Telewizja pokazała (401)

Print Friendly, PDF & Email

2017-12-22.

Dziwiliśmy się że budżet IPN jest pięciokrotnie wyższy niż Polskiej Akademii Nauk. Ale wypada się cieszyć, że ta instytucja jako jedna z pierwszych wypełniła postulat podwyżki zarobków. Pensja prokuratora IPN przekracza 17 tys. zł, jest wyższa od pensji ministra.

Ale są prace bardziej odpowiedzialne, wymagające wyższych płac.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\ksiądz w szpitalu 2.png

* * *

Ks. Mateusz Morawiecki tym razem nie nawiązał do głównego celu rządu, jakim jest rechrystianizacja Europy, ale godnie zastąpił siostrę Szydło i takim samym jęczącym głosem przypomniał draństwa komunizmu z okazji rocznicy wydarzeń grudnia 1970. Jakiś gość z BBN powiedział, że trzeba rozliczyć tych co krzywdzili za komuny a przez ponad 25 lat unikali kary. No i oczywiście odczytano apel smoleński. Oj, coś czuję że Antek zostaje.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Morawiecki 1.jpg

* * *

Znany jest fakt, że czasem najpiękniejsze kwiaty i w ogóle rośliny rosną na marnej glebie. Okazuje się, że dotyczy to także ludzi. Ta straszna PRL zniszczyła charaktery tylu osób. Ale niektórzy nie ulegli tym niszczącym wpływom i jak piękne kwiaty są świadectwem, że można wyrosnąć na człowieka nawet w tak okropnych warunkach. Jak pisał Jerzy Jurandot:

Alkohol, wiadomo, choć gubi narody,
Pojedynczym ludziom nie przynosi szkody.

Są ludzie, którym PRL strasznie zaszkodziła, ale inni, choć np. byli w ówczesnych władzach i zwalczali aktywnie ówczesną opozycję, okazuje się że przeszli przez te doświadczenia bez szwanku. Inni znów okazali się być słabi i choć niczego złego nie zrobili, to ufać im już nie można. Stąd potrzeba np. wyrzucenia 40% sędziów Sądu Najwyższego, którzy na pewno różnymi miazmatami nasiąknęli.

Takie jest rozumowanie wrednej zmiany, a raczej uzasadnienie wyrzucania fachowców i ściągania na ich miejsce swoich ludzi z awansu. Pogląd ten podziela także premier Morawiecki i przedstawił go za granicą, w nadziei, że te ciemniaki zagraniczne nic nie wiedzą o tym co się w Polsce dzieje.

W oświadczeniu rzecznika SN czytamy:

Wobec licznych wypowiedzi Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego dotyczących sądów, w tym Sądu Najwyższego (m. in. w exposé, a zwłaszcza w artykule opublikowanym w „Washington Examiner” z 13 grudnia 2017 r.), stanowczo stwierdzić należy, że teza o dominacji w SN sędziów okresu komunizmu jest chybiona i nie może stanowić obiektywnej podstawy do grupowego przenoszenia w stan spoczynku 40% sędziów.

Sam fakt orzekania w czasach PRL nie świadczy o tym, że dany sędzia sprzeniewierzył się niezawisłości i postępował niegodnie.

Jeśli premier wie o takich sytuacjach, powinien przedstawić je publicznie, a nie posługiwać się krzywdzącymi uogólnieniami. Wiedza o takich sprawach powinna być udostępniona przez Pana Premiera organom ścigania.

Zaprawdę, ludzie tu w kraju i za granicą niczego nie rozumieją. Zaraza mogła się roznieść, więc jak z pomorem świń – lepiej pozbyć się wszystkich którzy mieli styczność z tymi co mieli styczność z PRL niż narazić się na rozplenienie miazmatów lewactwa, które z definicji jest okropne.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\komunizm.jpg

* * *

Fragmenty wywiadu Agnieszki Kublik (Gazeta Wyborcza) z sędzią Jarosławem Gwizdakiem, byłym prezesem Sądu Rejonowego Katowice-Zachów, Obywatelskim Sędzią Roku 2015.

Jan Kowalski, przedsiębiorca z Wąchocka, idzie do sądu, bo mu sąsiad nie zapłacił za druk wizytówek. Tak się składa, że sąsiad jest radnym PiS. Pan Jan nie może liczyć na sprawiedliwość?

Zakładam, że wciąż może. Ale co z tego? Jeśli sąd rejonowy orzeknie, że sąsiad radny powinien zapłacić, przegrany skieruje sprawę do apelacji. W międzyczasie sędzia rejonowy może mieć dyscyplinarkę. Wtedy ten apelacyjny dwa razy się zastanowi.

A nawet jeśli pan Jan wygra w kolejnej instancji, i nawet przed Sądem Najwyższym, to w myśl nowych przepisów będzie można ten wyrok wzruszyć. Radny w każdej chwili może złożyć skargę na prawomocny wyrok, który zapadł w ostatnich pięciu latach. Czyli pan Jan nie może mieć pewności wygranej, nawet jak finalnie wygra. Ba! Nawet nie może mieć pewności, jeśli wygrał z sąsiadem radnym kilka lat temu. Bo skarga nadzwyczajna działa wstecz.

