Leszek Balcerowicz niewątpliwie zalicza się do kategorii autorytetów. Zasłużył na to reformami, które firmował swoją twarzą i nazwiskiem i przez nie wszedł na trwałe do historii Polski. Z autorytetami dzieją się jednak czasem dziwne rzeczy, świat nie zawsze zmierza w stronę, którą oni sobie wymarzyli. Jeśli się z tym nie pogodzą, mogą wpaść w poślizg. Przydarzyło się to, nie po raz pierwszy, niestety, właśnie Leszkowi Balcerowiczowi. Przytoczę tu fragment wywiadu, którego udzielił Rafałowi Kalukinowi z Newsweeka, a w którym poszedł znacznie dalej niż przed kilku laty, gdy w jednym z brukowców wychwalał ‘partię herbacianą” w USA.
-Argumenty godnościowe zawsze będą się w polityce liczyć, mówi Kalukin rozwijając wątek debaty o konflikcie rządu z górnikami.
– Ale nie w takiej skali i nie w odniesieniu do decyzji gospodarczych! Godnościowy może być protest przeciwko zamordowaniu dziennikarzy w Paryżu. Ale gospodarkę od godności takich decyzji należy uwolnić, bo to prowadzi do absurdu. Tylko czekam, jak PiS ogłosi, że jesteśmy silnym krajem i musimy zbudować własny lotniskowiec. Mówienie o dumie i godności to schemat zastępujący myślenie.
– Nie zgadzam się. Moje pokolenie czerpało dumę z planu Balcerowicza – z tego, że po wyjściu z komunizmu polskie państwo stać było na tak odważny zryw. I ta duma była równie ważna, jak realny wymiar tamtej reformy.
– Ale sam plan nie był oparty na emocjach. Ważne powinny być tylko porównania, o ile wzrosła gospodarka w poszczególnych krajach. Te, które wprowadziły reformy, rozwijały się szybciej. Te, które ich zaniechały – jak Ukraina – dziś mają ogromne kłopoty.
– Ludziom nie wystarczą wykresy, potrzebują też mitów.
– Niech pan nie sprowadza tego do karykatury. Do ludzi naprawdę łatwo jest trafić, jeśli się atrakcyjnie prezentuje podstawowe dane. Tego w Polsce jest za mało, bo media od lat chodzą na łatwiznę. Zajmują się tym, jak to jest na dole w kopalni, zamiast pokazać, ile z naszych podatków dopłaca się do nierentownego górnictwa.
-A pan był kiedyś na dole?
-A jak nie byłem, to co z tego? Pan mnie będzie z tego rozliczał?
– Bez próby zrozumienia położenia protestujących grup nie zrozumiemy natury tego sporu.
– To jest jakiś nowy marksizm. Nie byłeś na dole, to niczego nie zrozumiesz. Powtarza pan żałosną związkową sztampę! Nawet jeśli byłem w kopalni, to nie odpowiem! Odrzucam marksizm, odrzucam PRL. Odrzucam mit wciąż jeszcze pokutujący wśród wielu intelektualistów, że tylko praca fizyczna jest wartościowa. Weźmy Karola Modzelewskiego, dla którego kapitalizm niezmiennie jest wrogiem i który wielbi tę swoją marksowską klasę robotniczą. A jeśli ktoś równie ciężko pracuje jak kupiec albo handlowiec, to jest już godnym pogardy kapitalistą?!
– Modzelewski – mówiący mniej więcej to samo od 50 lat – w ostatnim czasie słuchany jest znacznie uważniej niż kiedyś.
– Skąd pan wie, że uważniej? Jeśli ktoś już 50 lat temu wygłaszał opinie żałosne z intelektualnego punktu widzenia, to głosząc je nadal, staje się żałosny do kwadratu.
-Pan naprawdę nie dostrzega spadającego entuzjazmu dla wolnorynkowej gospodarki? W latach 90. ta idea nas niosła – dziś jest żywotna tylko dlatego, że rozsądnej alternatywy nikt nie zaproponował.
– Jest nawet gorzej, bo nie brakuje profesorów nauk społecznych i publicystów, którzy głoszą utopie. Jeśli coś się odrzuca, to siłą rzeczy coś innego się proponuje – jakiś ustrój musi przecież być. Ale w naszym przypadku to głównie import intelektualnej tandety z Zachodu. Powtarzane w Polsce antykapitalistyczne kawałki są odgrzewanymi kotletami. A wie pan, dlaczego? Bo bycie antykapitalistą w kapitalizmie to lukratywne zajęcie.
