieważ trzy szóstki wiążą się z Biblią, gdzie „666 to imię bestii z siedmioma głowami i dziesięcioma rogami, która wychodzi z morza”. Symbolizuje ona system polityczny sprawujący władzę nad „każdym plemieniem i ludem, i językiem, i narodem” (Objawienie 13:7). Trzy szóstki wskazują, że taki ustrój jest rażąco wadliwy w oczach Boga a według jednej z interpretacji musi upaść. Może zmiana dwu cyfr była próbą uprzedzenia przez gdyńską PKS wyroków Jahwe?
Lepiej, by odszedł zły władca, niżby miał ginąć cały naród! Wobec rozwiązłych społeczności, które niegodziwie wykorzystają zmianę oznakowania autobusu, zawsze można będzie zastosować metodę sprawdzoną w Sodomie albo w Gomorze…
*
W Nowym Targu Kolejna ofiara wyroku trybunału mgr Przyłębskiej… Kobieta zmarła od zatrucia płodem, bo szpital im. św. JPII, gdzie są jego relikwie, od lat nie wykonuje zabiegów ratujących życie matek noszących martwe dzieci.
W takich wypadkach procedury weterynaryjne przewidują ratowanie życia krowy czy klaczy, zagrożonej przez martwe lub zdeformowane cielę czy źrebię. Procedury medyczne i skrępowani nimi lekarze każą czekać, aż martwy płód sam wypadnie do podstawionego naczynia, ponieważ w Polsce obowiązuje chrześcijański (od słowa chrzest) płodocentryzm.
„Minister zdrowia zapowiedział powołanie zespołu, który sporządzi wytyczne do działań lekarzy ginekologów i położników”. Znajdą się w nim reprezentanci różnych stanowisk w tej kwestii, ale nie będzie przedstawicielki kobiet. Stanowisko zespołu ma być gotowe we wrześniu…
*
Paranoja to dokuczliwe poczucie lęku lub strachu przed zagrożeniem (rzeczywistym lub wyobrażonym), intrygą, prześladowaniem, tajnym układem etc. Jest stanem psychiki budowanym na podstawie niewłaściwych bądź niekompletnych danych. Ze względu na wysoki stopień irracjonalności i niepodatność na argumenty zdrowego rozsądku traktowana jest jako urojenie.
Osobnik dotknięty tym zaburzeniem to paranoik. Ma on zniekształcony obraz rzeczywistości, jest podejrzliwy, drażliwy na własnym punkcie, nieodporny na krytykę, a jeszcze bardziej lekceważenie, niezdolny do wybaczania urazów; emocjonalny chłód maskuje uprzejmością, udawanym poczuciem humoru. Jest wrogi wobec ludzi, których nie zna albo nie potrafi sobie podporządkować. Można wyliczać atrybuty paranoika, od lat demonstrowane przez ludzi władzy, Kościoła, „narodowych” mediów, beneficjentów „dobrej zmiany” – wcale nie mała część populacji… Wszak paranoja to schorzenie, które ma przyczyny „społeczne i środowiskowe”, więc może dotknąć każdego.
By się go ustrzec – prosta rada: Unikaj paranoika! Wiedzą o tym ci, co poszli na marsz 4 czerwca!
