Raport 159 min czytania

()

Dziś mamy już 24 czerwca 2023 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.

„Co tam się dzieje???”

Im bardziej miałem dziś popołudniówkę, tym bardziej przebierałem nóżkami, by wrócić do domu i coś Wam napisać. mapki dziś niechlujne – przyznaję bez bicia – nawet nie zadawałem sobie trudu, by nanosić konkretne jednostki, ale nie szkodzi. Co istotne, podam w tekście.

Po kolei, bo dzieje się naprawdę wiele – Prigożyn najpierw stanowczo i publicznie zaprzeczył, by Ukraińcy po 2015 roku atakowali obiekty w rejonie Doniecka, po czym sprawy potoczyły się już lawinowo – Rosjanie wzięli się za łby… Z jednej strony przeszukania petersburskich siedzib firm Prigożyna (bez efektu!), a z drugiej „wołanie o sprawiedliwość ze strony watażki i marsz niczym bunt marynarzy kronsztadzkich. Pojęcia nie mam co tam się wyprawia, ale jeśli połowa doniesień z Rosji jest prawdziwa, to BTR-y i czołgi na ulicach miast mają chronić władze Putina, który nagle – jak każdy autokrata poczuł zwykły cuchnący strach szczutego zwierza. Nie chcę non-stop pisać podobno, jeśli do rana się uspokoi, być może będziemy więcej wiedzieć na pewno, ale na razie mocno zagotowało się po stronie rosyjskiej, gdzie wręcz cuchnie próbą przewrotu, albo przynajmniej krwawą rozprawą pomiędzy „zausznikami Cara”. Dobra nasza – im bardziej Rosjanie są skłonni wyręczać Siły Zbrojne Ukrainy w zabijaniu Rosjan, tym lepiej – to dość oczywisty wniosek.

Co zupełnie mało zadziwiające – ostre tąpnięcie w relacjach rosyjska zbieranina bandytów i najemników vs Szojgu miało jednak wpływ na sytuacje na froncie. Otóż, Ukraińcy atakują – i odnoszą sukcesy!

Po kolei:

Tam, gdzie ponoć miała trwac rosyjska ofensywa, czyli na odcinku północnym „Źle się dzieje w państwie duńskim”, skoro na wysokości Swiatowego Ukraińcy podobno zmuszeni do odpierania ataków wzięli teren. Mały, bo mały – ale wzięli. Teren plus jeńców. Tutaj zatrzymam się na chwilę, bo owi jeńcy przypomnieli mi jako żywo skład osobowy wyprawy sir Edwarda Cecila na Kadyks w Roku Pańskim 1625 – tam też wśród 7000 jeńców Hiszpanie nie byli w stanie doliczyć się choćby jednego, który stałby prosto… W kwestii szczegółów odsyłam do raportu Markiza Sufragi do Króla – wielce pouczająca lektura na temat jak nie należy przygotowywać wojska do bardzo trudnego zadania bojowego. Otóż tutaj także wiele wyjaśnia nazwa jednostki – 1431 Terytorialny pułk Strzelców Zmotoryzowanych Federacji Rosyjskiej. Więc wśród jeńców których było kilkudziesięciu nie znalazł się żaden (!), który nie miałby poważnej deformacji ciała dyskryminującej go z roli poborowego, mało tego, odnotowano przypadki zaawansowanej i nieleczonej gruźlicy! Być może Rosjanie postanowili wygrać wojnę poprzez przeciążenie ukraińskiej Służby Zdrowia? Kto wie…

Do ważniejszych wydarzeń doszło w rejonie Kreminnej, gdzie ukraińscy spadochroniarze z 81 Brygady całkiem niespodziewanie odepchnęli Rosjan na wschód, wypierając ich z od dawna utrzymywanych okopów na bezpośrednich podejściach do miejscowości. Rosjanie zareagowali i standardowo i niestandardowo zarazem – uruchomili silne rezerwy w postaci 127 Brygady Strzelców Zmotoryzowanych oraz jednostek BARS, ale oddziały te nie przystąpiły do zwyczajowych kontrataków, tylko zajęły nowe pozycje obronne i pozwoliły spłynąć przezeń wycofującym się oddziałom w stronę wschodnią. To rzecz jasna nie koniec, gdyż nadal trwają walki na podejściach do Dibrownej, która zaciekle atakują ukraińskie oddziały. Na teraz nie jestem w stanie wskazać, kto u licha bierze górę w tych walkach, ale to, co wydaje mi się najważniejsze gros rosyjskich rezerw pozostaje nadal na swoich miejscach postoju.

