24.01.2026
No to może coś z naszego podwórka – przeczytałem, że w sprawie Rady Pokoju, tego najnowszego pomysłu Donalda Trumpa na zarobienie wielu miliardów dolarów za pomysł, który jest czystym absurdem i na kilometr pachnie oszustwem, że w tej sprawie Jarosław Kaczyński dał głos i powiedział, że Polska powinna do tej Rady wejść, miliard dolarów wpłacić, bo trzeba być w dobrych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi.
To trzeba zapamiętać – Jarosław Kaczyński chce dać miliard dolarów (ponad cztery miliardy złotych) Donaldowi Trampowi, który ma taki pomysł – powołać Radę Pokoju. Tam mają być dwa poziomy uczestnictwa – bez wpłaty miliarda dolarów i wtedy ono wygasa po trzech latach i takie, które ma być bezterminowe gdy kraj wpłaci ten miliard.
Zastanawiam się, co trzeba mieć w głowie by zgłaszać takie pomysły, jaką trzeba mieć wiedzę o tym co dzieje się w świecie, a właściwie jak wielki jej brak. Jarosław Kaczyński jest liderem ugrupowania opozycyjnego, nie rządzi i nie ma żadnego wpływu na decyzje rządu, ma też wielkie problemy w utrzymaniu porządku w swojej partii, którą targają wielkie konflikty różnych obozów – a to maślarzy, a to harcerzy i jeszcze jakiś innych. Liderem polskiej prawicy stał się jego nominat, który został prezydentem i to on rządzi na polskiej prawicy, ale sprzyja bardziej Konfederacji niż PiS-owi. Po co Kaczyńskiemu było takie gadanie, żadnego wpływu na rzeczywistość i pełny blamaż wizerunkowy. Mówienie, że rząd ma dać Trumpowi cztery miliardy złotych, gdy jednocześnie zarzuca się rządzącym wielki deficyt w budżecie państwa, jest skrajną głupotą – żadnych skutków, tylko blamaż.
Donald Trump ma jeszcze trzy lata kadencji, potem koniec, żadnych nowych perspektyw. Donald Trump ma rosnący opór nawet we własnej partii i rosnący opór Amerykanów protestujących przeciwko temu, co w Stanach. W najbliższym czasie zobaczymy jakie będą wyniki połówkowych wyborów jakie odbędą się za parę miesięcy. Być może Trump straci większość w Kongresie i wtedy może być różnie. Na jego propozycję uczestnictwa w tej Radzie Pokoju zdecydowana większość państw odmówiła, w tym wszystkie kraje UE (poza Węgrami Orbana, który jest już właściwie poza Unią). Ani Anglia, ani Francja, ani Niemcy nie wykazały zainteresowania uczestnictwem w tej szopce. A tu nagle Jarosław Kaczyński, lider opozycyjnego ugrupowania, który walczy o utrzymanie spójności w swojej partii, którą sam wymyślił, napisał jej statut tak, że ma zagwarantowane dożywotnie przywództwo, daje głos w sprawie bulwersującego opinię publiczną pomysłu wyraźnie szalonego prezydenta Trumpa. Radzie Pokoju, w której Trump zapewnił sobie jednoosobowe władztwo, dożywotnio, z możliwością wskazania swojego następcy, na przykład swojego zięcia. To jest czysty kabaret, to nadaje się tylko do wyrzucenia do kosza.
Jeżeli Ameryką rządzi ktoś, kto powinien być raczej pacjentem, a nie prezydentem, to Amerykanie mają poważny problem. Ponieważ Stany są najważniejszym członkiem NATO, my też mamy problem, ale nie jest to problem, który można rozwiązać wpłatą czterech miliardów złotych na osobiste życzenie Donalda Trumpa.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Klasyczny PiSowski sposób myślenia. Ordynarny i chamski wobec słabszych i dupowlistwo wobec silniejszych. Przecież Kaczyński ten model wprowadził u siebie już dawno. Jeśli taki nawrocki wypowie kiedyś słowo krytyczne wobec Trumpa, to ogłoszę chyba rewolucję 🙂 Dopóki Trump ma jeszcze władzę, nie sądzę by to nastąpiło.
Nawrocki wreszcie zorientował się, jako ten polityczny gołowąs popychany przez porąbanych doradców, że oto znalazł się w czarnej d.pie. Dlatego też upuścił trochę egociśnienia i łaskawie pozwolił sobie zrzucić odpowiedzialność za podjęcie decyzji ws. akcesu do trumpowskiej rady niepokoju na polskie czynniki parlamentarno-rządowe. Może mu się uda tym manewrem nie wqrwić amerykańskiego Donka, choć na pewno osłabi „więzi”. I tak, jak niewiele znaczy w tej chwili, tak będzie znaczył jeszcze mniej. Zawyją się z bólu z powodu jego nieprzydaczenia wszystkie te kojoty wokół niego. Na pohybel im!
Opinia JK jest równie absurdalna jak pomysł wprowadzenia NATO na Ukrainę w 2022 roku. Polscy politycy prawicowi, choć nie tylko oni, wolą wierzyć w USA jako suwerena, bo to zdejmuje z nich odpowiedzialność za bezpieczeństwo ojczyzny. Przystępowanie do operetkowego, trumpowskiego quasi ONZ- towskiego ciała, mającego charakter prywatnego biznesu rodzinnego, jest nieporozumieniem. Mamy zresztą znakomite alibi – obecność w tym gremium Łukaszenki czy Putina. Członkostwo w tym towarzystwie Trump ma sobie zagwarantować przy pomocy „karnych” ceł nakładanych na opornych, co dodaje przedsięwzieciu wymiaru groteskowego.