-Jeśli można na tym zarobić, to znaczy, że istnieje realny popyt na takie idee. Klimat społeczny im sprzyja.
– To są rozmaite aberracje, na których można zarobić. Dla ludzi rozpowszechniających je nie mam szacunku – ani za ich intelekt, ani za moralność.
***
Nie wiem, co się stało Leszkowi Balcerowiczowi, odpowiedź na to pytanie nie jest zresztą dla mnie taka ważna. Znacznie ciekawsze byłoby dowiedzieć się, jakie są skutki – społeczne, intelektualne i polityczne – jego wypowiedzi. Kiedy ruszył przed trzema laty na rząd Donalda Tuska, gdy ten rozpoczął kampanię w sprawie Otwartych Funduszów Emerytalnych, notowania Platformy Obywatelskiej spadły z pieca na łeb, z ponad 40% do około 30 % w ciągu kilku tygodni. Od tego czasu nikomu nie udała się już taka sztuka, zresztą i skuteczność kolejnych kampanii Leszka Balcerowicza też jakby stępiła się. Nie ma już takiego odzewu na poszczególne jego występy, dwudzieste odświeżenie kalkulatora długu publicznego przeszło bez echa.
Czy może więc swoimi jakże niesprawiedliwymi i nieuzasadnionymi opiniami o Karolu Modzelewskim – jednej z najjaśniejszych i najbardziej zasłużonych postaci polskiego życia publicznego od początku lat 60. ubiegłego stulecia – chce Leszek Balcerowicz przyspieszyć bieg wydarzeń? Nie wiem, natomiast mogę powiedzieć, że wpadł w nieprzyzwoity intelektualny poślizg.
Piotr Rachtan



Komentarze Balcerowicza sa wyraziste, ale nie sa przez to niesłuszne. Ja nie widze w tych komentarzach zadnego poślizgu, a juz zwłaszcza nieprzyzwoitego. On to samo mogł powiedziec bardziej miekko, i moze powinien. Ale wybrał powiedziec wyraziscie. Gdzie tu poślizg, no gdzie?
.
Oczywiscie on mogł i powinien był przyznac znaczenie mitom i złudzeniom. Polska to zyzny teren dla mitow wszelkiego rodzaju. Na tych mitach cyniczni gracze robia wielkie majatki materialne i polityczne: Koscioł sie pasie, Macierewicz ogłupia, Kaczynski szczuje, gornicze zwiazki szantazuja. To sa fakty polityczne. No, ale dlaczego Balcerowicz ma nie powiedziec jasno, co o tym mysli? Dlaczego ma nadskakiwac Modzelewskiemu, jesli sie z nim nie zgadza?
.
Gdyby gornicy ogłosili, ze Ziemia jest płaska, to czy ja jako fizyk powinienem uprzejmie powiedziec, ze trzeba rozumiec ich ciezka prace na dole? A gdybym powiedział, ze to sa ignoranci, to czy wpadłbym w poślizg? Czy poślizgiem jest kadzenie głupotom? A moze to raczej intelektualna uczciwosc?
.
Czy jasne wyrazanie swoich pogladow stało sie w Polsce nieprzyzwoite?
@ narciarz2↗
Szanowny panie BM, czy moglby pan dopuscic od czasu do czasu rzucanie miesem, bo sie nie da.
„Na tych mitach cyniczni gracze robia wielkie majatki materialne i polityczne: Koscioł sie pasie, Macierewicz ogłupia, Kaczynski szczuje, gornicze zwiazki szantazuja”
Po takiej wstawce nie ma innej odpowiedzi. Gdyby policzyc srednia zarobkow pisowcow i peowcow co by wyszl? Gdyby zapytac o sympatie polityczne wyzsze kadry menagerskie w przemysle, bankowosci, ubezpieczeniach jaka bylaby odpowiedz? Kto jest na afiszach, w telewizji, mediach, teatrach, kinach? Panie narciarz, w Polsce jest prosta relacja, chcesz robic pieniadze trzymaj z PO, to sie oplaca. Jak zrobiles pieniadze i trzymasz z PISem tos pewnie gangster, jak ten od piwa Ciechan.
„Kto jest na afiszach, w telewizji, mediach, teatrach, kinach?”
.
Kiedy PiS byl u wladzy, to nie mozna bylo otworzyc lodowki, zeby sie nie natknac na ziobro. A teraz kto inny jest u wladzy, wiec takze na afiszach.
.
Szanowny Pan to ma ile lat? Dzieci tego nie wiedza, ale Pan juz chyba nie jest w wieku przedszkolnym? Pan nie wie, co to jest konformizm? Czy Pan sam zajrzy do slownika, czy mam tu pisac specjalnie dla Pana wyklady?