Bardzo gorąco zrobiło sie na odcinku Sołedar-Bachmut. Trudno mi to teraz wyjaśnić, ale z godziny na godzinę oddziały ukraińskie przeszły do natarcia na wielu kierunkach i odniosły spore sukcesy terenowe. Atakujący biorą teren i jeńców, więc coś nie tak dzieje się z rosyjską obroną. nacierające oddziały ukraińskie posunęły sie w ciągu ostatniej doby około dwóch do do trzech kilometrów w rejonie Jakowliwki i dotarły na odległośc zaledwie dwóch kilometrów od okupowanego Sołedaru. Sama Jakowliwka jest obecnie oskrzydlona z obu stron i wygląda na to, że Rosjanie będą mieli ogromne problemy na tym odcinku. Dowództwo rosyjskiej 106 Dywizji WDW sprawujące nadzór nad tym odcinku frontu ma zbyt mało sił, by zareagować, gdyż kryzys rozlewa sie na kolejne pozycje – w rejonie Zaliżnańskiego ukraińska 30 Brygada Zmechanizowana wzmocniona (jak uprzednio sygnalizowałem) przez SOF w zasadzie odcięła rosyjską redutę w tej miejscowości i prze na południowy wschód. Także przy samym Bachmucie Ukraińcy niespodziewanie odnotowali duże sukcesy – wyparcie elementów 57 Brygady Zmechanizowanej z Berchiwki powinno było zwiastować poprawę sytuacji sił rosyjskich na północ od Bachmutu, tak się jednak nie stało. Oddziały ukraińskie w ciągu ostatnich 24 godzin wyparły Rosjan całkowicie z Chromowego i rozwinęły natarcie w stronę Jahidnego. Ogólnie sytuacja Rosjan tutaj jest już bardzo trudna, a pod ręką nie ma większych rezerw, gdyż PKW „Wagner” najprawdopodobniej zamiast na front, udał się w stronę Rostowa nad Donem.

Jakby tego było mało, pod Kliszcziwką sprawy także układają się doskonale. Rosjanie wprawdzie zaciekle kontratakowali, ale to Ukraińcy z 28 Brygady Zmechanizowanej są panami pola walki i wsparci przez Obronę Terytorialną nie tylko dotarli do linii kolejowej na osi Bachmut – Południe, ale zdołali sforsować kanał donbaski w kilku kolejnych punktach. Ogólnie rzecz biorąc, w tym momencie sytuacji Rosjan tutaj wygląda bardzo poważnie i nie należy wykluczać wejścia poszczególnych ukraińskich grup szturmowych w granice administracyjne samego Bachmutu.

W rejonie Awdijewki Rosjanie wykorzystując liczne jednostki terytorialne i „separatystów” zdecydowanie naparli na front obronny Ukraińców w rejonie Opytynego, ale poza umocnieniem sie na dotychczasowej „ziemi niczyjej” wiele więcej nie wskórali. Tymczasem , bardziej na północ, oddziały ukraińskiej 110 Brygady Zmechanizowanej znowu wypierają stopniowo Rosjan z Wesełego i próbują szturmować położoną bardziej na południe Kamiankę. Krótko mówiąc bitwa tutaj zaczyna przypominać efekt „drzwi obrotowych” – zwycięsko wyjdzie z tego starcia ta strona, która wykaże więcej konsekwencji i posiadać będzie większe rezerwy.