J S

Nasza rzeczywistość w pigułce. Dużo wielkich słów i haseł: wartości, rodzina suwerenność itd; a codzienność jak zwykle. Kolejne katowane dziecko. Wujkowie nie pomogli, niczego złego nie dostrzegli. Podobnie nauczyciel czy katecheta. Policja ratującego się ucieczką chłopca bez wnikania w szczegóły odwiozła do domu oprawcy. Najważniejsze, że pogrzeb był głośny, a duchowni w białych barwach… . Niedługo potem młoda, brzemienna kobieta udała się po pomoc do szpitala; w domu została tęskniąca za nią druga dziecina. Chyba jednak zapomniano, że kobieta to także rodzina, a to przecież wartość najwyższa (!). Finał taki jak w pierwszym przypadku. Gdzieś przepadło 'primum non nocere’ ; wiadomo najważniejsza jest klauzula sumienia – ciekaw jestem czy pozwala ona spojrzeć sobie w lustrze w oczy…., czy po tragedii ułatwia przygarnięcie do siebie własnego dziecka. Ile jeszcze takich zdarzeń przed nami? Czy kiedyś nadejdzie normalność ? Jakoś wciąż łatwiej jest przypiąć order mieszkańcowi Franciszkańskiej 3 ,(który wypowiedziami o gender, zarazie LGBT, chyba nie czyni kościoła bardziej powszechnym), uczcić dowódcę NSZ, czy zmienić numery autobusu by nie kojarzyły się z szatanem (!), niż prowadzić kraj we właściwym kierunku – w stronę cywilizacji – porzucić zaścianek. Wciąż łatwiej jest powtarzać o suwerenności niż przechwycić lecącą nad nami rakietę czy budować sojusze zamiast obrażania ,życzliwych nam sąsiadów. Brak wyobraźni plus zwyczajna głupota. Ostatnio po zwycięskim meczu piłkarskim z zachodnim sąsiadem jeden z wiceministrantów napisał, że 0 : 1 przegrał Tusk !. Nie widzi w tym niczego niestosownego, niegodnego, haniebnego….., dziwi się, że został nazwany debilem! W jakim kierunku zmierzamy, czy nadejdzie czas normalności, przewagi rozsądku nad chorymi emocjami? Lata temu ówczesny władca (mimo pewnych braków wykształcenia uważający się za ekonomistę!) miał powiedzieć: „w 1945 nasz kraj stał nad przepaścią, obecnie zrobiliśmy duży krok naprzód !” Czy musimy wciąż wracać w te same miejsca?
Czytam z dała od kraju, którego dotyczy jak zwykle przenikliwa i trafna diagnoza. Oddalenie nie zmniejsza głębokiej świadomości, ze patologia i paranoja sprzęgły się w fatalnym duecie. Nie wiem co przypisać kościołowi, a co rządzącym. Splot jednego i drugiego jest obecny pospolu w jednym i drugim. Cieszy, ze zarówno kościół jak i rządzący tracą grunt pod nogami. Zwłaszcza głosy i kroki młodych. Byłoby to pocieszające gdyby nie niepewność gdzie ci młodzi podąża.
Waldemarowi, dla przypomnienia: „ekonomista”, którego cytuje, miał tę przewagę nad obecnymi, że kiedy odchodził, kraj nasz ukochany nie tonął w długach…
Zgadzam się z Twoją uwagą, jednakże odejście od idei października, haniebny rok 1968 czy strzelanie kilka lat później do stoczniowców nie pozwalają mu być moim bohaterem. Pozdrawiam.
Jeszcze dwa przykłady. Rozsypało się szkiełko. Poszło o żart, gafę według sprawcy niezamierzoną. Były przeprosiny, przyjęte, nieprzyjęte. Ojciec dziecka transpłciowego ma prawo być „przewrażliwiony”, bo on doskonale wie, z czym ono musi się codziennie zmagać. Dlatego można zrozumieć jego reakcję . Za to niewspółmierne do głupich, bezmyślnych słów, były pomyje wylewane na głowę satyryka, zbiorowa solidarność, odchodzenie kolejnych osób ze Szkła.
Media codziennie dają pożywkę hejterom. Na Kos została zamordowana młoda Polka. Pośród komentarzy wyrażających współczucie dla rodziny i przyjaciół są też takie, które z ofiary robią winną.. Bo przecież pazury, rzęsy, cycki. Sama chciała. Seksistowskie teksty, słowa potępienia od gorliwych katoliczek.
