1.
Może morza za mało?
D.O. postanowił nadrobić.
Pojechał 100 km na południe od Rzymu, do San Felice Circeo, przez które to miasteczko tyle razy przejeżdżał po drodze do swojej ulubionej Sperlongi, ale… nigdy się nie zatrzymał.
Więc miasteczka nie znał.
I nie wiedział, dlaczego jest ulubionym wczasowiskiem tak wielu Rzymian.
Teraz wie.
2.
Cypel Circeo wiele ma twarzy. Kiedy patrzeć nań z Anzio jawi się jako profil leżącej twarzy kobiety.
Nie byle jakiej kobiety: czarodziejki Kirke, z włoska Circe, opiewanej w Odysei jako „straszna bogini o ludzkim głosie”. Zamieniła w świnie towarzyszy Ulissesa.
3.
Ulisses w swojej podróży natrafia na wyspę Eea. Porośnięta gęstą roślinnością wydaje się niezamieszkana i Ulisses wysyła część swojej załogi pod przewodnictwem Eurylochosa na rekonesans.
Ale na wyspie towarzysze odkrywają pałac, z którego rozlega się melodyjny głos.
Dokoła widać dzikie zwierzęta.
Wszyscy mężczyźni, z wyjątkiem Eurylochosa, wchodzą do pałacu i znajdują w Kirke czułą kochankę.
Mężczyźni zostają zapraszani do udziału w uczcie, ale gdy tylko skosztowali jedzenia, zamieniają się w świnie, lwy, psy, zgodnie z ich charakterem i naturą.
Wkrótce potem Kirke zagania ich w do chlewu i zamyka.
Eurylochos wraca na statek i opowiada Ulissesowi, co się stało.
Ulises postanawia udać się do Kirke, aby spróbować uratować swoich towarzyszy.
Kierując się w stronę pałacu, spotyka boga Hermesa, posłańca bogów, który wyjawia mu sekret odporności na czary Kirke: wystarczy dodać pewną substancję do napojów serwowanych przez Kirke.
Ulisses dziabnął drinka czarodziejki, ale – cwany – domieszał, co trzeba i nie zamienił się w świnię. Kirke przyznaje się do porażki i przywraca ludzką postać towarzyszom Ulissesa, a także wszystkim innym zamienionym w świnie.
Po roku Ulisses, zatęskniwszy znów za domem, poprosił Kirke o radę o najlepszą drogę powrotną, a ta kazała mu najpierw odwiedzić podziemia i skonsultować się z cieniem wróżbity Tejrezjasza. Po powrocie z zaświatów Kirke daje wreszcie Ulissesowi wskazówki, jak najlepiej pokonać kolejne trudności na drodze do Itaki.
I owaki.
4.
Ale, jako się rzekło, górzysty cypel Circeo ma wiele postaci. z Gaety jawi się jako wyspa, starożytna Eea.
Homer umieszcza wyspę na wschodzie („tam, gzie Helios rozkazuje”; Kirke była córką Heliosa i Perseidy); późniejsza tradycja utożsamia to z cyplem Circeo. Który wyspą nie jest, z południa, jak wyspa wygląda.
5.
San Felice Circeo ma bardzo starą historię. 60-50 tysięcy lat temu ukochali ten teren już neandertalczycy.
W 1939 r. odkryto jaskinie, w których mieszkali, a w nich, obok ich czaszek – resztki zwierząt, takich, jak … nie uwierzycie: słonie, nosorożce, hieny i niedźwiedzie!
Potem miasteczko było rzymską kolonią, w średniowieczu posiadłością templariuszy, lennem rodziny Caetani i wreszcie papieską twierdzą.
A dzisiaj – we wspaniałe plaże Fan Felice Circeo wbito circa milion parasoli, pod parasolami stoją leżaki.
Na górze, nad plażami, jest średniowieczne miastusio z zaułkami, wywołującymi zawroty głowy.
Ale może to tylko słońce: 39 stopni, to nie jest czas idealny na przechadzki.
D.O. przechadzał się w twoim, Czytelniku, imieniu, więc rusz za nim.
Najpierw na przechadzkę, potem na przejażdżkę. Na której załapała się także pobliska Terracina.
Ale San Felice Circeo jest czyste, Terracina zasyfiona.

Z tej strony wygląda, jak wyspa.

Brama to ważna rzecz. Oddziela niebo od morza.



Gorąco. W krótkich spodenkach i w futrze – gorąco.

Knajpeczki gotowe na przyjęcie gości, nieczułych na upał.

Niektóre mają powiew od morza.

Placyki zapierające dech.

Woda leci wyjątkowo zimna.


Uliczki nie są zatłoczone.

Ojojoj!

I ojojoj raz jeszcze.

W lewo do morza, w prawo do miasteczka

Na kamieniach rosną kolorowe krewy.



Nie mogło się skończyć inaczej, jak obiadem na plaży.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
