12.03.2024
UCZYCIE NAS, JAK SUKNIE SIĘ PODNOSI
Bertold Brecht, Roger Fernay, Walter Mehring
z muzyką Bertolda Brechta, Hannsa Eislera i Kurta Weilla.
Scenariusz i reżyseria: Józef Opalski
Uczycie nas, jak suknie się podnosi,
Jak rozkosz dawać, jak podniecać was,
Niech żreć dostanie, kto was o to prosi,
Na wszystko inne potem będzie czas (….)
Bertold Brecht, przekład W. Broniewski
Budynek krakowskiego teatru KTO jest usytuowany w dzielnicy Podgórze, w miejscu dawnego kina „Wrzos”, przez długie lata jedynego w tej części miasta. Wnętrze niewielkie, kameralne, scena o surowym biało-czarnym wystroju zamkniętym w czworobok, rozproszone światło… Na scenie pojawia się mężczyzna w masce przedstawiającej twarz B. Brechta; długo, przenikliwie patrzy na publiczność, po chwili ją zdejmuje i kładzie na fortepianie. Instrument ożywa, po chwili dołączają skrzypce, kontrabas, harmonia i przez kaskadę dźwięków przedziera się pytanie:
Czy w mrocznych czasach
Też się będzie śpiewać?
Oczywiście, że tak! Scena przypomina teraz kawiarnianą salkę kabaretową z lat czterdziestych ubiegłego wieku. Pojawiają się dziewczyny mocno wydekoltowane w ciemnych sukniach, pantalonach z falbankami, koronkach… Cztery kobiety, cztery osobowości, cztery wyśpiewane historie życia. Kobiety opuszczone, wdowy, samotne matki, porzucone kochanki –muszą sobie radzić z trudną rzeczywistością, strachem, brakiem miłości. Znane dotąd wartości ustępują przed nowymi: bo kiedy jest się głodnym, chleb staje się wartością.
Ale pozostają marzenia… O silnym mężczyźnie, który wyrwie je z posępnej, szarej rzeczywistości, wywiezie na cudowną wyspę Youkali i spełni sen o miłości. Albo przypłynie okrętem o siedmiu żaglach i czterdziestu armatach, by pomścić Jenny… Kochanemu mężczyźnie można wybaczyć nawet zdradę:
Nie bądź taki drań. Johnny
Ty serca nie masz za grosz, Johnny
Odchodzisz precz, Johnny, porzucasz mnie
Ja kocham cię wciąż, Johnny
Jak w tamten pierwszy dzień, Johnny!
Znane songi fantastycznie wplatają się w monologi kobiet, są ich dopełnieniem, dodają liryzmu i erotyki. Duet Brecht–Weill przekazuje odwieczne prawdy o nieszczęśliwej miłości, nierównościach społecznych, śmierci, polityce… I co z tego, ze wszyscy o tym wiemy; oni robią to w sposób doskonały! Całość zamyka gest z maską, tym razem w odwrotną stronę.
Też się będzie śpiewać
O mrocznych czasach
podsumowuje nieznajomy i zakłada maskę.
W role porzuconych, samotnych kobiet wcieliły się cztery znakomite aktorki: Anna Branny, Sylwia Chludzińska, Iwona Konieczkowska, Bożena Zawiślak–Dolny. Enigmatyczny mężczyzna na scenie to Krzysztof Cybulski.
Spektakl powstał, by uczcić 125 rocznicę urodzin Bertolda Brechta.
„My, twórcy tego spektaklu (mamy nadzieję, że wzruszającego, mądrego i dającego nadzieję) jesteśmy zafascynowani twórczością autora „Życia Galileusza” Towarzyszy nam radość z codziennego z nią obcowania. Wierzymy, że tę radość podzieli z nami również Publiczność”.
Te słowa reżysera i scenarzysty – Józefa Opalskiego nie wymagają komentarza. Spektakl spełnił oczekiwania twórców.
Helena Kapri

Chwała Redaktorowi z pozyskania takiej Recenzentki – książkowej i teatralnej!
Bertold Brecht i Kurt Weill to autorzy, którzy w świadomości wielu starszych widzów kojarzą się dość nieszczęśliwie z NRD. Tymczasem taki stereotyp nie pozwala poznać i zrozumieć ich twórczości. Uprzedzenia wobec NRD, a nie mniejsze wobec Broniewskiego, warto odłożyc na bok bo twórczość tych ludzi broni się sama w odbiorze kolejnych generacji widzów.
W moim miasteczku też było kino, niestety, nie za moich czasów, ja już znam w tym miejscu sklep. W Domu Kultury jest stanowczo za mało przedstawień teatralnych i filmów.
Latamy w kosmos, stworzyliśmy niesamowite maszyny, sztuczną inteligencję, a nadal nie potrafimy wzajemnie się szanować..
Złośliwi (czyli inteligentni) w Krakowie mówią, że Brecht Opalskiego jest lepszy niż Dziady w Słowackim…
Trzeba to sprawdzić.
Sprawdzone. Dobrze mówią!