Redaktor Bogdan Miś – Wspomnienie3 min czytania

Podobnie jak większość z nas (pominąwszy Ojców Założycieli Studia Opinii, którzy w roku 2008 powołali portal do życia) Bogdana Misia poznałem najpierw jako Redaktora moich tekstów. Od chwili, gdy jeden z założycieli, Andrzej Lubowski, skontaktował mnie z BM, właśnie do Niego wysyłałem regularnie różne artykuły. Pisane pospiesznie, na marginesie innych zajęć, były przez Bogdana cierpliwie uładzane. Nie zżymał się gdy „w ostatniej chwili” dosyłałem uzupełnienia czy aktualizacje. Zapisywałem kilka, czasem kilkanaście myśli, nie zawsze uczesanych, a Bogdan dawał im życie. Byłem przekonany, że tak będzie zawsze. Kilka dni przed Jego śmiercią wysłałem tekst, dziwiąc się opóźnieniu… Pomyślałem, że wraz z Jego odejściem 1 lipca 2023 r. skończyła się moja łączność z portalem. Na szczęście tak się nie stało; Studio Opinii działa nadal i w dalszym ciągu można w nim publikować.

Jak niektórzy z nas miałem przywilej osobiście poznać Bogdana. Od początku odnosiłem wrażenie, że znamy się od zawsze. Podobno nie było to odosobnione wrażenie. Bogdan nie tyle skracał dystans, co go niwelował, niszczył, nawiązując przyjacielską, szczerą więź. Interesowało Go, co robię, cieszyły go kolejne publikacje, chciał je czytać, komentował… Nie wiem, jak to robił, siedząc po kilka godzin dziennie nad tekstami przesyłanymi przez wielu z nas? I już się nie dowiem…

Zapewne w imieniu nas wszystkich mogę powiedzieć, że czuliśmy się wyróżnieni i zaszczyceni Jego przyjaźnią. Doceniał to, co robił każdy z nas i nadawał temu głębszy sens. Miałem świadomość, że jesteśmy ulepieni z innej gliny. On matematyk, umysł precyzyjny, „ostry jak brzytwa”, miał do mnie cierpliwość. Wyjaśniał, tłumaczył, zachęcał; dasz radę, mawiał – matematyka i informatyka są dla ludzi, nie dla specjalistów… Przywracał wiarę w możliwość zaprzyjaźnienia się z naukami ścisłymi. Jestem mu za to wdzięczny. Przekonywał też, że obawy przed AI, sztuczną inteligencją, są mocno przesadzone. Jego ostatnie teksty czytałem z przekonaniem, że ma rację, że AI to bardziej niewiadoma niż cudowne rozwiązanie, któremu nie należy się poddawać, ale myśleć i robić swoje…

Dzięki Bogdanowi uwierzyłem, że wyrażanie tego, co się myśli i jak się czuje, jest nie tylko możliwe, ale i potrzebne. Uczył też, jak mądrze się ze sobą spierać. Bezlitośnie eliminował maruderów i złośliwców, zwłaszcza tych, którzy, poza obrzucaniem błotem, nie mieli nic sensownego do powiedzenia. Był idealnym moderatorem dyskusji pod naszymi tekstami. Brzmi to jak banał, ale banalne nie jest – zwłaszcza w dzisiejszej Polsce. Szczególnie po roku 2015, kiedy poczuliśmy, że wokół nas zaczyna się dziać coś niedobrego. Podobnie, jak po 2016 w USA, czy – od marca tego roku – w Izraelu. Zresztą czy można wyróżniać jakieś kraje, skoro od 2014 Rosjanie wierzą, że to, co robi Putin ma sens, a Węgrzy ślepo ufają manipulacjom Orbana…

Bogdan był z jednej strony odtrutką na manipulacje, a z drugiej – na uciążliwą obecność „świętych krów”. Zadeklarowany ateista i antyklerykał, był idealnym przykładem postawy postsekularnej, która – nie ukrywając własnych poglądów – potrafi dostrzec ziarna prawdy w poglądach i zachowaniach adwersarzy. Jestem przekonany, że najlepszym sposobem uczczenia Jego pamięci będzie propagowanie i utrwalanie takiej właśnie postawy.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

7 komentarzy

  1. slawek 30.10.2023
  2. Zbigniew 31.10.2023
  3. J S 05.11.2023
  4. Stanisław Obirek 05.11.2023
  5. slawek 05.11.2023
  6. Andrzej 05.11.2023
  7. ASC 22.11.2023