2014-01-25. erneście*), wszystko jest lepsze od IV RP (bis) i opowiadam się za pospolitym ruszeniem pod hasłem „no pasaran”, majdanem demokracji – czymkolwiek, co mogłoby zagrodzić tandemowi kaczyński-macierewicz drogę do władzy.
jedno tylko mnie niepokoi: podobnie jak wszyscy przyjmujesz koalicję PO-SLD przy ewentualnym wsparciu PSL za pewnik.
a przecież w polityce nie ma rzeczy nieodwracalnych (oprócz śmierci polityków – bien sûre). mój scenariusz jest czarniejszy od twojego. koalicja PiS-SLD (z poparciem PSL, lub bez) wydaje mi się równie prawdopodobna jak ta, o której ty mówisz. jak zapewne pamiętasz przed wyborami w 2011 roku jarosław kaczyński zamilkł na temat smoleńska i usunął wyraz komuch ze swego wokabularium politycznego. zdumionym kibicom turnieju wyborczego zaserwowano apologię rządów gierka. nie był to osamotniony epizod w kampanii wyborczej, bo wkrótce potem józef oleksy oskarżany przedtem o konszachty z rezydentem KGB w polsce i nieledwie zdradę główną, awansował do rangi „lewicowego polityka średniego pokolenia”. oskarżenia zostały oczywiście puszczone w niepamięć, bo przemawiała za tym ówczesna PiS-owska wykładnia racji stanu. nic nie ma w tym dziwnego, bo w polityce niegdysiejszy sojusznik najczęściej jest gorszy od wroga.
jak wszyscy wiemy dla stalina nie naziści, lecz socjaldemokraci byli największym wrogiem. kiedy w sowieckiej strefie okupacyjnej niemiec zostało proklamowane państwo robotników i chłopów, największym wrogiem ulbrichta był nie adenauer, lecz willy brandt.
gdyby po wyborach miller opowiedział się za tuskiem, a nie kaczyńskim, nie stały by za tym żadne zasady ideowe, bo SLD ich nie ma. jest to partia władzy, która przed wyborami w 2005 roku zagrała zbyt ostro i przestała być głównym rozgrywającym. ale zasad nie miała ani wówczas u władzy, ani nie ma ich teraz. po upływie ćwierćwiecza od upadku komunizmu nie przeszła żadnej ideowej metamorfozy i pozostała związkiem zawodowym byłych akcjonariuszy firmy PRL. partia ta będzie kierowała się zimną kalkulacją, a nie żadnymi ideowymi zasadami.
jakie zresztą zasady ideowe odróżniają PO od PiS? są to zwaśnieni bracia – mocno zwaśnieni, ale jednak rodzeństwo, jeżeli mamy przykładać do obu tych partii kryteria ideologiczne. dla SLD problemem będą nie zasady moralne, nie etyczne postępowanie, lecz ordynarna kalkulacja korzyści. przyjmując taki punkt widzenia koalicja dawniejszych śmiertelnych wrogów jest nie tylko możliwa, ale dość prawdopodobna. przynajmniej na tyle, by wziąć taką opcję pod uwagę i potraktować ją poważnie.
*) Prywatne: Ernest Skalski: Zaczęły się schody
nathan gurfinkiel


🙂 Podoba mi się ta polemika.
Zazwyczaj preferuję pławienie się w nurtach i kąpiele, ale niekiedy przyda się prysznic i to zimny.
Nathanie. No to mielibyśmy narodowy prawo-lewy faszyzm. Czy Miller poszedłby na taki układ z Kaczyńskim? Miałby wszystko do stracenia. To jego ostatnie szanse w polityce.
Platforma musi pokazać nowe twarze. Zaplecze ma ogromne. To nie emeryci PRLu jak SLD ani negatywna selekcja Kaczyńskiego. Czyli lekarzu (Platformo) lecz się sam. Nie zazdroszczę Tuskowi. Tyle lat rządzenia, nie za czysta gra w samej partii i do tego na dobre zniechęceni wyborcy.
Przypominam, że Miller wstąpił był nawet do samoobrony – że nic z tego nie wyszło to inna bajka, ale pokazuje na co gotowi są politycy, żeby trwać.
Nie wspomnę już Kaczyńskiego i Leppera.
Chyba najbardziej rozsadnym bedzie prztyjecie hipotezy, ze Platforma Obywatelska dzieki funduszom europejskim coskowiek zmieni w zyciu przecietnego Polaka na tyle, ze ten platformnerski I ten niezdecydowany ponownie zaglosuje w strone Platformy.
PSL byl jest I bedzie polityczna przystawka tam gdzie jest szansa na utrzymanie sie przy zlobie Wladzy. Przed jaka ewentualnoscia stoi SLD? Badzo nie na czasie wyplywaja dawne grzeszki zwiazane z wiezeiniami CIA w Polsce no I te 15 Miliniow w gotowce.Okazuje sie ze klamcy caly czas klamali I teraz nie umieja uderzyc sie w piers uczciwosci dystansujac sie od sprawy ze niby nikt nic nie wie a jednak jednemu juz postawiono zarzuty a I 15 milionow dolarow w porownaniu do slynnej afery zegarkowej wydaje sie byc juz czyms bardziej frapujacym.
PiS I jego satelici nie przekrocza progu 30 % poparcia bo I z czasem znudzi sie przecietnemu Polakowi awanturnictwo I brak czytelnego I zrozumialego konkurencyjnego program w tej czy innej plaszczyznie egzystencji kraju. Jaki wiec bedzie final za dwa lata?
Platforma pozostanie u sterow wladzy I PSL z podwinietym ogonem skruchy pozostanie wiernie sluzyc a I SLD przekona sie, ze zbyt siolno podskakiwac w pozycji opozycjonisty niczego dobrego im nie przyniesie. Badzmy spokojnymi realistami a nie emocjonalnymi blaznami!