Telewizja pokazała (376)

Print Friendly, PDF & Email

2017-09-26.

Kącik sądowy.

Pamiętają może Państwo brawurową akcję naszych dzielnych chłopców z Urzędu Ochrony Państwa, którzy polecieli helikopterem, spuścili się na prom płynący do Szwecji i zabrali stamtąd doradcę wiceministra MON Szeremietiewa? Oskarżono go o przyjmowanie łapówek i wykorzystanie dostępu do informacji niejawnych. Oskarżono też Szeremietiewa. Tego ostatniego po kilku latach uniewinniono, ale wtedy stracił stanowisko. Doradcę właśnie teraz, po 16 latach, uniewinniono.

Wiadomo że Pan Bóg jest nierychliwy, ale po kilkunastu latach procesów trudno ocenić czy także sprawiedliwy.

* * *

Prof. Roman Kuźniar przypomina książkę Jana Józefa Szczepańskiego wydaną w 1990 r. „Maleńka encyklopedia totalizmu”. Poniżej fragmenty tej książki liczącej niewiele haseł, i komentarze prof. Kuźniara.

SPISEK. Samozwańczy uzdrowiciele wprowadzają (koniecznie na ruinach…) „swój program terapii. Jest on prosty. Należy przede wszystkim wykazać i unieszkodliwić sprawców nieszczęścia – nosicieli zarazy. Są to z reguły członkowie rozległego sprzysiężenia, działającego perfidnie na zgubę zdrowej części ludzkości w imię własnych ciemnych interesów. Nietrudno ich zdemaskować. Są to w zależności od regionu i doktrynalnego zabarwienia uzdrowicielskiego ruchu – Żydzi, masoni, burżuje, socjaldemokraci, komuniści, Ormianie, Słowianie, czarni, żółci, wyznawcy takiej czy innej wiary”.

Po ich eliminacji „Wszystko powinno zostać zaplanowane i poddane najściślejszej kontroli. Ideałem jest całkowita jednomyślność we wszystkim. Wymagane jest dostosowanie prawa do egzekwowania celów i zadań partii. Niezbędnym okazuje się stworzenie jednolitej interpretacji rzeczywistości – obejmującej także przeszłość i przyszłość. Priorytetem tego systemu są zbrojenia, ponieważ wrogie sprzysiężenie, nawet pokonane we własnych granicach, istnieje nadal na zewnątrz, stanowiąc nieustanne zagrożenie”. Na zdobycze polityki uzdrowicieli „czyha nadal międzynarodowe żydostwo, międzynarodowy kapitał i inne ciemne moce chorego, skorumpowanego świata. Mentalność oblężonej twierdzy przeradza się w ducha agresji”.

HISTORIA. „Totalitaryzm zabija historię, czyniąc z niej narzędzie polityki państwa. Pole swobodnych dociekań i starć różnych opinii zastąpione zostaje jedyną wykładnią, opartą na wyjściowych założeniach doktryny – nacjonalistyczną, klasową bądź religijną. Efektem jest fałsz”.

DEMOKRACJA. „Powoływanie się na interes i wolę ludu, czyli tak zwanych mas, jest rządzącym totalitarnym grupom niezbędnie potrzebne dla uzyskania lub wymuszenia poparcia, dla legitymizacji władzy, a wreszcie dla zniszczenia demokratycznych instytucji, które w ich przekonaniu ową wolę mas fałszują, oddając władzę w ręce elit uprzywilejowanych majątkiem lub wykształceniem. O interesie i woli ludu decyduje zatem rządząca mniejszość, a w praktyce jej przywódcy”.

„Warunkiem utrzymania się systemu totalitarnego jest likwidacja wszystkich urządzeń i struktur służących publicznej debacie, będącej właśnie istotą demokracji”.