@narciarz2, może dlatego, że życie człowieka to nie tylko sama ekonomia, jak się p. Balcerowiczowi wydaje, co czasem zapędza go na pozycje doktrynerskie.
A jego obrona OFE czym była? Uczciwym przedstawieniem sprawy? Obawiam się, że niewielu podzieli taki pogląd.
dwukrotnie przeczytałam Modzelewskiego – i mam wrazenie że on nie jest przeciwko kapitalizmowi – boli go kapitalizm w obecnym wydaniu – a szczegolnie polskim wydaniu – gdzie panuje chaos i władza związków zawodowych i różnych lobby zawodowych -a już napewno nie racje gospodarcze rządza – ale miotanie sie władzy od ściany do sciany.Profesor Balcerowicz wydaje sie byc bezkrytyczny wobec efektów jego reform- upadku całych gałęzi przemysłu i PGR bez zastanowienia sie nad losem ludzi .Rozumiem że nie ma ludzi nieomylnych -że łatwo dzis dywagowac jak można było zrobic lepiej- ale trzeba przyznać że nie wzięto pod uwage,a może nie myslano- o społecznych skutkach reform- a juz kompletnie nikt chyba nie spodziewał sie takiej rosnacej i agresywnej fali populizmu stajacego sie nsrzedziem cyników bezwzględnie dążących do władzy dzięki ciemnocie ludzi i z poparciem Kościoła przejmujacego „rząd dusz” nawet za cene upadku Panstwa.Wystarczy umiscic na necie fotki upadłych zakładów – bez anaslizy dlaczego upadły – i dlaczego w takim stanie je pozostawiono by wywołac fale oburzenia.Profesor nie wziął pod uwage mentalności ludzi – niestety- wiekszosc Narodu to nie warszawscy inteligenci ale potomkowie intelektualni panszczyznianych chłopów – nawet jesli daje im sie palec to oni żądaja całą reke – pozbawieni pojęcis dobra ogółu i panstwowosci – dla ktorych Panstwo jest tworem wrogim .Dzis widac ze idea „Solidarności” była czym innym dla n.p.Gieremkas- a czym innym dla robotnika .Gieremek mial idee Panstwa – robotnik bemyslnie powtarzal slogany o potrzebie wolności – ale dla robotnika wolnosc to pełny brzuch i zarobek jak na Zachodzie bez pracy takiej jak na Zachodzie -wystarczy dzis przeczytac krytycznie słynne 21 postulatow – stek nierealnych bredni.Czy pisano je z cyniczna mysla że czyms trzeba robotnika mamic- czy naprawde pisano je w dobrej wierze ? dzis sie tego nie dowiemy- ale mysle to prof.Modzelewski zorientowawszy sie w wydmuszce idei Solidarności wolal sie wycofac – podczas gdy Balcerowicz z całym zapałem i naiwnościa mlodego idealisty podjął sie gigantycznego zadania – i chwała mu za to.Szkoda tylko- że tak skrajne dwie postawy ludzi szlachetnych nie sa przedmiotem lojalnej dyskusji- czy krytycznego spojrzenia .Niestety- Balcerowicz nadal nie umie krytycznie spojrzec na ,byc moze nieoczekiwane przez niego – efekty reform- a byc może lekcewazone.Ale to lekceważenie doprowadzilo do obecnego stanu powolnego rozkladu Panstwa -staczajacego sie po równi pochyłej na która popychaja do wyidealizowane niegdyz zwiazki zawodowe.Szkoda wielka że głos Balcerowicza jest głosem wołajacego na puszczy – tak jak i głosy innych fachowcow .Ale czyz zawszenie bylo tak ze „ciemny lud’ sluchal falszywych prorokow – bo naga prawda zwlaszcza w gospodarce- jest niewygodna ? i może to także nalezy brac pod uwage zanim zacznie sie reformy -czego przykładem jest idiotyczna rozgrywka rzadu z górnikami ? Okazuje sie że nie logika Balcerowicza – ale PR i demagogia znajduja posłuch i – praktycznie- rzadza.Wystarczy spojrzec na kolejne blokady drog -kazda wioska bedzie dedcydowac o ich przebiegu- kazda władza dawac im posłuch – to jest jakby kwintesencja obecnego sposobu rzadzenia.A czwarta władza w imie oglądalności bedzie motłoch podpuszczac.
