2013-06-01. Czy w Polsce inwestycje w budownictwo mieszkaniowe są wystarczające? Czy młody człowiek, zakładający rodzinę, ma szansę na odpowiednie mieszkanie? Czy inwestowanie na giełdzie w obliczu trwającego jeszcze kryzysu nie jest zbyt ryzykowne? Czy zwiększenie mobilności społeczeństwa nie pozwoli na choćby częściowe zmniejszenie bezrobocia? Myślę, że każdy rozsądnie rozumujący człowiek zna odpowiedzi. Ale jakoś nikt nie myśli o istniejącym rozwiązaniu, którym bezskutecznie od pewnego czasu próbuję zainteresować opinię publiczną.
Tym rozwiązaniem, może cząstkowym, ale jednak, byłoby inwestowanie przez OFE czy PTE w budownictwo mieszkaniowe, ale nie własnościowe, lecz na wynajem.
OFE posiadają olbrzymi kapitał inwestycyjny, lecz inwestują go jedynie w obligacje państwowe oraz w swobodną grę na giełdzie, nikt nie myśli o wspomnianym inwestowaniu w budowę mieszkań. Młodzi ludzie nie mają z reguły pieniędzy na pierwszą wpłatę przy zakupie mieszkania, jeśli natomiast mają, to kosztem bardzo drogiego kredytu bankowego. Gdy już kupią mieszkanie, to są do niego przywiązani i nie mogą szukać pracy w innym mieście czy części kraju, bo musieli by mieszkanie sprzedać i kupować gdzie indziej, a praktyka wskazuje, że na tym z reguły się traci.
Mieszkanie do wynajęcia natomiast można wypowiedzieć i wynająć inne tam gdzie jest praca. OFE i ich klienci też mogą na tym skorzystać, bowiem tego rodzaju inwestycje przynoszą zyski w długim okresie i nie są poddane dzikim wahaniom spekulacyjnym, jakimi charakteryzują się inwestycje giełdowe. Jednym słowem długoterminowe bezpieczeństwo wkładów i w rezultacie zyski, które nie muszą być niższe niż giełdowe.
To nie jest mój pomysł; w Szwajcarii, gdzie mieszkam, inwestowanie w mieszkania do wynajęcia przez fundusze emerytalne jest jednym z głównych, jeśli nie najważniejszym motorem napędzającym budownictwo mieszkaniowe – sam mieszkam w mieszkaniu wynajętym od funduszu emerytalnego filmy „Sulzer“. Sądzę, że to wszystko jest godne publicznej, rzeczowej debaty.
Jacek Arkuszewski, Ehrendingen, Szwajcaria


Świetny pomysł.Podpisuję się obiema rękami pod taką propozycją. Lepsze to niż likwidacja OFE. Bo przecież wszyscy widzimy, że tak jak jest z funduszami emerytalnymi dalej być nie może (i nie powinno).
Najwyższy czas, żeby ustrzec młodych Polaków, przed pakowaniem się na całe życie w kredyty hipoteczne, które powodują większe przywiązanie niż dawne „chłopa do ziemi”.
Nie wspomnę o wielkim obciążeniu materialnym i psychicznym na starciu w dorosłe życie.
Nadal niemal całkowity brak zainteresowania, trochę trudno to zrozumieć.