NIEPODLEGŁOŚĆ. Szczepański przestrzega przed utożsamianiem niepodległości z wolnością. „To niebezpieczny błąd” bo „formalnie niepodległe państwo może być krajem niewoli”.

PROPAGANDA. „Dwoma skrzydłami propagandy reżimów totalitarnych są: samouwielbienie i nienawiść. Nasze jest wspaniałe i słuszne, nasze zmierza ku sukcesowi i zwycięstwu. Obce jest wrogie i obmierzłe”. Są to „symptomy tego samego zjawiska, które (choć brzmi to naiwnie) najprościej określić można mianem rządów kłamstwa”.

MORALNOŚĆ. „Sztandar moralności jest nieodłączną częścią ekwipunku ideologów u władzy. Celem ich przecież jest budowa lepszego, doskonalszego świata. W praktyce jego realizowanie sprowadza się zazwyczaj do mniej lub bardziej brutalnej taktycznej rozgrywki. >Kto kogo?< – tak brzmiała dewiza Lenina z czasów walki o władzę. W rozgrywkach >kto kogo?< tylko zwycięzca zyskuje patent osobistej i obywatelskiej cnoty. Zewnętrznym przejawem owej cnoty bywa często purytańska asceza w prywatnym życiu”.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\demokracja.jpgRys. Andrzej Mleczko

* * *

Stanisław Aronson, rocznik 1925, żołnierz AK, ranny w Powstaniu Warszawskim, członek organizacji NIE, dwukrotny kawaler Krzyża Walecznych, odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Polonia Restituta, po raz drugi skierował list do prezydenta Dudy. Zwraca w nim uwagę na kłamstwa i szkodliwość tworzenia historii „żołnierzy wyklętych” i marginalizowanie dokonań AK.

Przytacza fragment mowy Antoniego Macierewicza do przedszkolaków (za tę zupę, którą jecie, podziękujcie „wyklętym” – bez ich wysiłku nic by nie było).

Pisze jak rośnie z czasem liczba „żołnierzy wyklętych” – kiedyś pisano o 25 tys., ostatnio już o 200 tys. Dałoby to liczbę 5 tys. oddziałów!

„Kedyw” w latach 1943–4 liczył 1–1,5 tys. ludzi i wykonał 407 akcji bojowych, tymczasem 200 tys. „żołnierzy wyklętych” wykonało 30–35 akcji.

Pisze:

Będąc byłym żołnierzem Grupy Andrzeja – Tajnej Organizacji Wojskowej, Kedywu Kolegium A okręgu Warszawa, zaprzysiężonym do organizacji NIE (a więc kwalifikuję się jako „wyklęty”) i podporucznikiem drugiego Korpusu do sierpnia 1947 roku, mam prawo i obowiązek wypowiedzieć się stanowczo przeciwko kultowi „żołnierzy wyklętych”. Tworzy się fikcję ze szkodą dla wspaniałej tradycji Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej.

Niestety, moje wypowiedzi i opinie są negatywnie przyjmowane przez dzisiejsze władze, które tworzą użyteczne dla siebie mity, uciekają od prawdy i od wolnego słowa. Prawda staje się niewygodna, bo zaprzecza polityce władzy i twórców alternatywnych faktów. Zapominają oni, że alternatywna historia to zwyczajne kłamstwo.

* * *

Uchodźcy przypływający do Grecji, trafiają m.in. na wyspę Lesbos. Znajdują się tam cztery obozy dla uchodźców: zarządzany przez grecki rząd, zarządzany przez miasto, zarządzany przez organizacje międzyrządowe i taki gdzie trafiają niepełnosprawne dzieci, chorzy psychicznie i umierający. Dziennikarz Michał Marszał (NIE) rozmawia z doradcą burmistrza Mityleny ds. uchodźców:

Obecnie na wyspie jest około 3.500 uchodźców, co 3 dni przypływa 80 nowych – wzdycha, rozkładając ręce.