@ bogda35
To jest chyba esencja tego co nazywane jest „warszawka”. Ta wasza inteligencja warszawska nie ma jednego, powtarzam jednego bohatera co zaplacil zyciem za walke z komuna, gdy powstawala Solidarnosc. Trzeba sie podpiac pod ks. Popieluszke. Chociaz strata dziecka, kosztuje wiecej niz wlasne zycie. Ale wy nie za bardzo przyznajecie sie do pokrewienstwa z pania Barbara Sadowska.
Nie podoba mi się lekceważąca ocena prof. Modzelewskiego, w dodatku bez podania z czym się prof. Balcerowicz u niego nie zgadza. Modzelewski nie jest bezkrytycznym chwalcą świętej klasy robotniczej. Chodzi mu stale i wciąż o dobro człowieka i zmniejszenie krzywd i pod tym względem ocenia działania zarówno reformatorów takich jak Balcerowicz jak i własne. Wiele swoich przeszłych działań ocenił surowo po latach, uznając błędy. Nie pamiętam żeby Balcerowicz kiedykolwiek się przyznał do jakiegoś swojego błędu.
„dodatku bez podania z czym się prof. Balcerowicz u niego nie zgadza”
.
Kalukin nie raczyl byl zapytac. Po krytycznej wypowiedzi Balcerowicza nie zadal pytania „a dlaczego”, tylko od razu rozpoczal polemike. I to bynajmniej nie w obronie Modzelewskiego, tylko zaatakowal rozmowce na zupelnie inny temat.
.
Zanim Pan osadzi Balcerowicza, prosze popatrzec na metode prowadzenia tego wywiadu. To nie byl wywiad, to byl atak.
Pytania zadawane przez red.Kalukina Prof.Balcerowiczowi wydają mi się miałkie intelektualnie i dość tendencyjne( to o wizycie w szybie kopalnianym wręcz niekulturalne). Komentarze na temat wypowiedzi Balcerowicza o prof. Modzelewskim śmieszne. Obaj (B i M) tym różnią się od większości dziś debatujących o „właściwym ustroju”, że mają swoje poglądy i dadzą sobie radę we wzajemnej dyskusji, tak jak Hayek z Keynsem. Balcerowicz ma rację mówiąc, ż większość prezentowanych w RP poglądów, przez środowiska wypowiadające sie aktywnie w mediach, to intelektualne odbicie tendencyjnie wybranych teorii mocno lewicowych. Nie toczymy w Polsce poważnych dyskusji o gospodarce, edukacji, procesach spolecznych wywołanych przez rewolucję naukową i technologiczną XXI wieku o przemianach kulturowych. Prof. Balcerowicz jest jednym z niewielu, którzy są gotowi występować w szranki takich debat. Nie zawsze ma rację. Np. Ja nie zgadzam się z nim w sprawie OFE. Tyle, że zajęło mi to trichę czasu, żeby zrozumieć. Acha, nie musiałem po to zjeżdżać do kopalni.
@Łukasz A. Turski , pan uważa, że obrzucanie inaczej myślących inwektywami i zasada „kto ma inne poglądy jest głupi” to zaproszenie do dyskusji? To prawda, że pytania w wywiadzie są tendencyjne i infantylne, ale pan B. nie od dziś prezentuje postawę zniechęcającą do niego nawet niegdysiejszych zwolenników.
Zawsze będę go bronił kiedy mowa o ’89 roku, bo mimo pewnych błędów nie mieliśmy wtedy nikogo, kto miałby jakiś sensowny plan i jeszcze odważył się wprowadzić go w życie. Krytyka post factum jest rzeczywiście żałosna.
Natomiast po latach pan B. nie chce nawet słyszeć o tym, że gdzieś się pomylił, że czegoś nie wziął pod uwagę. Pana to nie zdumiewa? Dlatego napisałem, że lewituje w okolice doktrynerstwa. A brak kultury, który przy tym wykazuje szkodzi i jemu i nam, bo zniechęcając potencjalnych partnerów do rozmowy z sobą zaprzepaszcza być może możliwość wprowadzenia w życie nawet (zakładam) najlepszych swoich pomysłów. Wierzę, że ma wiele doskonałych. Tylko co z tego?
Kiedy przyjdzie do pana sąsiad i zwróci panu uwagę, że można lepiej zamontować lampy w pańskim ogrodzie i zaoszczędzić energii itd., wyjaśni na czym to polega, zaoferuje pomoc, no to sobie panowie pogadacie.
A jeśli przyjdzie i ryknie: – Zmień te durne lampy tępy lewacki kretynie! Co pan zrobi?
Nie wystarczy mieć rację.