21.01.2024
Obserwując histeryczne konwulsje polityczno-prawne, w jakich zakleszczyła po 13. grudnia ub. roku swój zdegenerowany organizm partyjnie zorganizowana grupa przestępcza, przez lata podstępnie się kryjąca za szyldem prawa i sprawiedliwości, przypomniałem sobie z dawnych lektur filozoficznych nazwisko, na zachodzie Europy dość znane. Nie chcąc zanudzić ewentualnego czytelnika przywoływaniem, zresztą ciekawych i wcale nie anachronicznych, acz przydługich wywodów dziewiętnastowiecznego naukowca, pozwolę sobie na zwięzłą „ściągę” z Wikipedii.
Claude Frédéric Bastiat (1801 – 1850) francuski ekonomista wolnorynkowy, filozof i polityk, krytyk poglądów socjalizmu, uważany za jednego z prekursorów austriackiej szkoły ekonomicznej (powstała na uniwersytecie wiedeńskim w latach siedemdziesiątych XIX w.).

Głównym przesłaniem Bastiata było stwierdzenie, że wolny rynek jest neutralnym źródłem „harmonii ekonomicznej” jednostek tak długo, jak działania rządu są ograniczone do ochrony życia, wolności i własności obywateli, także zapewnienia im bezpieczeństwa przed kradzieżą czy agresją. Bastiat legitymizował przymus władzy wyłącznie w ramach „służenia zapewnieniu nietykalności osobistej, wolności i praw człowieka”.
W zakamarkach pamięci odnalazłem jakże spektakularną przestrogę, wciąż żywą po stu siedemdziesięciu paru latach od śmierci francuskiego myśliciela. Głosił bowiem:
„Gdy grabież staje się sposobem życia grupy ludzi egzystujących w społeczeństwie, na przestrzeni czasu tworzą oni sobie system prawny, jaki będzie usprawiedliwiać ich działania i formują taki kodeks moralny, który będzie ich gloryfikował”.
Echo historii, po cyklach lat trawiących polskie społeczeństwo przestępczą zgagą, odbija się przysłowiową czkawką… Po ilu dopiero szkodach Polak potrafi zmądrzeć?
Andrzej Markowski-Wedelstett

Ilość szkód, na jakie Polak jest w stanie narazić siebie i swój kraj jest nieograniczona… Jak miłosierdzie boże!
Bastiat podobnie jak Alexis de Tocqueville i wielu innych myślicieli tamtej epoki wcześniej opisali to co Włosi, Niemcy i Hiszpanie wypraktykowali w latach 30-tych i 40-tych XX wieku jako faszyzm. Obecne społeczeństwa zachodnie ulegają temu samemu złudzeniu tym razem pod hasłem populizmu. Współczesne Węgry przegrały swoją demokrację a Polska po dwóch kadencjach nieszczęcia, poraniona staje na nogi. Widocznie złudzenia oraz iluzje są silniejsze od trzeźwego osadu rzeczywistości !