– Polski rząd i prawicowe media twierdzą, że wśród uchodźców na pewno znajdą się przyszli terroryści, że zamiast zostać w Turcji, ludzie ci pędzą do Europy po socjal, że przywożą choroby zakaźne… – wyliczam.

– To wszystko propaganda. Przez naszą wyspę przewinęły się setki tysięcy uchodźców. Nie mieliśmy żadnych epidemii, żadnych zamachów. Owszem, w obozach dochodziło do zamieszek, nawet podpaleń. Ale tylko wtedy, gdy chętnych przybywało więcej niż byliśmy w stanie pomieścić, w związku z czym procedury azylowe bardzo się przedłużały. Poza tym policja odnotowała w mieście jedynie kilkanaście kradzieży, głównie mięsa i warzyw. A proszę pamiętać, że po rejestracji i wstępnym sprawdzeniu uchodźcy mogą swobodnie poruszać się po całej wyspie. Mieszkańcy Mityleny zżyli się z ofiarami wojny, rozumieją, że nie chcą oni ginąć w konflikcie, w którym walczących stron bywa więcej niż 10. Nie trzeba wielkiej empatii, by wiedzieć, że płyną do Europy po lepsze życie dla siebie i swoich dzieci.

– W 2015 r. w Mitylenie podobno zabrakło miejsca na cmentarzach, tylu chowano tu wówczas topielców. Według danych ONZ w 2016 r. ponad 5 tysięcy osób poniosło śmierć, próbując dostać się na teren UE. Umierał średnio co siedemdziesiąty uciekinier.

– Jeżeli taka mała wyspa jak nasza dała sobie mimo wszystko radę, to co dopiero taki duży kraj jak Polska. Ilu uchodźców macie przyjąć?

– Według najnowszych danych 7 tysięcy.

– Co?! Tylu w listopadzie 2016 r. przypływało tutaj dziennie! A całe Lesbos liczy 90 tysięcy mieszkańców.

– Nas jest 38 milionów. I mamy 190 razy większe terytorium.

– To o czym w ogóle rozmawiamy?

Dziennikarz odwiedza obóz zarządzany przez miasto. Obóz jest w całkowitym władaniu miasta, nie ma tu policji ani wojska. Mieszkańcy mogą o dowolnej porze opuszczać placówkę i do niej wracać. Warunkiem uzyskania schronienia jest zaakceptowanie europejskich wartości, takich jak wolność osobista, swoboda ekspresji czy równouprawnienie płci.

Dziennikarz rozmawia z Marią, pracującą tam Greczynką:

Dla wielu z tych ludzi trudny do zrozumienia był fakt, że w Europie rano dzieci idą do szkoły. Nie zmywają, nie pomagają w praniu, ale idą się uczyć. (…) Jest angielski, matematyka i, co najważniejsze, geografia. Wielu uchodźców najzwyczajniej nie wie, dokąd dopłynęło. Pytają na przykład, jakim autobusem dojadą stąd do Rzymu. Albo „kiedy przekroczymy tę rzekę”, mając przed oczami Morze Egejskie. (…)

Pokazuję rozmówczyni okładkę „Gazety Polskiej” z 26 lipca 2017 r. Widnieją na niej powykrzywiane arabskie twarze i jebitny żółty tytuł „Uchodźcy przynieśli śmiertelne choroby”.

– Co mogę powiedzieć. Pracuję tu 3 lata i nawet przeziębienia nie złapałam.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\burkini na plaży.png

* * *

Eugeniusz Smolar:

Bardziej boję się chaosu, demoralizacji, które PiS wprowadza, niż jakiejś dyktatury.