To przykład prawdziwy. Sebastian K., lat 20, uczeń technikum, dorabiający w Norwegii, w lutym zderzył się z audi premier Beaty Szydło. Może liczyć na sprawiedliwy proces?

Nie wiem. Na razie prokuratura po raz kolejny przedłużyła śledztwo, do lutego. (…) A skoro śledztwo się przedłuża, to kiedy akt oskarżenia trafi do sądu? Już po zmianach prawa, czyli przyjęciu przez Sejm ustawy o sądach powszechnych. No i proszę pamiętać, że to prokurator kieruje sprawę do sądu. Może skieruje tam, gdzie prezesi zostali wymienieni przez obecnego prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości w jednym, czyli Zbigniewa Ziobrę?

Skąd podejrzenie, że zostaną wymienieni?

Obserwuję proces w sprawie błędu lekarskiego, który mógł się przyczynić do śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Minister prokurator zmienia władze sądu na dwa dni przed rozpoznaniem apelacji we własnej sprawie. Nawet gdybym nie był sędzią, czułbym się zaniepokojony, a jako sędzia jestem przerażony.

A jeszcze bardziej tym, że osobiście zainteresowany procesem prokurator generalny zakłada sprawę karną sędziemu, który zamawiał ekspertyzy biegłych. I na dodatek za chwilę ten prokurator będzie mógł wybrać rzecznika dyscyplinarnego – czyli oskarżyciela – w sprawie konkretnego sędziego. A następnie tego sędziego skazać.

To klasyczna inkwizycja. I może dotyczyć każdego sędziego w Polsce.

Sebastian K. może się znaleźć w bardzo trudnej sytuacji.

Już się znalazł. Trudno liczyć obywatelowi na sprawiedliwy proces, skoro przedstawiciel władzy już w dniu wypadku orzekł, że to obywatel jest winny. (…) Wcześniej mieliśmy niezależnego prokuratora generalnego. PiS po objęciu władzy stwierdził, że to się nie sprawdziło. Teraz mamy w jednej osobie ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego, posła i jeszcze szefa istotnej partii koalicyjnej. (…)

Ku mojemu ogromnemu smutkowi obecna narzucona „reforma” nie robi niczego żeby ulżyć obywatelom i sędziom. To zmiana, owszem, ustrojowa, ale w istocie wyłącznie personalna. Polega na tym, żeby degradując, usuwając ludzi, wywołać tzw. efekt mrożący, czyli przestraszyć i sędziów i obywateli. To zarządzanie strachem i konfliktem.

Rzecz w tym, że jako sędzia mam możliwość zmiany świata na lepszy albo zmiany czyjegoś życia na znacznie gorsze. Jak ma to robić sędzia, który się boi? A boi się i będzie się bał coraz bardziej. Władza już poodwoływała prezesów 25 sądów, od rejonowych po apelacyjne. W żaden sposób tego nie uzasadniła. I jeszcze ten styl, np. odwołanie faksem. Kiedy ja zostawałem prezesem, kiedy na moje miejsce przychodził sędzia Aleksander Legień, to stawaliśmy przed zgromadzeniem sędziów naszego sądu. Mogli wypowiedzieć się w glosowaniu. Tajnym. (…)

Jak by pan zreformował sądy?

Sądy to skanseny. Sąd jest skansenem technologii, bo tu nic nie działa. Wciąż oglądamy koperty, czy są na nich pieczątki listonosza i czy „awizacja jest prawidłowa”, nie mamy dostępu online do swoich spraw, mail nie jest uznawaną formą korespondencji z sądem.

I jest skansenem relacji, tu nie ma stosunku człowiek-człowiek, jest władza-obywatel. Spraw się nie „rozstrzyga” tylko się je „załatwia”. To kolosalna różnica. W pierwszym przypadku chodzi o znalezienie sprawiedliwości, w drugim – o statystykę. Bo w sądzie są fetysze, a jednym z nich jest bogini statystyka. I jeszcze jest fetysz tego, żeby wyroku nie zmienili, nie uchylili. Niech się zgadza literalnie z paragrafami, mniejsza o jakość. (…)

Pewnie byłbym lepszym sędzia, gdybym miał na studiach zajęcia z psychologii. Albo gdybym przeszedł trening podobny do tego, jaki odbywają francuscy pracownicy socjalni. Rzuca się ich na 24 godziny w Paryż bez pieniędzy, bez telefonu, bez kluczy do domu. Może młody sędzia powinien przejść praktyczne ćwiczenie, np. raz nie zapłacić rachunku na czas i zobaczyć, jak potrafią się nawarstwić życiowo skutki prawne takiego drobiazgu. (…)

Pan od lat postuluje, by w sądach było więcej mediacji. Mediacje powinny być obowiązkowe?

Z jej natury wynika, że jest dobrowolna. Ale może na jakiś czas warto, żeby była obowiązkowa w pewnych kategoriach spraw, np. konsumenckich. Weźmy rozklejone buty za 100 zł. Opinia biegłego to 400 złotych, postępowanie sądowe trwa z pół roku. Mediacja – jedna rozprawa, dwie godziny i załatwione.

