Marek Jastrząb: Polowanie na władzę2 min czytania

()


22.04.2025

Biedronki, spieprzajcie do Ikei! Taka była wymowa niedawno widzianej reklamy. Brzydkiej, negatywnej, stygmatyzującej, a w kostropatych czasach PRL – zakazanej przez co lepsze podręczniki nawoływania do kupowania. W czasach demokratycznych po naszemu, to normalka; pokazywanie, że jest się bardziej ok. od sąsiada, jest oczywiste i cieszy się powszechnym poparciem.

*

Wbrew prawdziwym faktom, psychologia bezstresowa powiada: choćbyś był ohydny, to nie wierz w te bajdy, bo w gruncie rzeczy jesteś cudowny i niezastąpiony. Więc tup, wrzeszcz, domagaj się i za wszelką cenę postaw na swoim. Nie daj sobie wmówić, że istnieją mądrzejsi od ciebie. Choćbyś nic nie wiedział i nigdzie nie był, to wiedz, że zawsze masz rację i nikt ci nie podskoczy.

*

Bycie atrakcyjniejszym od rywala, okazało się strzałem w dziewiątkę; porosło tradycją, weszło w skład politycznych i ekonomicznych brewiarzy.

*

Stawanie w szranki zaczęło się od przedszkola: zabawa w kto ma lepszą torbę na misia, kogo rodzice przywożą bardziej wypasioną furą pod prestiżową uczelnię dla berbeci.

Po paru latach konkurowania wszystkich z każdym, wyedukowane dzieciątka przeniosły się do podstawówek o zacięciu pedagogicznym: wkroczyły w świat rówieśniczy i belferski, znowu więc ruszył wyścig w workach.

*

Tam starsi tłukli malców z powodu tego, że byli malcami. Porównywanie, kto ma dużo, z tym, co nie ma wcale, pogardliwa ocena gorszego, namiętne łowy na mniej zaradnych i dlatego zasługujących na galante przefasonowanie dzioba, oszkalowanie i systematyczne zapędzanie ofiary do bezwyjściowego kąta, utwierdzanie jej w poczuciu poniesionej klęski, dotkliwej beznadziei, nieutulonej rozpaczy, to jego zwycięstwo, efekt długoletniej, rywalizacyjnej tresury.

*

A gdy posunęli się w latach, gdy spostrzegli, że wydorośleli i nagle są pełnoprawnymi obywatelami, w związku z czym mogą głosować, nawet startować w konkursie na władcę długopisu, powiedzieli sobie CZEMU BY NIE. I obwieścili urbi et orbi, że chcą zakandydować.

*

Sposobem powszechnie stosowanym jest obrzydzanie przeciwnika. Pokazywanie jego słabej znajomości zagadnień związanych z prezydenturą i przy okazji popisywanie się własnymi kompetencjami.

Przeważnie są to kompetencje żadne, jednak do zamulonego elektoratu trafiają bez pudła; im absurdalniejsze absurdy wygłaszane na temat prezydenckich uprawnień, tym większe aplauzy elektoratu zazdroszczącego pretendentowi ogromu wiedzy.

*

Każdy z kandydatów szczerze się szczerzy do wyborcy i każdy ma metody ich pozyskiwania. W kampanijnej gonitwie nie ma przebacz; pretendenci zajmują się niezwykle żarliwym postponowaniem reszty zawodników. Szukaniem haków, przejęzyczeń, lapsusów nadających się do wyszydzenia.

*

Poza triumfatorem, pozostali ubiegający się o bycie na przednim przedzie stawki, wychodzą – z polowania na władzę – pokiereszowani.

Marek Jastrząb

Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • jastrzab: BM

One Response

  1. slawek 22.04.2025