Bardzo trafna uwaga! Język, zachowania, ograniczenie i zubożenie umysłu – to jest zaraźliwe. Coraz częściej zaczynam się czuć jak mały chłopiec na podwórku, którego starsi koledzy prowokują, a kiedy nie chce dać się sprowokować, wołają No co, tryfisz? Tryfisz? [niezorientowanym wyjaśniam: tryfić = tchórzyć]

Debata publiczna zniża się do poziomu najgłupszych polityków pisowskich. Na wyzwiska i kłamstwa już coraz rzadziej zwraca się uwagę. To zachęca do chamstwa i agresji wielu rodaków. Zło wisi w powietrzu.

W naszym kraju szykuje się wielkie powtórzenie eksperymentu prof. Zimbardo. Role głównych strażników są już rozdanie, a pozostałych dobiera się nie w sposób przypadkowy, ale przez finansowe zachęty.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\bajka Obamy.jpg

* * *

Prezydent zaprzysiągł nowego sędziego dublera w Trybunale Konstytucyjnym, wybranego w miejsce innego sędziego dublera, niedawno zmarłego. Zdziwienie budziła obecność na tej uroczystości prof. Gersdorf – prezes Sądu Najwyższego.

Biuro prasowe Sądu Najwyższego wydało komunikat:

Obecność Pani Prezes wiązała się przede wszystkim z potencjalną możliwością rozmowy z Panem Prezydentem na temat Sądu Najwyższego i projektowanych zmian. (…) Udział w uroczystości miał charakter grzecznościowy.

Jak się okazało, nie doszło do rozmowy z prezydentem. Wynika z tego że pani Gersdorf nie była umówiona na rozmowę – wpadła do pałacu na uroczystość, licząc że może przy okazji zaczepi prezydenta i sobie z nim pogada.

* * *

Sondaże wskazują stały wzrost poparcia dla PiS, dla premier Szydło (zmalała nawet liczba tych, którzy mieli o niej złe zdanie), a gospodarka ma coraz lepsze wyniki, znacznie lepsze niż za rządów PO i widać nic jej nie szkodzą tabuny dyletantów wciskanych przez „dobrą zmianę” na każde lukratywne stanowisko. Trzeba będzie zrewidować nasze wyobrażenia.

Znalezione obrazy dla zapytania mleczko rysunki

* * *

W lipcu br., kiedy miały miejsce protesty pod Sejmem, okazało się, że policja śledziła posłów opozycji na mieście. Gazeta Wyborcza otrzymała nagrania rozmów wywiadowców śledzących Ryszarda Petru. Policja tłumaczyła się, że chodziło o zapewnienie bezpieczeństwa posłowi, ale od tego w sejmie jest straż marszałkowska, a jakoś nie było w zwyczaju chodzić za posłami po Warszawie.

.Nowoczesna złożyła wniosek do sądu o zabezpieczenie materiałów z obserwacji Petru. Sąd nie był ciekaw tych materiałów i wniosek odrzucił, stwierdził, że nagrania z jednego dnia to za mało żeby mówić o inwigilacji. Należy się domyślać, że to .Nowoczesna powinna zdobyć te materiały i nie zawracać sądowi głowy.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\inwigilacja.jpg
Rys. Andrzej Mleczko

* * *

Prezydent Duda przedstawił swoje propozycje zmian w wymiarze sprawiedliwości. Idą one wyraźnie na rękę ludziom młodym. Mam na myśli nadzwyczajną kasację. Jeżeli ktoś nie będzie zadowolony z wyroku to – zgodnie z propozycją prezydenta – może wystąpić o nadzwyczajną kasację, a więc ponowne rozpatrzenie sprawy, kasację po kasacji. Zapewne zmiana wyroku w takiej nadzwyczajnej kasacji nie spodoba się drugiej stronie i ta wystąpi także o kolejne rozpatrzenie sprawy. Ponieważ sprawy sądowe ciągną się u nas latami, więc takie rozwiązanie spowoduje dalsze przesunięcie rozstrzygnięć w czasie. Przykład, który cytowałem niedawno, asystenta ministra Szeremietiewa, który doczekał się wyroku po 16 latach (a prokuratura zamierza dalej ciągnąć sprawę), pozwala sobie wyobrazić jak to będzie wyglądało.