Waldemar odpowiada, że Gomułka nie jest jego bohaterem, bo odszedł od „idei października”, zhańbił się w 68 r. i kazał strzelać do stoczniowców. Przecież Senex napisał tylko o niezadłużeniu kraju… Czy w 'polskiej debacie’ o przeszłości jeden argument 'za’ musi od razu uruchamiać kilka 'przeciw’? A teraźniejszość ucieka…
Dobra metoda, takie wyłuskiwanie drobiazgów. „Fragment powie więcej niż całość” – zapamiętałem z podręcznika fotografii, czytanego za młodu… A’ propos Wieszcza – niezmiennie mnie intryguje, czy On to tak wszystko na serio, czy wierzył w te swoje arcy patriotyczne koloratury? Gdy się wczytać uważnie w „Pana Tadeusza”, można tam dosłyszeć sporo ironii, Podejrzewam, że Wieszcz – tak jak potem Sienkiewicz – pisał to, o czym wiedział, że spodoba się rodakom. I nieustannie grał, od czasu do czasu dosypując trochę tej ironii, żeby nie zwariować.. W końcu zagrał się nasz Wieszcz na śmierć, odstawiając chojraka w jakimś obozowisku w Turcji: niedopieczoną baraninę popił surową wodą i skończyło się, jak musiało. Z kolei rodacy nadal udają, że im się podoba i tak trwa ten teatr.
Przegląd wydarzeń ostatnich tygodni, przybliżony przez JS, pokazuje jak utrwala się komunizm narodowo-katolicki, o czym po raz kolejny przypomina autor. Pomaga w tym niedostrzeganie przez wyborców realnych problemów, ale także świadome ignorowanie przez nich poczynań polityków, dalekich od norm państwa demokratycznego. Dziwny to naród, który przymyka oko na przekręty „swoich”. Nie dziwi zatem, że zawłaszczanie mediów (propaganda) oraz niszczenie sądów i instytucji państwowych dokonywane jest bez sprzeciwu, a przecież wielu wyborców PiSu dostrzegało te problemy przed laty, walcząc z komunizmem. Dziwny to naród, któremu wmówiono (pomógł w tym kościół), że oto pojawili się politycy-wybrańcy. Wystarczyło wypisać wartości na sztandarach i pokazać się w kościele. Polak-katolik, pełen nienawiści wobec obcych i sprzeciwiających się władzy, kupił to. Powtarza więc zgodnie z politycznym przekazem – przecież rządzący to przyzwoici ludzie, nie to co Tusk i reszta. I do tego dzielą się kasą, nie tak jak tamci. Budowa komunizmu trwa z błogosławieństwem najwyższych dostojników kościoła. Do jego umacniania cynicznie wykorzystano ludzi, którzy nie są w stanie i nie chcą zrozumieć intencji rządzących oraz uzależnionych od państwa socjalnymi podarunkami.
Informacja o pogrzebie Pana Redaktora Bogdana Misia
W godzinach popołudniowych 5 lipca 2023 r. Pan Jerzy Łukaszewski przekazał na łamach Studia Opinii następującą informację:
„Syn Bogdana, p. Michał Miś poinformował mnie, że pogrzeb odbędzie się 10 lipca 2023 r. Uroczystości pogrzebowe odbędą się o godz. 11:00 w Domu Przedpogrzebowym na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.”
Taką informację przekazał także na SO Pan Andrzej Goryński.
Szanowni Państwo – właśnie zainicjowałem dyskusję pod sąsiednim artykułem Ernesta Skalskiego – I po buncie.
Pan Redaktor jest jednym z założycieli portalu SO. Dyskusję pod roboczym tytułem :
DYSKUSJA CZYTELNIKÓW, KOMENTATORÓW I AUTORÓW
O NASZYM PUNKCIE WIDZENIA NA PRZYSZŁOŚĆ STUDIA OPINII
To chyba jedyne forum, gdzie możemy taką rozmowę prowadzić. Prośba o krótkie wpisy, bo dłuższe system pozostawia moderatorowi a tego na razie brak.
Byłoby niepowetowaną stratą, gdyby SO przestało istnieć!
Wkrótce minie miesiąc od ukazania się tego felietonu i nikt nie podjął kwestii dogmatyczno-religijnych. Wśród PT Czytelników panuje dziwne przekonanie, że tych spraw nie należy ruszać. Tak się przejawia nasza niedojrzałość umysłowa; choć nie zawsze tak było…