My, niżej podpisani byli działacze NSZZ „Solidarność” z lat 1980-81 i Solidarności w podziemiu, zwracamy się do wszystkich uczciwych ludzi, do wszystkich środowisk, partii politycznych i organizacji społecznych, o jak najbardziej stanowcze przeciwstawienie się próbie likwidacji niezawisłości sądów. Trzeba powiedzieć w bardzo stanowczy sposób, że nie zgadzamy się na pomysły Zbigniewa Ziobry i innych polityków PiS, by to Sejm, a w praktyce politycy tej partii, wybierał większość członków Krajowej Rady Sądownictwa. Takie rozwiązanie stanowi ostateczny koniec praworządności w naszym kraju i jest narzędziem do tego, by o orzeczeniach sądów nie decydowało prawo, lecz samowola liderów partii rządzącej.
Nie zgadzamy się na powrót praktyk z czasów PRL. Polityczna dyspozycyjność sądów oznacza w praktyce koniec praw obywatelskich i praw człowieka dla wszystkich, dla opozycji politycznej, dla mniejszości, dla wolnych mediów, dla kobiet, a nawet dla każdego z obywateli, który podpadnie jakiemuś lokalnemu urzędnikowi. Nie chcemy powrotu czasów, w których ludzi pobitych przez milicję skazywano na więzienie za „pobicie milicjanta”, w których skazywano piszących prawdę za „rozpowszechnianie nieprawdziwych wiadomości”.
Wzywamy wszystkich obywateli Rzeczpospolitej Polskiej do jak najliczniejszego uczestniczenia we wszelkich protestach przeciw takiemu rozwiązaniu. Wzywamy partie polityczne i organizacje społeczne do zjednoczenia wysiłków w tej sprawie.
Nie ma obecnie sprawy ważniejszej. Polityczna dyspozycyjność sądów to ostateczna likwidacja demokracji i państwa prawa.
Ryszard Bugaj, Andrzej Celiński, Józef Duriasz, Aleksander Hall, Stanisław Handzlik, Ewa Hołuszko, Jarosław Hyk, Zbigniew Janas, Maciej Kozłowski, Halina Flis-Kuczyńska, Waldemar Kuczyński, Henryka Krzywonos-Strycharska, Bogdan Lis, Jan Lityński, Krzysztof Łoziński, Helena Łuczywo, Adam Michnik, Ewa Milewicz, Ryszard Musielak, Stefan Niesiołowski, Edward Nowak, Halina Nowak, Janusz Onyszkiewicz, Antoni Pawlak, Józef Pinior, Jan Rulewski, Joanna Szczęsna, Ernest Skalski, Grażyna Staniszewska, Antoni Stawikowski, Henryk Wujec, Ludwika Wujec


I sprawa ważna i nazwiska zacne, tylko jedno pytanie – czym będziemy mierzyć siłę tego apelu ?
Na razie planowana jest w Warszawie duża demonstracja 25 lutego; oczywiście „nowy” zarząd KOD Mazowsze zgłosił swoje desinteressement z powodu znanej już wojny o totem. Jeśli ktoś jeszcze miał nadzieję na jakościową zmianę po wyborze Kijowskiego na przewodniczącego KOD krajowego, to ma odpwiedź.
https://www.kod-mazowsze.pl/stanowisko-zr-mazowsze-sprawie-wydarzenia-organizowanego-strajk-obywatelski-warszawie-dniu-25-lutego-2017-r/
No patrzcie…
A naziole, kołtuny i kibole pissowscy zjednoczeni jak bolszewicy pod wodza Stalina…
@ MAGDALENA to jest „wdzięczność” pana MK za nieustanne, bezwarunkowe popieranie go przez SO począwszy od listopada 2015 aż do stycznia 2017, kiedy ujawniono lewe faktury MK. ZR żąda od ZG wyjaśnień? Nawiasem mówiąc może to i lepiej, że ZR Mazowsze nie popiera tego protestu – jeszcze ludzie przyzwoici, którzy widza przekręty MK by nie przyszli. A tak droga dla ludzi przyzwoitych stoi otworem.
Słąwek – jest jeszcze gorzej. Jednym z sygnatariuszy tego listu jest osoba, która uważa, że niepłacenie alimentów i wystawianie „lewych” faktur jest spoko. Ja tu czuję lekki chichocik rzeczywistości.
degrengolada,,,
Ładny gest, ale jego skuteczność będzie żadna, a nawet gorzej, zaszkodzi sprawie.
Uderzenie jest dobrze wymierzone i dobrze przygotowane. Proszę spojrzeć na nazwiska pod listem. Niemal wszystkie to te, nad którymi „pracowano” całe lata byle tylko obrzydzić je społeczeństwu, co w dużym stopniu się udało.
Od Michnika, który „podstępnie siedział w więzieniu” po Niesiołowskiego, który „kazał biednym ludziom żreć mirabelki i szczaw”.
Dla PiS to dowód jaki to „element” broni układu w sądach. I to trafi do przekonania ludziom.
Same sądy też nie mają najlepszej opinii, średnio u 50% społeczeństwa (ci, którzy przegrali jakieś sprawy), a do tego takie wynalazki jak e-sądy, które pozbawiały przez lata obywateli podstawowego prawa do obrony też zapracowały na to co mamy dziś i co będzie jutro.
Wszystko na co możemy liczyć to „moralne zwycięstwo”, ale na co ono komu? W starciu z hołotą nie ma ono właściwie żadnego znaczenia i wartości.
We Wrocławiu jutro manifestacja KOD obronie KRS i niezawisłości sądów. Idę. Chcę na własne oczy zobaczyć, kto po wyborach w dolnośląskim KOD poprowadzi manifestację. Usłyszeć, co mają do powiedzenia wybrani do władz, wyrobić sobie pogląd na aktualną sytuację. Wpiszę się po wszystkim.
Frekwencja niewielka, można było sądzić, że większość uczestników to sami znajomi. Brakowało pierwszego organizatora wrocławskich manifestacji Michała Korczaka. Pewnie został skutecznie zniechęcony do uczestniczenia. Szkoda. Był Józef Pinior, prof. Ludwik Turko, prof. Andrzej Wiszniewski, pułkownik Adam Mazguła i parę innych osób do dziś mi nieznanych. Mówili słusznie i z pełnym zaangażowaniem, ale słabą frekwencję jednak zauważyli. Złożyli to na karb pogody. Chciałabym w to wierzyć. Kolejna manifestacja – tym razem ma być masowa – ósmego marca.
Też pójdę z koleżanką robić frekwencje, ale coś mi mówi, że ona imponująca nie będzie.
O czym tu mówić, kiedy nie ma o czym gadać…