Cały czas toczy się bitwa na Zaporożu. Patrząc na front od strony zachodniej – w rejonie Piatichatek strona rosyjska jeszcze wczroaj odtrąbiła swe wielkie zwycięstwo, ale nie ma żadnych dowodów na to, by miejscowość ta ponownie stała się częścią Rosji. Z drugiej strony sztab 128 Górskiej Brygady Szturmowej informuje, że jest zbyt zajęty uruchamianiem zdobycznego sprzętu, by kontynuować natarcie. Fakty są takie, że mało istotny odcinek frontu (widzimy to już dzięki obserwacji tempa poruszania się ukraińskich rezerw operacyjnych) wciąż wiąże duże siły rosyjskie, mało tego – generuje bardzo poważne straty.

W rejonie Orichiwa trwa zaciekła walka o podejścia do Robotyne, ale jak się wydaje powoli – bardzo powoli – oddziały ukraińskie wypierają rosyjski Specnaz z bronionych pozycji i tutaj także prze broniącymi się staje coraz wyraźniej perspektywa zaangażowania w bitwę odwodów operacyjnych, lub wycofania się na kolejną rubież obrony. Nie znam szczegółów, ale sytuacja wygląda tak, że do walki stają poszczególne drużyny i plutony po obu stronach i jedne spisują się lepiej, a inne gorzej. W sumie to dość twardy pojedynek, w którym przegrywający ginie, więc nie należy liczyć na jakieś spektakularne posunięcia w ciągu najbliższych godzin.

W rejonie Wełykiej Nowsiłki, gdzie chętnie umieścił bym punkt ciężkości działań ukraińskich, sprawy idą jak po grudzie – stale pogarsza się sytuacja Rosjan, ale nadal stawiają oni zaciekły opór. W rejonie Priłutnego udało się nieco posunąć naprzód, ale rosyjska artyleria wystrzeliwuje tutaj olbrzymie ilości pocisków, co skutecznie zamraża próby parcia naprzód. Nadal fatalnie wygląda sytuacja obrońców Riwnopilia, którzy walczą już nie o chwałę rosyjskiego oręża, lecz o własne cuchnące strachem życie. Niestrudzone oddziały ukraińskich „marines” wsparte przez żywiołowe natarcie żołnierzy 68 Brygady Strzelców pozwoliło wedrzeć się w głąb zabudowań Staromajorskiego i Urożajnego, ale toczy się się tam teraz bezpardonowa walka na wszelkie możliwe klony kałasznikowów, ręczne granaty i zasoby odwagi żołnierzy obu stron. Godzine próby ma także nowo przybyła 37 rosyjska Gwardyjska Brygada Strzelców Zmotoryzowanych walczaca o utrzymanie Kemienczuka, gdyż Ukraińcy prą na południe – centymetr po centymetrze wdzierając sie w głab obrony. Niektóre zabudowania przechodzą tutaj z rąk do rąk kilkanaście razy w ciągu ostatnich 24 godzin.

Nagle zniknął problem rosyjskich śmigłowców szturmowych – odpowiedzialnym za panowanie nad strefą powietrzną jest teraz nowy dywizjon 39 ukraińskiego Pułku Przeciwlotniczego mający na stanie zestawy SAMP-T. I to kończy temat podobno najlepszych na świecie helikopterów szturmowych….

Pozostawiam jako otwartą kartę zachowanie Prigożyna i raportowane w związku z nim starcia rosyjsko-rosyskie. Oczywiście dam osobiście medal każdemu, kto pozabija trochę Rosjan w zastępstwie ukraińskich sił zbrojnych, ale zachowajmy ostrożność i na razie napawajmy się ta cudowną wonią trupiego strachu przed utratą władzy, która każe wyprowadzać na ulice rosyjskich miast wszelkie dostępne siły SOBR-u i innych Rosgwardii. Napawajmy się tym odorem truchła dopóki można – tak gnije władza Putina…

Jak tylko ogarnę co i gdzie, natychmiast poprawię te nieszczęsne szkice sytuacyjne na podstawie położenia konkretnych jednostek

Marcin Jop

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. slawek 05.07.2023
  2. slawek 14.07.2023