Zbigniew Szczypiński: Co to jest praca, a co to jest kara?5 min czytania

()


08.11.2025

Nic o Ziobrze i jego ludziach, ten serial trwa już za długo, a pewnie jeszcze potrwa. Dlatego też coś zupełnie innego, coś co już jest w przestrzeni publicznej i co dzieje się w głowach ludzi młodych – a to oni są przecież „przyszłością narodu”.

Rozmawiałem niedawno z młodym człowiekiem, w tym roku matura, o tym co w życiu ważne, co warto robić. Ten młody człowiek wyznał, że to co go interesuje, to karuzela wat- owska, taki zorganizowany system okradania państwa, a więc nas wszystkich. Był wyraźnie zafascynowany tymi, którzy to zrobili, a to, że wpadli i mają procesy i pewnie trafią do więzienia, to nic takiego – kary nie będą dotkliwe, a jak ktoś wpada po raz pierwszy, to może nawet kary więzienia będą w „zawiasach”.

Gdy powiedziałem mu, że moim zdaniem, praca jest tylko wtedy pracą, gdy wytwarza jakieś dobro, jakieś wartości, wyraźnie tego nie zrozumiał, dla niego liczyło się tylko to ile daje pieniędzy. Na tym samym poziomie jest ogromne zainteresowanie młodych rynkiem kryptowalut, tych wszystkich bitcoinów, których rynek jest wielki i stale rośnie. Być operatorem na tym rynku – to jest kariera, lekka praca i ogromne pieniądze.

To tylko dwa przykłady z długiej list tego, co interesuje młodzież – cynizm i wyrachowanie. Liczy się kasa i nic więcej.

Nie będę wchodził w głębszą analizę tego zjawiska, to wymagałoby czasu, a rezultat nie zmieściłby się na tej stronie. Chciałbym zająć się czymś innym, tym jak postrzegana jest kara za przestępstwa jaką w naszym obecnym systemie prawnym jest kara pozbawienia wolności, kara więzienia. Pozbawienie wolności wydaje się być straszną karą – normalny człowiek odbiera to jako straszną karę, wali mu się całe życie, pobyt w więzieniu to wielka trauma i piętno.

To jest prawdą, ale tylko w odniesieniu do „normalnego człowieka” , takiego który nie jest recydywistą. Dla recydywy, zawodowych przestępców, więzienie to zupełnie naturalne środowisko, w którym czują się jak u siebie. Znamy przecież przypadki drobnych przestępców, którzy gdy zbliża się zima – trudny dla nich okres, wybierają świadomie takie wykroczenie, za które dostaną kilka miesięcy więzienia i idą tam z ochotą mając zapewniony dach i wyżywienie, a co najważniejsze – kontakt ze swoją grupą znajomych a nawet przyjaciół. Znają język więzienny, zwyczaje i normy panujące w tym środowisku – są u siebie. Kara więzienia nie jest dla nich żadną karą, a nawet wręcz przeciwnie.

Służba penitencjarna w wymiarze sprawiedliwości nie jest i nigdy nie była na pierwszej linii zainteresowania mediów i opinii publicznej, chyba, że tak jak dzieje się obecnie w Wielkiej Brytanii gdzie z powodu ogromnego bałaganu w tej służbie, wypuszczono na wolność – przez pomyłkę – dwóch groźnych przestępców. Jeżeli już, to problematyka więziennictwa pojawiała się w kontekście walki o prawa człowieka, o poprawę warunków bytowych dla osadzonych – „bo to też są ludzie”.

Pamiętam jak ten wielokrotny morderca, który zamordował kilkanaście młodych ludzi w jednym z krajów skandynawskich i został osadzony na wiele lat w więzieniu, skarżył się na to, że w jego jednoosobowej celi internet działa za wolno i sąd przychylił się do jego żądań, by to poprawić Warunki pobytu w polskich więzieniach może nie mają tych samych standardów ale – powtarzam- dla recydywy to jest dobre miejsce do życia.

Ten młody człowiek wspomniany na wstępie nie wie co to znaczy trafić do więzienia, dla niego liczy się kasa, duża kasa. A więzienie nie jest wystarczająco odstraszające by tak myśleć.

Zostawmy młodego człowieka – może zmądrzeje – świadectwo maturalne to podobno świadectwo dojrzałości…

No to co zrobić by kara więzienia była odbierana przez przestępców i złodziei jako kara, a nie wakacje?

To co napiszę może wywołać protesty wszystkich pięknoduchów i wrażliwców od praw człowieka i tym podobnych, ale trudno. Moim zdaniem, dla tych od karuzeli wat-owskich i innych „przekrętasów” i oszustów, kara pozbawienia wolności musi oznaczać obóz pracy, takie miejsce gdzie osadzeni pracują ciężko fizyczne, przez 10 godzin dziennie na swoje utrzymanie obejmujące ich zakwaterowanie i wyżywienie. Taka kara – praca fizyczna przez kilka lat zostanie zapamiętana i mało kto będzie chciał otrzymać ją raz jeszcze.

Już słyszę te głosy oburzonych, że nie wolno tak deprecjonować pracy, że godność i prawa jednostki ludzkiej, że to sięganie do najgorszych wzorów totalitarnych reżymów – to wszystko jest prawdą ale prawdą tamtych systemów i tamtych czasów – tam nie karano obozem pracy przestępców, a zwykłych ludzi. W tych znanych z historii obozach pracy, gułagach i innych takich cierpieli ludzie, których tamte systemy karały nie za przestępstwa a za to kim byli – a nie byli oni przede wszystkim zwolennikami tamtych systemów. Jeżeli nadal zostanie tak jak jest, to tacy młodzi ludzie będą za wyborem swojej ścieżki życiowej opartej nie na pracy a na oszustwie. Dla nich liczą się pieniądze a nie praca na rzecz innych ludzi. Taka praca nie daje wielkich pieniędzy i to jest ta praprzyczyna wszystkich naszych nieszczęść.

I to by było na tyle.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

9 komentarzy

  1. Marek J. 08.11.2025
    • Zbigniew 09.11.2025
  2. Paweł 08.11.2025
  3. Zbigniew 10.11.2025
  4. Marek Jastrząb. 10.11.2025
  5. Stary outsider 10.11.2025
  6. Marek Jastrząb. 12.11.2025
  7. Marek Jastrząb. 12.11.2025