Niemiecki filolog Victor Klemperer w swojej najbardziej znanej pracy „LTI – zapiski filologa” – analizie semantyki języka III Rzeszy – dokonuje między innymi takiego podziału funkcjonalnego języka:
- Język jako trucizna. „Słowa mogą być jak maleńkie dawki arszeniku; połykane niezauważalnie, zdają się nie powodować żadnych skutków ale po pewnym czasie działanie trucizny się ujawnia.” Nazwanie współobywateli „gorszym sortem” jest zastosowaniem tej funkcji języka.
- Język jako kreator nowej „nierzeczywistej rzeczywistości”. Język kreujący nową rzeczywistość, taką której na początku nie ma ale potem, z upływem czasu przyjmowana jest za prawdę. Zgodnie z zasadą Goebbelsa – wielokrotnie powtarzana kłamstwo staje się prawdą. Od jakiegoś czasu przedstawiciele władzy twierdzą, że „Konstytucję łamie Trybunał Konstytucyjny”.
- Język jako falsyfikator. Rzeczy i zjawiska otrzymują nazwy, które fałszują istotę rzeczy/zjawiska, procesu społecznego. Typowym przykładem może być tutaj czasownik „naprawiać”. Po doświadczeniach z „naprawianiem” Trybunału Konstytucyjnego zapowiedź naprawiania jakiejkolwiek dziedziny naszego życia przez PiS wywołuje uzasadniony niepokój.
Wyjątkowy talent w kompilacji wszystkich powyższych funkcji języka totalitarnego przejawił arcybiskup przemyski Józef Michalik. Dzięki temu fragment kazania wygłoszonego w Niedzielę Wielkanocną stał się najczęściej cytowanym przez media przesłaniem hierarchów polskiego kościoła w czasie Wielkanocy AD 2016: „Nowa Targowica się pojawiła. Oskarżają Polskę. Mobilizują obce narody na forach międzynarodowych do nienawiści wobec Polaków, którzy mieli odwagę wybrać innych, a nie ich samych”.
Krótki cytat, a prawie każde jego słowo budzi zdziwienie. Moje zdziwienie ujmę w 4 punktach.
- O absurdzie odwołania się do Konfederacji targowickiej napisano w ostatnich dniach dużo. W efekcie (ubocznie) przyniosło to efekt edukacyjny. Arcybiskup Michalik przypomniał rodakom, że w naszej historii nieraz hierarchowie Kościoła nie kierowali się dobrem narodu. Tak właśnie się stało w roku 1792 gdy zaangażowanie biskupów polskiego Kościoła doprowadziło w rezultacie do II rozbioru Polski.
- Oskarżają Polskę przed obcymi narodami. „Obce narody” to zapewne nasi partnerzy w ramach wspólnoty UE. Podstawowe wartości UE to poszanowanie godności ludzkiej, wolność, demokracja, równość, praworządność oraz poszanowanie praw człowieka. Od wejścia w życie w 2009 r. traktatu lizbońskiego są one zebrane w jednym dokumencie, jakim jest Karta praw podstawowych UE. Karta praw podstawowych UE w swojej preambule odwołuje się do chrześcijańskich korzeni Europy:
„Świadoma swego duchowo-religijnego i moralnego dziedzictwa, Unia jest zbudowana na niepodzielnych, powszechnych wartościach godności osoby ludzkiej, wolności, równości i solidarności; opiera się na zasadach demokracji i państwa prawnego. Poprzez ustanowienie obywatelstwa Unii oraz stworzenie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości stawia jednostkę w centrum swych działań”.
Instytucje UE mają prawny obowiązek stania na straży tych praw, dlatego oczywiste jest ich zainteresowanie zmianami zachodzącymi w Polsce, niezależnie od tego czy dzisiejsza opozycja parlamentarna o to wnioskuje, czy nie.
- Mobilizują do nienawiści wobec Polaków. Dlaczego pytanie kierowane do polskiego rządu „Czy postąpi zgodnie ze wskazaniem komisji Weneckiej?” jest interpretowane jako przejaw nienawiści wobec Polaków?. Nienawiść jako bardzo silne uczucie powstałe z reguły w wyniku bólu wynikającego z poczucia zranienia , zdrady , zemsty pomijając cały bezsens takiego działania trudno zaszczepić ludziom którzy nie przeżyli tego bólu. Natomiast niestety dużo łatwiej korzystając ze swojego autorytetu wmówić ludziom, że są obiektem jakiejś nienawiści.
- „Mieli odwagę wybrać innych, a nie ich samych” Zgodnie z artykułem 96 Konstytucji RP wybory w Polsce odbywają się w głosowaniu tajnym. Dlatego prawo wyboru swojego przedstawiciela w sejmie czy senacie w praktyce sprowadzające się do postawienia krzyżyka przy nazwisku kandydata w założeniu nie miało być i nie jest aktem odwagi.
Podsumowując: z przykrością trzeba zauważyć, że arcybiskup Józef Michalik takim przekazem wpisuje się w narrację PiS-u, która jest psychomanipulacją prowadzącą wśród zwolenników „dobrej zmiany” do wzmacniania syndromu „oblężonej twierdzy”. Syndrom ten polega na wzbudzaniu poczucia zagrożenia ze strony wyimaginowanego wroga – należy zatem zwierać szeregi bo wróg czyha.
Z wyimaginowanej opresji może oczywiście uratować Ojczyznę (np. wyprowadzając z UE) tylko i wyłącznie prezes z „biało-czerwoną drużyną”.
Paweł Czyżak



Według przecieku z ePiSkopatu,arcybiskup Józef Michalik tworzy brygadę robotników.
W jej skład wejdą polscy biskupi i księża ze wszystkich polskich diecezji.W ramach akcji apostolskiej pojadą na żniwa do Syrii,Iraku i Iranu /”Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało” ( Łk 10, 2)/.
Zastępca szefa brygady robotników będzie ojciec dyrektor z Torunia.
Tradycje zdrady tzw. kapłanów są w Polsce bardzo stare…
Jest nawet jeden święty, zaciukany przez króla za knucie z obcymi…
Do czterech wypowiedzianych głupstw dodałbym jeszcze – jak to określić? słowa brakuje – jedną wypowiedź, o pedofilii w kościele:
„dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga”
Pamiętajmy!
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/towarzginek.jpg
Nie wiem czy tytuł komentarza autora o czterech arcygłupstwach abp Michalika ma mnie śmieszyć, jako kontynuacja primaaprilisa, czy też wzburzyć jako przykład pozbawionej sensu narracyjnej hipokryzji.
Dlatego stwierdzam kategorycznie, że znając wiele wypowiedzi abp Michalika np. o dzieciach zachęcających niewinnych plebanów do pedofilii, komunikat abp M. uważam nie za żadne arcygłupstwa, lecz zwyczajne, pospolite kłamstwa. I tego będę się trzymał.