Mediacja oszczędza pieniądze, czas i nerwy. A to trzy najważniejsze czynniki które dadzą zmianę w sądach.

W Polsce jest 10 tysięcy sędziów i 15 milionów spraw. Ja mam teraz około 300 spraw „na biegu”, dwie wielkie szafy. Oczywiście sprawa sprawie nierówna, niektóre są szybkie i banalne, ale w każdą trzeba wniknąć. Więc teraz odraczam niektóre sprawy na początek marca.

Czy sędzia nominowany albo zastraszony przez ministra-prokuratora będzie czytał akta szybciej? W sprawach stricte politycznych dostanie wskazówki, więc może tak, ale w karnych, cywilnych, gospodarczych bez podtekstu politycznego, czeka go tyle samo pracy.

Reforma powinna dotyczyć organizacji pracy, planów rozpraw, zastępstw. Konkretów usprawniających prace. Na przykład w Niemczech sędziowie mają pensum: osiem godzin dziennie. (…) Tylko uwaga, to jest praca na lata, nie na weekend czy kwartał. Władza powinna powiedzieć np. tak: chcemy żeby Polki i Polacy w 2030 r. większość rzeczy załatwiali online, a sędziowie mówili zrozumiałym językiem. (…) W Szwajcarii kampania „Tiry na tory” trwała 19 lat. A Szwajcaria to kraj o dużej dojrzałości obywatelskiej. Jeżeli nam by się udało zlikwidować te skanseny w sądach w dekadę, byłbym naprawdę szczęśliwy.

Ale władza nie jest tym zainteresowana. Ona chce mieć w garści jak najwięcej. (…)

Przez poprzednie dwadzieścia parę lat władza nie awansowała masowo, bo zwyczajnie nie mogła, ale dla tych, co zasługiwali na nagrodę, nie miała żadnych marchewek. Na przykład dobrzy sędziowie nie dostają żadnych premii, wszyscy zarabiają dokładnie tyle samo, są tylko dodatki funkcyjne, za dodatkowe obowiązki. A teraz minister będzie rozdawał wagonami nie marchewki, tylko marchewy – bo po tzw. reformie będzie można awansować uznaniowo w każdym momencie.

Pan nie czekał na odwołanie, sam zrezygnował z bycia prezesem.

I jestem zwykłym liniowym sędzią. Ale liczę się z tym, że mogę mieć sprawę dyscyplinarną. Do niej wystarczy drobne niedopatrzenie. Orzekałem w tysiącach spraw. Jak będą chcieli, coś znajdą.

* * *

W telewizorze w studio pojawiła się para harcerzy. O czym mówią harcerze? O Świętach, o Światełku Betlejemskim. Pokazano hufce harcerzy w kościele i chyba hufiec księży.

W dzieciństwie załapałem się jeszcze do Organizacji Harcerskiej. Nosiliśmy czerwone chusty, a jednym z punktów przysięgi było: Harcerz pragnie zostać dobrym zetempowcem. Teraz harcerz chce zostać dobrym katolikiem.

Zanim dorosłem zlikwidowano na szczęście ZMP, bo oprócz przynależności do OH dzisiejsi inkwizytorzy wyciągnęliby mi jeszcze i tę plamę.

* * *

Biuro Ochrony Rządu zastąpi teraz Służba Ochrony Państwa. Funkcjonariusze SOP będą mogli prowadzić czynności operacyjno-rozpoznawcze, np. podsłuchiwać ludzi podejrzanych o to. że mogliby chcieć zaszkodzić komuś z ochranianych VIP-ów, np. obrzucić go jajkami. Mogą więc wprowadzić agentów do środowisk protestujących (oby tylko nie pobili się tam z agentami policji, CBA, Straży Granicznej i innych służb uprawnionych do inwigilowania).

Ale to nie wszystko. Powiedzmy że SOP obawia się o życie i zdrowie kogoś z opozycji. Wtedy może mu przydzielić ochronę, nawet bez jego wiedzy. Ochrona będzie chodzić za ochranianym i baczyć czy ktoś z ludzi, jacy się z nim spotykają nie ma złych zamiarów (jak się ich zinwigiluje, to będzie wiadomo).

A powiedzmy jakiś dziennikarz napisze coś krytycznego o rządzie. To się nie spodoba komuś z patriotów i napisze w Internecie że chętnie by temu dziennikarzowi wyrwał nogi z dupy. To już jest zagrożenie i trzeba inwigilować tego dziennikarza, zbadać jego kontakty, aby w porę wykryć tych niezrównoważonych rodaków którzy chcieli by mu zrobić krzywdę.

Kiedyś tymi wszystkimi działaniami zajmowała się jedna Służba Bezpieczeństwa, a teraz mamy dziesięć służb, a każda ma swego szefa, biura, sprzęt i piękną nazwę. Strasznie będziemy zaopiekowani.

PIRS

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.8/10 (21 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +26 (from 28 votes)
Telewizja pokazała (401), 9.8 out of 10 based on 21 ratings

Odpowiedz