Dlaczego to jest szansa dla młodzieży? Otóż tylko młodzi ludzie mają szansę doczekać końcowego wyroku. Także sędziowie powinni być młodzi oraz prokuratorzy i adwokaci.

Pan prezydent ma doktorat z prawa.

* * *

Pisałem niedawno (nie byłem w tych przewidywaniach oryginalny): Prezydent Duda zgłosi nowe projekty ustaw, gdzie zasadnicza zmiana będzie polegała na zastąpieniu słów „minister sprawiedliwości” przez „prezydent”.

Prof. Marcin Matczak z UW krytykuje propozycje prezydenta (w programie „Tak jest” w TVN). Fragment wypowiedzi:

Ja używam często takiej metafory piłkarskiej w tym zakresie. Jeżeli Legia Warszawa gra z Lechem Poznań, to kto powinien wybierać sędziów którzy sędziują ten mecz – Legia czy Lech? Nie, sędziowie sami siebie wybierają i delegują do tego meczu. Pomysł prezydenta jest naprawdę pudrowaniem niekonstytucyjności. To już nie trener Legii, czyli min. Ziobro, będzie tych sędziów wybierał, ale prezes Legii, czyli pan prezydent.

Niektóre inne propozycje są takie, że właściwie to kibice mają wybierać. Proszę pamiętać, że prezydent jest poddany orzecznictwu sądów. Na przykład Sąd Najwyższy decyduje o tym, czy prezydent został właściwie wybrany, bo zatwierdza wybory. Władza wykonawcza i władza ustawodawcza podlega kontroli sądów. To są niezależne władze. Więc absurdem jest to żeby któraś z tych władz wybierała tego kogoś, kto ma ich oceniać. Dokładnie tak jak gdyby prezes Legii Warszawa wybierał sędziów, którzy mają sędziować ten mecz.

Myśmy zapomnieli o tym, bo wmówiono nam, że jest jakąś anomalią, że sędziowie wybierają samych siebie. Natomiast ta metafora meczu piłkarskiego pokazuje, że to jest warunek tego żeby oni byli niezależni. Tak samo nie może być tak, że to któraś ze stron meczu piłkarskiego ukarze sędziego za to jak on decyduje. Po meczu Polski z Kazachstanem, kiedy sędzia nie uznał gola, Lewandowski nie może kazać sędziemu zejść z boiska. Trener Polski nie może kazać sędziemu zejść z boiska nawet wtedy kiedy popełnił błąd. Bo gdyby tak było, pryśnie całkowicie niezależność i bezstronność sędziów. Jedynym konstytucyjnym warunkiem jest to że sędziowie wybierają siebie sami. (…)

Każda ingerencja w wybór sędziów, w to kto ich powołuje jak i odwołuje, tak samo w meczu piłkarskim jak i w działaniu sądownictwa powoduje, że oni tracą swoją niezależność. Jeżeli pan prezydent mówi „każdy kto skończy 65 lat musi przyjść i mnie zapytać czy może dalej sądzić”, a później ci ludzie, którym on pozwolił sądzić, będą oceniali np. czy prezydent Duda został wybrany prawidłowo na następną kadencję, to to nie jest gwarancja niezawisłości tych ludzi i niezawisłości tych sądów.

Myślę że ten dylemat dałoby się rozwiązać. Trzeba umożliwić sędziom, aby – realizując postulat sprawiedliwości społecznej – mogli najpierw powoływać sędziów i senatorów, którzy później mieliby ich wybierać.

 

PIRS

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.6/10 (18 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +19 (from 19 votes)
Telewizja pokazała (376), 9.6 out of 10 based on 18 ratings

3 komentarze

  1. PIRS 2017-09-26
  2. Stary outsider 2017-09-26
  3. Adam M. 2017-09-27