2012-12-26. znany duński slawista i literaturoznawca, dr engur finkiel – autor m.in. odkrywczej pracy na temat wielkiejpoetkinarodowej marii konopnickiej, napisał ostatnio unikatową historię literatury polskiej od czasów renesansu po dziś dzień. została ona podana znękanemu przez tempo życia współczesnemu czytelnikowi w lekkostrawnej pigułce i zajmuje mniej niż pół strony druku. dzięki tej nader efektywnej kompresji praca może zainteresować coraz liczniejszą kategorię czytelników niskoksiążkowych czy wręcz antytekstowych.
poprzez swą pionierską pracę autor zdołał ocalić z literatury polskiej przynajmniej to, czego nie zdążyły jeszcze zniszczyć programy nauczania, opracowane przez ministerium edukacji narodowej. o wartości dokonań autora świadczy m.in. fakt, że nie domaga się on czytania swego dzieła ze zrozumieniem, jak to się dzieje z fragmentami lektur szkolnych. zrozumienie zostało tu wbudowane już w samą kompaktową strukturę tekstu.
praca dr finkla ukazała się w ostatnim momencie przed doprowadzeniem eksterminacji polskiego języka literackiego do końca i w dużej mierze dzięki niej postronni narodowie nadal wżdy znajȧ, że polacy nie gęsi, bo język wciąż mają…
ideał sięgnął bruku, gdy janko muzykant kupił na allegro fortepian szopena, bo trafił się za psi grosz, więc go wziął, ale grając tylko na gęślikach, nie umiał sobie z nim poradzić, więc porąbał na kawałki i wyrzucił przez okno…
ponadto pan tadeusz zajeździł na śmierć nasza szkapę, a kiedy ludzie bezdomni poszli na jagody, torując sobie drogę ogniem i mieczem, jagna spędzała noce i dnie z chłopami. na domiar złego krasnoludki molestowały nieletnią sierotkę marysię, aż w pustyni i w puszczy rozszalał się potop, więc się odbyła pośpieszna odprawa posłów greckich, a ojciec zadżumionych układał kochanowskiemu treny, w trakcie czego kalicińska postawiła dom nad rozlewiskiem łez…
nathan gurfinkiel


„lecz zaklinam, niech żydzi nie tracą nadziei, i przed narodem niosą oświaty kaganiec…” to jednak nie było twoje, w 68-ym. to była moja przyjaciółka, wiśka krochmalna, z kraśnika lubelskiego, polka o największym, notowanym przeze mnie ilorazie poczucia humoru, którą będę czcił zawsze, nie tylko za to.
Swiete slowa autora i gospodarza Blogu w jednej osobie. Polityczne manipulacje p[rogramami nauczania, kreowanie trendow niszczacych lub degradujacych dotychczasowy dorobek i wartosci i w efekcie mamy jezyk ojczysty pokaleczony, naszpikowany obczyznami ( bo taka jest moda przykladowo), ze juz nie wspomne ze agresja coraz czesciej „wzbogaca” jezyk o dosc niewybredne wulagryzmy ktorych coraz wiecej w filmie a i w teatrze rowniez. Niebawem nie bedziemy operowac jezykiem ojczystj a jedynie bedziemy szczekac mieszanina wszyetkiego co delikatnie mowiac nie na miejscu!
Odrebnym jest znanie rodzimej literatury przez nie tylko mlode pokolenie.Och rumieniec wstydu sie pojawia i chyba nic wiecej tu dodac juz sie nie da.