Zbigniew Szczypiński: Koniec demokracji, koniec naszego świata3 min czytania

()


22.01.2026

Żadnych bieżących komentarzy do tego co w Davos, do tego co powiedział Trump wczoraj, a co mówi dzisiaj w kontekście tego, co może powiedzieć jutro. Szkoda czasu i nerwów, lepiej pomyśleć syntetycznie i całościowo na nasz świat i ludzi którzy mają władzę, mają środki i narzędzia by realizować swoje najbardziej nawet absurdalne pomysły.

Słuchając Trumpa wiem jedno – to jest człowiek, który powinien być pacjentem, a nie prezydentem. Tylko głębokie zaburzenia tłumaczą i język i formę jego wystąpienia.

Ale miało nie być komentarzy, więc na tym koniec, może warto przejść do ważniejszych spraw i problemów jakie trapią nasz świat.

Tym, co teraz uderza jest brak jakichkolwiek idei, takich wielkich myśli, jakie zawsze leżały u podstaw projektów wielkich zmian. Po Pierwszej Światowej Wojnie, wojnie która skończyła się w 1918 roku, nastał czas rewolucyjnych zmian – światem wstrząsały rewolucje, które miały podstawy filozoficzne – to, że realizacja tych wielkich idei przyniosła skutki odwrotne od oczekiwanych, to inna sprawa – podstawą tych działań były wielkie idee. Ludzie, którzy „robili te zmiany” wierzyli, że ich działania mają sens, że tworzą historię i nowego człowieka.

Teraz tego nie ma – jest tylko prosta kalkulacja biznesowa i liczenie na wielkie pieniądze, pieniądze, które mają zasilić konta i tak już bardzo bogatych ludzi. Jeżeli, w trakcie tych działań podejmowanych dla zysku, stanie się najgorsze i wybuchnie wojna, wojna w której zginą tysiące, a może nawet miliony ludzi, to będzie to bardzo gorzki dowód na to, że człowiek nie zmądrzał ani po Pierwszej, ani po Drugiej Wielkiej Wojnie.

Trzeba powiedzieć jasno – człowiek jest tak samo głupi i okrutny jak kiedyś, jedyne co się zmieniło, to jego techniczne możliwości niszczenia. Tu mamy ogromny postęp, szkoda tylko, że wraz z postępem technicznym nie zmienia się natura człowieka.

Skoro tak, skoro natura człowieka pozostaje niezmienna a może nawet ulega pogorszeniu w wyborze wartości dla których warto żyć, to może trzeba pochylić się nad systemami, które leżą u podstaw tego, że to tacy ludzie dochodzą do władzy w demokratycznych państwach. Myślę tu o wyborach, tych pięcioprzymiotnikowych wyborach, które cechują demokratyczne systemy wyłaniania władzy. Władza uzyskana w wyniku wyborów, władza na określony czas zapisany w ordynacji wyborczej przypada ludziom, którzy uzyskali najwięcej głosów.

To proste jak konstrukcja cepa. Prostota ta jest zaletą, ale jest również wielkim zagrożeniem w czasach, gdy walka o głosy wyborców stała się areną, na której ścierają się wielkie pieniądze, za które specjalistyczne firmy robią kampanię, w wyniku której zwycięża człowiek mający pieniądze, a nie wartości. Rosnące tempo rozwoju nowych narzędzi informatycznych już teraz zmieniło walkę o głosy wyborców w walkę firm i instytucji od wizerunku. W tej walce ludzie mający idee i wartości muszą przegrać z ludźmi mającymi pieniądze. To jest koniec tej demokracji o którą walczyliśmy, to jest koniec naszego świata.

Czy można coś jeszcze zrobić zanim będzie za późno?

To trudne ale coś wprowadzić trzeba, może obowiązek posiadania lekarskiego świadectwa o zdolności do pełnienia takiej funkcji ?

Jeżeli zgadzamy się na to, że do prowadzenia pojazdu, do operowania dźwigiem wymagane jest takie świadectwo to tym bardziej oczywiste jest to, by kandydujący na funkcje prezydenta kraju posiadał taki certyfikat.

Wiem, że zaraz zacznie się piekło, że to zamach na demokracje, że to przekazanie władzy specjalistom a nie mandatariuszom – ale ma ktoś lepszy pomysł ?

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. Zbigniew 23.01.2026
  2. kolo 25.01.2026