2013-03-03.
czarna żydowska lesbijka, o której marzyła moja moja amerykańska przyjaciółka jako o lokatorce białego domu, powinna była osiąść w polsce. dzielne feministki nadwiślańskie miałyby wóczas okazję, by się sprężyć i wybrać ją do sejmu. dowiodłyby wtedy, że ich postępowy światopogląd, to żaden pic na wodę, tylko samo przaśne polskie życie. utarłyby też nosa swoim męskim krytykom, którzy dworują sobie z babskiej polityki…
do boju, dziewczęta! jest o co walczyć. chłopy mają swego czarnego chrześniaka w sejmie(po angielsku godson), więc bądźmy lepsze od od nich – albośmy to jakie takie. przebijmy ich. chcą mieć czarnego pastora na wiejskiej, proszę bardzo, nasza będzie o dwa oczka lepsza, bo nie tylko czarna, ale jeszcze do tego żydówka.
gdybyśmy wcześniej się zakrzątneły, to wałęsa mocno by się zastanowił, nim wyślizgnęłaby mu się z ust propozycja zbudowania na sali sejmowej muru dla homoseksualnych posłów. gdyby bowiem z czymś takim wystąpił, nie byłby przaśnym polskim tradycjonalistą. stałby się natychmiast rasistą i antysemitą. gdyby nawet nie wiedzieć jaki słowotok ogarnął naszego idola, to nie popełnilby aż tak mylnego błędu.
nathan gurfinkiel


Ojtam, ojtam! Widzę ten murek, z żółtawego wapienia z Pińczowa, (pałac kultury) z licznymi szparami do wkładania kwitełechów, czyli wniosków poselskich, wybieranych następnie rytualnie przez wicemarszałka/inię. Taka kameralna ściana skarg, dla posłów co „odważą się być żydami”. (ale może ten mój cytat z „pan prezydent powiedział” dotyczył ateistów?)