o ile mnie pamięć nie myli, to w kodeksie karnym istnieje artykuł przewidujący represje wobec Obrażaczy narodu polskiego. muszę sprawdzić, bo jak tłumaczył mieczysław grydzewski, legendarny redaktor przedwojennych wiadomości literackich – choć wszyscy wiemy, że pana tadeusza napisał słowacki nie ufamy do końca naszej pamięci, sprawdzamy jeszcze raz i ze zdumieniem stwierdzamy, że jednak mickiewicz.
sprawdzam przeto czy tych słów o artykule kodeksu karnego nie napisałem w trakcie wizyty naszego niegdysiejszego rodaka z wrocławia, dr aloisa alzheimera.
sprawdziłem i wyszło na to że nie mam amnezji. dziwne, bo jak dotąd byłem przekonany że jedyna choroba, na którą jeszcze nie zapadłem – to hipochondria.
o znieważeniu narodu polskiego traktuje art.133 kk:
kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polskę podlega karze pozbawienia wolności do lat 3
o przestępstwie pomówienia narodu polskiego traktuje pośrednio również kilka innych artykułów kodeksu karnego (kk), kodeksu wykroczeń(kw) i kodeksu postępowania cywilnego(kpc) – dajcie mi człowieka, a paragraf na niego się znajdzie, jak mawiano w bolszewii.
teraz, w formalnie wciąż jeszcze demokratycznej polsce, tym człowiekiem jest donald tusk – ulubiony prügelknabe aktualnej polskiej władzy.
został on wezwany przez warszawską prokuraturę jako świadek w śledztwie na temat współpracy SKW (służba kontrwywiadu wojskowego) z rosyjska FSB (federalna służba bezpieczeństwa), co było nagłaśniane jako bez mała zdrada stanu. współpraca dotyczyła w rzeczywistości jedynie wycofywania z afganistanu polskiego kontyngentu wojskowego drogą lądową przez terytorium rosji.
przewożenie śmiercionośnej broni przez terytorium obcego państwa jest niemożliwe bez uprzedniego porozumienia stron. tusk jako premier zaakceptował umowę, która została później ratyfikowana, a na dokumencie ratyfikacyjnym widnieje podpis prezydenta lecha kaczyńskiego, co z pewnym opóźnieniem ujawniły media, a tekst umowy był opublikowany w dzienniku ustaw.
prokuratura musiała zatem dysponować wiedzą na ten temat, gdy wzywała tuska na przesłuchanie.
śledztwo, któremu nadano duży rozgłos było propagandowym spektaklem dla galerii.
wynikają z tego dwie rzeczy: po pierwsze, hałaśliwe nadawanie biegu śledztwu, z którego nic nie może wyniknąć oznacza, że naród polski, który miał zostać przekonany co do winy tuska, został potraktowany jak zbiorowisko kretynów. jest to znieważenie, a więc przestępstwo w rozumieniu art. 133 kk. zniewaga, mimo że wynika jedynie z kontekstu, bo nie została wyartykułowana expressis verbis i formalnie nie spełnia kryterium nullum crimen sine lege, zaistniała substancjonalnie.
po drugie, prokuratura z definicji jest apolityczna, a już zwłaszcza apartyjna winna służyć państwu, a nie rządowi, będącemu aktualnie u władzy. podejmując śledztwo w sprawie działań całkowicie zgodnych z prawem, sama popełnia delikt przekroczenia uprawnień.
obywatel, który dowiedziałby się o działaniach mogących być przestępstwem, ma możliwość zawiadomienia prokuratury o podejrzeniu zaistnienia przestępstwa. komu jednak winien to zgłosić, gdy podejrzanym jest sama prokuratura?
czy SN (sąd najmilszy) może wystąpić z inicjatywą w tej sprawie, skoro minister penalizacji — formalny zwierzchnik wszystkich trybunałów – jest jednocześnie głównym prokuratorem.
nie stawiam znaków zapytania w dwóch ostatnich zdaniach, bo pytania są coraz bardziej retoryczne.
natan gurfinkiel


Do swojego katalogu usterek wpisz jeszcze groźną przypadłość pn. „logiczne rozumowanie”. Bardzo niebezpieczne schorzenie w dzisiejszych czasach 🙂
Tu nie chodziło o skazanie.
Celem było obrzucenie gównem, „zawsze się coś przylepi”…
….:kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polskę podlega karze pozbawienia wolności do lat 3″……
Art. 133 jest typowym przykładem idiotyzmu prawniczego ubranego we wzniosłe słówka. Otóż – nie sądzę aby Polaka (jako członka narodu polskiego) dało się z tego art. pociągnąć do odpowiedzialności karnej. Jako członek tego Narodu – sam stanowi Naród (tak jak „Wielki Wąż” był Narodem Mohikanów – bo choć jedyny – był ostatnim członkiem Narodu). A przecież Naród nie może pociągnąć Narodu do odpowiedzialności karnej. To jest wewnętrznie sprzeczne. Z tego co wiem – polska jurysdykcja rozciąga się tylko na terytorium Polski – więc tego art. nijak zastosować się na Zagranicę nie da (jako wprawkę proszę sobie wyobrazić uzasadnienie wniosku o ekstradycję Niemca za powiedzenie, że – Polacy to idioci.) A daleko nie ze wszystkimi krajami mamy umowy ekstradycyjne.
Jest jeszcze jeden podobnie idiotyczny paragraf – 196…..uchwalony przez Sejm II kadencji (wraz z całą nowelizacją) i klepnięty przez prezydenta. Te same daty mają zastosowanie w przypadku art 133. Jest to niewątpliwy i wymowny fakt wprowadzania „mniemanologi stosowanej” do najważniejszych dokumentów RP przez „lewicę” sygnowaną podpisem SLD.
Pozdrawiam